Dzisiaj coś poniekąd z innej beczki. Reklama, którą na YouTube obejrzało ponad 286 tysięcy internautów. Genialny przykład jak z klasycznego już „wassup” zrobić komentarz do kilkunastu ostatnich lat w USA. Choć jest to oczwiście reklama wyborcza, to jej przekaz wznosi się moim zdaniem ponad polityczną walkę. Zapraszam do obejrzenia poniżej.

W Polsce natomiast oglądamy głównie spoty wyborcze złożone ze zmontowanych archiwalnych wystąpień, w których jedna partia wytyka drugiej kłamstwa lub historyjki o złych oligarchach dorabiających się kosztem biednych obywateli.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://jaktosierobi.tv miecio

    dobre to to. majstersztyk sztuki normalnie i jak ten się wiesza i spada kawałek sufitu to dobre też. Ale powiem wam panowie (i panie?), że nie ma co porównywać nas do USA, zobaczcie w jakim czasie zazeganli kryzys, bez zbednego pierdole***. „Treści, treści” , cytat z czegos nie pamietam czego, ale tego nam brakuje, wsrod smiecia spamu.

  • http://appleblog.pl Paweł Nowak

    Warto odnotować, że to są Ci sami aktorzy, którzy 8 lat temu nagrali „wassup” dla browara Butt.

  • http://wirale.pl/ Szymon

    Poza tym porównajmy poczucie humoru spotów przygotowywanych na potrzeby kampanii w Polsce i USA.

    OK, nie ma czego porównywać:(

  • http://appleblog.pl Paweł Nowak
  • Kamil

    hahaha super to przerobili :)
    nawet nie bede porownywal tego spotu z polskimi bo to co robia w tym kraju to zalosne zero dystansu ….

  • Cauchy

    To jest spot wyborczy z przekazem? Żenujące.

  • http://ittechblog.pl Tomek
  • X

    Nie rozumiem porównania do naszych reklamówek. No przecież jest tu wypominanie przeciwnikom sytuacji do jakiej doprowadzili. U nas pokazywano oligarchów „aby żyło się lepiej”, a tu pokazują kłopoty USA z ostanich 8 lat (kadencja Busha). Dla mnie to samo. Nawet system demokracji fasadowej w Polsce budujemy podobny. Dwie patrtie pozornie kłocące sie strasznie, a w rzeczywostości są między nimi niewielkie różnice. Tylko, że ludzi trzeba czymś zająć odciągnąć uwagę od prawdziwego rządu, dać im odczuć, że sami sobie władze wubieraja. Zatem aktorzy-politycy robią swoje. Tak jak Kaczyński miał udawać walkę z ukłądem, tak Obama udaje, że zrobi zmiany. Takich co chcieli zmian np. ograniczenia roli FED, zostawieniu Izraela samego sobie itp to wycięto w przedbiegach (np. Rona Paula). Ostatni niekontrolowani prezydenci którzy rządowi potrafili zagrozić to Kennedy i Lincoln. Przy czym Licoln toczył otwartą wojnę w sprawie wyzanczania sposobu emisji dolara, a Kennedy tylko kilka razy publicznie coś zasugerował… Dla mnie te kampanie wyborcze to żenada i dowód na to jak ludzie mało rozumieją. :(

  • http://www.momentum.pl Jacek Gadzinowski

    Taka dygresja – polskie spoty z kampanii wyborczej… a co tu porównywać?
    To przaśno buraczany marketing polityczny, który mimo upływu lat trzyma sie dobrze. Tak jak, te same ograne twarze, które już dawno powinny zagościć w muzeum firug woskowych lub śmietniku historii.

    Wracając do spotu, dobra przeróbka i podsumowanie ostatnich bolączek z którymi boryka się Hameryka. Time to change? Jako pokłosie 8 lat „rządów” Dubaji.

    Kiedyś napiszą, że była to jedna z pierwszych kampanii wyborczych gdzie na tak masową skalę zastosowano cały arsenał narzędzi buzz, viral, field i event marketingu dąrząc do efektywnego phygital’u. Kreujac z tego znakomity majsterztyk sztuki reklamowej. Dobra robota!