Webfestiwal (mój ulubiony konkurs bo wpisowe to jedynie 995 PLN + VAT), postanowił „poszukać dalszych form finansowania” (no może jestem trochę złośliwy) i wprowadził nowe kategorie czyli : Blogi (tu definicja jest w miarę łatwa), Strony społecznościowe (tutaj może już być nieco gorzej), strony prywatne (czyli nie blogi?), strony społeczne (???).

Strategicznie dla nowych kategorii została obniżona cena wejściowa na festiwal do 197 PLN + VAT (najlepsze są triki z końcówką rodem z supermarketu zamiast napisać 200 PLN mam 197 PLN – czyli nadal poniżej 200 :)).

Najbardziej jednak ciekawi mnie iż Blogi i strony społecznościowe (reszty nowych kategorii pominę milczeniem) są kolejnymi kategoriami min. wraz z muzyką, dzieckiem i rodziną, oraz żywnością i napojami itp.




Czyli blog i strona społecznościowa nie jest czymś tematycznym – nie ważne czy blog jest polityczny czy o stanikach lub samochodach – według autorów webfestiwal wszystkie ona staną do walki o blog roku i to samo będzie z serwisami społecznościowymi?

Albo ja nie rozumiem tego festiwalu albo jego autorzy nie do końca jeszcze zrozumieli, że blogi są różne a serwis społecznościowy z dziennikarstwem obywatelskim nie porówna się do serwisu z filmami video ala youtube.

Na koniec – gdyby ktoś z was chciał jednak zainwestować 200 PLN mając serwis społecznościowy – trzeba dokładnie przeczytać definicję co oznacza taki serwis dla autorów festiwalu:

Witryny będące internetowym miejscem spotkań ludzi poszukujących nowych znajomości i przyjaźni. Dzięki szerokiemu wachlarzowi udostępnionych narzędzi komunikacyjnych pozwala zawierać kontakty w najwygodniejszych dla użytkowników formach: forach dyskusyjnych, wymianie e-maili, SMSów, wpisów do księgi gości, prezentacji indywidualnych profili. Także często uaktualniany dział publicystyczny, rozbudowana część poradnikowa (współredagowana przez członków społeczności) podkreślająca wyraźnie charakter towarzyski…

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://polskiblogger.pl/ Fanatyk

    I takie przeciętnego bloggera (blogerkę) stać na wydanie ponad 240 PLN na takie el concursso? :>

    Przeciętny bloger to jednak nadal nastolatek. Osobiście nie jestem skłonny zapłacić za udział w takim el concursso.

  • http://www.cafenews.pl Michał Białek

    Dla mnie idea konkursu, w którym płaci się wpisowe jest bezsensowna i kłóci się z zasadą obiektywności. Wydanie 1k netto za UDZIAŁ w Konkursie, może zdyskwalifikować niektóre interesujące serwisy. Ponadto czy wartościowy serwis musi płacić za udział w konkursie, żeby zostać docenionym?

  • dc1

    Dla mnie ten konkurs to bezsens jakich malo, w dodatku malo wyrafinowana metoda zarabiania.

    Konkurs za 200 zl (oops, przepraszam! promocja – 197 zl netto). „Wpisowe” (tzw. oplata dla frajerow). Rozumiem, gdyby festiw(v)al mial jakas renome, czy cos. A to „elitka” zrobila dla „elitki” i paru frajerow ktorzy im zasponsoruja nagrody. Bardziej mi to przypomina przetarg niz konkurs.

    Pozdrawiam wszystkich „uczestnikow” (tzw. klientow) i szanowne „jury”.

  • Marcin Kraszewski

    Ten konkurs nazywający się szumnie festiwalem, był żenujący od początku, zatem czego Ty się spodziewałeś?
    Bardziej mnie martwi reklama jaka jest tworzona przez poważnych ludzi i np takie blogi, jak by nie było specjalistyczne i dla specjalistów. Poruszając jakiś temat uważamy go za ważny, to oczywiste. Zatem czy według Ciebie webfestiwal jest ważny? Jeśli tak to dlaczego i czy z takich powodów jakim miał z założenia służyć?

  • http://www.krytycy.pl Dominik

    Tak czy inaczej „jakieś” echo w mediach będzie… więc udział „może” przynieść wymierne korzyści… dla wygrywających.

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    Nie chcę bronić tego konkursu, bo również spotykam się z wieloma zastrzeżeniami (od mniejszych i większych graczy – np w stosunku do jury), ale:
    - to był chyba płatny konkurs od zawsze – opłata ok 200 zł obowiązywała również w zeszłym roku (nie było kategorii blogi, tylko strony prywatne chyba) – wtedy się zgłosiłem, dostałem jakieś wyróżnienie jury. Faktycznie te kategorie dziwne, dobrze, że przynajmniej blogi zauważyli

    - opłata za przystąpienie do konkursu… hmm, to tak naprawdę norma przy mniej lub bardziej prestiżowych konkursach (akurat zajmuje się tematyką mediów) więc udział konkursie KTR, EFFIE, czy zagranicznych Golden Drum, Cannes Lions – to zawsze są opłaty, zawsze. Oczywiście tam startują agencje reklamowe zgłaszając kampanie. Ale czyż niektóre blogi nie aspirują do bycia wpływowym, cytowanym medium?

    Przygotowanie takiego wydarzenia jak duży konkurs to cała organizacja, media, kampania przyjmowanie zgłoszeń, nagrody, gala, ludzie do obsługi itp – ktoś to musi zorganizować – to nie jest niestety jak się niektórym wydaje wklejenie ankiety na stronę www. Druga sprawa to fakt, że na konkursach organizatorzy zarabiają (niektórzy sporo) – na ale tak to się kręci.

    Ja zeszłoroczne wyróżnienie wykorzystuje wtedy kiedy kontaktuje się z mediami czy innymi firmami, gdzie rozmowę muszę zacząć od wyjaśnienia, że nie jestem nastolatkiem z blogaskiem – (ostatnio mediafun był w jakimś rankingu często cytowanych blogów) więc odnosząc się do specyfiki mojego bloga, uważam zeszłoroczną inwestycję (200 zł wpisowego) za całkiem udaną, nie wiem jeszcze czy w tym roku się zgłoszę.
    Wyniki konkursu były podawane do różnych mediów, patronów medialnych itp – tam też chyba byłem wtedy wymieniany – więc to nie jest zły pomysł w budowaniu marki bloga.

  • http://www.pytamy.pl hazan

    @Mediafun, to że konkurs jest płatny w przypadku blogów czyli te 200 PLN można przeboleć – ale jak będzie wybierany blog roku z pośród różnorodnej tematyki jaka się na blogach pojawia?

    Inwestycja 200 PLN w „sławę” jakiej może (albo i nie) przysporzyć taki konkurs nie jest problemem, gorzej jest (według mnie) ze zrozumieniem przez autorów czym jest blog i że blogi są zarówno o polityce, internecie i stanikach – i który z nich jest lepszy? jak to ocenić?

  • http://wnet.bblog.pl pwrzosin

    Fanatyk, zorganizuj zrzutę na blogu – wygrałbyś sobie trofeum:)

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    @hazan – masz rację, kategorie w tym konkursie mają jakiś dziwny podział… bo trofeum „najlepszy blog” jest zarówno tajemnicze jak i nic nie mówiące

  • dc1

    Jak widac Polska branza WEB chce podazac Polska branza filmowa, gdzie rocznie przyznaje sie kilka(nascie) nic nie znaczacych, malo prestizowych nagrod, ot – tak, zeby bylo czym sie pochwalic, zrobic troche szumu i tyle.

    Same „kategorie” tez sa dobrane jakby przez kogos kto internet zna tylko ze strony finansowej.

  • http://www.digerati.pl Michał Sadowski

    Ostatnie edycje tego konkursu, w dużej mierze, oddawały system układów i znajomości „ludzi z branży”. Wystarczy popatrzeć na kapitułę, a potem na laureatów, żeby szybko wyciągnąć wnioski. Oczywiście jestem na maksa nieobiektywny, bo w kategorii najlepszego serwisu „społecznościowego” wygrała w zeszłym roku wrzuta. Czyli serwis, który powstał jakieś 7-8 miesięcy po Patrz.pl, i praktycznie skopiował jego funkcjonalność. A daje sobie rękę uciąć, że nawet gdybyśmy zgłosili się do konkursu i tak wygrałaby wrzuta.

  • Pingback: Blog.Krytycy.pl » Blog Archive » Społeczność kontra definicja

  • http://polskiblogger.pl/ Fanatyk

    @pwrzosin nie żartuj :D