33

Dla niektórych to będzie najbardziej bezużyteczna funkcja Windows 10

O ile Windows 10 to system po prostu udany (ciekawe, ile osób skończy czytać ten tekst po tym stwierdzeniu), to w Sklepie dla niego przeznaczonym, w dalszym ciągu hula wiatr. Ani idea aplikacji uniwersalnych, ani pomosty nie zdołały przekonać deweloperów do zapełnienia repozytorium Microsoftu. Nie przeszkadza to Microsoftowi we wprowadzeniu funkcji, która ściśle związana jest z tym miejscem.

Sklep Windows, jeżeli okazałby się sukcesem (a już się nim nie okaże, to pewne), to funkcja, o której mowa byłaby świetnym mechanizmem zabezpieczającym komputery, na których ten system jest zainstalowany. O czym mowa? O pomyśle na możliwość zablokowania instalacji programów spoza centralnego repozytorium dla Windows – Sklepu. Co to oznacza? Za pomocą jednej kontrolki w ustawieniach możliwe by było ograniczenie możliwości dodawania programów do systemu – tak, aby użytkownik nie mógł zainstalować niczego z sieci.

Z punktu widzenia znacznej części użytkowników Windows 10, będzie to funkcja absolutnie bezużyteczna, właśnie z tego powodu, że Sklep Windows to bardzo ubogie repozytorium, które w wielu przypadkach nie spełnia wszystkich oczekiwań użytkowników. Mimo usilnych starań Microsoftu, deweloperzy mając nawet możliwość łatwej konwersji programów Win32 do UWP (za pomocą Centennial), Sklep nie zapełnił się nagle klonami programów, które można zainstalować np. bezpośrednio ze strony producenta.

windows 10

Do czego miałaby służyć taka blokada w Windows 10?

Korzystanie z jednego, zunifikowanego repozytorium warunkuje większe bezpieczeństwo użytkowników. W dalszym ciągu, wiele cyberzagrożeń to przede wszystkim pliki z internetu, również instalatory, które udają pożądane przez użytkowników programy. Każda aplikacja dodawana do Sklepu Windows jest sprawdzana przez Microsoft i certyfikowana, co ma dać użytkownikowi absolutną pewność, że to, co instaluje jest bezpieczne. Dlatego też stwierdziłem, że gdyby Sklep okazał się sukcesem, zrobiłoby to wiele dobrego dla ogólnej szczelności Windows 10.

Warto jednak zwrócić uwagę na to, że tego typu rozwiązanie może się przydać administratorom, którzy ustalając politykę bezpieczeństwa w specyficznych sieciach mogą domyślnie włączyć blokowanie instalacji programów spoza Sklepu. Należy dodać, że już jest możliwe zawężenie możliwych do zainstalowania na firmowym komputerze aplikacji (np. tylko tych, które służą do pracy). Od teraz jednak ma to być znacznie prostsze i powszechniejsze.

Ustawienie, które zostanie wdrożone w Windows 10 będzie mieć trzy stany. Pierwszy, najbardziej restrykcyjny przy okazji próby zainstalowania czegokolwiek spoza Sklepu, zablokuje operację i wyświetli odpowiedni monit. Drugi natomiast będzie dotyczył „preferowania” instalowania aplikacji z oficjalnego repozytorium, ale nie zabroni nam przy okazji dodawania do systemu programów spoza Sklepu. Trzeci – najmniej restrykcyjny pozwoli na dowolne instalowanie przez użytkownika aplikacji – czy to ze Sklepu, czy to z innych źródeł.

Microsoft może liczyć na to, że jeżeli taka funkcja pojawi się w Windows, skłoni to deweloperów do pokuszenie się chociażby skorzystania z pomostu Centennial. W moim odczuciu jednak jest to zbyt słaby wabik, aby skłonić twórców do zapełniania Sklepu.

  • lider

    Pierwszy :) a dlatego, że skończyłem czytać po pierwszym zdaniu.

    • To teraz przeczytaj resztę. ;)

    • Radek Rutkowski

      Po takim początku? Wolne żarty… Też nie czytałem dalej :).

    • Michaś

      To po co scrolujesz?

    • Radek Rutkowski

      Bo bardziej mnie interesowały komentarze niż artykuł? Oczywiście takie coś wnoszące, a nie takie jak Twój.

    • Rafal Warachewicz

      wez nie gadaj ze nie wchodzisz na antyweb czytac ich ciulowe wstawki:p

      a na komentach zawsze beka jest

    • YY

      Ja tam od razu po pierwszym zdaniu przeszedłem do sekcji komentarzy, żeby wyrazić swój sprzeciw :P

  • airhead

    Mi się wydaje, że już mam taką funkcję w ustawieniach (wersja pro)

  • gom1

    Ustawienie, które zostanie wdrożone w Windows 10 będzie mieć trzy stany

    Trzy stany dla trzech odmian systemu (home, pro, enterprise) ;-)

    • LoadGamePL

      To by oznaczało, że Home funkcjonalnością zrównał by się z Windowsem RT, który może tylko instalować odpadki ze Sklepu. Oj, Microsoft stanąłby w płomieniach…

    • Radek Rutkowski

      Na razie, za 2 edycje (czyli jakieś 16 miesięcy) pewnie będzie można zmienić tylko w Enterprise i to nie z poziomu GUI :).

  • Bill Jobs

    Nie wiem co biorą w tym Microsofcie ale powinni zmienić dilera albo brać połowę bo najpierw robią Windows 10 Cloud co niby ma zwojować rynek edukacji zapominając jednocześnie że wypuścili już dawno Windows 10 Education, który jest jak najbardziej pełnoprawnym Windowsem 10,potem zmodyfikowali jeszcze tą okrojoną wersję tak aby za pomocą Linuxa w Windowsie można było odpalać programy z Windowsa(tak zwana paranoja do kwadratu),a teraz do normalnego Windowsa chcą wprowadzać rozwiązanie które już tam było i działało tylko ograniczają jego funkcjonalność do sklepu Windows.Nie jestem fanem Chrome OS ale oni przynajmniej widzą że powinno to iść w unifikacje a nie separacje.Prędzej człowiek niedługo uruchomi wszystkie aplikacje z Androida na Chrome OS z obsługą myszy i klawiatury jak aplikacje win32 w mobilnym Windowsie.Bill Gates chyba jednak powinien wrócić bo MS bez Gatesa jest jak Apple bez Jobsa.

  • cin1977

    Nie dziwię się deweloperom. Nie wiem co prawda jakie wymagania stawia im Microsoft aby program mógł w ogóle trafić do sklepu, ale patrząc na niektóre programy dostępne także poza sklepem… Chociażby VLC – wersja „sklepowa” to okrojona do granic możliwości bieda z nędzą.

    • Michaś

      No ale to wina MS? Czy jednak deweloperów?

  • PN27

    Sklep się trochę bardziej zapełni, gdy wypadnie z obiegu Windows 7. Gdy już zostanie tylko Win 10, będzie się pisało głównie aplikacje do sklepu. Głównie uniwersalne. Wtedy też odżyją komórki z W10M.

    • Radek Rutkowski

      Jakoś jestem przekonany, że ludzie będa uciekać do W8.1 (ciekawe, jak będą załatwiać te licencje w 2020 :) ), a do 2023 jeszcze kupa czasu…

    • PN27

      Gdy się pojawił win 8/8.1 był wielki hejt że to badziewie, szajs itp. Teraz się okazuje że win 8.1 jest taki super. Mi jakoś się nie wydaje że będą uciekać na win 8.1. Windows 10 jest jednak lepszy.

    • Radek Rutkowski

      Ba, sam byłem w gronie hejtujących :). Ale zatrzymałem się na Windows 8 jako Insider. 8.1 kupiłem sobie 2 tygodnie temu, bo jak ktoś ładnie zauważył „Windows 10 miał być lekarstwem na Windows 8, tymczasem lek okazał się być gorszy od choroby” :).
      Jak się spokojnie popracuje na obu systemach, to łatwo zauważyć, że Menu Start jest tak samo (albo i bardziej) kulawe niż w W8.1, jedyna różnica taka, że w W8.1 zajmuje cały ekran, a w W10 wycinek.
      Za to w W8.1 mamy kontrolę nad aktualizacjami, pełnoprawny Panel Sterowania (te Ustawienia są beznadziejne), większą prywatność i mniej Metro (po wywaleniu tego, co się da).

    • wombat

      A wiesz że w 10 możesz ustawić menu na pełny ekran

    • Radek Rutkowski

      Akurat pełen ekran to minus :). Ale mogę z tym żyć.

    • wombat

      Dla jednego minus, dla kogoś innego plus

  • Got

    W moim odczuciu jednak jest to zbyt słaby wabik, aby skłonić czytelników do zaznajomienia się z clickbaitem.
    Szczęsny, to już któryś raz. Zaczynam dokładniej patrzeć na autorów zanim kliknę.

  • Dominik Mańkowski

    Ostatnio zainstalowałem świeżą kopię win10, w wersji bez windows media player itd. Chciałem sobie zainstalować aplikację filmy i muzyka od microsoftu, więc ściągam ze tego ichniego sklepu i co? I dupa, nic się nie wyświetla tylko od razu się wyłącza, dosłownie w ułamku sekundy po włączeniu. Za takie aplikacje to ja bardzo dziękuję, jak oni nawet nie potrafią dobrze napisać swojej aplikacji ze swojego sklepu na swój system. Żałosne.

  • Wiktor Wójcik

    Czy nie lepiej było by wziąć przykład z Google? Google oprócz metody samemu dodawania stron umieszcza je za pomocą botów Wysyła boty, a one wyszukują stronę po domenie i po linkach, dodają do wyszukiwarki informacje zbiera na podstawie tekstu H1 i od H2 do H5 sprawdza czy są na niej linki, jeśli tak rozdzieli się w zrazie konieczności, a one wchodzą do linków i wszystko od początku. Niech Microsoft zrobi coś takiego. Na pewno zasoby będą większe (popatrzcie ile stron jest w Google).

    P.S. A co z tym? „Do czego miałaby służyć taka blokada w Windows 10?”. Proste (wiem, odpowiedzieliście), to z macOS wzięte.

  • SX4

    Czyli MS wymyślił Linuxa na nowo po kilkunastu latach? Brawo…

  • YY

    Zmuś użytkowników do aktualizacji, wiedząc że każda z nich resetuje ustawienia w systemie:)

    # Typowy Microsoft, Windows 10 udany tak bardzo

  • stefanel

    Na mobilnym windowsie to juz od 8.1 jest

  • Mariusz Przeradzki

    hihihihihi kto to pisał już nigdy tu nie zajrzę