118

Bing i Edge na siłę w Windows 10 S. Microsoft to znowu zrobił

Nie wiem, czy ktoś z was korzystał ostatnio z przeglądarki internetowej Edge czy też wyszukiwarki Bing. Ten pierwszy produkt moim skromny zdaniem nie nadaje się do użytku. Ten drugi, to taki kaprys Microsoftu aby koniecznie konkurować z Google. Niestety w obu tych starciach Google wygrywa z kretesem, a Microsoft nie może się z tym pogodzić. Dlatego też w najnowszym systemie Windows 10 S Bing i Edge będą domyślnymi produktami i tego ustawienia nie da się zmienić.

Windows 10 S to ciekawa idea, nie jestem przekonany czy przetrwa, ale na pewno jest to krok, który Microsoft musiał zrobić, aby ich ekosystem był jeszcze bardziej dostępny. Jest jednak jedna rzecz dla mnie niewybaczalna w koncepcji Windows 10 S. Domyślne ustawienie Bing-a i Edge-a, ustawienie którego nie możemy zmienić.

Możemy oczywiście zainstalować sobie inną przeglądarkę internetową (o ile jest w sklepie Microsoftu), natomiast nie ustawimy jej jako domyślnej. Oznacza to, że każde kliknięcie w link w jakiejś aplikacji, spowoduje otwarcie strony w przeglądarce Edge. Każde hasło wpisane w przeglądarce Edge spowoduje wyszukanie go w wyszukiwarce Bing. I niestety, przynajmniej na razie, nie można tego zmienić.

Windows 10 S Bing Edge

FAQ Windows 10 S

Microsoft Edge is the default web browser on Microsoft 10 S. You are able to download another browser that might be available from the Windows Store, but Microsoft Edge will remain the default if, for example, you open an .htm file. Additionally, the default search provider in Microsoft Edge and Internet Explorer cannot be changed.

Zaraz ktoś jednak powie, że przecież w Chrome OS też jest zablokowany na inne przeglądarki. To prawie prawda (można zainstalować te na Androida), ale różnice są znaczące. Przede wszystkim Chrome OS to system zbudowany na silniku przeglądarki. Trudno więc wyobrazić sobie instalowanie przeglądarki w „przeglądarce”. Druga sprawa to popularność Chrome i jego integracja z usługami Google. Na tę chwilę nie ma lepszej przeglądarki, która sprawniej działałaby z usługami Google, a na tym oparty jest przecież koncept Chrome OS.

Tymczasem Windows 10 S to pełnosprawny system operacyjny – ma oczywiście swoje ograniczenia (nie można instalować aplikacji z poza sklepu Microsoftu), ale generalnie trudno go nawet porównywać z Chrome OS. Ustawienie przeglądarki jako domyślnej czy zmiana silnika wyszukiwania, nie są więc zablokowane z powodów technicznych, ale czysto biznesowych. Microsoft zapewne zdawał sobie sprawę, że tego typu „blokada” będzie negatywnie przyjęta przez użytkowników – wygrały jednak względy biznesowe. Edge miał szansę być dobrym produktem, ale nie jest. Bing to pochłaniacz pieniędzy, któremu bardzo trudno jest konkurować z Google, a już szczególnie poza USA. Mimo to będziemy zmuszeni do ich używania. Oczywiście ktoś uparty może z mozołem wpisywać google.com w edgu i nadal korzystać z usług Google, ale komu starczy cierpliwości?

Microsoft próbuje tego, co zawsze, czyli budować przyzwyczajenia. Szkoły wyposażone w sprzęt z Windows 10 S, będą „uczyć” swoich studentów przyzwyczajeń do Edge i Bing-a, a jak wiemy przyzwyczajenie to rzecz, z którą najtrudniej się walczy. Do tego dochodzi również uwiarygadnianie tych rozwiązań jako najlepszych – w końcu uczelnia je wybrała, więc muszą być dobre prawda? Gorzej jednak, że uczniowie będą również uczeni, aby używać tego, co jest „domyślnie” ustawione. A przecież nauka to pobudzanie ludzi do myślenia o tym, że zawsze powinno się mieć wybór i samemu podejmować decyzję na podstawie interpretacji poznanych faktów. Jeśli więc ktoś twierdzi, że Bing to najlepsza wyszukiwarka internetowa, to je używa, jeśli chce mieć Google, bo według niego sprawdza się lepiej, to powinien móc ją ustawić jako domyślną.

Mam nadzieję, że Microsoft zrezygnuje z tej blokady, bo jest ona dość absurdalna w dzisiejszych czasach. No i oczywiście każdy kto korzysta z internetu wie, że Edge/IE to aplikacja służąca przede wszystkim do pobrania Chrome (żarcik taki).