open payment system łódź płatność za przejazd
36

W Łodzi będzie można płacić kartą płatniczą za przejazd komunikacją miejską

Najważniejsza informacja jest taka, że będzie można płacić tak za liczbę przejechanych przystanków, podobnie jak w Londynie. Open Payment System, to projekt Mennicy Polskiej SA, który jest właśnie wdrażany w komunikacji miejskiej w Łodzi i będzie udostępniony jej mieszkańcom w połowie września.

Podstawowa opłata inicjacyjna za wejście do pojazdu to złotówka. Po wejściu do pojazdu wybieramy taryfę – normalna albo ulgową i przykładamy kartę płatniczą do czytnika. Z każdym kolejnym przystankiem doliczane są dodatkowe opłaty od 0,06 groszy 20 groszy, im dalej jedziemy tym taniej. Gdy dojedziemy do celu, ponownie zbliżamy kartę do czytnika i w tym momencie pobierana jest opłata za dodatkowe przystanki.

łódź płatność kartą za przejechany przystanek

W przypadku kontroli, wystarczy zbliżyć naszą kartą do specjalnego czytnika kontrolera, który odczyta czy zakodowaliśmy przy wejściu nasz przejazd.

mpk łódź kontrol

Pomyślano też o przypadkowym zbliżeniu karty do czytnika, takie przypadki nie będą rejestrowane, gdyż najpierw trzeba wybrać taryfę przejazdu.

łódź płatność kartą za przejechany przystanek - błąd

System jak najbardziej użyteczny i wygodny, pozbywamy się przy tym niepotrzebnego papieru. Ale mam pewne wątpliwości, co do takiego rozwiązania w przypadku zatłoczonych składów, gdzie przedarcie się do wyjścia jest już nielada wyczynem, a tu jeszcze trzeba się odbić, pół biedy jak samemu, ale jak kilka osób będzie wychodzić? Wprawdzie czytniki te będą umiejscowione przy każdym wyjściu, ale może to stanowić problem przy naprawdę przetłoczonych przejazdach.

Niedawno pisałem Wam o podobnym rozwiązaniu w komunikacji miejskiej w Rybniku, z tym, że tam płaci się w ten sposób za przejazd według cennika u kierowcy, nie za liczbę przejechanych przystanków. Niemniej cieszy fakt, że nowe rozwiązania płatnicze są tak ochoczo wdrażane w lokalizacjach, gdzie ten problem z zatłoczonymi pojazdami komunikacji miejskiej nie jest tak dotkliwy jak w większych miastach.

Źródło: TULODZ.COM.

  • Slawo

    Niesamowite, Kraków ma to już dobrych parę lat.

    • „To” – czyli co?

    • Damian Borowczyk

      Grzeczniej trochę! :P Swoją srogą w Poznaniu też przecież „To” już działa od dłuższego czasu (z tym, że trzeba sobie wyrobić specjalną kartę przedpłaconą) ;]

    • We wspomnianym Rybniku podobnie, ale tu nic nie trzeba robić, wystarczy karta płatnicza

    • ja.n.

      nie tylko Kraków

    • Na pierwszym filmiku jest demonstracja z Jaworzna, gdzie to już działa

    • Fidel

      Ty tak serio? Przeczytaj jeszcze raz artykuł i napisz, czy Kraków to ma – jak mieszkałem to nie było, a wyprowadziłem się niedawno :-)

    • Chaos Deterministyczny

      Kraków? Możesz podać linka do tej informacji?

    • Autobus

      Pewnie chodziło o system MKA mka.malopolska.pl ale to jeszcze inne rozwiązanie na ich plus to, to że maja aplikacje na której możesz sobie kupić bilet okresowy na pociąg i komunikacje do tego jednorazowe tez…

  • Autobus

    Trochę się na tym znam, musicie uwierzyc mi na słowo. Idea jest ok ale przy założeniu ze cico realizowane jest nie w pojazdach. Słuszna uwaga autora tekstu dotycząca zatłoczonych piazdow – to się po prostu nie uda. Kolejna kwestia, ale to dopiero zweryfikujecie po uruchomieniu usługi – niezawodność. Oyster był testowany w kilku fazach, środowiska testowe tego systemu są lepiej zrobione od każdego środowiska produkcyjnego systemów transportowych w tym kraju, nie tylko soft i serwery także symulacje na N ilości terminali z udziałem masy studentów i uczniów w ramach warsztatów z mobilność. Z całym szacunkiem dla Mennicy, ale testy bedą realizowane na żywym organizmie. Kolejna kwestia to terminal pidion. Trzeba być naprawdę odważnym aby zbliżyć swoją kartę do urządzenia bluebird…
    Terminale pidion bedą padać jak muchy bateria w tym urządzeniu przy częstym aktywowaniu anteny rfid umiera, po kilku miesiącach się nie ładuje.
    Nie rozumiem jednego, Europa zrozumiała ze temat płatności w taryfach odleglosciowych za pomocą kart w pojazdach to utopia, i się z tego wycofuje, jak pisałem, co innego jak mamy bramki i wchodzimy do metra, CI wejście, CO wyjście, jakoś to się kręci, choć i tak wygodniej po prostu karta typu karta miejska… Jeszcze brakuje tylko żeby ktoś wpadł na pomysł aby sprzedać w Polsce BiBo pewnej szwajcarskiej firmy….

    • Damian Borowczyk

      A to w sumie jakim cudem w Poznaniu się to sprawdziło i działa?

    • Autobus

      W Poznaniu funkcjonuje PEKA w oparciu o kartę miejska, która jest realizowana w oparciu o kartę płatnicza, na której jest obszar wydzielony na komunikacje. To zupełnie coś innego niż omawiany system. Tam cico to identyfikacja użytkownika przy wejściu i wyjściu. Przy wejściu zabiera Ci kasę – kredyty/punkty a przy wyjściu oblicza ile się należy ich rzeczywiście, jak nie odbijesz się przy wyjściu, to Ci zabierze jak za do końca lini. Tutaj używasz karty platonicznej nie karty miejskiej, przy wejściu do systemu trafia trochę danych z Towjej karty, przy wyjściu uzupełnienie informacji i potem sru z konta jakbyś kupował sobie bułkę np i płacił zbliżeniowo.

    • Damian Borowczyk

      Zgadza się. Widocznie Cię nie do końca zrozumiałem we wcześniejszym komentarzu.

    • Daniel

      Na śląsku funkcunuje ŚKUP i jakoś działa.

    • Artur

      o co chodzi z tym bibo?

    • autobus

      BeIn BeOUT bezstykowe, karta z baterią, sieje strasznie, rozruszniki padają, nie ma na homologacji…

    • Michał

      Możesz coś rozwinąć? Jak bezstykowe? Co znaczy sieje?

  • Tomek Niewinnian

    Stolica zawsze w tyle..

  • Jakub

    W Poznaniu podobny system działa od kilku lat i po początkowych czkawkach sprawuje się całkiem dobrze. W Poznaniu ludzie również mieli obawy jak to będzie z „odpikiwaniem” przy wyjściu, ale okazały się nieuzasadnione. Po pierwsze liczba „pikających” ludzi nie jest taka duża – większość i tak ma bilety okresowe. Po drugie odpiknąć można wcześniej niż przy wychodzeniu, chwilę po ruszeniu z przystanku poprzedzającego wyjście. Daje to 1-2 minuty na udanie się do drzwi i przyłożenie karty.
    Osobiście wolę przedpłaconą kartę, która jest w Poznaniu – dzięki temu mogę pozostać anonimowy i ani przedsiębiorstwo komunikacyjne, ani bank nie wiedzą gdzie i kiedy jeżdżę.

    • Autobus

      Chyba sobie żartujesz? Wiedza i to wszystko 😁 W Poznaniu po prostu pEKA nie ma dostępu do twojego konta w banku a tu będzie mieć

  • jj

    Na slasku dzial karta śkup ktorą dodatkoao mozna zaplacic za pdaking. Natomiast w Jaworznie sa przedplacone karty do pkmu albo placimy zblizeniowo zwykla karta platnicza w autobusie. Dziala od kilku ldnych lat

  • Gość1

    Wszyscy powyżej się wypowiadają, że działa w innych miast w Polsce. Ja mam takie pytanie, w ilu z tych miast z tego systemu skorzysta ktoś, kto przyjechał tam tylko na weekend i nie chce (nie ma czasu) wyrabiać specjalnej kolejnej karty miejskiej? Tutaj chodzi o to, że z systemu może skorzystać każdy kto posiada kartę płatniczą przystosowaną do płatności zbliżeniowych – nie zasilamy żadnych kont, nie nosimy przy sobie kolejnego plastiku.

    • Darth Artorius

      We Wrocławiu bilet kupujesz w automacie w tramwaju i kasujesz (brakowało mi tego w Gdańsku, korzystałem więc ze SkyCash). Czasowy lub normalny. Albo korzystasz z okresowych na UrbanCard (wygodne dla codziennych stałych przejazdów).
      Nie ma opcji „ilość przystanków”. Ale przepychanie się do automatu aby potwierdzić wyjście jest moim zdaniem nierealne w porannym szczycie. Zwyczajnie się nie dopcham do maszynki.
      Można także skorzystać ze SkyCash. To jest wygodne, tylko że przy normalnym bilecie trzeba wklepać numer własny tramwaju (wozu, nie linii) . Przy czasowym nie.

      Niestety w 2018 bilety u nas znacznie zdrożeją (podobno tylko papierowe, okresowe na UCard nie). Mogliby też zrobić tak jak w Gdańsku – bilet przez SkyCash jest tańszy niż papierowy)

    • Darth Artorius

      Tak sobie pomyślałem, że mogliby połączyć we Wrocku Urban Card ze Sky Cash albo zrobić apkę UC na smartfona. Chętnym odpadłby kolejny plastik do noszenia.

    • Pan Kleks

      W Jaworznie masz taką możliwość, wsiadasz, wybierasz jaki chcesz bilet i albo wrzucasz monety albo zbliżasz kartę

    • autobus

      oczywiście to jest argument ZA, ale pytanie brzmi, czy system biletowy w mieście budowany jest dla MIESZKAŃCA czy dla turysty? Turysta ma wiele możliwości zakupu biletu np. automat na przystanku, w autobusie/tramwaju etc… Dal przykładu bardzo duży procent osób, które kupuje bilety a aplikacjach (mieszkańcy polski) w określonych miastach, to osoby, które nie pochodzą z tych miast, a nawet nie mieszkają w promieniu 50km…

  • Marcin

    W Poznaniu funkcjonuje system podobny co do zasady,ale realizowany nie za pomocą kart płatniczych a kart PEKA. Nawet w godzinach szczytu raczej nie ma problemów z „odbiciem” karty przy wejściu i wyjściu. Sporo osób jeździ z sieciówkami, których nie trzeba odbijać, a po 2 czytniki kart przy każdych drzwiach spokojnie wystarczają dla pozostałych, którzy płacą za przejazd.

  • tho

    Jest spora różnica w tym jak funkcjonują karty miejskie, które trzeba najpierw doładować, a tym rozwiązaniem, gdzie użytkownik jest identyfikowany kartą płatniczą.

    W Szczecinie system firmy GMV pozwala na wprowadzenie taryfy przystankowej ale włodarze stwierdzili, że za dużo z tym zachodu, więc tym bardziej należy pochwalić powyższe rozwiązanie.

  • Petruszek

    Wystarczy mieć podpiętą kartę do Google Pay i robi się całkiem wygodne rozwiązanie.

  • tramwaj

    Wybór przystanku docelowego powinni dodać już na początku.

    • autobus

      a jak zmienisz zdanie wysiadasz wcześniej/później to co?

  • Dominik Mańkowski

    A co z telefonami i NFC?

    • trenda ten

      Jak masz płatność zbliżeniową typu android pay to nie ma różnicy między kartą a telefonem

  • robert robert

    w krakowie juz dawno moża ale rewelacja wow

  • Matt

    W Szczecinie w większości autobusów i tramwajów oraz na większości przystanków jest automat, w którym można kupić bilety i jak najbardziej można od dawna płacić kartą.

  • W Londynie nie płaci się za liczbę przejechanych przystanków. Tam opłata jest stała i niezależna od długości trasy. Właśnie na tym polega innowacyjna taryfa wprowadzona na próbę w Łodzi.