humanista
18

W świecie ścisłowców oraz Big Data, humaniści tylko zyskają na wartości

Mimo wyraźnego trendu związanego ze wzrostem znaczenia Big Data, dążeniem coraz większej ilości firm do procesu digitalizacji, a następnie przetwarzaniem i analizowaniem niemal wszystkiego co możliwe, nasza zdolność do intuicyjnego rozumienia świata ma tylko nabierać na wartości. Nie dość, że jest to cecha typowo ludzka (a więc Big Data nam tego nie zapewni), to w dodatku głównie przypisuje się ją określonej grupie, jaką są humaniści. W związku z tym na Harvard Business Review możemy przeczytać rzecz następującą: „Firmy technologiczne potrzebują więcej humanistów”.

Los humanisty

Podobno los humanisty nie jest tak cukierkowy, jak to bywa w przypadku tzw. ścisłowców, którzy mogą pochwalić się np. świetnymi umiejętnościami w zakresie pisania kodu. Firma technologiczna potrzebuje konkretów, a nie bujania w obłokach. Pracownik powinien sprawić, żeby jakaś koncepcja zamieniła się w realną, cyfrową usługę przynoszącą zyski. Masz ciekawy pomysł? To świetnie, jednak bez konkretnych, technicznych umiejętności daleko nie zajdziesz.

Konkrety i jeszcze raz konkrety

Dzięki temu, że programiści tworzą coraz bardziej zaawansowane algorytmy, możemy doświadczać relatywnie nowego trendu w postaci Big Data. Przenosząc wszystko do cyfrowego świata, mamy okazję skorzystać z dużych ilości danych, które w połączeniu z odpowiednią mocą obliczeniową oraz narzędziami analitycznymi, dadzą nam wartość, która inaczej nie ujrzałaby światła dziennego, a nieprzetworzone dane po prostu by się zmarnowały. To właśnie w tym leży przyszłość większości firm, ponieważ tylko w ten sposób będą one mogły dotrzymać innym tempa, a może nawet zyskać przewagę?

Jakiś czas temu pisałem o Big Data:

Im więcej danych, tym lepiej. Należy je wszystkie równocześnie przetwarzać i wydobywać z nich wartość. Ta wartość posłuży do budowania przewagi na rynku, przyspieszania rozwoju firmy, zapewniania klientom nowej jakości usług i produktów, dbania o najwyższe standardy bezpieczeństwa, lepszego zarządzania ryzykiem… W zasadzie ta lista może nie mieć końca, ponieważ będzie tyle zastosowań ile potrzeb. Wystarczy zebrać odpowiednie dane i odpowiednio je przetworzyć – źródło.

Humaniści mają wyjść z cienia

Można by odnieść wrażenie, że w przyszłości będzie się liczyć tylko chłodne analizowanie danych za pomocą maszyny i ew. ulepszanie zajmujących się tym algorytmów, bo tylko w ten sposób uzyska się np. obsługę klienta na prawdziwie wysokim poziomie. Tylko tak trafimy z naszym produktem do możliwie największej ilości klientów, jako że wykalkulujemy sobie ich preferencje, prawda? No nie do końca. Z tekstu Toma Perrault, Chief People Officer w Rally Health, możemy wyjąć całkiem inne, dość ciekawe wnioski, bo jak pisze:

Istnieją jednak granice tego, w jakim stopniu komputery będą mogły zastąpić człowieka, przynajmniej w dającej się przewidzieć dłuższej perspektywie. W żadnej organizacji nie uda się w przyszłości zastąpić tego, co jest niedostrzegane dziś: umiejętności humanistycznych, takich jak kreatywność, empatia, słuchanie czy kreślenie wizji – źródło.

Jednak maszyny nie zabiorą nam pracy, a w dodatku humaniści staną się najgorętszym towarem!

Powyższy śródtytuł to raczej nadinterpretacja, aniżeli realny scenariusz. Fala automatyzacji tak czy inaczej będzie problemem nadchodzącej przyszłości, jednak miło dla odmiany przeczytać coś pozytywnego, tzn. wieści o tym, że typowo ludzkie, subiektywne myślenie nie tylko nadal będzie w cenie, ale wręcz nabierze na wartości. Nie przeszkodzą w tym ani wysoki popyt na ścisłowców piszących oprogramowanie, ani trendy w postaci Big Data. Kreatywne myślenie oraz empatia humanistów ma być równie potrzebna firmom technologicznym.

Źródło