17

Widmo bankructwa nad InPostem czy wyrachowanie nowego inwestora?

Utrata kontraktu na przesyłki sądowe przez InPost nie była ostatnim ich problem, właściwie zapoczątkowała całe pasmo nieszczęść. Od konieczności restrukturyzacji, rezygnacji z przesyłek listowych, sprzedaż ciążącej im spółki Bezpieczny List, której pracownicy dopiero teraz zaczynają odzyskiwać zaległe pensje z okresu wakacji zeszłego roku, po spadek wartości akcji na giełdzie.

Ostatnio InPost ogłosił wezwanie do wykupienia przez Advent International wszystkich akcji Grupy Integer i wycofanie z giełdy. Problem w tym, że akcjonariuszom nie odpowiada cena wezwania, którą ustalono na poziomie 9,5 zł za akcję InPostu i Integera za 41,10 zł, czyli poniżej obecnego kursu. Niejako aby „zachęcić” akcjonariuszy do sprzedaży akcji, Zarząd Integera zawarł w wezwaniu ostrzeżenie:

W ocenie Zarządu w takim przypadku a w konsekwencji w przypadku braku inwestycji wskazanych przez Wzywających w dokumencie Wezwania istnieje ryzyko braku możliwości kontynuowania działalności przez Spółkę w okresie następnych 12 miesięcy.

Jak wyliczył Bankier.pl, Grupa ma całkiem pokaźną liczbę zobowiązań do spłaty:

Integer ma w najbliższym czasie do uregulowania zobowiązania kredytowe w kwocie 26,3 mln zł – termin spłaty mija 31 marca 2017 r. Dodatkowo do końca maja 2017 roku musi wykupić obligacje za 20 mln zł, do połowy czerwca 2017 roku obligacje w kwocie 30 mln zł i do połowy grudnia w kwocie 15 mln zł. Dodatkowo fundusz inwestycyjny PZU posiada możliwość realizacji opcji put na akcję spółki EasyPack należącej do Integer.pl wartej 27 mln euro.

Można powiedzieć, że są pod murem, jednak okoliczności i terminy wezwania dziwnym trafem kolidują z innymi poczynaniami Grupy i nowego inwestora. Paczkomaty to biznes, który nadal się kręci i przynosi dochody, dzięki temu znalazł się inwestor, który chce spłacić te zobowiązania i jeszcze zainwestować w rozwój InPostu, więc musi mieć wiedzę na temat potencjału tego biznesu. Dość wyraźnie widać tu działania zmierzające do odsunięcia obecnych akcjonariuszy od potencjalnych zysków w przyszłości.

Ponadto, przykrego smaku dodaje do całego zamieszania fakt przesunięcia publikacji raportu rocznego z 11 kwietnia 2017 roku na 21 kwietnia 2017 roku. A to jednocześnie pokrywa się z terminem wezwania, które trwa do 19 kwietnia. Akcjonariusze więc zmuszeni są podjąć tak ważną decyzję na bazie wiedzy o finansach spółki sprzed ponad pół roku. Jak słusznie zauważa Bankier.pl, zasadne i uczciwe podejście do tematu powinno owocować jak najszybszym poinformowaniem akcjonariuszy o aktualnym stanie Grupy i opublikowanie raportu jeszcze przed upłynięciem terminu wezwania.

Kiedy pisałem prawie rok temu o ciemnych chmurach nad InPostem, w podsumowaniu żywiłem nadzieję, że się podniosą, bo to polska firma i powinniśmy ją wspierać.

To polska firma, której istnienie przyczyniło się przecież do wzrostu konkurencyjności oferty Poczty Polskiej, nie chciałbym więc szerzyć tu jakieś pesymistycznych wizji. Mam szczerą nadzieję, że w najbliższym czasie skupią się jednak na tym, co im wychodzi najlepiej, czyli na Paczkomatach i na tym zbudują od nowa solidne fundamenty pod dalszy rozwój spółki.

Patrząc jednak na ostatnie poczynania tej firmy czy nowego inwestora, należy sobie zadać pytanie, czy InPost to nadal polska firma, która troszczy się o dobro klientów, akcjonariuszy czy swoich pracowników? Rafał Brzoska jest twarzą Paczkomatów, które Polacy pokochali, ale tak naprawdę stoi teraz za tym fundusz (Rafał Brzoska zostanie z 29,99% akcji Integera), który obiecuje uratować biznes, ale nie chce się tym z nikim dzielić. Można powiedzieć, że tak działa biznes, trzeba być twardym i bez względu na wszystko go ratować. Jednak styl, kultura i forma, jak dla mnie, pozostawiają wiele do życzenia.

  • gawus

    Pracownicy firmy „Bezpieczny List” wcale nie zaczęli odzyskiwać zaległych wynagrodzeń od tego, dla kogo pracowali, czyli od Pana Brzoski. Ani też od tego kto ich kupił za 10 tysi… Czasem, jednostki, niektóre, z rzadka, dostają, po wielu perypetiach i przedstawieniu tony dokumentów, świadczenia od Państwa. Autor ma jakieś dziwne, marketingowe, informacje wybielające tego „biznesmena”…

    • Nie napisalem, że od InPostu, podlinkowalem wpis, gdzie jest to nakreślone. Nikt tu nikogo nie wybiela, naprawdę słabo to wygląda, całokształt.

    • gawus

      Napisanie „pracownicy dopiero teraz zaczynają odzyskiwać zaległe pensje z okresu wakacji zeszłego roku” bez podania szczegółów, gdy tylko 15 (słownie: piętnastu) pracowników na ok. 4000 (słownie: cztery tysiące) je odzyskało, jest w mojej ocenie nadużyciem i próbą powiedzenia: jest ok, wszystko idzie ku lepszemu i jest na dobrej drodze, firma się stara. A nie jest. Tego typu niefrasobliwości, niedokładności, nieścisłości idą potem w świat i komunikat jest taki, że: coś tam było nie tego, ale już jest ok, zaległe wypłaty są… Takie pisanie cacy i delikatnie, żeby nikomu (wiadomo komu) nie nadepnąć na odcisk, odesłanie do długiego artykułu o 2 firmach, zamiast po prostu napisać co i jak jest… Jest jakie jest. Kolejny „niezwykle łamiący artykuł”, bez konkretów i z bojaźliwymi akapitami. No cóż – taki styl. Wasza sprawa.

    • Przeczytaj ostatni akapit i podlinkowany artykuł.

    • gawus

      Czytałem, czytałem. A dlaczego usuwasz moje komentarze/odpowiedzi? Są sprzeczne z regulaminem, obraźliwe, zawierają jakieś treści niezgodne z czymś? Proszę – odpowiedz.

      Nie odpowiesz… A szkoda. Bo chyba nie usuwasz moich wypowiedzi z powodu tego, że zawarłem w jednej z nich link do artykułu w Pulsie Biznesu z dzisiaj, z godziny ok. 21:50, dość podobnego w wielu miejscach do Twego artykułu. Nie zauważyłem, żeby podali w nim źródło i napisali wyraźnie że skopiowali pewne rzeczy od Ciebie – nieładnie z ich strony. Brzydko Pulsie Biznesu… Jeśli chcesz to upomnę ich zaraz, by to naprawili.

    • Nic nie usuwalem, disqus lubi czasem kwalifikować do spamu komentarze z linkami. Co do PB, nie wiem o co chodzi, podlinkowalem wpis Bankier.pl na którym się opieralem w swoim tekście

    • gawus

      Podlinkowałeś też wpis do PB. I tam własnie jest artykuł o którym piszę. Niezwykle podobny do Twego. Jeśli nie wiesz o co chodzi to znaczy, że PB bezczelnie skopiował treści do siebie od Ciebie. Już im zwróciłem uwagę…

    • gawus_like

      gawus ma racje!

    • Drooith

      Niestety akcja z „Bezpieczny List” całkowicie pogrzebała w moich oczach osobę Pana Brzoski i jego ‚geniuszu’.

  • Polaczek

    Z tej firmy ostatnio niezłe dziadostwo się zrobiło. Do paczkomatu w mojej miejscowości przywożą przesyłki tylko raz w tygodniu (w piątek), paczek jest tyle, że skrytek oczywiście brakuje więc gościu który je przywozi dzwoni do ludzi żeby szybko podeszli odebrać paczkę osobiście bo nie ma jej gdzie zostawić. Podobnie jest z przesyłkami tzw. kurierskimi – potrafią iść nawet 5 dni bo nie ma ich komu doręczyć.

    • Klient

      Przesyłki polecone które nigdy nie dotarły (niby „zostawione w skrzynce”) to u nich też „normalne”. I odpowiedź z centrali na reklamację:
      „W naszym systemie przesyłka zaznaczona jest jako dostarczona, więc reklamacja nieuzasadniona”, i g… ich obchodzi że nie dotarła.
      Przesyłka zaginęła 2 razy, tylko raz (za drugim razem) uznali reklamację, a za pierwszym – sprzedawca wysłał mi towar drugi raz, a nic od oszustów nie dostał.

  • Trzymam za nich kciuki. Każda firma konkurencyjna do Poczty Polskiej to ogromny plus.

  • Ciekawostka – paczkomaty działają na Windowsie Embedded.
    Skąd wiem? Bo się przy mnie system spieprzył.

    • Camis

      Tak jak i większość bankomatów na Windows XP…

  • Basili

    nasz Pan Kurier InPost nie pracował w poniedziałek z uwagi na strajk przewoźników. Cóż jak im nie płacą to strajkują.
    Ciężkie chmurzyska nad InPostem

    • The Dark Passenger

      Kurierzy nie dostali wypłat za styczeń tego roku. A trzeba zapłacić: raty leasingowe, ZUS, za paliwo itd. Wysyła się ich na urlopy, które nigdy się nie kończą – bo nikt nie ma odwagi powiedzieć, że nie ma pracy. Więc co się dziwić, że sytuacja jest taka, a nie inna? Kilka firm, jak np. OleOle, wycofało się ze współpracy z Inpostem.

  • Mieczysław Szczyguła

    Ja myślę, że to taka kara za bezmyślność InPostu, kiedy kilka lat temu oszukiwał na przesyłkach. Jak pewnie wszyscy pamiętają przyklejanie do małych cienkich listów blach stalowych ocynkowanych. I to miała być konkurencja dla PP. Dziwne, że za takie oszustwo nikt nie został ukarany. Jednak jak widać, kara sama przyszła.