windows 10 okienka menu start
124

Masz Windows 7? Oto 10 doskonałych powodów, żeby przejść na Windows 10

Jak ma się sprawa z Windows 10 od strony użytkownika, który z tym systemem jest już nawet nie od jego rynkowego debiutu, ale od pierwszej wersji udostępnionej w kanale Windows Insider? Cóż, Windows 10 to naprawdę taki system, jaki powinien zostać udostępniony już w czasach "ósemki". Niżej przedstawiam Wam argumenty za tym stwierdzeniem:

Nadmienię jedynie, że powinniście traktować ten wpis głównie jako spostrzeżenia typowego użytkownika – nie blogera, nie człowieka, który na co dzień ma kontakt z działami PR największych firm na świecie. Ta publikacja nie była w żaden sposób przez nie inspirowana. Mało tego – gdyby to był artykuł sponsorowany, to byśmy go jak zwykle oznaczyli, ucinam więc wszelkie spekulacje. :)

Po pierwsze, bezpieczeństwo. Windows 10 pod tym względem to naprawdę dojrzały system

Dla zwykłego użytkownika bezpieczeństwo powinno być tak samo ważne jak dla firmy, która trudni się przechowywaniem i przetwarzaniem danych użytkowników. Aktywności, które przenieśliśmy siłą rzeczy do infrastruktury sieciowej – tj. bankowość, kanały komunikacyjne w pracy, prywatne zdjęcia, inne prywatne dane powinny nas obligować do tego, by o własne bezpieczeństwo dbać. Microsoft w Windows 10 nam to znacząco ułatwia i… jeżeli nie będziemy systemowi tego utrudniać, to z pewnością nic złego nam się nie stanie.

Windows 10

Bezpieczeństwo systemu Windows 10 opiera się na dwóch kluczowych kwestiach – obecności mechanizmu antywirusowego Defender, który jak się okazuje jest tak samo skuteczny, jak wszelkie inne pakiety. Oczywiście, nie będzie w stanie zapewnić nam wszystkiego tego, co potrafią nowoczesne rozwiązania bezpieczeństwa, ale dla świadomego i co ważne – rozważnego użytkownika komputera będzie on absolutnie wystarczający.

Aktualizacje – w tych kryją się nie tylko nowe funkcje, ale i poprawki dla luk, które zostały znalezione. Dlatego też, jeżeli chcecie być pewni tego, że jesteście chronieni w możliwie najlepszy sposób – nie bójcie się uruchomić uaktualnienia. Nawet, jeżeli uważacie, że nie może przytrafić się Wam groźna infekcja, albo nikt nie zyska dostępu do Waszych danych – zróbcie to przynajmniej z przezorności.

Jeden system – nowe funkcje. Rozwój Windows 10 właściwie się nie kończy

Od pierwszej rynkowej wersji Windows 10 zmienił się naprawdę mocno. Dodano sporo nowych funkcji i średnio raz na rok Microsoft udostępnia kolejne uaktualnienie, które oferuje użytkownikom zupełnie nowe i potrzebne dodatki. Najbliższy tego typu pakiet usprawnień przyniesie m. in. natywne aplikacje Progressive Web Apps, które zadziałają już nie tylko na Windows, ale i na każdym urządzeniu z przeglądarką obsługującą nowoczesne interpretery dla aplikacji „webowych”. Poza tym, Spring Creators Update przyniesie kolejne nowości w kwestii unowocześnienia interfejsu – czy warto na to poczekać? Zdecydowanie.

Windows 10 to pozycja obowiązkowa dla posiadaczy konsol Xbox One

Sam mam taką konsolę i chwalę sobie to, że bezpośrednio z windowsowskiego sklepu mogę m. in. kupić konkretną grę lub za pomocą aplikacji Xbox dla pecetowego Windows 10 mogę uruchomić streaming z konsoli bezpośrednio na komputer. Dzięki temu wcale nie muszę bić się z narzeczoną o urządzenie wyświetlające obraz, nie ma również większych problemów z tym, że wyjeżdżam razem z konsolą gdzieś dalej – gdzie na przykład podłączenie jej do zewnętrznego wyświetlacza będzie stanowiło pewną trudność. Jedyny minus streamingu to nieco „upierdliwa” konfiguracja: streaming najlepiej działa „po kablu” i co więcej, warto włączyć udostępnianie aktywnego łącza internetowego. Mało tego, użytkownik musi być zalogowany do tego samego konta zarówno na konsoli jak i na pececie (czasami trudno jest to uzyskać bez obrazu…).

Windows 10 działa po prostu lepiej od Windows 7, czy Windows 8.1

Jeżeli oczekujesz od Windows tego, że będzie naprawdę szybkim i godnym zaufania systemem – głównie pod względem wydajności, to raczej nie będziesz zawiedziony. Moja „produkcyjna” maszyna nie jest demonem prędkości – napędza ją Intel Core-M 5Y10, dysponuje 4 GB pamięci RAM i niewielkim dyskiem SSD. Jest za to niesamowicie lekka – wezmę ją ze sobą wszędzie i nie pokrzywię sobie kręgosłupa. Windows 10 na takim sprzęcie po prostu działa – oczywiście są różnice między znacznie droższymi i lepiej wyposażonymi pecetami, jednak nawet w sytuacji, gdy „pod maską” nie mamy się czym pochwalić, najnowsze okienka dadzą sobie radę. Warto wspomnieć o tym, że na moim ultrabooku zaczynałem od Windows 8.1 i… różnica była naprawdę spora.

Windows 7 już zaczyna przegrywać popularnością z Windows 10

Niedawne doniesienia na ten temat wskazują na to, że… Windows 10 przebił popularnością poprzedniego lidera – „siódemkę”. To był naprawdę świetny system operacyjny – poprawił mnóstwo błędów Visty (choć warto wspomnieć przy tej okazji, że zasadniczo niewiele różnił się od jej ostatniego Service Pack’a…) i co ważne – oferował naprawdę wysokiej jakości stabilność. Niestety, zarówno interfejs, jak i niektóre mechanizmy w Windows 7 już mocno się zestarzały i zostały zastąpione przez nowe, lepsze w Windows 10. Wsparcie dla „siódemki” też nie będzie wieczne – mając „dziesiątkę” możecie być pewni, że będziecie się nim cieszyć przez długi, długi czas.

Przeglądarka Microsoft Edge

Z tej niestety nie korzystam na co dzień, ale niektórym z Was może się ona naprawdę spodobać. Szybka, lekka i co ważne – doskonale zoptymalizowana. Windows 10 wespół z Microsoft Edge pożera naprawdę niedużo miliamperogodzin w zainstalowanym akumulatorze – możecie być zatem pewni o to, że jeżeli już korzystacie z nowej przeglądarki Microsoft, to Wasz pecet podziała naprawdę długo na jednym cyklu ładowania. Ponadto, integruje się z wersjami dla iOS oraz Androida, a także świetnie współpracuje z Microsoft Launcherem stworzonym dla systemu Google. Jeżeli zależy Wam na spójności ekosystemu komputer < -> smartfon, to będzie to dla Was pozycja obowiązkowa.

Stabilność systemu – na to nie narzekałem ani trochę

Jedynie po jednej z aktualizacji musiałem udać się do ekranu przywracania systemu. Okazało się, że jeden z jej komponentów nie jest do końca zgodny z moim komputerem i powodował spore problemy z załadowaniem Windows. Obyło się jednak bez ofiar – po pewnym czasie pojawiła się łatka naprawiająca problem i dalej mogłem się cieszyć aktualnym Windowsem.

Poza tym, Windows 10 jest naprawdę dobrze przystosowany nie tylko do ciężkiej, ale i długotrwałej pracy. Po pierwsze – jest całkiem odporny na doinstalowywanie mu kolejnych programów i w efekcie „zadyszkę”, a ponadto – rzadko zdarzają mu się poważne awarie. Nawet, jeżeli taka wystąpi, to sytuacja jest do uratowania. W Windows 7 bywało, że nawet nieoczekiwane zamknięcie systemu mogło spowodować przykrą w skutkach niespodziankę. Ale i tak było dużo lepiej, niż w przypadku 9x…

Kafelki nie są takie złe

Ale w Windows 10 zostały one nieco zdewaluowane. O ile w Windows 8 oraz 8.1 grały one pierwsze skrzypce w nowym Menu Start, tak w Windows 10 przywrócono dobrze znaną zasadę działania tego obszaru i ponownie stał się on kompleksowym miejscem, w którym uruchomimy żądaną aplikację, przejdziemy do ustawień, zamkniemy system i tak dalej. Użytkownikom nie spodobały się „zaklęcia” w Windows 8 oraz 8.1, kafelki na pełnym ekranie i przy tej okazji, pogodzenie interfejsu dotykowego ze standardowym zostało nieco ograniczone. Ale, w Windows 10 możecie z nich nie tylko korzystać – jeżeli ich nie potrzebujecie, to zwyczajnie jest możliwe, aby je wyłączyć.

Lepsza obsługa wielu ekranów, możliwość dodawania pulpitów

Wcześniej było to dostępne tylko w ramach programów modyfikujących nieco windowsowską powłokę, a od wersji 10 jest to możliwe natywnie. Windows 10 pozwoli Ci dodać kilka pulpitów roboczych, dzięki czemu praca w wielu programach będzie znacznie przyjemniejsza. Mało tego, możliwe jest ustawienie osobnego skalowania dla różnych ekranów – pracujący na wielu wyświetlaczach z pewnością docenią to rozwiązanie z Windows 10.

Zapomnij o doinstalowywaniu sterowników – Windows 10 poradzi sobie sam

Jeszcze w Windows 7 musiałem dbać o to, by zainstalować wszystkie ważniejsze sterowniki. W Windows 8 oraz 8.1 to stanowiło swego rodzaju „loterię”. Za to w Windows 10 nie muszę się o to martwić – niezależnie, czy są to zestawy instrukcji dla karty graficznej, czy też mechanizmu szybkiego ładowania z portu USB 3.0. System operacyjny samodzielnie rozpozna wszystkie urządzenia oraz znajdzie dla nich najlepsze sterowniki. Jak to działa? Zaskakująco dobrze – w ostatnim czasie nie musiałem w ogóle martwić się o to, czy powinienem je doinstalowywać. A jestem przecież świeżo po zabawie z Linuksem. Powrót do Windows 10 był kompletnie bezbolesny.

Windows to zwyczajnie najlepszy dostępny system operacyjny Microsoftu

Pewne wątpliwości można było mieć w trakcie porównywania „siódemki” z „ósemką”, czy wariantem 8.1. Takich mieć nie można już w przypadku zestawiania „dziesiątki” z poprzednimi wersjami. Aktualizacje, bezpieczeństwo, ciągle dodawane funkcje i nowoczesny interfejs powodują, że nie ma obecnie lepszego wyboru. Niech Was nie zwiodą plotki o szpiegującej telemetrii (która działa podobnie jak w Androidzie, czy też iOS), niech nikt Wam nie próbuje wmówić, że mimo wszystko, z kafelków w Windows 10 trzeba korzystać. Posiadacze Maków, fani Linuksa pewnie powiedzą, że znają znacznie lepsze systemy operacyjne i… będą mieć racje. Ale to właśnie Windows jest najbardziej uniwersalny.