164

Windows 10 S – żadna to odpowiedź na Chrome OS

Microsoft zrobił konferencję, nagłówki oszalały, bo jest Windows 10 S, nowy Surface Laptop i kilka innych rzeczy. Problem w tym, że dzisiaj nikt nie pokazał prawdziwej alternatywy dla Chrome OS. Dlaczego? Bo... żadna to alternatywa. Powodów jest wiele.

Windows, którego trudno jest zepsuć to już „dziesiątka”, dlatego takie tłumaczenia – czy to osób związanych z Microsoftem, czy to dziennikarzy mnie nie przekonują. Intencjonalnie zepsuć można i to w bardzo prosty sposób. Przez przypadek – czy to przez zmianę ustawień, czy to przez instalację dodatkowego oprogramowania… relatywnie trudno. Windows 10 S nie jest zatem systemem bardziej odpornym na uszkodzenia z powodu niepoprawnego użytkowania. Jest jedynie bardziej ograniczony, a za tym idzie jego rzekome „trudniejsze zepsucie”.

Windows 10 S jest alternatywą dla Chrome S taką, jak spawarka elektrodowa dla migomatu

I jedno i drugie do spawania podobno służy, ale tych samych rzeczy nimi nie będziemy robić, bo po prostu jest to bezcelowe. Podobnie jest z porównaniami Windows 10 S do Chrome OS. Można je stawiać obok siebie jako „rzekomą konkurencję”, ale to po prostu nie działa, bo są to rozwiązania przeznaczone do zupełnie innych rzeczy i inaczej się je na rynku pozycjonuje.

Uwidacznia się w owych zestawieniach ograniczenie Windows 10 S względem Chrome OS, który ma przed sobą szansę w postaci pełnego repozytorium Google Play – tego, z którego mogą korzystać posiadacze sprzętów z Androidem. Propozycji jest tam bez liku i to one stanowią siłę najważniejszej obok iOS platformy mobilnej. Ogromny wybór programów, urządzeń, konfiguracji to nie wszystkie czynniki, które warunkują silną pozycję Androida na rynku i w przyszłości – Chrome OS / Andromedy.

Windows 10 S

Microsoft wraz z Windows 10 S zaprezentował rozwiązanie dla bardzo ścisłej grupy odbiorców – szkół oraz uczniów, którzy potrzebują innego podejścia – specjalnie dla tego sektora. Jeżeli ktokolwiek uważa, że dzięki Windows 10 S nagle zapełni się Sklep, deweloperzy użyją pomostów do umieszczania w repozytorium propozycji Win32, to są w poważnym błędzie. Do czegoś takiego nie dojdzie właśnie z powodu bardzo ścisłej grupy docelowej. W ogóle, to się zastanawiam, dlaczego wokół dzisiejszych premier wykreowało się takie zainteresowanie?

To dowód na to, że rynek oczekiwał dzisiaj czegoś innego

I to teraz problem Microsoftu. Surface Laptop tylko dla edukacji? Nie do końca, bo można sobie dokupić edycję Pro, na której uruchomienie jakiejkolwiek aplikacji Win32 będzie bezproblemowe. Ja bym widział taki sprzęt bez obostrzeń istniejących w wersji S najnowszych okienek. Możecie mnie za to zlinczować, ale ja nic ciekawego i dobrego nie widzę w rozpatrywaniu przeszłości i oglądaniu się na ideę zaproponowaną w Windows RT. Chmura to też zbyt mały argument za tym, by uzasadnić istnienie wersji S. I branżo i Microsofcie – nie tędy droga.