Volvo XC90 T6 AWD R-design - auto od Volvo
30

Volvo XC90 T6 AWD R-design – 320 KM z silnika benzynowego 2l. Zamiast diesla D5?

Volvo XC90 T6 AWD to najmocniejsza wersja tego SUV-a z tradycyjnym napędem. Powyżej jest tylko hybrydowy T8, który korzysta z tego samego silnika spalinowego, ale ma także jednostkę elektryczną. Taki zestaw daje już 407 KM. Tematem dzisiejszego odcinka jest jednak wersja T6 (320 KM), która dzięki podwójnemu „uturbieniu” oferuje bardzo dużą jak na taką pojemność moc. Jak w codziennym użytkowaniu sprawuje się taka, wzbogacona przez pakiet R-design wersja?

Volvo XC90 T6 AWD R-design - wygląd z przodu

Volvo XC90 dostępne jest z kilkoma silnikami: D4, D5, D6, T5, T6 oraz T8. Pod tymi tajemniczymi nazwami kryją się jednostki turbodiesla (oznaczenie „D”) oraz turbodoładowane „benzyny” (oznaczenie „T”). Rozpiętość mocy jest całkiem duża, bowiem najsłabszy D4 ma 190 KM, zaś najmocniejsze T8 407 KM. Tak szeroki wybór powinien zadowolić zdecydowaną większość klientów zainteresowanych zakupem dużego SUV-a jakim jest XC90. Gdy jednak spojrzy się na specyfikację każdego z nich aż chce się powiedzieć: „do Volvo XC90 możesz wybrać dowolny silnik pod warunkiem, że będzie on miał 2 l pojemności”. Wszystkie bowiem wersje mają identyczną – 1969 cm3 – pojemność, identyczny skok (93,2 mm) i średnicę tłoka (82 mm). Różnice znajdziemy oczywiście w osprzęcie. I tak np. wersja T5 (254 KM) ma jedną turbosprężarkę, podczas gdy T6 (320 KM) jest doładowane przez kompresor oraz turbosprężarkę. Oczywiście jednostki benzynowe oferują wyższą moc, bo najsilniejszy diesel (D5) oferuje 235 KM, podczas gdy najsłabsza benzyna (T5) ma 254 KM. Wersja, którą testowałem – T6 – legitymuje się mocą 320 KM, co powinno wystarczyć większości kierowcom, także tym, którzy oczekują większej dawki adrenaliny i to nawet biorąc pod uwagę, że XC90 w takiej specyfikacji waży prawie 2100 kg. Jak ten 2-litrowy silnik radzi sobie z tym samochodem?

Volvo XC90 T6 AWD R-design napędza 2-litrowy silnik o mocy 320 KM

Volvo XC90 T6 AWD R-design - obniżone zawieszenie

Volvo XC90 T6 AWD – 320 KM w aucie nastawionym na komfort?

Volvo XC90 ma niewątpliwie komfortowy charakter. Zawieszenie, szczególnie w wersji pneumatycznej, bardzo dobrze wybiera nierówności, jest bezpieczne, ale raczej nie zachęca do dynamicznej jazdy. Układ kierowniczy również ma komfortowy charakter – stara się raczej tłumić nierówności zamiast informować o każdej zmianie faktury asfaltu. Przy próbach szybszego pokonywania zakrętów dosyć szybko pojawia się podsterowność, dobrze wyczuwalna i łatwa do kontrolowania. Oryginalne fotele, dostępne np. w wersji Insciprion mają duży zakres regulacji i są bardzo wygodne. XC90 jest też całkiem dobrze wyciszone, co dopełnia komfortowy charakter tego samochodu.

Volvo XC90 T6 AWD R-design - zmienione zderzaki w wersji R-design

Volvo XC90 T6 AWD R-design - karbonowe wstawki w kabinie

Tylne fotele w Volvo XC90 T6 AWD R-design

Fotele R-design

Regulowana wysokość zawieszenia Volvo XC90 T6 AWD R-design

Usportowiony pakiet R-design, w który wyposażona była testowana wersja XC90 T6, zmienia kilka elementów w tym samochodzie. Po pierwsze dostępne są nowe wzory felg. Standardem są obręcze 20-calowe, ale na życzenie można zdecydować się na 22-calowe felgi (takie też wybrano do tego egzemplarza). Zmodyfikowane są zderzaki, a w środku znajdziemy wiele akcentów wykonanych z włókna węglowego. Bez dwóch zdań auto prezentuje się bardziej zadziornie, szczególnie gdy obniży się opcjonalne, pneumatyczne zawieszenie do najniższego poziomu. Zmieniają się także fotele w środku na usportowione kubełki, a za kierownicą pojawiają się łopatki do ręcznej zmiany przełożeń automatycznej skrzyni biegów. W połączeniu z mocnym, 320-konnym, silnikiem T6 i napędem na cztery koła brzmi to interesująco, prawda? Zobaczcie jakie przyspieszenie oferuje XC90 T6 AWD:

Niestety tutaj pojawiają się schody. 22-calowe koła wyraźnie ograniczają komfort i podczas przejeżdżania przez większe nierówności wyraźnie słychać dudnienie, które nie przeszkadzało tak bardzo przy mniejszych obręczach. Fotele owszem wyglądają dobrze i mają lepsze trzymanie boczne, ale są zauważalnie węższe w biodrach, przez co nie siedziało mi się w nich już tak wygodnie. To oczywiście kwestia indywidualnej anatomii i preferencji, ale akurat dla mnie lepsze są te ergonomiczne. Polecam jednak każdemu samodzielnie wybrać fotel najbardziej Wam odpowiadający.

Mocny silnik T6 chętnie wkręca się na obroty i zachęca do szybszej jazdy. Niestety jego dźwięk raczej nie zachwyca, ale tego należało się spodziewać po 2-litrowej, 4-cylindrowej jednostce. Na tylnych siedzeniach szum dochodzący z wydechu jest moim zdaniem zbyt głośny i może być męczący. Lepsze przyspieszenie zachęca również do szybszego pokonywania zakrętów, ale wówczas dosyć szybko przypominamy sobie o komfortowym charakterze samochodu. Przyczynia się do tego również napęd na cztery koła. Ma on wyraźną preferencję przedniej osi. Układ hamulcowy w wersji Volvo XC90 T6 AWD R-design nie jest skuteczniejszy względem np. modelu z jednostką D5. Zatem już po kilku minutach bardziej dynamicznej jazdy, a tym samym hamowaniu z wyższych prędkości, da się odczuć na zewnątrz zapach gorących klocków. Nie jest to oczywiście problemem przy standardowym użytkowaniu tego samochodu, ale w wersji usportowionej chciałbym widzieć bardziej wytrzymały układ hamulcowy.

Volvo XC90 T6 AWD R-design - samochód w ruchu

Volvo XC90 T6 AWD R-design - oznaczenia wersji silnikowej

W pamięci najbardziej mi jednak utkwiła współpraca silnika T6 i 8-stopniowej skrzyni biegów, znanej ze wszystkich modeli Volvo XC90. Ta ostatnia idealnie się sprawdza podczas spokojnej i dostojnej jazdy. Przełożenia zmieniane są niemalże nieodczuwalnie, silnik utrzymywany jest na niskich obrotach, a sam dobór przełożeń jest jak najbardziej właściwy. Schody zaczynają się wówczas gdy chcemy pojechać dynamiczniej, ale bez szaleństwa – po prostu trochę szybciej niż dostojnie. Wciskamy nieco mocniej pedał gazu – tak na 40-50% – redukcja. Niestety towarzyszy jej oczekiwanie, chwilowa niemoc całego napędu, po czym zrzucenie nie o jedno, ale często o dwa, a nawet trzy przełożenia, kopniak w plecy i wycie silnika/wydechu przy ~3500 obr./min. Ale ja chciałem po prostu trochę przyspieszyć, a nie katapultować się! To zupełnie nie pasuje do komfortowego charakteru tego samochodu. Miałem wrażenie, że podczas mojej jazdy skrzynia zmienia przełożenia kilka razy częściej niż potrzeba, bardzo często kompletnie zbędnie.

Usportowiona kierownica w Volvo XC90 T6 AWD R-design

Winę za ten stan rzeczy upatruję przede wszystkim w małej pojemności silnika, ale także w takim zestrojeniu całego napędu. Jednostka T6 przy niskiej prędkości obrotowej (około 2 tys. obr./min) oferuje niestety stosunkowo małą moc, przez co aby móc sensownie zacząć przyspieszać tego kolosa jakim jest XC90, konieczna jest redukcja i „wskoczenie” na 3-4 tys. obr./min. I jest to niestety bardzo częsty scenariusz. Czegoś takiego nie obserwowałem np. w Audi Q7 z 3.0 TDI (272 KM), nie mówiąc o SQ7, gdzie 4-litrowa jednostka TDI V8 ma aż 435 KM. W tym przypadku średnie wychylenie pedału przyspieszenia nie wiązało się z redukcją, bo ta najczęściej nie jest konieczna – silnik już przy niskich obrotach generuje tyle mocy, że wystarcza to do sensownego zwiększenia prędkości.

22-calowe obręcze w Volvo XC90 T6 AWD R-design

Za użytkowanie T6 przyjdzie nam również słono zapłacić pod dystrybutorem. Volvo XC90 T6 AWD po mieście zużywa 10,5 l/100 km przy bardzo oszczędnej jeździe, ale wykorzystywanie mocy silnika będzie skutkowało przynajmniej podwojeniem tego wyniku, a nawet potrojeniem, jeśli się dobrze postaramy… W trasie również nie jest oszczędnie, bo przy 140 km/h trzeba się liczyć ze zużyciem na poziomie 13,5 l/100 km. To naprawdę dużo, nawet w porównaniu z wynikami uzyskanymi przez Audi SQ7, który ma znacznie mocniejszy silnik! Całość rezultatów:

Właściwym konkurentem do porównania jest testowany przeze mnie Mercedes-Benz GLE 450 Coupé o mocy 360 KM. Zapotrzebowanie na paliwo? W sumie bardzo podobne, bo przy 120 km/h też mamy ~11 l/100 km, a przy 140 km/h ~13 l/100 km. Tyle, że tam był 3-litrowy silnik benzynowy o mocy 360 KM. Co więc dało nam tak drastyczne zmniejszenie pojemności silnika?

Volvo XC90 T6 AWD R-design już przy 120 km/h zużywa o 1,5 l więcej niż wersja D5… przy 140 km/h. Może dla kogoś, kto kupuje samochód za 300-500 tys. zł tak wysokie zużycie paliwa nie jest dużym problemem, ale fakt, że na stacji trzeba się pojawiać średnio co mniej więcej 400 km nie napawa optymizmem. Szczególnie, że nie mówimy przecież o usportowionym, 2-miejscowym coupé, a o dużym i rodzinnym SUV-ie.

Volvo XC90 T6 AWD R-design podczas jazdy - widok od przodu

Volvo XC90 T6 AWD  – cena?

Volvo XC90 T6 AWD kosztuje w wersji wyposażenia Momentum (najniższa) 306 500 zł. To o ponad 30 tys. więcej względem identycznie wyposażonego XC90 D5. Dobrze doposażone XC90 T6 AWD R-design bez trudu przekroczy kwotę 400 tys. zł, z czego blisko 100 zł będzie w wyposażeniu dodatkowym.

Podsumowanie

Volvo było początkowo dosyć mocno krytykowane za ograniczenie palety silnikowej wyłącznie do wersji 2-litrowych. Pierwsza moja styczność z XC90 D5 nieco utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie był to najszczęśliwszy pomysł, ale gdy przetestowałem S90 D5 oraz odświeżone XC90 D5 (obydwa z systemem Power Puls – dotrysk powietrza przy bardzo mocnym wciśnięciu pedału przyspieszenia), to uznałem że nie jest to zła opcja dla kogoś, kto jeździ statecznie. Nie chcę powiedzieć, że wolno, ale z pewnością nie… dynamicznie. Taki jest też charakter Volvo XC90 i uważam, że silnik D5 ze wspomnianym systemem Power Puls najlepiej pasuje do tego samochodu. Wysoki komfort, sensowny zasięg między tankowaniami.

Volvo XC90 T6 AWD R-design - prezentacja auta z przodu

Silnik T6 niepotrzebnie zmienia charakter tego auta. Ze względu na swoją moc oraz narowisty styl działania, T6 jest wręcz denerwujący na dłuższą metę. Problemem przede wszystkim jest to, że zmusza on skrzynię biegów do ciągłej rotacji przełożeniami, w czym nie czuje się ona najlepiej. Silnik T6 nie współgra również z komfortowymi nastawami zawieszenia. I to zużycie paliwa… Jest po prostu zbyt duże, zdecydowanie zbyt duże, a przecież pomiary były wykonywane przy bardzo oszczędnej jeździe.

Wydaje mi się, że jeśli brać benzynę do Volvo XC90, to niezłym wyjściem może być hybrydowa wersja T8. Ma ona co prawda ten sam silnik spalinowy, ale dodatkowa jednostka elektryczna, napędzająca koła tylne, powinna skutecznie zmniejszyć duży apetyt na paliwo w mieście. Będę to chciał sprawdzić już niebawem.

Volvo XC90 T6 AWD R-design - usportowiony charakter

  • Luke

    Z czym do ludzi? 2 litry w aucie 2 tony?

    • sosik

      Gdyby takie połączenie nie dawało rady z pewnością by nie trafiło do produkcji. Ilość cylindrów została tutaj ograniczona, ale moc pozostała duża. 320 KM spokojnie rozbędzie te 2 tony, a i spalanie też będzie przyjemniejsze dla użytkownika. Minimalizacja liczby cylindrów czy zmniejszenie pojemności skokowej nie mają także wpływu na żywotność silnika… https://www.mfind.pl/akademia/polisa-oc-2/downsizing/

    • Luke

      Tyle że to moc osiągana w bardzo wąskim zakresie. A z tą reklamą mfind spadaj :)

    • sosik

      To nie reklama. Wybacz. Nie sprawdziłem adresu strony. Wyskoczyło mi pierwsze źródło z googli i chciałem Ci podrzucić… Tak czy siak 320 KM przy tym motorze robi robotę.

    • annamaria

      310km to mają ludzie w golfach r :) sorry:)

    • Extreeme

      Piszesz o przyjemniejszym dla użytkownika spalaniu jakbyś nie widział wyników które temu całkowicie przeczą

    • Marcin Górnicki

      Znajomy ma T8 w XC90 i nie wydają mi się to „dramatyczne” wartości :) A uwierz mi… nogę ma ciężką. sihttps://uploads.disquscdn.com/images/7e104b1106bd9180e3765e49a45d05296adbc72d89604edd897cf8162508934a.jpg

    • annamaria

      z 2 L można i 400 km zrobić haha więc z czym do ludzi? w życiu większego silnika nie miałeś chłopie, a wypisujesz pierdoły.

  • Jan78

    Chyba nawet w Volvo żałują że przestali oferować swoje benzyny 6 cylindrów I 3 litry oraz diesle 2.5 R5

    • ABC

      Współczesny trend downsizingu i nieszczęsne normy emisji spalin dyktowane przez Unię Europejską. Czeka to też innych producentów, więc spokojnie. Volvo po prostu było pierwsze…

    • DRK
    • Extreeme

      To auto wyczynowe, nie porównuj do cywilnego

    • DRK

      Czyli w aucie wyczynowym downsizing jest OK, a w cywilnym nie? Dobrze rozumiem?

  • Reaver

    Ostatnio jezdzilem A5 Sportback 2.0 252KM i mam identyczne spotrzezenia, na papierze to auto wyglada idealnie, mocy pod dostakiem, setka 6s, spalanie ok. Po pierwszym kilometrze zrozumialem co mi tu nie pasuje: kazda proba dynamicznej jazdy, takiej na 60% a nie 90% konczy sie redukcja o kilka biegow, wyzszymi obrotami i narowistoscia. Nie ma mowy o przyjemnym buczeniu podczas przyspieszania na srednio-niskich obrotach, jest system 0-1: albo jedziemy w trybie wykastrowanym gdzie auta nie slychac albo przyspieszamy jakbysmy scigali sie ze wszystkimi wokol.
    Poprzednie A5 mialo silnik 3.0 272KM, roznica mocy jest dla mnie bez znaczenia, natomiast mega przyjemnoscia byla powolna jazda i lekkie wciskanie gazu w okolicach 3k obrotow przy akompaniamencie mruczenia silnika.

    No replacement for displacement znow sie potwierdza, na szczescie regulator wprowadza nowe standardy ktore penalizuja kosiarki i jest szansa ze to bedzie ostatnia generacja malych, zylowanych silnikow.

    • Tomek Niewinnian

      jeździłem x5 xdrive40e, auto 2300kg i też silnik 2.0 i spore rozczarowanie

    • Extreeme

      Przy X5 się zgodzę, ale przy Audi A5 niekoniecznie. Jeździłem A4 z takim silnikiem i dla mnie było OK

  • Jego Mać

    za drogo – za połowę tej ceny mam Forestera XT i naprawdę te 240 koni w kombinacji z bokserem i momentem 320 daje podobną jak nie większą satysfakcję

    • Gas

      Masz też połowę jakości

    • Jego Mać

      jakieś dowody? Bo mechanicy mówią wprost przeciwnie

    • Deszczowy dzień

      Troszkę nietrafione to Twoje porównanie, bo Forester nie jest samochodem klasy premium. To zupełnie inne bajki. Patrząc pod względem ceny to XC90 na tle SWOICH konkurentów z segmentu też wypada korzystniej niż np: Audi Q7, czy BMW Q5.

    • Luke

      Po zrownaniu wyposażenia kosztują podobnie

    • Jego Mać

      zależy w jakiej wersji, przy Platinium to bardziej klasa premium niż średnia.

    • Gość

      Bo i masa Subaru to raptem 2/3 tej z Volvo. Te 400-500 kg to jest przecież kosmos. Dlatego w tak ciężkich autach jak XC90, standardem powinny być 2,5-3-litrowe, 5-6-garowe silniki, a nie jakieś wymęczone do granic wytrzymałości – 2 litrówki.

  • Extreeme

    Czy to trochę nie jest tak że podświadomie przypisujemy określoną grupę klientów do konkretnych aut? Oczywiście ma to czasem podstawy, ale nie jest tak że każde BMW prowadzi się bajecznie, a też nie każda Toyota jeździ fatalnie

    • Kluczyk

      To są właśnie stereotypy. Volvo przypisywane z reguły jest do architektów, lekarzy, a np: takie BMW już niekoniecznie. Oczywiście, wiadomo jak jest ze stereotypami. Czasem znajdują one swoje potwierdzenie, a czasem nie.

  • annamaria

    osobiśćie ja bym widział w tej bryce Grzesia, duży, wielki, łysy facet w wielkiej bryce z iphonem x robi wrażenie :):):) do tego futerko i buty ze skóry aligatora bosko!

  • Anty

    Pogłupli z tymi cenami. Za pół miliona to stawia się dom. To nie jest Ferrari, Bugatti czy chociaż Porsche Jaka to klasa premium. Ot taka „furmanka” na miarę obecnych czasów. A cena co najmniej jak za pojazd księżycowy. Inna sprawa, że podatki i inne daniny państwowe to 1/3 albo i więcej z tej kwoty. Tylko jakoś nie widać i nie słychać, by ludzie wokół krzyczeli DOŚĆ.

    • Piątek piąteczek piątunio

      Dlaczego porównujesz SUVa segmentu premium do sportowych super samochodów jak Ferrari czy Bugatti ? To nie ta bajka. Samochody premium swoje kosztują, to normalne. Inaczej auta z tego segmentu stałyby na każdej ulicy. Volvo i tak wypada korzystniej cenowo na tle swoich niemiecki konkuretnów, a i jeżeli weźmiesz pod uwagę ceny wyposażenie dodatkowego to też są mniejsze. Mnie na jeździe testowej bardzo pozytywnie zaskoczył i spokojnie może bić się o mianę tego numeru 1 w segmencie.

    • Anty

      Kiedy w tym rzecz, że VOLVO nie jest marką premium. Nie istotne czy to SUV (Porsche też ma) czy sportowe czy siakie czy owakie. Różnica jest chociażby taka, że na autach z segmentu premium się nie traci, można je wręcz traktować jak inwestycję. A jaką inwestycją jest Volvo? Są marki premium i takie, które się do premium nie zaliczają. I jakkolwiek by ktoś chciał to zmienić, to Volvo do tych pierwszych się nie zalicza. Bez względu na ilość wpakowanej skóry, włókna węglowego czy nawet złoceń. Po prostu nie i już. Ot taka wyższa klasa średnia. Czyli furmanka z dodatkami zamiast zwykłej furmanki.

    • Piątek piąteczek piątunio

      Nie zgodzę się z Tobą. Wystarczy chociażby spojrzeć na to z kim Volvo jest porównywane w różnego rodzaju testach/porównaniach. Są to marki premium. A samochodów premium nie porównuje się z samochodami „niepremium”. Dwa, spójrz sobie na rankingi sprzedaży aut premium. Tam też widnieje marka VOLVO.