62

Teraz gracze przeklinają aktualizacje w Windows 10. Ale wkrótce będzie lepiej

Aktualizacje dla Windows 10 to trochę jak gra w rosyjską ruletkę. Bywa, że przed długi czas wszystko działa idealnie po każdym procesie uaktualniania. Aż nagle, albo komputer nie uruchamia się poprawnie, albo nie działa jedna z jego funkcji. Tym razem, po aktualizacji oznaczonej KB3213986, Microsoft zepsuł zabawę graczom korzystającym z kilku monitorów.

Nie jestem nałogowym graczem, ale kilka razy zdarzyło mi się przenieść do wirtualnego świata za pomocą kilku monitorów jednocześnie. Co mogę na ten temat powiedzieć? Jest to naprawdę ciekawe przeżycie, ale biorąc pod uwagę moje niskie zainteresowanie grami w ogóle, niekoniecznie za tym szaleję. Rozumiem natomiast tych, którzy wydają spore pieniądze na takie zestawy oraz zdolne uciągnąć takie konfiguracje sprzęty. I bardzo im współczuję tego, co stało się z Windows 10 po ostatniej aktualizacji.

Okazuje się bowiem, że oprócz poprawek w kwestii Grove Music, a także obsługi Pulpitu Zdalnego, Microsoft zdołał zepsuć zabawę graczom, którzy bawią się na kilku monitorach. Ci mogą doświadczać sporych opóźnień oraz przekłamań w trakcie uruchamiania aplikacji 3D na kilku monitorach jednocześnie. Oznacza to, że przynajmniej przez jakiś czas gracze będą musieli odpocząć sobie od pasjonujących sesji w swoich ulubionych tytułach. Ta sprawa natomiast po raz kolejny udowadnia, że obecny model dystrybucji aktualizacji jest wadliwy i powinien zostać zmieniony. Na szczęście, Microsoft poszedł po rozum do głowy i proponuje rozwiązanie tego problemu.

windows

Już od Creators Update będziesz mógł odłożyć aktualizację. Nawet o 35 dni!

Microsoft, jak i użytkownicy systemu Windows 10 mają dość wadliwie działających poprawek. Z tego powodu, od Creators Update zostanie wprowadzona zmiana w sposobie dystrybuowania uaktualnień. Obecnie, niemożliwe jest odraczanie aktualizacji – prędzej czy później komputer i tak się zaktualizuje. Brak możliwości choćby krótkiego odroczenia uaktualnień skutkuje późniejszymi problemami, które wychodzą tuż po zaktualizowaniu wielu maszyn. Bufor czasowy w postaci 35 dni pozwoli na to, aby w razie potrzeby móc przeczekać okres występowania wady w uaktualnieniu.

Dotychczas, Microsoft wspierał się jedynie wynikami testów kompilacji w programie Windows Insider. Początkowo uważano, że jest to całkiem zręczna metoda wykrywania błędów w Windows 10, ale idea zawiodła. Okazało się, że testerzy bardzo często instalowali wersje testowe systemu na maszynach wirtualnych, co skutecznie zawężało ilość konfiguracji, na których oprogramowanie było sprawdzane. Co za tym idzie – nie zawsze udawało się wykryć błędy związane na przykład z zainstalowanym w komputerze sprzętem.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców.