Volkswagen Golf GTI Performance - zdjęcie 4
51

Volkswagen Golf GTI Performance 245 KM – test. Wzorzec aut klasy GTI

Które auto jeśli nie Volkswagen Golf GTI może uchodzić za wzorzec dla hot hatchy? To właśnie Volkswagen za sprawą wprowadzonego w 1976 Golfa GTI spopularyzował ten rodzaj samochodów – ze stosunkowo mocnym silnikiem, usportowionym zawieszeniem, ale wciąż równie praktycznym nadwoziem. Wiosną tego roku na rynku pojawiła się odświeżona siódma generacja Golfa i wersji GTI nie mogło oczywiście zabraknąć. Miałem okazję testować odmianę wzmocnioną do 245 KM – Performance.

Volkswagen Golf GTI Performance to najnowsza iteracja tego samochodu. W tej specyfikacji oferuje 180 kW (245 KM) i 370 Nm. Napęd przenoszony jest na przednie koła, a klient ma do wyboru manualną, 6-biegową przekładnię lub automatyczną, dwusprzęgłową, 7-stopniową skrzynię DSG. Specyfikacja, którą testowałem w sposób wyjątkowy nawiązywała do tradycji GTI.

Volkswagen Golf GTI Performance - zdjęcie 1

Klasyczna wersja

3-drzwiowy Golf GTI, którego testowałem wyposażony został w manualną przekładnię, mocno wyprofilowane fotele z charakterystyczną, kraciastą tapicerką. To oczywiste nawiązanie do pierwszego Golfa GTI i moim zdaniem właśnie taka specyfikacja najlepiej oddaje ducha tego legendarnego hot hatcha.

Akcenty charakterystyczne dla GTI bez trudu odnajdziemy na zewnątrz samochodu. Uwagę zwraca czerwona linia, która łączy przednie reflektory z atrapą chłodnicy oraz dwie – stosunkowo niewielkie – końcówki wydechu. W środku Golfa GTI znajdziemy sporo więcej elementów typowych dla tych aut. W pierwszej kolejności zwrócimy uwagę na dobrze wyprofilowane i bardzo wygodne fotele wykończone charakterystyczną, kraciastą tapicerką. Po zajęciu miejsca chwycimy za usportowioną, obszytą skórą i wykończoną czerwoną nicią kierownicę z logiem GTI. Lewarek skrzyni biegów zwieńczony jest klasyczną gałką w kształcie przypominającym piłeczkę golfową. To oczywiście subtelne zmiany, ale wystarczające by poczuć się wyjątkowo.

Volkswagen Golf GTI Performance z charakterystycznym dla GTI akcentami

Dwie końcówki wydechu w Volkswagen Golf GTI Performance

Pozostałe elementy pozostały oczywiście bez zmian względem standardowej wersji Golfa. Wciąż mamy do czynienia z poprawnym niemalże do bólu kokpitem, który w najnowszej odmianie dorobił się kilku nowości. Po pierwsze: „Active Info Display”, czyli ekran LCD w miejsce tradycyjnych zegarów. Po drugie najwyższa opcja systemu multimedialnego „Composition Media” wyposażona jest w duży ekran, który zastępuje część funkcji, którymi dotychczas sterowało się za pomocą fizycznych przycisków. O ile pierwsze unowocześnienie oceniam jednoznacznie pozytywnie, o tyle w drugim przypadku preferowałem dostęp do podstawowych funkcji za pomocą fizycznych przycisków.

Klasyczny kokpit Volkswagen Golf GTI Performance

Usportowiona kierownica w Volkswagen Golf GTI Performance

Lewarek zmiany biegów w kształcie piłeczki do Golfa

Źródło adrenaliny

Volkswagen Golf GTI performance napędzany jest przez doskonale nam znany z innych modeli grupy VW (np. niedawno omawiany przeze mnie Passat) silnik: 2.0 TSI. Tym razem jego moc wynosi 180 kW (245 KM). Jest to więc o 15 KM więcej względem bezpośredniego poprzednika. Napęd przenoszony jest na koła przednie za pośrednictwem 6-stopniowej skrzyni manualnej. W opcji jest oczywiście 7-biegowy DSG. Co ważne, obecna wersja Golfa GTI Performance jest seryjnie wyposażona w tzw. szperę, która ogranicza poślizg odciążonego koła, co pozwala na sprawniejszą jazdę po zakrętach.

Volkswagen Golf GTI Performance z silnikiem 2.0 TSI o mocy 245 KM

Efekt? Dzięki doładowaniu 2.0 TSI oferuje niesamowicie dużą elastyczność. W zasadzie już od około 1600 obr./min jest bardzo skory do współpracy, zaś nieco powyżej 2000 obr./min możemy mówić już o konkretnym przyspieszeniu. Czas do 100 km/h? Volkswagen deklaruje, że Golf GTI Performance jest w stanie to zrobić w 6,2 s. Jest to jak najbardziej możliwe, bo mi udało się zrobić 6,9 na wilgotnej nawierzchni nie męcząc napędu (w tym sprzęgła) gwałtownym ruszeniem. Gdybym zdecydował się na utrzymanie wysokich obrotów na początku przyspieszania, urwałbym kilka dziesiątych części sekundy.

Jak jeździ Golf GTI Performance?

Jeździłem różnymi wersjami Golfa, w tym tymi bardziej cywilnymi, elektrycznymi (e-Golf), a także kilkukrotnie wersją R, w tym również po torze. Golf GTI od zawsze kojarzył mi się jako taki świetne połączenie sportowych osiągów w aucie tej klasy, a użytecznością na co dzień. I muszę przyznać, że obecna generacja tego samochodu realizuje to założenie w 100%!

Czerwone zaciski hamulców w Volkswagen Golf GTI Performance

W codziennych warunkach, podczas typowej jazdy po mieście Volkswagen Golf GTI Performance oferuje bardzo przyjemną charakterystykę zawieszenia. Jest komfortowo z przyjemną sztywnością całego podwozia. Nierówności są bardzo dobrze wybierane, a większe wyrwy dosyć mocno tłumione. Oczywiście łatwo daje się wyczuć po czym jedziemy – nie ma mowy o płynięciu nad drogą – ale trudno oczekiwać takiego zachowania po hatchbacku na sprężynach i amortyzatorach. Co ważne, zawieszenie działa wyjątkowo cicho. Podczas dłuższej jazdy trasą Golf GTI sprawdza się jeszcze lepiej. W takiej sytuacji wskazane jest, by zawieszenie było nieco twardsze i dawało więcej pewności siebie – i takie też jest w tym samochodzie.

Klasyczna wersja nadwozia Volkswagena Golf GTI Performance

Gdy chcemy ostrzej przejechać zakręty nawet nie trzeba przełączać w tryb sportowy samochodu, bo podwozie świetnie sobie z nimi radzi nawet w ustawieniu normalnym. Oczywiście gdy chcemy dociskać Golfa GTI do ściany warto przełączyć adaptacyjne amortyzatory w tryb sportowy. Najważniejsze jest jednak to, że w takim scenariuszu auto jest niesamowicie neutralne. Nawet szarpanie w zakręcie nie za bardzo wytrąca go z równowagi. Utrata przyczepności pojawia się bardzo późno i powiedziałbym, że częściej jest to przewidywalny i niesamowicie łatwy do kontrolowania poślizg czterech kół niż podsterowność. Ale nawet w takiej sytuacji wystarczy nieco ująć gazu, by auto powróciło do pełnej stabilności. ESC reaguje późno, dając kierowcy możliwość wykazania się. Ale gdy już wkracza do akcji robi to bardzo delikatnie, tak że często nie daje się nawet tego wyczuć. Po prostu majstersztyk!

Manualna skrzynia biegów jest dobrze dobrana pod kątem jazdy po mieście i dynamicznej jazdy trasą. Precyzja, szybkość działania, wygoda użytkowania – to wszystko cechy tej przekładni. I choć można powiedzieć, że trochę brakuje systemu automatycznego dostosowywania prędkości obrotowej podczas redukcji (coś jak IMT w Toyocie C-HR 1.2T), to synchronizatory działają na tyle skutecznie i szybko, że nie odczuwa się tego braku. Szczególnie że, Golf GTI w takiej specyfikacji stara się podnieść kwalifikacje kierowcy, a nie go wyręczać. Czas więc nauczyć się stosować międzygaz :) Seryjna szpera działa dobrze. Pomaga w dynamicznym wyjściu z zakrętu, ale kierownica nie stara się wyrwać z rąk.

Istotną kwestią są oczywiście hamulce. Te w przypadku Golfa GTI Performance są bardzo wytrzymałe na przegrzanie. Oczywiście do długotrwałej i ostrej jazdy po torze są niewystarczające, ale bez problemu radzą sobie z kilkoma kółkami przejechanymi w tempie wyścigowym. Świetne jest także wyczucie hamulca – łatwo daje się dozować odpowiednią w danej chwili siłę. Najważniejsze jednak, że są niezwykle skuteczne. Ze 100 km/h do zera Golf GTI Performance zatrzymał się w podczas testu w czasie ~2,4 s. To rewelacyjny wynik!

Skuteczne hamulce w Volkswagen Golf GTI Performance

Pomiar czasu okrążenia wbudowany w komputer pokładowy Volkswagena Golf GTI Performance

Na koniec zostawiłem kwestię silnika. O jego wysokiej elastyczności już wspominałem. Jest to nieoceniona zaleta podczas codziennego użytkowania. Komputer pokładowy już przy około 2 tys. obr./min sugeruje by zmienić bieg na wyższy i rzeczywiście jazda przy około 1,5 tys. obr./min nie stanowi dla 2.0 TSI żadnego problemu. Co ważne jednostka ta kręci się do blisko 7000 obr./min i nie protestuje przed użytkowaniem jej w tym zakresie! Wydech Golfa GTI Performance jest zestrojony raczej komfortowo. Podczas uruchamiania słychać na zewnątrz takie delikatne ryknięcie, ale nawet w trybie sportowym, przy maksymalnych obrotach jest stosunkowo cicho. Dla niektórych może to być delikatne rozczarowanie, bo mając już około 250 KM chcieliby zapewne, żeby z wydechu wydobywały się konkretne deklaracje, szczególnie że nie byłyby one bez pokrycia. Tutaj jednak ukazuje się wspomniane wcześniej wypośrodkowanie. Golf GTI jest przede wszystkim autem na co dzień.

A jak wygląda zapotrzebowanie na paliwo? Oczywiście o mistrzu oszczędności nie ma mowy, bo jednak sportowe zestrojenie silnika robi swoje, ale w mieście przy oszczędnej jeździe można uzyskać około 8 l/100 km, podobnie podczas spokojnej jazdy trasą. Oczywiście mocne wciskanie pedału przyspieszenia podniesie te wyniki o mniej więcej połowę.

O ile samo zużycie paliwa stoi na rozsądnym poziomie, o tyle bak powinien być moim zdaniem pojemniejszy. Standardowo starcza on bowiem na około 350-450 km. Do miasta wystarcza, ale wybierając się w dłuższą trasę trzeba odwiedzać stacje paliw całkiem często. Oczywiście jestem świadom, że wpłynęłoby to niekorzystnie na rozłożenie masy i balans samochodu, więc rozumiem decyzję projektową, ale… wiecie co mam na myśli.

Volkswagen Golf GTI Performance oferuje oczywiście ten sam zakres bezpieczeństwa i aktywnych systemów wsparcia kierowcy, co „zwykły” model. Mamy więc adaptacyjny tempomat, asystenta pasa ruchu, Front Assist, czujnik martwego pola, czy system ostrzegający o ruchu poprzecznym. Część elementów jest seryjna, za niektóre trzeba dopłacić – ceny są jednak rozsądnie skalkulowane. Tutaj przeczytacie omówienie wspomnianych systemów wraz z ich praktycznym testem.

Kamera cofania w Volkswagen Golf GTI Performance

Ceny wersji samochodu Volkswagen Golf

Podczas gdy zwykły Golf startuje od około 67 tys. zł, tak za wersję GTI przyjdzie nam zapłacić minimum 126 tys. zł. Oczywiście różnica nie będzie dotyczyła wyłącznie mocy silnika, ale też poziomu wyposażenia. GTI już na starcie ma całkiem sporo na pokładzie. Dorzucić można w zasadzie kilka elementów z zakresu komfortu, aktywnych systemów bezpieczeństwa czy multimediów. Wysoko skonfigurowany Volkswagen Golf GTI Performance kosztuje około 160 tys. zł.

Volkswagen Golf GTI Performance - zdjęcie 2

Podsumowanie

Volkswagen Golf GTI Performance to naprawdę rewelacyjne połączenie wysokiej funkcjonalności i użyteczności na co dzień z legendarnym, usportowionym charakterem auta klasy GTI. Połączenie jest tutaj kluczowym słowem, bo o żadnym kompromisie nie ma mowy! Pomimo wyraźnie dynamicznego charakteru tego samochodu, inżynierom udało się zachować wysoki poziom komfortu, co jest niezwykle rzadkie w autach tej klasy. Golf GTI prowadzi się wprost rewelacyjnie – lekko, zwinnie, bardzo przewidywalnie, niezwykle skutecznie, a do tego komfortowo. To coś naprawdę niebywałego, by te wszystkie cechy opisywały jeden samochód! W wersji 3-drzwiowej, z manualną przekładnią i „kraciastymi” fotelami to też oczywiste nawiązanie do tradycji. Volkswagen Golf GTI Performance zdecydowanie należy do ścisłej czołówki aut, które chciałbym mieć w swoim garażu marzeń!

Klasyczny hot hatch: Volkswagen Golf GTI Performance

  • mar89

    No nie wiem czy 250 kucy na ośce to nie jest zbyt dużo

    • 250KM to tak w sam raz na ośkę, u siebie mam 200KM i na 205/55 jest trochę mało trakcji, można by założyć 225/45.

    • Luke

      205 na osce 200km to mało. Co to za auto?

    • Focus Mk3FL 1.5EB z chipem na 200KM. Fabrycznie na 205/55/R16, w przyszłym roku planuje zmienić na R17 albo 225/45 albo 215/50.

    • Tomasz Niechaj

      Jeździłem tym autem z tym silnikiem (bez chipa rzecz jasna) na oponach 215/50R17 i bardzo dobrze go wspominam. Ciekawie to swoją drogą wygląda: masz rozmiar opon teraz 205/55 R16, co odpowiada rozmiarowi koła w wariancie 225/45R17. Jak więc ma się do tego 215/50 R17? Nie wiem

    • Ja też nie wiem i kompletnie tego nie rozumiem, tym bardziej, że opona 215/50/R17 jest przynajmniej o 100 PLN droższa niż 225/45/R17, bo ten drugi rozmiar znacznie popularniejszy. A niestety fabryczne felgi R17 mają tylko 7 cali i to trochę mało na 225, lepiej by było 7.5 cala. Tak czy siak, na R17 pasuje zmienić, bo przy 200KM/315Nm na mokrej drodze i średnich fabrycznych oponach (Michelin Primacy 3) zrywa przyczepność czasami nawet na 3. biegu.

      Za to się nie zgodzę, że 200KM to może być czasami mało na trasie do wyprzedzania, jest w sam raz :) Problemy robią się dopiero powyżej 180 km/h.

    • Tomasz Niechaj

      A zmieszczą się szersze felgi? Opony również niestety do zmiany – te akurat nie są najlepsze – to taki średniak tyle że z nazwą Michelin. Musisz tylko mieć na względzie, że po takiej zmianie będziesz miał odczuwalnie gorsze resorowanie i… gorsze przyspieszenie. Waga całego koła zrobi swoje

    • Tak, wszystko biore pod uwagę, Primacy 3 były na pierwszym montażu, niby Titanium ale opona już nie jest premium. Jak będą 17′ to i opona będzie nowa. Koło spokojnie wejdzie, można nawet 18′ z RSa założyć, ale to już za mała moc ;-). Będą się zastanawiał na wiosne.

    • Tomasz Niechaj

      Mówiąc o szerokości felgi mam na myśli jej szerokość i ET. Musisz to uwzględnić, żeby później nie było obcierania o nadkole. Na Focusie z tymi oponami 215 miałem Continentale SportContact, więc tym bardziej dziwne, że do Twojego Focusa Titanium wpakowali takie coś…

    • Robert M

      Hm.Mayor?:D

    • Marcin Czajka

      No właśnie mi osobiście brakuje wersji GTI 4Motion. Jedyna opcja, żeby moc rozłożyć na obie osie to Golf R, ale to wymaga dopłaty prawie 40k za podstawę.

    • Luke

      A myślisz że sprzęgło haldex i wał napędowy nic nie kosztują? :)

    • Tomasz Niechaj

      Podobnie jak w przypadku GTI, tak w przypadku R dostajesz w standardzie już kilka elementów, no i najważniejsze: masz dodatkowe elementy napędowe, które swoje kosztują. Masz też wyższą moc, za co też płacisz ekstra. Choć w części się z Tobą zgadzam: słabsza, ale też i tańsza wersja 4×4 byłaby tutaj wskazana.

    • Andrzej Śliwa

      Zdaniem wielu testujących Cupra w wersji 4×4 prowadzi się gorzej od FWD

    • Tomasz Niechaj

      W warunkach torowych i super przyczepności to prawda, większa masa robi swoje, ale w codziennym użytkowaniu, a przecież auta są w większości tak właśnie użytkowane, napęd na cztery koła daje gigantyczną przewagę

    • Tomasz Niechaj

      I tak i nie. Generalnie na wilgotnym asfalcie nie ma problemu zerwać przyczepności na dwójce, a i na trójce czasem się udawało na bardziej śliskim fragmencie drogi. Więc teoretycznie jest już dużo, ale z drugiej strony taka moc bardzo przydaje się w trasie, gdzie 200 KM mogłoby być już mało do sprawnego wyprzedzania. Najważniejsze, że napęd nie szarpie kierownicą i w tym znaczeniu jest OK. Napęd na cztery koła zapewnia więcej trakcji na starcie, ale też swoje kosztuje na zakręcie

    • abc

      „200 KM mogłoby być już mało do sprawnego wyprzedzania”
      Buahahaaaa, a ja cię miałem za poważnego człowieka.

    • Tomasz Niechaj

      :)

    • ja

      co w tym dziwnego? w czasach, gdy każdy kompakt ma 130-150 koni, a prędkość rzeczywista na drodze jest znacznie wyższa, niż parę lat temu? pojeździj czymś 200+ koni, a potem przesiądź się na słabszy silnik i spróbuj wyprzedzać przy 100 km/h na polskich krajówkach, gdzie na wyprzedzanie masz 200 metrów, a potem kolejnych 10 km ciągłej. od razu zrozumiesz różnicę. oczywiście można, ale jest to dłuższe i bardziej ryzykowne po prostu. chyba, ze masz te 200 koni przy masie <1t, to nic nie mówiłem :D

    • abc

      „gdy każdy kompakt ma 130-150 koni”
      Naprawdę? A nawet gdyby miał to co z tego?

      „prędkość rzeczywista na drodze jest znacznie wyższa, niż parę lat temu”
      Nie jest, a na pewno nie „znacznie”.

      „wyprzedzać przy 100 km/h na polskich krajówkach”
      Ale tam masz max 90km/h…

    • Gryzlii

      „”wyprzedzać przy 100 km/h na polskich krajówkach”
      Ale tam masz max 90km/h…”
      Nieprawda, bo może być 100km/h

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Biere. Będę podjeżdżał do boeingów które płyną statkiem

  • Marcin Czajka

    Golf VII w wersji 3D nie ma praktycznego nadwozia. Tak może było w latach 70-80. Na parkingach trzeba mieć więcej miejsca, żeby wsiąść/wysiąść, na tylną kanapę gorzej się dostać. Jedna osoba musi wyjść, żeby złożyć fotel do wsiadania/wysiadania. Poza tym takie samochody się dzisiaj nie sprzedają. To ostatni Golf w historii z nadwoziem 3D. Tak samo będzie z Audi A3/S3 i Seatem Leonem. Nawet Polo i Ibiza straciły 3-drzwiową wersję a kolejni producenci sukcesywnie również z niej rezygnują. Nawet Scirocco wypadł z gamy VW. Jeździłem 3-drzwiowymi hot hatchami i od kilku lat zdecydowanie wolę wersje 5D.

    • True, funkcjonalność wersji 3D jest bardzo słaba, nie ma racji bytu, bo to auto to sobie można kupić zanim się rodzinę założy, albo w czasie kryzysu wieku średniego ;-)

    • Tomasz Niechaj

      Mniejsza praktyczność nadwozia 3D jest oczywista – ten fragment odnosiłem generalnie do Golfa GTI w porównaniu z analogiczną odmianą ze standardowym poziomem mocy, bo każdy wybierze sobie wersję taką, jaką woli :)

  • Luke

    Pytanie czy Hyundai i30 N przypadkiem nie pozamiata tego całego towarzystwa….

    • Michał Mazurowicz

      Wiadomo coś odnośnie ceny?

    • 25 000 funtów w UK – cena za bazową wersję.

    • Andrzej Śliwa

      Póki co są pozytywne recenzje https://www.youtube.com/watch?v=pSJU7SWYgxw

    • ja

      to towarzystwo jest duże wbrew pozorom- większość kompaktów ma wersje 200km+, więc to jest raczej równanie do reszty: golf, 308, astra, focus, megane, civic, giulietta, seria 1, a-klasse, v40, mini, ew. octavia jeśli liczyć ją jako kompakt:D. niektóre mają też wersje rzędu 300km, jak golf, leon, focus, a klasse (380:D ), seria1, s3…gdyby pozamiatało to faktycznie przypadkiem :D zwłaszcza, że chyba nie ma opcji automatu:)

    • Andrzej Śliwa

      W tym segmencie manual to akurat zaleta moim zdaniem

    • ja

      tylko pod warunkiem występowania obu wersji. gdy jest dostępny automat, wtedy manual jest zaletą. bo możesz wybrać, co chcesz:) ale większość ludzi kupuje tego typu samochody głównie do normalnego jeżdżenia i żeby przyszaleć od czasu do czasu. automat + łopatki wystarczą absolutnie, a w codziennym miejskim ruchu samochód z automatyczną skrzynią jest wygodniejszy.

    • qwerty

      Śmieszy mnie zaliczanie octavii do kompaktów. Tak się składa, że miałem golfa, teraz mam octavię. To całkiem inna klasa pod względem wymiarów wszystkiego.

    • Tomasz Niechaj

      Octavia to auto na pograniczu klas, ale klasy nie odnoszą się wyłącznie do wymiarów zewnętrznych czy wewnętrznych. Zwiększenie rozstawu osi w pierwszym Superb nie sprawiło, że auto wpadło do segmentu aut klasy E czy nawet F

    • ja

      mnie też śmieszy, dlatego wymieniłem ją na końcu. uważam ja za bardzo dobry samochód (choć nudny jak golf:P), kiedyś o świetnym stosunku jakości do ceny. Nie zmienia faktu, że powstała (nie wiem, jak jest teraz) na płycie gola właśnie i zawsze była większą alternatywą segmentu c. i nikt jakoś nie porównywał jej z segmentem d, od tego jest superb. też większy, ale nadal d.

    • Robert M

      Wymiarów bagażnika i zewnętrznych. W środku ma mniej więcej tyle miejsca co Golf przecież. Z całą pewnością nie jest to segment D.

  • Andrzej Śliwa

    Można? Można zrobić całkiem dobrze brzmiące 2 litry w benzynie. Volvo powinno się czegoś od tego GTI nauczyć

    • Poranny heheszek

      Mówisz o dźwięku wydechu z głośników Golfa :D ?

  • Jacek

    Jeśli miał bym wydawać takie pieniądze to bym się pochylił nad S3 jesli mówimy o wersji R to RS3 bo to są hothatche a nie 3 drzwiowy golf

    • Gregory

      To już przedział grubo ponad 200k

    • ja

      za te pieniądze to już lepiej a klasse…problem polega na tym, że tu różnica w cenie między golfem gti a rs3/a klasse sięga ceny gołego podstawowego golfa:D
      to, na ile coś jest warte swojej ceny zależy zapewne od tego, ile zarabiasz.
      dla każdego psychologiczna bariera ceny samochodu jest inna, 50k, 100k, 200k, 500k…
      o ile rozumiem, ze taki aston martin czy rolls rouce jest warty 1 milion, to nie wyobrażam sobie kupna samochodu za więcej niż 250k. choć zapewne mógłbym. może zmieniłaby mi się perspektywa, gdybym dostał w spadku jakieś 30 milionów:) za to nigdy nie wyobrażam sobie wydania więcej niż 130k na markę nie-premium. czyli taki golf cennikowo nie jest dla mnie:)

  • Gregory

    Delikatne akcenty i Golf nie wygląda już tak nudno :)

    • ja

      obawiam się, że nadal tak, tylko mniej:)

  • X

    Jest jeszcze coś takiego jak Golf GTE. Warto to rozważyć w miejsce GTI?

    • Tomasz Niechaj

      Owszem jest :) Już testowałem i… to jednak zupełnie inny charakter auta

  • Bimbo

    w sumie to kiepski zakup

    w podobnej jak nie nizszej cenie jest chocby lexus IS ktory ma juz w standardzie automat, 245koni, naped na tyl i legendarna niezawodnosc

    a to jest tylko golf w cenie auta premium, wstyd takie auto kupic za wlasne pieniadze :(

    • ja

      o ile zgadzam się, że golf w takiej cenie to przerost formy nad treścią, to Twój przykład tez słaby- za tą cenę to is-ka bez tempomatu, czujniku deszczu czy nawet czujników parkowania:), żeby była sensownie wyposażona, to jeszcze pół ceny golfa trzeba dorzucić:D poza tym, to zupełnie inna klasa samochodu, a bezpośrednia konkurencja lexusa, czyli ct (136koni) konkurencją po prostu nie jest.
      a legendarna niezawodność lexusa (podobnie jak każdej innej marki obecnie) jest tak legendarna jak volkswagena…

    • Bimbo

      Badzmy powazni

      lexus caly czas ma jakies promocje na podstawowe modele plus jeszcze negocjacje w salonie ktore zapewniem Cie sa owocne, nie wiem jak w vw ale mysle ze od tych 150tys. tez chyba musza schodzic bo inaczej to porazka dla klienta

      brak ci czujnikow i paru bajerow no to spojrzmy co daje dzis lesiu (dzis bo oni co chwila cos daja albo obnizaja)

      pakiet sens w cenie :
      dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, lusterko wewnętrzne wsteczne elektrochromatyczne, wycieraczki szyby czołowej sterowane czujnikiem deszczu, tempomat, podgrzewane fotele przednie, czujniki parkowania z tyłu i z przodu samochodu (8 sztuk)

      lub jak wolisz za 4k wiecej pakiet
      „Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, lusterko wewnętrzne wsteczne elektrochromatyczne, wycieraczki szyby czołowej sterowane czujnikiem deszczu, tempomat, podgrzewane fotele przednie, tapicerka skórzana ELITE z perforacją, czujniki parkowania z tyłu i z przodu
      samochodu (8 sztuk)”

      takze prosze Cie o odrobine powagi a jak nie powagi to spojrzenie na cennik

      znajdz mi tansze/lepsze auto klasy premium za 120-140tys.

      wstydem dla VW czyli auta dla niby ludu jest to ze auto ma wyzsza cene od marki premium, to malo, auta lepszego wiekszego, bezawaryjnego, z zadziornym wygladem(moze byc to wada) ale jakos tam jeszcze dostojnego choc bym tu nie przesadzal

      lexus ma faktyczna legendarna niezawodnosc jest bardzo popularny w USA i w samych niemczech ma najwyzsze noty niezawodnosci co wkurza niemcow ktorzy nie wiem czy wiesz nie lubia japonczykow z ktorymi zawsze na polu inzynierii konkurowali

      nie mam nic do golfa uwazam ze to bardzo normalne fajne i przemyslane w srodku auto tylko ze to powinno byc auto za 50tys. do dojazdu do pracy dla ludu i wtedy sam bym je kupil ale teraz gdy nawet zwykla wersja 1.5 kosztuje z wyposazeniem 100tys. ? nie ma opcji ze dalbym tyle za golfa

      a jak juz to i tak lepiej kupic ibize cupre ;)

  • Jacek

    Powinni zakazać produkowania ręcznej skrzyni biegów.

    • Herman92

      Dlaczego?

  • Jacek

    Powinni zakazać produkowania ręcznej skrzyni biegów