67

W jaki sposób Google mierzy ruch na polskich drogach?

Wybiła 8:00 i część z Was dotarła już do swojej pracy lub do placówki edukacyjnej. Wiele osób wkrótce będzie wyruszać w trasę i po raz kolejny wsiądzie do auta wybierając tę samą trasę co zawsze. Podobnie jak środek lokomocji w ramach transportu publicznego. Ja wprowadziłem w swojej codzienności małą zasadę – zawsze przed wyjściem sprawdzam ruch na drogach, po których będę podążał. Dzięki Google wiem dokładnie które […]

Wybiła 8:00 i część z Was dotarła już do swojej pracy lub do placówki edukacyjnej. Wiele osób wkrótce będzie wyruszać w trasę i po raz kolejny wsiądzie do auta wybierając tę samą trasę co zawsze. Podobnie jak środek lokomocji w ramach transportu publicznego. Ja wprowadziłem w swojej codzienności małą zasadę – zawsze przed wyjściem sprawdzam ruch na drogach, po których będę podążał. Dzięki Google wiem dokładnie które z nich omijać z daleka, by nie utknąć w korku. Jak to możliwe?

Miliard użytkowników

Właśnie taka liczba użytkowników Androida padła podczas konferencji Google w maju tego roku. Nie wiemy jak dużą lub jak małą kroplą w tym oceanie jesteśmy jako Polacy, jakich aplikacji używamy i z jakich urządzeń korzystamy, ale wkrótce może stać się to nieco bardziej jasne, ponieważ właśnie w okolicach maja zapowiedziana została publikacja raportu pod tytułem „Stan Androida w Polsce 2015”, którego autorami będą firmy SW Research i WhallaLabs.

Mając na uwadze tak pokaźną liczbę użytkowników dookoła świata nie sposób nie skorzystać z informacji, których mogą dostarczyć. Już niemal każdy smartfon z Androidem wyposażony jest w moduł GPS, a aplikacja Mapy Google jest najprawdopodobniej najczęściej wybieraną aplikacją tego typu na platformie Googlersów. Nie jest to pełnoprawna nawigacja samochodowa, konkurencyjne Here również potrafią pozytywnie zaskoczyć, ale po Mapy Google sięgam najczęściej, podobnie jak miliony użytkowników w tym kraju. Co więcej, nie muszą nawet tego robić, ale do tego jeszcze powrócimy.

Dane, dane, dane

Google słynie z kolekcjonowania danych na temat swoich użytkowników. Później wracają one do nas w przeróżnej formie, także reklam, ale wyniki wyszukiwania czy informacje serwowane przez usługę Google Now to najlepsze przykłady tego, że przed prezentowaniem spersonalizowanych informacji ucieczki nie ma. Na tej samej zasadzie działa dodatkowa warstwa w Mapach Google, która informuje nas o natężeniu ruchu na konkretnych odcinkach dróg. Czy istnieje lepsze źródło informacji na ten temat od „armii” kierowców wyposażonych w moduły GPS i łączność z Internetem?

maps.2

Do niedawna, Google mówiło wprost: każdy użytkownik z uruchomionymi Mapami Google (także na innych platformach niż Android) staje się źródłem dla bazy danych poruszania się po drogach. Dziś wiemy, że historia lokalizacji smartfonu jest skrzętnie rejestrowana przez Google niezależnie od typu naszej aktywności na smartfonie lub nawet przy jej braku, więc istnieje spore prawdopodobieństwo tego, że również i takie dane są źródłem informacji na temat przepustowości konkretnego odcinka trasy.

Google posiada zaawansowane algorytmy, których zadaniem jest analiza takich informacji. Efekty działań można oglądać na bieżąco spoglądając na Mapy Google. Algorytmy muszą być odporne na przeróżne anomalie, jak chociażby listonosza czy kuriera, którzy poruszają się po drogach w dość niestandardowy sposób, zatrzymując się zdecydowanie częściej niż pozostali uczestnicy ruchu. To co oglądamy na komputerze czy smartfonie to najbardziej aktualne spośród wszystkich dostępnych dane, a najlepszym przykładem na potwierdzenie ogromnej ilości zgromadzonych danych jest opcja sprawdzenia typowego natężęnia ruchu dla dowolnej pory dnia i nocy. Gdyby jednak ktoś nie życzył sobie uczestnictwa w tym projekcie może w każdej chwili z tego zrezygnować.

maps.4

Coraz lepiej

W swoim poście z 2009 roku Google zaznaczyło, że do przeprowadzania obliczeń na temat ruchu na podstawie prędkości i lokalizacji kierowców i ich aut używane są tylko anonimowe dane. Google zapewnia także, że wszystkie te informacje są odpowiednio strzeżone. Gdy usługa startowała w Polsce w 2011 roku informacje były dostępne na temat największych, najpopularniejszych tras oraz najistotniejszych dróg miejskich.

maps.3

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – dodatkowych linii jest wiele więcej i naprawdę oddają to, co dzieje się w rzeczywistości, co spoglądając na mapę Lublina jestem w stanie potwierdzić, gdyż poruszam się tu na co dzień i wiem, czego można spodziewać się po wybranych odcinkach dróg. Na przestrzeni ostatniego tygodnia weryfikowałem też informacje widoczne na ekranie przejeżdżając przez miasto. Nie napiszę, że skuteczność Google w tym aspekcie wynosi równe 100%, ale okolice 90% to przecież rewelacyjny wynik. Może jednak Google nie jest takie złe? ;)

  • Kuba

    A po co sprawdzać przed wyjściem, których dróg unikać, skoro można użyć nawigacji (Google, NaviExpert), która poprowadzi nas odpowiednią trasą, bez konieczności wymyślania trasy samemu? Znam drogę z pracy do domu dokładnie, ale i tak codziennie jeżdżę z nawigacją, żeby w razie większego zatoru, albo innej niespodziewanej sytuacji na drodze, poprowadziła mnie szybszą trasą. Dzięki temu samemu nie muszę tego sprawdzać.

    • Konrad Kozłowski

      Ja po prostu nie widzę sensu nawigowania na trasie którą znam, skoro potrzebuję jedynie informacji których ze skrzyżowań mam uniknąć.

    • adamus

      Ja prawie cały czas jeżdżę na NE np sytuacja na drodze się zmienia dynamicznie korki wypadki itp a nawigacja pozwala mi je omijać.

    • Patryk Ściborek

      Konrad, dlatego jeżdżę z nawigacją, że sytuacja na drodze zmienia się dynamicznie. To co było optymalną trasą gdy wychodziłeś z domu może już nie być taką gdy wsiadasz do samochodu. Przykład z Waze’a z czwartku. Waze korzysta z danych Google, tak jak Google Maps korzysta z informacji o utrudnieniach z Waze (w Polsce, w innych krajach Google Maps bierze z Waze dane o ruchu). Poza samymi korkami ważne są też informacje o tym, że po drodze jest wypadek albo stoi samochód na jezdni – czasami zdarzają się tacy co wymieniają koło na lewym pasie 4-pasmowej drogi i to jeszcze tuż za górką…

    • Rafał Nastarowicz

      Czyli pokazujesz przewagę Waze nad Google Maps; Maps nie powiedzą Ci ze ktos zmienia kolo tuz za górką.

    • Powiedzą…

    • Patryk Ściborek

      I tak i nie. Chodziło mi przede wszystkim o to by pokazać, ze z nawigacją warto jeździć a nie tylko sprawdzać trasę przed wyjazdem. A przy okazji pokazałem kilka zalet Waze :)

    • TS

      Jeżdzę z Waze jakieś dwa lata (KRK). Zauważyłem duży postęp ostatnio. Kiedyś zgłaszało mi w KRK 15-20 wazerów w okolicy. Teraz czasem dochodzi do 70! No i chyba mocniej zintegrowano Waze i GMaps, bo pojawiło się mnóstwo pomarańczowych i czerwonych śladów. Do pracy muszę przejechać cały Kraków na wylot i Waze działa i bardzo pomaga. Co kilka dni proponuje mi inną trasę. Za tydzień kolejny ważny test – wracają studenci…

    • Wójcik

      Im więcej programów, tym ludzie mniej myślą. A potem jadą do innego miejsca, bo nawigacja się pomyliła. Jak znam miasto, to po co mi nawigacja w samochodzie? A nawet jak nie znam, to planuję trasę przed wyjazdem, żeby nic mnie nie zaskoczyło. Bardziej od nawigacji przydaje się CB radio.

    • Norbert Różycki

      Stosunek ludzi korzystających z nawigacji z dostępem do internetu w porównaniu do użytkowników CB radia stale się zwiększa. Myślę, że na już w tym momencie można mówić o przepaści.

    • adamus

      Nie miałem przypadku pomyłki, na CB jeździłem ale parę lat temu, ja w aucie chce mieć ciszę i brak przeklenstw i kłótni Januszy z szumofonami z biedronki. Jak pisałem dla mnie nawigacja głównie omija korki i działa to nieźle.
      Myślenie trzeba mieć włączony niezależnie od nawigacji czy CB

    • luk_morphos

      O tym właśnie jest ten artykuł, że nawet jak masz coś zaplanowanego to może zdarzyć się na drodze coś co ci te plany popsuje i dlatego warto korzystać z nawigacji (lub cb radia, co kto lubi)

    • Matus

      Ja często jeżdżę z Waze po swoim terenie SPOŁECZNIE. Nanoszę innym wazerom policję, wypadki, korki i rejestruje prędkość. Przy okazji dowiem się co u innych słychać sam czasem korek ominę jak ostatnio mi sie upiekło w Brnie.

  • michal

    Dziś wiemy, że historia lokalizacji smartfonu jest skrzętnie rejestrowana przez Google niezależnie od typu naszej aktywności na smartfonie lub nawet przy jej braku, więc istnieje spore prawdopodobieństwo tego, że również i takie dane są źródłem informacji na temat przepustowości konkretnego odcinka trasy.

    Warto byłoby dodać, że ten mechanizm stosowali producenci nawigacji lata przed Google. TomTom chyba pierwszy wprowadził to na rynek.

    • Konrad Kozłowski

      Zgadza się, ale liczby źródeł informacji o ruchu na drogach to wszyscy moga pozazdrościć Googlersom. To ich największa przewaga.

    • Przemek

      C to za wymysł z „Googlersami”? w „Googlers” masz liczbę mnogą wiąc czy poprawnie nie będzie Googlerami, Googlerów?
      jak dzieci w podstawówce „Zagrajmy w Wormsy.”

    • Konrad Kozłowski

      Słówko zaczerpnięte bezpośrednio u źródła – https://www.google.com/intl/pl_pl/about/company/facts/culture/.

    • luk_morphos

      Dokładnie i dlatego nie przekona mnie już stwierdzenie, że google maps są dla niedzielnych kierowców a ci co jeżdżą często, powinni kupić typową nawigację:)

  • BuKoX

    Warto dodać, że GM potrafi zmieniać trasę dynamicznie właśnie na bazie aktualnych danych, które cały czas się zmieniają. Fajne jest też to, że już podczas jazdy np. przed jakimś skrzyżowaniem pokazuje inną alternatywną trasę podając ile można zaoszczędzić jadąc nią. Tutaj GM są zdecydowanie lepsze niż Here.

    • zakius

      tylko szkoda, że nawet mapa GDAŃSKA jest na tyle niedokładna, że kiedyś chciała mnie wyprowadzić pod Pruszcz zamiast pod granicę z Sopotem…

    • BuKoX

      Nie twierdzę, że jest idealna ale w porównaniu np. do Here jest znacznie częściej aktualizowana.

    • zakius

      wolę zostać „nie wiem o czym mówisz” niż. „nie wiem czego on chce, ale wyślę go gdzieś, może zgadnę”

    • BuKoX

      A Ty tak ślepo wierzysz w nawigację? Nie sprawdzasz czy znalazła akurat to miejsce, które szukasz?

    • zakius

      jeśli i tak muszę wyciągnąć papier to po co w ogóle mam sobie zawracać głowę mapami elektronicznymi? od razu na papierze sprawdzę sobie gdzie to jest

    • BuKoX

      Nie chodzi o wyciąganie map tylko spojrzenie czy znalezione miejsce docelowe jest tym czego szukałem. Jeśli masz kilka miejscowości o tej samej albo podobnej nazwie to i tak musisz to sprawdzić.

    • zakius

      pokazało, że ulica jest na przeciwnym końcu miasta niż w rzeczywistości, ale tego miasta o które chodzilo, bez porównania z inną mapą nie miałem jak tego zweryfikować nie?

    • Prorok

      A w Krakowie GM potrafi trasę wytyczyć nawet przez rynek główny, no ale jak pomijamy nawigowanie gdzieś w obrębie Starego Miasta, to jest dobrze

    • Konrad Mosoń

      Może czas zmienić z „pieszego” na „samochód”? :D
      Jeździłem ostatnio po Krakowie przez półtora miesiąca. Codziennie do pracy tam i z powrotem z Google Maps (z okolic Królewskiej do Nowej Huty). Nigdy w życiu nie poprowadziło mnie przez rynek.

    • Prorok

      Mnie już dwa razy w strefę gdzie wjechać nie mogę prowadził, a dam sobie ręke uciąć ze mam ustawiony tryb na samochód. Znajomy który w krk mieszka mówił to samo, że jego też parę razy chciało prowadzić tam gdzie nie można, więc nie wiem od czego to zależy.

    • Roman

      Użyj mapmaker :P

  • Piotr Negatyw

    na chwilę obecną chciałbym dwóch rzeczy. po pierwsze asystent pasa ruchu który już w niektórych krajach podobno jest dostępny. a po drugie widok trasy jak w nokia here. wydaje mi się że finowie (lub niemcy) najlepiej to zrobili. ale nawet bez tego google maps bije całą resztę na głowę.

    • rzuk

      byłem tydzień temu w hiszpani i potwierdzam – asystent pasa ruchu jest super. pokazuje na którym pasie na autostradzie musisz się ustawić, które pasy idą w którym kierunku – świetnie ułatwia jeżdżenie

    • Klm

      a Yanosik nie ma czegoś takiego? Mi bardzo często pokazuje (przynajmniej w Warszawie)

  • Marcin Figarski

    Jeżdzę z mapami Google po Warszawie praktycznie codziennie od około roku. Prowadzę działalność przewozową i jeszcze nie zdażyło mi się spóźnić po klienta. Precyzja w określaniu czasu dojazdu, kompletne zaadresowanie stolicy (lub Nazwy firm, instytucji, klubów itp), szybkość działania oraz duża tolerancja błędów wpisywania sprawiają, że praktycznie nie mają konkurencji. Próbowałem wszystkich innych nawigacji i kończyłem przygodę po paru minutach. Bardzo rzadko zdarzają się wpadki np. Google każe skręcić w lewo z Waszyngtona w Saską choć jest nakaz jazdy na wprost, jest rownież duże opóznienie w zamykaniu dróg podczas remontu (łazienkowski zablokowali od razu). Uważam że za takie rzeczy powinno się płacić

    • Bartosz Rodziewicz

      Jak sa jakies takie bledy albo opoznienia w zamykaniu drog, uzyj MapMakera i samemu je popraw :)

  • Silver

    Ostatnio będąc we Wrocławiu chciałem po Aquaparku pojechać do Sky Tower. Była godzina 20:10 w sobotę.
    Wprowadziłem na Google Maps Sky tower. Wyświetlił się komunikat:

    „Czy na pewno chcesz jechać w to miejsce? Czas przyjazdu: 20:20. Sky Tower czynne do godziny 20:30.”

    Byłem w szoku. Pozytywnym. Dzięki Google Maps nie jechałem na próżno.

    • Konrad Kozłowski

      Miałem podobną sytuację, takie smaczki powodują uśmiech na twarzy.

    • kofeina

      To zrobiło Cię w konia ;)

    • Silver

      Ale w Google pisze, że to czynne do 20:30 w sobotę.
      Na stronie galerii z kolei pisze, że kasa biletowa na punkt widokowy czynna do 20:30.

      Jeśli wiesz to napisz, do które czynne są sklepy w tej galerii.

    • kofeina

      Sklepy są do 21, a restauracje itp. dłużej

    • Konrad Mosoń

      Ale czasy dostępności akurat nie Google ustawia, tylko właściciele lokali ;)

    • kofeina

      I co z tego? ;)

  • nazi

    Błagam, Google to wyraz o rodzaju męskim, a nie nijakim. Czyta się gugl, a nie gogle.

  • Niestety nie ma aż tak dobrze, czasami Google Maps prowadzą po ulicach, których w rzeczywistości nie ma ;) Oczywiście nie zdarza się to często, no ale…

  • sulco

    Właśnie taka liczba użytkowników Androida padła podczas konferencji Google

    Masakra, użytkownicy padają jak muchy ;)

    • Konrad Kozłowski

      :)

  • Samuraj

    A z czego korzystają mapy HERE ?
    Jakim cudem również i te mapy z precyzją skalpela określają natężenie ruchu skoro użytkowników tych map jest promil ?

    • Przemix

      Powinno być w opcjach zaszyte, jest na świecie raptem kilka systemow live traffic i firmy wymieniają się informacjami z nich :)

    • BuKoX

      Mapy Here po pierwsze mają znacznie mniej informacji o natężeniu i pokazują je tylko dla głównych dróg a po drugie porównywałem je z GM w moim mieście i informacje o natężeniu w GM były znacznie bliższe faktycznej sytuacji na drodze.

    • Piotr Negatyw

      raczej z precyzją siekiery.

    • Samuraj

      Tam u ciebie na wsi gdzie łańcuchy szczekają zamiast psów.

  • gość

    W porównaniu do lansowanej przez TVN AutoMapy z jej usługą Traffic to Google działa rewelacyjnie.

    AutoMapa poza Warszawą praktycznie ‚live” nie działa.

  • Jan Boromeusz

    a ktos korzysta z Waze?

    • rzuk

      widziałem, że google pokazało mi kiedyś na mapie komunikat z Waze

    • Pewnie dlatego, że Google kupiło Waze https://en.wikipedia.org/wiki/Waze#Acquisition_by_Google

    • TS

      Na przykład ja. Mam już nawet „mieczyk”. Świetna apka. Po pierwsze przez interaktywność (nasze zgłoszenia i możliwość edycji mapy), po drugie przez dobre algorytmy wyboru trasy, po trzecie przez rosnącą dokładność zgłoszeń i po czwarte przez całą tą otoczkę grywalizacji

    • Jan Boromeusz

      ja od niedawna ale mam wrażenie że mało jest uczestników

    • TS

      na razie niewiele. W Krakowie jeździ średnio 25 osób, dopiero jak miasto się przykorkuje to jest ~70. Polacy wolno przekonują się do dobrych rzeczy. W Wiedniu pokazało mi ~800 userów, w Budapeszcie 3000+ a koledze w Kuala Lumpur 11000+. Jak zaczynałem to w Krakowie było max 15 osób. W mniejszych miastach faktycznie mogą być pojedyńcze osoby, ale i tak warto

  • qwerty

    Na krótkich (kilkukilometrowych) trasach w mieście, które bardzo dobrze znam bardzo często szybciej dojadę jadąc wg własnego uznania niż z Google Maps. Przykład: lewoskręt w lewo, korek do skrętu pół kilometra (3-4 zmiany świateł w lewoskręt). Jadąc prosto 1 zmiana świateł. Google chyba to uśrednia bo pokazuje średni ruch dla tego odcinka i tak oblicza czas. Jadąc bocznymi uliczkami jestem szybciej u celu.

    • Bartosz Rodziewicz

      nawet GPS nie jest tak dokladny by rozroznic na ktorym pasie jest korek, nie mowiac o tym ze Google korzysta z informacji nie tylko z GPSa

  • Propsuję Google za te mapki i za Google Now. Dwie rzeczy które, w ostatni tylko weekend, rozwiązały za mnie sporo problemów w Białej Podlaskiej. Że o reszcie usług nie wspomnę.

  • Maciej Słojewski

    Funkcja natężenia ruchu jest super i korzystam każdego dnia. Ma jednak czasami laga. Korek już zniknął na drodze a google uparcie świeci mi na czerwono. Ale to niewielka niedogodność za darmowe i bezcenne czasem informacje.

  • Rafał Nastarowicz

    Kolejna sprawa to wiarygodność takich informacji. Czy korek jeszcze jest, po jakim czasie korek znika z map i inne zglaszane zdarzenia.

  • Matus

    Gorzej. Google może progrnozowac gdzie będzie korek no jutro rano.
    A z innej beczki polecam Waze szczególnie za granicą. Notabene tez kupione od googla.

  • Dawid Szymański

    Nobla temu, kto wymyślił GPS/algorytmy nawigacji. Uzasadnienie : globalne oszczędności, redukcja zanieczyszczeń. W przyszłości medal Fieldsa za rozwiązanie zamkniętego cyklu Hamiltona.
    Korzystam regularnie z Google Maps – świetne rozwiązanie, ale … mam też zastrzeżenia np. ostatnio błędnie wskazywało poziom natężenia ruchu drogowego, wydaje się, że okresowo wybiera nieoptymalną drogę przejazdu. Oczywiście stale pozostaje bezkonkurencyjna – w takiej skali konkurencji brak.

  • spol

    Ja to wszystko rozumiem, ale niech mi ktoś powie, skąd ta cholera wie, że jeżdżę do pracy na rowerze…? Google Now podaje mi rano czas dojazdu do pracy samochodem i to jak rozumiem jest standardowa funkcja. Jednak od maja jeżdżę do pracy w większości przypadków na rowerze i pewnego dnia zauważyłem, że na ekranie smartfona pojawił się osobny pasek z czasem dojazdu właśnie rowerem…

  • Darek

    Załóżmy, że na drogę po której jadę wyjechało 1000 000 kierowców, na zjazd Aple’a :) Jestem sam na drodze (z Androidem). Co pokaże Google, pustą droge ? :))))