W podziemiach muzeum Guggenheima Apple przedstawiło swój nowy projekt, czyli wspomaganie szkolnictwa za pomocą swojego tabletu iPad. Na konferencji zostały przedstawione dwa nowe produkty, nowa wersja aplikacji do czytania wszelkich tekstów elektronicznych iBooks 2, oraz narzędzie do składu multimedialnych książek iBooks Author, które jest darmowe i bardzo łatwe w obsłudze, dzięki czemu nawet nauczyciele będą mogli stworzyć własne, elektroniczne podręczniki. Apple przekonuje, że czas tradycyjnych podręczników już minął.

Szef działu marketingu Apple – Phil Schiller, stwierdził, że tradycyjne książki nie spełniają już wymogów nowych czasów. Nie są ani specjalnie mobilne, ani wytrzymałe, nie można ich łatwo przeszukać ani wejść z nimi w interakcję. przede wszystkim, nie można ich uaktualnić, co w dzisiejszych czasach, kiedy nasza wiedza bardzo szybko się zmienia jest szczególnym problemem.

Apple chce rozwiązać ten problem i wspomóc edukację. W tym celu przedstawiło dziś dwie nowe aplikacje: iBooks 2 i iBooks Author.

iBooks 2 to po prostu nowsza wersja czytnika książek. Wspiera bardziej multimedialne i interaktywne pozycje. Pozwala korzystać ze słownika, wyszukiwać, tworzyć zakładki i robić notatki. Jest po prostu bardziej udoskonaloną wersją dobrze znanego iBooks.

iBooks Author jest znacznie ciekawszą pozycją. Skoro dzieci mają korzystać z książek elektronicznych w szkołach, ktoś te książki musi wcześniej przygotować, co nie jest rzeczą łatwą, przynajmniej nie było do tej pory. Apple zapewnia, że teraz każdy będzie w stanie przygotować własną multimedialną książkę. Na uczestnikach prezentacji opisywanej przez serwis All Things D zrobiło duże wrażenie, jak program poradził sobie z zaimportowaniem tekstu napisanego w Wordzie, a następnie z jaką łatwością można go było sformatować i dodać obrazki, oraz bardziej multimedialne elementy. Zgodnie z filozofią Apple ma być łatwo, szybko i przyjemnie. Najważniejsze jednak, że aplikacja będzie dostępna za darmo dla wszystkich chętnych, dlatego każdy nauczyciel, a przynajmniej ten, który posiada Maka, będzie mógł przygotować interesujące materiały dla swoich uczniów.

Trzecią, być może najważniejszą wiadomością, przynajmniej z punktu widzenia szkolnictwa w USA, jest nawiązanie współpracy Apple z 3 dużymi wydawnictwami zajmującymi się książkami dla uczniów. Powstał nowy dział ze specjalnie opracowanymi podręcznikami na iPada o nazwie Textbooks store, w którym każdy z podręczników kosztuje 14,99$. Książki zajmują od 750 MB do 3 GB i są zdecydowanie multimedialne. Posiadają nagrania wideo, obiekty 3D i nie tylko. Jasnym staje się, że 16 gigabajtowa wersja iPada ledwo starczy na podstawowy zestaw.

Cóż, muszę przyznać, że rzeczywiście Apple się postarało i uczniowie posiadający iPada z pewnością zyskają. Multimedialne książki prezentują się naprawdę pięknie i rzeczywiście stanowią atrakcyjna pomoc naukową. Mimo wszystko jestem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu na większą skalę, chociaż nie mam o to pretensji do Apple jako takiego.

Być może w USA iPad jako pomoc naukowa ma szanse się sprawdzić, trudno mi to ocenić zdalnie, nie obserwując na żywo ich systemu szkolnictwa. Jednak ciężko mi sobie wyobrazić małe dzieci chodzące do szkoły z iPadem w naszych warunkach. Pomijając fakt, że jest to jeden z najdroższych na rynku tabletów i że wersja 16 GB prawdopodobnie nie będzie wystarczająca, dochodzi szereg innych problemów. Tablet noszony w plecaku można uszkodzić, nie mówiąc o tym, że złodzieje przerzuciliby się z polowania na telefony komórkowe w ciemnych uliczkach, na znacznie droższe tablety i łatwiejszego przeciwnika w postaci dzieci idących do szkoły.

Dodatkowo uruchomienie przez 30 uczniów w klasie interaktywnego filmu z głosem zaowocuje wielkim chaosem. Pytanie czy dzieci w szkołach mają się skupić na interakcji z nauczycielem, czy na interaktywnym gadżecie. Wreszcie, jeśli rodziców stać, żeby każde ich dziecko chodziło do szkoły z tabletem, prawdopodobnie nie ma ono żadnych problemów z dostępem do wszelkich materiałów naukowych, w tym co roku nowych książek prosto z księgarni.

Nie zrozumcie mnie źle, to nie wina Apple, że świat jest jaki jest. Udostępnienie narzędzia umożliwiającego tworzenie multimedialnych e-booków za darmo jest bez wątpienia godnym pochwały posunięciem. Być może kiedyś faktycznie tak będzie wyglądała edukacja. Jednak wciąż uważam, że na dużą skalę celem znacznie łatwiejszym do osiągnięcia byłoby wprowadzenie czytników z ekranem e-ink (pisałem o tym kiedyś na łamach AW), które są znacznie tańsze (nawet dziesięciokrotnie), dużo dłużej działają na baterii, a przez swoją mniejszą multimedialność mniej kuszą rozmaitymi grami i innymi rozpraszaczami uwagi. No bo jak przekonać uczniów, żeby nie zaglądali na Facebooka w czasie lekcji, skoro nawet komórki sprawiają już niemały problem?

 

Zdjęcia pochodzą z All Things D, a film z The Verge.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1098595791 Alek Jedliński

    Można na to spojrzeć z drugiej strony: jak zainteresować ucznia ebookiem w odcieniach szarości, pozbawionym elementów multimedialnych? Oprócz tego wymienić można inne kontrargumenty: iPad nie jest wcale najdroższy na rynku, wiele tabletów z Androidem jest droższych. Do tego nowoczesne smartfony, które znajdują się już w rękach uczniów (przynajmniej tych z dużych miast) wcale nie są o wiele tańsze. Powiem więcej, złodziejowi znacznie łatwiej jest pozbyć się/schować skradziony smartfon, bo jego wartość jest podobna, a łatwiej go sprzedać (większa chłonność rynku) i jest mniejszy/lżejszy :) Także argumenty prezentowane przez autora wcale nie są takie oczywiste :)

    • Jan Rybczyński

      Jak zainteresować? IMO tak samo jak do tej pory. Narzędzia multimedialne to świetny sposób na poszerzanie wiedzy i zaangażowania poza lekcjami, w klasie najważniejszy jest nauczyciel. Jeśli jest prezentacja multimedialna, powinna być na tablicy czy dużym ekranie.

  • http://www.invent.io mapp

    Pewne jest jedno. Apple projektując tę koncepcję i te produkty kierowało się przede wszystkim potrzebami i realiami rynku amerykańskiego. A o rynku polskim na pewno nikt nie pomyślał tam nawet przez sekundę.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000580886205 Małgorzata Kowalczuk

    Jedno można powiedzieć o wszystkich produktach Appla – wyprzedzają one oczekiwania i marzenia dotyczące sposobów, w jaki można się uczyć. Nie ma chyba sensu biadolenie, że IPada ktoś może polskiemu uczniowi ukraść, bo większym problemem jest wciąż mentalność Min.Edukacji, dycydentów, nauczycieli, którzy uparcie nie chcą zrozumieć szans i doniosłości zmian, jakie niesie nowoczesna technologia. Na szczęscie w Polsce uczniowie też już uczą się za pomocą IPadów, z doskonałym skutkiem http://piwoni.pl/index.php/szkoly/gimnazjum

    • Jan Rybczyński

      Chętnie dowiem co się kryje za określeniem „doskonały skutek”. Jak jest mierzony, kto to ocenia?

    • moj

      Mentalność ministrów i nauczycieli nie ma tu nic do rzeczy. Na razie szkołą brakuje pieniędzy, aby w każdej klasie był komputer. Nawet Salomon z próżnego nie naleje ;)
      Może są szkoły prywatne gdzie można to wprowadzać. Gdybym miał wprowadzać naukę przy pomocy komputera, to nie byłby tablet. Lepiej byłoby użyć netbooka i to najlepiej zostawianego w szkole. Dane ucznia i książki znajdowałyby się w chmurze. Oprogramowanie Appla nie jest niczym nadzwyczajnym, a wręcz cofającym rozwój. Książki powinny być dostępne online i wtedy nie ma problemu z pojemnością pamięci komputera czy tabletu. Obawiam się też że wydawnictwa w Polsce nie będą skłonne do tworzenia wersji elektronicznych jeśli nie nakaże im tego ustawa rządowa.

  • M
  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1381849500 Dawid Deręgowski

    Jedna sprawa, na LCD się czytać nie da. E-inc > reszta, więc jeśli już to jakiś fajny, ulepszony Kindle 5.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000205287490 Bartek Chyba

      Jakoś czytam na LCD i daję radę. E-ink raczej nie będzie zachwycał interaktywnością, a chodzi o wzbudzenie zainteresowania uczniów nowymi sposobami nauczania, a nie o zastąpienie podręczników.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1063582174 Tomek Sułkowski

      Odpowiadam na ten komentarz i w ogóle artykuł cały trochę w ciemno, bo przecież nie dałem rady ich przeczytać ;)

    • Shenson

      Całkowicie się zgadzam. Mam Kindle 4 i porównywanie go do wyświetlaczy LCD w kwestii czytania to jakieś nieporozumienie.

      Pamiętajmy o tym, że z tego mają korzystać dzieci. Jeśli mają się męczyć czytając codziennie po kilka godzin przez kilkanaście lat edukacji na wyświetlaczu LCD to już widzę jak 90% ludzi w wieku 20lat chodzi w okularach.

      Jedynym sensownym rozwiązaniem dla szkolnictwa to e-ink, który już niedługo będzie wyświetlał w kolorze.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1504291064 Mariusz Głowacki

    iPady mogą zostawać w szkołach na noc (przynajmniej w młodszych klasach) a korzystać z podręcznika w domu można za pomocą aplikacji, na dowolnym komputerze. Problem leży w mentalności nauczycieli i ludzkimi obawami przed korzystaniem z nowych technologii – są wyjątki. Ministerstwo także nie ułatwia. Mogło by wprowadzić metody weryfikacji podręczników pisanych przez entuzjastów, którzy, myślę, że za niewielką cenę podręcznika, mogli by je oferować innym szkołom. Tylko wtedy… monopol wydawnictw zostanie złamany! A to myślę, że nie podobało by się i urzędnikom – więcej pracy – oraz wydawnictwom – rosnące obroty z roku na rok. Istotną sprawą pozostaje jeszcze poziom dostępności Internetu w naszych szkołach :/

    • moj

      Chyba żyjesz w kosmosie. Zwalasz winę na nauczycieli i rząd. A sprawa rozbija się o taki drobiazg jak pieniądze :)
      „iPady mogą zostawać w szkołach na noc (przynajmniej w młodszych klasach) a korzystać z podręcznika w domu można za pomocą aplikacji, na dowolnym komputerze. ”
      Idąc dalej tym rozumowaniem iPady nie są potrzebne uczniom wystarczy trzy razy tańszy netbook lub zwykły komputer.

  • http://www.ekademia.pl Piotr Majewski

    Uwazam ze Khan z KhanAcademy ma racje twierdzac ze nalezy odwrocic do gory nogami system nauczania. Uczniowie powinni w domu przyswajac wiedze a w szkole robic zadania domowe. dzieki temu nauczyciel zamiast w malo produktywny sposob powtarzac w kolko to samo moglby poswiecic swoja uwage tym uczniom, ktorzy sami nie daja sobie rady. sama teorie mozna po prostu nagrac bo w wiekszosci tematow jest ona taka sama od wielu lat. gadania ciagle o tym samym jest nieproduktywne.

    i drobna uwaga. polowa mojej rodziny to nauczyciele, wiec nie ma w powyzszym ulamka braku szacunku dla tej profesji. wrecz odwrotnie. nauczyciel powinien byc coachem a nie magnetofonem.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1063582174 Tomek Sułkowski

      Dokładnie tak!

    • moj

      Tylko wtedy rodzice musieliby nadzorować naukę dzieci w domu ;)

  • http://www.ekademia.pl Piotr Majewski

    … idea apple doskonale wpisuje sie w ten trend.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000507383424 Tomasz Szkudlarek

    W klasie najważniejszy powinien być uczeń, nie nauczyciel.

    • moj

      A nie iPad? :)

  • Michalk

    WIdze jeden plus – zastapienei ciezkich padrecznikow czyms lekkim i malym, zyczylem tego uczniom odkad pojawily sie wieksze tablety. ALe lepszy byby e-ink book reader.
    Multimedialnosc jest mocno przereklamowana.
    Argument ze wiedza blyskawicznei sie zmienia jest chybiony – wiele dzien w szkolach jest dosc stabilna.
    Podreczniki multimedialne beda bardzo drogie.

    • http://www.invent.io mapp

      Myślę, że bardziej chodzi o interaktywność, niż samą multimedialność. Tak czy inaczej ani jedno ani drugie nie jest przereklamowane. :)

  • Michalk

    mapp: Myślę, że bardziej chodzi o interaktywność, niż samą multimedialność. Tak czy inaczej ani jedno ani drugie nie jest przereklamowane. :)

    Jesli chodzi o interaktywnosc to sie zgodze, trzeba pamietac po prostu zeby w barokowej formie nie zgubic treści.

    • http://www.invent.io mapp

      Tu nie chodzi o barokową formę, tylko o prosty fakt, że wiele tematów i zagadnień dużo łatwiej i _skuteczniej_ można uczniom przekazać w formie filmów, animacji, czy dźwięków, dodatkowo wzbogaconych o interaktywność.

  • Inso

    Jan Rybczyński: Chętnie dowiem co się kryje za określeniem “doskonały skutek”. Jak jest mierzony, kto to ocenia?

    udało się przekonać dorosłych do kupienia dzieciom kolejnej zabawki=sukces

  • Canoo

    Marudzenie i malkontenctwo jak zwykle z asekuracyjnym komentarzem „ale ja nic do autorów projektu nie mam”. Czasem aż żal czytać te wywody czrnowidzow .
    Dają trzy nowe darmowe programy nowe iBooks i iTunesU do prostego uczenia się z podręczników i ich tworzenia co w tym złego , by pisać pesymistyczne wizje ? Co z tego ze program do tworzenia podręczników jest na Mac’a a na co ma być ? W czym problem by kupić taniego Mac’a mini przy kolejnym zakupie zamiast blaszaka ? Taki drogi jest ? Taki wolny ze sie nie nadaje do niczego bo grac w gry z Windows nie idzie ? Monitor klawiatura mysz pasuje od wszystkiego. Jak ktoś chce takie książki-podręczniki tworzyć to da radę. Cóż cena 15 dolarów jest dla podręczników przygotowanych na start na rynek amerykański. Tak nas to martwi ze Amerykanin wyda 15 dolarów na rok szkolny za podręcznik z jakiejś dziedziny ? Przecież co stoi na przeszkodzie usiąść i tworzyć to po polsku i publikować , za darmo lub platnie według uznania . Zasady są proste chcesz zarabiać płac prowizje. Nauczyciel czy wykładowca może tworzyć i udostępniać swoje materiały , zainteresować , pomóc uczniowi przedstawić to w fajnej formie , uaktualniac . Co w tym strasznego? Co do strachu przed olbrzymia pojemnoscia tych materiałów to je da się pobierać rozdzialami i sekwencjami według potrzeb ale jak autor tej analizy ma wiedzieć jak nawet nie uruchomił dostępnych już darmowych materiałów i nie zapoznał się z działaniem iTunesU . A opisy wizji polowań na polskich czy jakich kolwiek uczniów z iPadami to już totalna bzdura w kontekście tego co zainteresowani dostali dziś i z pewnością to wykorzystają bez ogladania sie za siebie i to na coś bardziej wartościowego niż marudzenie . Z takim podejściem to nie warto nawet samochodu mieć bo tez je kradną i tez są ciężkie nieekonomiczne i rozleniwiaja . Masakra poprostu.

  • George

    Dzieciaki spędzają w szkole 6-8 godzin. Ile czasu iPad wytrzymuje bez ładowania? Dwie godziny? Ja stawiam na Kindle. Czytanie na nim to sama rozkosz.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=594618923 Piotr Borowski

      ja też stawiam na amazon, apple sili się tutaj na innowacyjność, ale przecież w USA wielu ludzi już posiada ebook readery, które nadają się do czytania i wyszukiwania tekstu, ebook readery mogą też pracować o wiele dłużej, a ostatnie ich wersje są już kolorowe i posiadają możliwości pokazania animacji – nauka to przede wszystkim czytania, jak się dzieciakom nie chce uczyć to nawet najpiękniejsze animacje nie pomogą

    • Piotrek

      Zdaje się nie miałeś iPada w ręku jeśli piszesz, że wytrzymuje 2 godziny pracy.

  • Astoro

    ipad wytrzymuje 9 godzin, akurat tu z argumentem ci sie nie udalo,a kindle nawet dotykowego ekranu nie ma, do tego znacznie mniejszy ekran i archaiczny procesor, wiec komfort taki ze szkoda gadac

    • Shenson

      A ty chyba nie miałeś Kindle w ręku, bo już są wersje z dotykowym ekranem, a zmiana strony trwa ułamek sekundy.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1098595791 Alek Jedliński

    Jan Rybczyński: Jak zainteresować? IMO tak samo jak do tej pory. Narzędzia multimedialne to świetny sposób na poszerzanie wiedzy i zaangażowania poza lekcjami, w klasie najważniejszy jest nauczyciel. Jeśli jest prezentacja multimedialna, powinna być na tablicy czy dużym ekranie.

    No właśnie – a te podręczniki mają służyć do samodzielnej nauki w domu, a nie w klasie. Jeśli przyjrzałeś się zapowiedziom, to zauważyłeś nacisk na samodzielne powtarzanie materiału, poprzez karty pojęć i quizy.

  • Maciej

    Polemizowałbym ze stwierdzeniem że książki nie są wytrzymałe. Rzućmy dowolną książką o ziemię i rzućmy iPad-em – ciekawe jaki będzie wynik ;)

  • michalK

    Astoro: ipad wytrzymuje 9 godzin, akurat tu z argumentem ci sie nie udalo,a kindle nawet dotykowego ekranu nie ma, do tego znacznie mniejszy ekran i archaiczny procesor,wiec komfort taki ze szkoda gadac

    Są inne czytniki poza kindle z ekranem dotykowym, aą lżejsze i wytrzymuja wielokrotnie dłużej od ipada bez ładowania.
    Ipad dla ucznia? Juz bylo laptop dla ucznia.. i co? i nic. Czytniki lepsze, tańsze, wieksze szanse do wprowadzenia do szkolnictwa.

    • michalK

      Jeszcze dodam że lepsze ebook czytniki mają syntezatror mowy IVONA który wcale nieźle czyta, dzicko z dyslekcją ma ułatwioną sprawe .

  • http://www.invent.io mapp

    Canoo: Marudzenie i malkontenctwo jak zwykle z asekuracyjnym komentarzem “ale ja nic do autorów projektu nie mam”.

    Też nie rozumiem tego narzekania. I to narzekają ludzie, których całe życie skupione jest wokół nowych technologii, wykorzystywanych już niemal do wszystkiego.
    Elektronika, gadżety, internet – to wszystko opanowuje kolejne dziedziny życia. Skąd absurdalne założenie, że przyszłością edukacji mają pozostać nadal zwykłe tekstowe podręczniki, w najlepszym razie przeniesione na czytniki typu Kindle?
    Absurdalne jest również przykładanie tego typu projektów do polskich realiów, które są siermiężne z zupełnie innego powodu.

  • seidhe

    wiedza sie nie zmienia. znaczy zmienia sie bardzo, ale nie na poziomie szkolnym. tam wciaz uczy sie „malych klamstw”, ktore sa mozliwe do przyswojenia dla dzieci. takich jak prawa Newtona chociazby. A zasady dynamiki Newtona sie nie zmieniaja. Podstawy matematyki rowniez sa juz ustalone. Historia? Historia literatury czy sztuki? puki nie znajdziemy sposobu na podroze w czasie tez raczej nie zmieni sie w niej wiele (moze nowe odkrycia czy interpretacje, ale te nie wejda szybko do kanonu) :). Wiedza na poziomie szkolnym sie nie zmienia, a juz na pewno nie zmienia sie szybko. Zmienic sie moga jedynie metody jej przekazywania, ale zastepowanie ksiazek ekranami lcd nie wydaje mi sie ani rwolucyjne ani konieczne. Interakcje mozna wprowadzic i bez elektroniki, a prezentacje multimedialne pokazac na jednym wiekszym ekranie (zawsze lubilem w liceum na fizyce filmy wyjasniajace jakies nietypowe zjawisko, ktore czaasem puszczala nam nasza nauczycielka – nauczycielka starej daty dodam). a do zdobywania wiedzy w domu lepszym rozwiazaniem (zwlaszcza dla mlodszych) wydaje mi sie stacjonarny komputer – pozwala na wiekszy udzial rodzica niz maly ekranik.

  • Łukasz

    Ten artykuł przypomina mi bardzo podobne w wydźwięku artykuły po premierze pierwszej generacji iPhone’a. Bla bla bla, to nie zadziała Nokia jest lepsza (tak w skrócie). Jak jest teraz wszyscy wiemy.

    Robienie e-booków za darmo, w łatwy sposób – super.

    Jeśli chodzi o PL, to przecież nasi nauczyciele i wykładowcy nie przygotowują nawet fajnych materiałów w Wordzie a co dopiero zmuszać ich do czegoś trudniejszego. Ale to nie znaczy, że na świecie się to przyjmie.

    • Łukasz

      PS: Jeśli nie na całym świecie, to z pewnością w lepszych szkołach, na lepszych uczelniach.

      Jestem niemal pewien że w USA proces będzie wyglądał tak, że to szkoły będą kupować iPady hurtem a nie rodzice. A wtedy łatwo można zablokować iTunes Store i AppStore. Do tego koszt na rodziców można nałożyć dużo mniejszy (vide: kontrakty na tel. kom.)

  • moj

    Trochę więcej realizmu. Kto ma niby kupić te iPady? W USA w bogatych szkołach może się to przyjmie, ale na pewno nie wszędzie. W Polsce też można w szkołach prywatnych.
    Apple nic nowego nie wymyśliło, choć przedstawia się to jako rewolucję. Co najwyżej ich aplikacja będzie trochę lepsza niż już istniejące (jak zwykle?).
    Książki w formie lansowanej przez Appla nie są najlepszym rozwiązaniem. Na co dzień najwięcej teksu czytamy na stronach internetowych i tak powinno się tworzyć książki dla edukacji.
    Zacznijmy zaopatrywać szkoły w większą ilość sprzętu elektronicznego: komputery (stacjonarne o wiele tańsze niż iPady), netbooki, rzutniki multimedialne, tablice interaktywne. I tak wyjdzie taniej niż iPady, a z lepszy skutkiem dla edukacji.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=528949637 Pawel Bragoszewski

    A mieliście już w rękach iBooks Author? Program jest naprawdę świetny. Trochę dziwne, że w prezentacji Apple była mowa praktycznie tylko o podręcznikach. iBooks Author może generalnie zmienić świat publikacji na iPada. Tylko czekać, aż dadzą podobne narzędzie do robienia czasopism (mechanizm subskrypcji i kiosk już jest), w jednej chwili zabijając rozwiązania np. od Adobe.

  • http://texy.co Jacek Artymiak

    Jedno jest pewne, dzieciaki dostały do ręki nowy argument–kup mi iPada to będę się lepiej uczyć ;-)

  • Łukasz

    Oj nie nie, przepraszam bardzo ale czytanie z ekranu który emituje światło to zupełnie inna bajka niż czytanie książki lub chociaż takiego kindla. Nie mówiąc już o komforcie czytania przy dużym natężeniu światła, wszystko się odbija w ekranie ipada jak w lustrze. Ja nie chcę żeby moje dziecko godzinami każdego dnia gapiło się w ekran LCD.

  • Łukasz

    Łukasz: Ja nie chcę żeby moje dziecko godzinami każdego dnia gapiło się w ekran LCD.

    LOL, a sam pewnie tak jak my wszyscy siedzisz po 10h przed ekranem LCD nie robiąc nic więcej jak właśnie czytając :P (no chyba że jesteś grafikiem to wtedy pewnie 5-6h rysujesz/animujesz/whatever a pozostałe 4-5h czytasz).

    Na LCD jesteśmy skazani. Trzeba pamiętać że to są podręczniki – je się mimo wszystko krótko czyta/przegląda. Na pewno nie tak długo jak np. lektury (a lektury można już czytać w książkach bo są w domu i nie trzeba ich targać do szkoły).

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=824222117 Bartek Rycharski

    Moje 3 grosze na ten temat: http://dontschool.me/2012/01/20/ibooks-author-apple-if-you-want-to-change-education-make-it-html5-app-not-ipad-app/

    Nie jestem przekonany z dwóch powodów:
    a) uzależniania się od jednej korporacji co edukacji nigdy nie wychodziło na dobre (tradycyjne szkolnictwo przykładem)
    b) brak możliwości udostępniania tych ebooków na komercyjnych warunkach poza App Store (jaki procent z nas może mieć faktyczy dostęp?)

    • Łukasz

      Pytanie po prostu jaki jest model biznesowy. Jeśli oni założyli że chcą sprzedawać hurtem iPady do uczelni/szkół, a takie zamówienia są na prawdę łatwiejsze i tam jest na prawdę duuuża kasa, to zupełnie inaczej będzie to działało w praktyce – jakiś szkolny magik będzie konfigurował te sprzęty specjalnie pod szkołę i tyle. Dzieciaki nie nabroją. Nie będzie też problemu z udostępnianiem materiałów poza szkołą – bo po co, skoro grupa docelowa je dostała?

      Jeśli dobrze rozumiem, to zysk z tego podejścia będzie miała reszta świata jeśli materiały będą dostępne np. za darmo, lub nawet za opłatą przez AppStore/iTunesU.

    • moj

      @Bartek Rycharski
      Zgadzam się w 100% Warunkiem dostępu do edukacji posiadanie iPada to jakieś nieporozumienie. Edukacja ma być ogólnie dostępna.

  • marek

    ale chyba zeby opublikowac ksiazke trzeba miec konto w itunes connect?

    a to nie jest płatne? ktos moze zweryfikować tą darmowość?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001578926066 Coward Anonim

      Tworzenie jest za darmo. Dystrybucja kosztuje.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1017407595 Piotr Majewski

    Przeklejam naszą notkę (taki żart, ale na faktach) ze strony ekademia.pl/blog/ekademia/11338 żeby nie było, że chamsko linkuję (Grzegorz – jeśli to przegięcie, to usuń):

    —-

    „Apple skopiowało polski startup”

    Wczoraj Apple ogłosiło start nowej wersji iTunes U… które jest kopią pomysłu rozwijanego w Polsce od 2007 roku – Ekademia.pl

    Slogan promujący iTunes U mówi – „Wszystko, czego potrzebujesz, aby tworzyć i dzielić się kompletnymi kursami – wszystko w jednym miejscu” – to dokładnie ta sama idea, która przyświeca od 2007 r. Piotrowi Majewskiego, który stworzył Ekademię.

    iTunes U daje możliwość tworzenia kursów zawierających video, audio, treści do czytania, treści i pliki do pobierania, fora dyskusyjne, słownik i zadania… dokładnie taki sam zestaw, jak w Ekademii – tylko nieco okrojony.

    Ekademia ponadto pozwala prowadzić spotkania na żywo, tworzyć bardzo rozbudowane quizy i nie ogranicza się do darmowych kursów z uczelni wyższych i szkół. W Ekademii kursy może tworzyć każda firma i instytucja i może za nie pobierać też opłaty.

    „Nie posądzam Apple o plagiat. Wolę myśleć, że genialne umysły wpadają na te same pomysły… chociaż niektóre znacznie szybciej Puszczenie oczka” Piotr Majewski

    Zadajemy sobie w Ekademii pytanie:

    Skoro Apple przekonało jedne z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie do udostępniania swoich kursów poprzez jedną platformę, jaką jest iPad, czy w Polsce znajdą się na tyle przyszłościowo myślące uczelnie, żeby udostępnić swoje wykłady na platformie identycznej, scentralizowanej, ale nie wymagającej od studentów kupowania konkretnego sprzętu?

    Ekademia działa na dowolnym komputerze.

    „Apple potwierdziło, w jakim kierunku powinna iść edukacja. Cieszę się, że wiedziałem to przed innymi.”

    —- koniec

    Nie potrzeba drogiego w Polsce iPada, aby mieć centralną bazę kursów. Można zacząć od tanich netbooków, komputerów, które już są i laptopów. Chodzi o ideę wspierania edukacji przez e-learning w formie praktycznej, a nie tylko teoretycznej.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001578926066 Coward Anonim

      IT U zostalo ogloszone 30 maja 2007 (wg wikipedii). Zapewne prace nad nim rozpoczely sie co najmniej 6 miesiecy wczesniej, kiedy Apple wpadlo na pomysl? Nie wiem, ale to ze Apple podpatrzylo Ekademie wydaje sie watpliwe dopoki nie poznamy wiecej faktow.

  • Pingback: Dlaczego uważam, że tablet w szkołach się nie sprawdzi

  • W.

    Shenson:Jedynym sensownym rozwiązaniem dla szkolnictwa to e-ink, który już niedługo będzie wyświetlał w kolorze.

    Niekoniecznie najbardziej sensownym, bo ma wolne odświeżanie. Może Mirasol będzie lepszy. A poza tym colorowy E Ink już jest gdzieniegdzie używany, np. w szkole w Rosji.
    http://www.youtube.com/watch?v=bCrK-ycHCG8
    http://www.youtube.com/watch?v=FbGZmWKbc6g

  • Johny

    Cała ta technika jest fajna och ach dopóki nie nawali (chmurka) albo zabraknie prądu bo wiaterek troche mocniej dmuchał… Dla mnie to jest to troche chybiony pomysł z tego prostego powodu, mnoży problemy począwszy od ładowania skończywszy na kompatybilności. No i te durable:-) problem to jest taki, że jak książka mi się rozleci to można złożyć skleić itp. a teraz co ja zrobię z pękniętym ekranem ipada może go posklejam…?

  • igi

    Jeśli chodzi o przyswajanie treści, miałem niedawno porównanie między iPadem, a MBP13. Skończyło się na laptopie, chociaż widzę tu sporą lukę na urządzenie pokroju iPad’a.

    Z wad iPada wymieniłbym:
    - brak fizycznej klawiatury (bardzo komplikuje pisanie notatek)
    - niewygodna forma do długotrwałego trzymania, „1″ była okej, ale „2″ to ergonomiczny koszmar…
    - utrudniony dostęp do różnego rodzaju plików, i oporny multitasking (przejście między tekstem i mediami do przyswojenia, a miejscem do notowania)

    Do czego jest idealny? generalnie rzecz biorac do uczenia sie na szybko i przegladania skomplikowanych notatek „w biegu”. Wygodniej trzymać coś takiego, niż książkę, jadąc np. autobusem.

    Problemem jest żywotność tego typu technologii, o ile stacjonarny komputer jest na bierząco backupowany, to laptopa mi się już po prostu nie chcę, a przynajmniej nie chciało, do czasu, jak straciłem 95% swoich notatek :-)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001578926066 Coward Anonim

    Jestem przerazony „socjalistycznym” mysleniem tutaj, gdzie mlodzi, wyksztalceni (i z duzych miast – to juz calkiem ironicznie) dyskutuja o edukacji.

    Najkrocej mowiac (rozwiazanie proste, oparte o wolny wybor, brak zwiekszonych wydatkow z budzetu):
    1. Jezeli wydawnictwa i autorzy beda chcieli, to wydadza wersje multimedialne obecnych podrecznikow i w takich wersjach, jakie beda im sie oplacac.
    2. Jezeli podreczniki spelnia wymogi programowe, to ministerstwo je zatwierdzi (generalnie uwazam, ze ministerstwo nie powinno sie do tego mieszac, decyzja z jakich ksiazek uczyc powinna nalezec do szkoly lub nauczyciela, ale coz zrobic)
    3. Uczniowie (badz ich rodzice w przypadku niepelnoletnich) sami podejma decyzje, czy zakupic ksiazke papierowa, czy czytnik (i jaki). Oczywiscie moga byc pewne ograniczenia w wyborze, ale nie od razu Wawel zbudowano. Z popularyzacja urzadzenia potanieja i zapewne powstana wersje ksiazek na wszystkie najpopularniejsze „czytniki”.

    Model powyzszy daje najwiecej wolnosci zarowno tworcom tresci (i ich wydawcom) jak i uczniom. Nie wymaga tez ponoszenia dodatkowych kosztow z budzetu (kasy podatnikow). Jak wiadomo, rozwiazania wymuszone przepisami, zawsze sa najdrozsze i gorszej jakosci (a nie daj Boze realizowane przez organy panstwowe).

    PS. „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju”

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1017407595 Piotr Majewski

    Coward Anonim: IT U zostalo ogloszone 30 maja 2007 (wg wikipedii).

    Pomijam kwestię „podpatrzenia Ekademii przez Apple” bo to była oczywiście ironia, ale netcoaching.pl (pierwotna marka Ekademii) zarejestrowałem 13 lutego 2007 i zaraz potem wystartowaliśmy. Prace oczywiście zaczęły się znacznie wcześniej. Zresztą ITU był do 19 stycznia zbiorem samych filmów video, a nie pełnokrwistą platformą e-learningową.