9

W co warto grać na PS Vita — część druga

Po pierwszej dawce gier we wpisie „W co warto grać na PS Vita?” nadszedł czas na kolejną porcję. Tym razem także dokonałem wszelkich starań, aby każdy mógł na liście odnaleźć coś dla siebie!

Pozwolę sobie ostrzec, że w związku ze specyfiką platformy — na poniższej liście nie uświadczymy pakietu tzw. blockbusterów i gier AAA z miejskich plakatów. Na platformę często decydują się publikować mniejsze studia (indie), ponadto znajdziemy tu spory zestaw portów z innych konsol, a tym często towarzyszą charakterystycznych dla japońskiego rynku tytuły — m.in. visual novel. Mimo wszystko każdorazowo postaram się wymieszać na tyle rozważnie, abyście niezależnie od gustów, w każdym z zestawień każdy mógł znaleźć coś dla siebie!

Disgaea

O tej pełnej humoru serii RPGów pozwolę sobie napisać zbiorczo — bowiem na Vitę ukazały się dwa znakomite porty z PlayStation 3: Disgaea 3: Absence of Detention oraz Disgaea 4: A Promise Revisited. Jak można łatwo wywnioskować po tytułach, są to, kolejno, trzecia i czwarta jej część (dwie pierwsze w wydaniu przenośnym możemy znaleźć na PSP — choć ich wydania z PSN zadziałają również tutaj). Seria ta jest dość niezwykłą — Nippon Ichi Software od lat dostarcza nam kolejnych wyzwań w tych, mogłoby się wydawać, nieskończenie długich taktycznych RPG, które obserwujemy w rzucie izometrycznym. Każda z odsłon przedstawia nam nową historię, wprowadza zestawy usprawnień i zmian, które potrafią nieco odmienić rozgrywkę. Jeżeli lubicie taktyczne kombinacje, a przy okazji poszukujecie odrobiny szalonych rozwiązań — seria Disgaea ma szansę idealnie wpisać się w Wasze gusta. A w wydaniu przenośnym smakuje lepiej niż kiedykolwiek!

Mortal Kombat

Po latach, delikatnie mówiąc, marnych odsłon, w 2011 roku Mortal Kombat powróciło w blasku chwały. W formie klasycznej bijatyki 2,5D, z solidnym trybem historii i drabinką wyzwań, która nawet największych zabijaków potrafiła doprowadzić do szewskiej pasji. Jakie to szczęście, że raptem rok później gra doczekała się solidnego portu na konsolę przenośną Sony.

Solidnego na tyle, że w niczym nie ustępuje on wydanej na „duże” sprzęty wersji. Chociaż, co oczywiste, sterowanie nie jest wygodne równie mocno, co na dedykowanych gatunkowi kontrolerom, które bez najmniejszego problemu można do tamtych podłączyć. Jest to wersja na tyle dobrze zrobiona, że żadnej zawartości z niej nie wycinano, a wręcz przeciwnie! Zadbano, by na Vitę trafiła wersja kompletna, z pełnym zestawem bohaterów, a także dodatkowymi wyzwaniami w Wieży. Postanowiono także wykorzystać potencjał drzemiący w panelu dotykowym konsoli — za jego pośrednictwem możemy m.in. w prosty sposób wykonać fatality.

Podsumowując: jeżeli poszukujecie solidnej bijatyki, albo po prostu chcielibyście cieszyć się jedną z najlepszych odsłon serii zawsze i wszędzie, nie ma się nad czym zastanawiać. Mortal Kombat na PS Vita to fantastyczny port, któremu naprawdę warto dać szansę!

Silent Hill: Book of Memories

Seria Konami zaczęła straszyć na konsolach blisko dwadzieścia lat temu. Zdebiutowała na pierwszej konsoli Sony w 1999 roku i od razu skradła serca graczy z całego świata. Tajemnicze miasto, przerażająca mgła, bohaterowie których trudno nie lubić… Nikogo zatem nie powinno dziwić, że gra doczekała się dość pokaźnej listy kontynuacji i spin-offów. I właśnie do tych drugich należy Book of Memories — odchodząca od standardowych dla serii kanonów, jednocześnie nie bojąca się kombinować, zmieniać i bawić konwencją.

Horror pozostał — to na pewno. Cała historia zaczyna się od znalezienia przez główną bohaterkę tytułowej Księgi Wspomień. Ta, jak się okazuje, skrywa w sobie historię jej życia. Co ciekawe — kiedy zmieniana jest jej treść, automatycznie oddziałuje na teraźniejszość. I jak każdy — chciała w ten sposób nieco ponaprawiać, podrasować i pozmieniać. Takie akcje niosą za sobą konsekwencje, a my będziemy musieli pomóc się z nimi uporać.

To nie tylko pierwsza gra która nie boi się eksperymentować. To gra, która robi to na poważnie — akcję wciąż obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, tym razem jednak możemy wybierać spośród pięciu klas postaci. Za pokonanych wrogów otrzymujemy punkty doświadczenia, za pomocą których możemy później udoskonalać naszego bohatera. To również pierwszy Silent Hill, który pozwala na zabawę online. I w gruncie rzeczy niewiele ma on wspólnego z kultowymi, pierwszymi, odsłonami serii poza tytułem. Nie umniejsza to jednak samej grze, w której nie brak mrocznego klimatu, ciekawych rozwiązań i masy dobrych pomysłów, których wcześniej w serii nie uświadczyliśmy…

Sly Cooper: Złodzieje w Czasie

Czwarta odsłona przygód szopa chwilę po swojej premierze na PlayStation 3, zawitała również na PS Vita. I był to strzał w dziesiątkę! O ile w wydaniu stacjonarnym gra jakoś nie potrafiła mnie do siebie przyciągnąć na dłużej, o tyle w wersji przenośnej sprawdziła się perfekcyjnie — okazała się być w sam raz, na niedługie sesje

Tym razem naszym złodziejskim szopem Sly’em będziemy przenosić się w czasie — i to nie byle gdzie! Będziemy zwiedzać feudalną Japonię, zahaczymy o brytyjskie średniowiecze, tajemniczy, skąpany w słońcu, Dziki Zachód, a dla równowagi także Epokę Lodowcową. Wszędzie czeka na nas moc wyzwań, skradania i wykorzystywania świeżo przez nas nabytych umiejętności. Z klasyczną dla siebie gracją, ten uroczy zwierzak zrobi wszystko, by ocalić historię Thievius Raccoonus.

Sly Cooper: Złodzieje w czasie to sequel, o jakim marzyliśmy. Po doskonałej trylogii i zmianie studia — nie do końca wiedzieliśmy czego oczekiwać. Sanzaru Games stanęli jednak na wysokości zadania i dostarczyli doskonałą produkcję, która przypadnie do gustu nie tylko starym wyjadaczom, ale także młodszym graczom. Tym, którzy z serią są od lat za pan brat, jak i tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z serią.

Uncharted: Złota Otchłań

Serii Uncharted nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu miłośnikowi gier wideo. Nathan Drake i spółka nieźle zawojowali w wojenkach konsolowców, a kiedy okazało się że Uncharted: Złota Otchłań będzie tytułem startowym PS Vita, konsola zwróciła na siebie uwagę nawet tych, którzy na co dzień nie traktują konsoli przenośnych serio. Złota Otchłań to prequel, mający miejsce kilka lat przed wydarzeniami, które poznajemy w Uncharted: Fortuna Drake’a, czyli pierwszej części. Tym razem udajemy się do Panamy, gdzie na prośbę wieloletniego przyjaciela badamy tamtejsze pełne tajemnic świątynie i próbujemy rozwikłać tajemnicę śmierci ludzi, którzy kilkaset lat wcześniej udali się tam by odnaleźć tytułową Złotą Otchłań. Jak w przypadku każdej z gier, tutaj również mamy szansę poznać nowych bohaterów i przeżyć niesamowite, wyciskające z kieszonkowej konsoli ostatnie soki, przygody.

Dwie gałki analogowe, wysokiej jakości ekran i spora moc drzemiąca w PS Vita dały twórcom spore pole do popisu. I choć to jedyna duża odsłona serii która nie została stworzona przez Naughty Dog (odpowiada za nią SCE Bend Studio), to chyba wszyscy są w stanie się zgodzić, że jest to produkcja bardzo dobra. Nie idealna, kilka oczek niżej niż kwadrologia, ale bardzo dobra. Na tyle, że nie może obok niej przejść obojętnie żaden posiadacz przenośnej konsolki Sony, o fanach serii nawet nie wspomnę!

  • Grochu

    Kolejna część cyklu, kolejne utwierdzenie się w przekonaniu, że zakup Vity był błędem.

    GPD Win, gdzie jesteś?

    • MutedVideo

      GPD Win niestety sprawdzi się tylko do ogrywania klasyków i emulatorów.

      Aczkolwiek mobilny Warcraft III i Diablo II to dość interesująca wizja.

    • Kamil

      Konsolowe granie ≠ komputerowemu graniu ;)

  • Seria MGS :)

  • Batman

    no to zestawienie jest już lepsze, poza Silent Hillem same dobre tytuły… a ten Silent Hill to jakaś kpina z serii jest… nie grajcie w to, błagam

    • Kamil

      Silent Hill nie jest zły jako gra. Ale, cóż, nie jest Silent Hillem.

    • Batman

      nawet jakby się nazywał inaczej to nie podszedłby mi, przemęczyłem początek i nie zamierzam więcej do niej wracać

  • Psvfan

    Jakis ignorant to pisal. Podanie samych oczywistosci i myslenie, ze odkrylo sie kolo na nowo. Zenada.

    • Kamil

      Nie wszyscy są „Psvfanami” — szukają od czego zacząć przygodę ze sprzętem. Kiedy zabraknie „oczywistości” będzie kopane głębiej :)