walt disney grafika
41

Mam nadzieję, że usługa VOD Disneya będzie klapą

Kilka dni temu Konrad napisał „Disney planuje stać się drugim Netfliksem. Ogromne zaplecze własnych produkcji i międzynarodowy zasięg, to solidne podstawy pod nowe VOD.” Ma rację, to solidne podstawy na spektakularną klapę.

Z końcem 2018 roku zaplanowano start własnego serwisu VOD Disneya. To pomysł, którego można się było spodziewać, choć cicho liczyłem na to, że bliska współpraca z Netfliksem sprawi, że materiały giganta nie znikną z tego miejsca. Tymczasem należy się spodziewać, że wraz ze startem nowej usługi, pożegnamy się z bogatą biblioteką filmów i bajek Disneya. Netflix zaświeci pustkami jak dobrych filmów sam by nie robił, trudno będzie tę dziurę załatać.

Mam nadzieję, że to będzie klapa

Zabrzmi to trochę tak, jakbym był rozżalony decyzją Disneya. Bo trochę jestem, pasowały mi filmy ze stajni Marvela, pasowało mi dodawanie nowych Gwiezdnych Wojen i lubiłem puszczać dziecku bajki tej wytwórni. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że własne VOD to potencjalnie większe pieniądze, ale jako użytkownik Netfliksa czuję, że jest mi coś zabierane. Oczywiście mogę zrezygnować z usługi i jeśli tego typu sytuacje będą się powtarzać, pewnie rozważę taki scenariusz. Póki co jednak uważam, że serwis robi na tyle dobrą robotę swoimi Netflix Originals, że warto płacić abonament. Ale czy to wystarczy kiedy zaczną znikać z usługi filmy i seriale zewnętrznych stajni? Tego nie wiem.

A gdyby tak samo stało się w muzyce?

Jestem uzależniony od serwisów streamingujących muzykę. Pisząc ten tekst siedzę i słucham nowej płyty norweskiego Limbonic Art. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z tym zespołem do głowy by mi nie przyszło, że aby sprawdzić ich nowe wydawnictwo włączę po prostu komputer czy telefon i w pełni legalnie uruchomię krążek w bardzo dobrej jakości kilkoma kliknięciami lub stuknięciami w dotykowy ekran. Usługi streamingujące to dla wielu osób codzienność i mimo tego, że wciąż kupuję płyty na fizycznych nośnikach, nie wyobrażam już sobie funkcjonowania bez tego typu usług.

A teraz wyobraźcie sobie, że co któraś większa wytwórnia/wydawca muzyki zakłada własny serwis streamingujący muzykę, zabiera swoich wykonawców i ich płyty ze Spotify, Tidala czy jakiejkolwiek innej usługi i umieszcza je we własnej. To nie jest wcale niemożliwe, skoro swego czasu Taylor Swift pożegnała się ze Spotify i wróciła tu dopiero niedawno. Powiedzmy że tylko trzech największych gigantów branży muzycznej tworzy swoje usługi i zabiera tam swoich artystów – Sony BMG, Universal Music Group i Warner Music Group. Nawet jeśli mniejsze firmy nie poszłyby za tym przykładem, z każdej z popularnych usług streamingujących ludzie zaczęliby uciekać. Dlaczego? Bo mało kto chciałby płacić za trzy abonamenty by móc słuchać tego samego, co wcześniej miał przy jednak (często niskiej) opłacie. I teraz popatrzcie na Disneya, który właśnie to robi – jeśli będziemy chcieli obejrzeć ich filmy, czeka na nas kolejny abonament. Symboliczny? Szczerze wątpię.

Chcemy zbyt wiele za małe pieniądze

Kiedyś mówiło się, że ludzie bywają bezczelni marudząc na słabą jakość mp3 i „divixów”. Niektórzy przyrównują to do dzisiejszego marudzenia na biblioteki usług streamingujących muzykę lub filmy. No bo powiedzmy sobie szczerze – miesięczny abonament za takie usługi jest często niższy niż cena jednej płyty CD czy jednego filmu na fizycznym krążku. Sęk w tym, że o ile piractwa nie da się w żaden sposób usprawiedliwić, to wygodę jaką fundują nam tego typu serwisy już tak. Bo skoro ktoś każe mi płacić więcej za coś, za co wcześniej płaciłem mniej – ja mam prawo się na to nie godzić. Tyle tylko, że jeśli będę chciał legalnie oglądać materiały Disneya, będę musiał zapłącić im abonament.

Pozostaje jednak pytanie, czy duża część użytkowników Netfliksa nie stwierdzi, że skoro ktoś im coś zabiera, to mają to w nosie, przestają płacić i poszukają sobie innego źródła filmów i seriali. Na przykład takiego, gdzie nie trzeba nic płacić, katalog jest stale powiększany, a filmy pojawiają się w nim niedługo po kinowej premierze. Tyle tylko, że wtedy Disney nie zarobi ani na swoje usłudze, ani na tym co zarobiłby trzymając dalej sztamę z Netfliksem.

zdjęcie

  • mirosław borubar

    Ja nie wiem coście się tak czepnęli tego Netfliksa. A może usługa Disneya będzie jeszcze lepsza i po prostu ludzie sami zrezygnują z Netfliksa, bo będzie gorszy i upadnie. A tutaj same płacze, że już nic nowego nie może powstać „bo przecież mamy Netfliksa!”. To może niech inni producenci przestaną produkować smartfony bo przecież mamy iPhone’a. Disney przynajmniej ma kasę na inwestycję i jest częścią starego układu, więc prędzej może dogadać się z innymi dużymi wytwórniami co do udostępniania ich filmów i seriali u siebie.

    • Problem jest taki, że wszyscy chcą otworzyć swoje vod. Zaraz się okaże, że powinieneś wykupić z 5 abonamentów, jeżeli chcesz oglądać w miarę na bieżąco filmy i seriale, a nie dowiedzieć się, że jest taki fajny film, ale niestety puszczany przez inną sieć, a w jeszcze inny dostawca vod ma super serial. Rozumiem, że każdy chce uszczknąć coś z tego tortu, ale bez przesady, że każdy musi otwierać swoje usługi vod. W końcu koniunktura się zatrzyma, ludzie stwierdzą, że nie opłaca im się kupować kilku abonamentów i zaczną szukać innych rozwiązań, a firmy po kolei będą padać. Zostanie ich na rynku kilka, niekoniecznie najlepszych, ale najbogatszych i zamiast konsumenci dyktować warunki, to dostawcy vod będą to robić, co nie jest dobre dla rynku

    • Alot

      Dokładnie tak. Każdy, kto chce, może uruchomić swój vod i szukać odbiorców gotowych płacić za dostęp.
      Monopol nigdy nie był dobry dla rynku.
      Może więc w niedalekiej przyszłości okazać się, że jest pięciu niezależnych nadawców z dobrymi treściami a sumaryczny koszt pięciu abonamentów jest niższy niż teraz za jedną usługę.

    • To teraz napisałeś. Taki Netflix, czyli jedno z najlepszych VOD kosztuje 43 zł miesięcznie (liczę pakiet z wersjami HD, bo słabsza jakość, to dla ludzi, którzy naprawdę nie mają pieniędzy, a chcą legalnie oglądać filmy i seriale), wątpię aby mogli zejść z tej ceny jakoś znacząco, żeby to im się nadal opłacało. W każdym kraju muszą zapłacić licencję za udostępniane filmy, czy też muszą zarobić na własne produkcje, które groszy nie kosztują, a nie zarabiają na biletach w kinach jak np Disney. Wolny rynek jest ważny, ale za duża konkurencja nie jest wskazana, bo wszystko zaczyna się rozmywać. Na rynku VOD wolę mieć wybór spośród 5 dobrych dostawców, niż 20 słabych. Nie chcę co miesiąc kupować abonamentu u kogoś innego, albo nawet równolegle mieć ze 2-3 abonamenty, żeby móc spełniać swoje potrzeby. Chcę mieć wykupioną jedną usługę VOD, na której będę miał niemal każdy film jaki zapragnę, a w ostateczności raz na jakiś czas wykupić abonament u konkurencji, żeby obejrzeć coś unikatowego od nich

    • Alot

      Wychodzi na to, że Ty nie chcesz wolnego rynku i konkurencji, tylko monopolu, w którym pasujący Tobie wydawca ma wszystko w ofercie w dobrej cenie.

    • Nie monopolu, ale rozsądnej konkurencji. Wolny rynek jest ważny dla rozwoju i dla utrzymania sensownych cen, ale chyba nie ma branży, gdzie nadmiar konkurencji wpływa pozytywnie na rynek. Im więcej wytwórni będzie otwierać swoje VOD, tym trudniej będzie znaleźć film, który chcesz obejrzeć, u swojego dostawcy. Lepiej mieć 5 dobrych dostawców, niż 20 słabych

    • Alot

      Nie ma czegoś takiego jak nadmiar konkurencji.

    • To sobie płać nawet i po 20zł miesięcznie za 10 abonamentów, ja wolę korzystać z jednego dostawcy, u którego będę miał niemal wszystko

    • Alot

      Nie ma takiego dostawcy i nigdy nie będzie, bo monopole są ZABRONIONE przez prawo.

      Rozumiałbyś to, gdybyś widział coś więcej ponad czubek swojego nosa.

    • Naprawdę dyskusja z tobą jest jak grochem w ścianę. Ubzdurałeś coś sobie i brniesz w to ślepo. Przede wszystkim to musisz się dowiedzieć, co to jest monopol, bo taka ogólna wiedza nie wystarczy. Nikt nie może zabronić Netflixowi, Amazonowi czy innemu dostawcy VOD mieć podpisane umowy licencyjne ze wszystkimi dystrybutorami. Tak więc istnieje możliwość, że będzie VOD posiadające wszystkie filmy świata, jednak szansa na to jest mniejsza niż wygranie w lotka. Poza tym, nigdzie nie napisałem, że chcę monopolu jednego dostawcy, tylko nie chcę nadmiaru konkurencji, teraz swoje VOD otworzy Disney, potem WB, jeszcze później Universal i DreamWorks, a później żeby obejrzeć Shreka będziesz wykupować abonament u tego dostawcy, a następnego dnia, żeby obejrzeć Batmana to u kolejnego, trzeciego dnia będziesz chciał obejrzeć SW to bach, trzeci abonament, bo nie lepiej żeby Netfliź miał licencje od Disneya, i WB, a Amazon Universal i DreamWorks, albo żeby nawet te licencje się mieszały u różnych dostawców VOD. Niech każdy robi swoje, bo pewna owca chce płacić 10 abonamentów na raz. Naprawdę, ludzie muszą do pewnych rzeczy dorosnąć

    • Tomasz Budzyński

      Problem jest taki, że zamiast paru dystrybutorów VOD, będziemy mieć 20 monopolistów. Każdy będzie monopolistą w swoich filmach i nigdzie ich nie udostępnią. Więc całe to pitolenie o konkurencji możecie sobie między pośladki włożyć. Idealne rozwiązanie. A wszyscy do tego zapominają, że to wszystko zamknie się w granicach USA i my zostaniemy z niczym w Europie, a na pewno w Polsce. Więc nie będziemy płacić 20 abonamentów, bo w Polsce legalnie będziesz miał do wybory 3 na krzyż.

  • Daniel Stawicki

    Ja tez wole te filmów jednym miejscu, ale pamiętaj ze vod możesz zamówić na miesiąc. Po prostu co jakiś czas zrezygnujesz z netflixa i pooglądasz disneja a potem na odwrót.

    • mikez88

      Otóż to, dopóki mamy miesięczne abonamenty bez żadnych umów, nie ma co lamentować. No chyba że ktoś jest w gorącej wodzie kąpany i musi wszystko oglądać do trzech minut po załadowaniu na serwer ;)

    • Konrad Kozłowski

      To samo powtarzam – elastyczność 1-miesięcznych subskrypcji pozwala skorzystać z 2-3 jednocześnie z kilku(nastu) dostępnych. Wszystko w zależności od potrzeb.

    • HBO

      HBO nie można zamówić nawet na 2 lata.

      To znaczy można, ale wcześniej trzeba kupić na 2 lata np. internet w Play

    • azbest

      Już widzę jak płacisz 5 dych dla jednego czy dwóch filmów/seriali, skacząc co miesiąc gdzie indziej. Sami sobie kopią groby, bo ludziska zaczną ściągać na potęgę, zamiast wywalać kasę dla jednego serialu w danym serwisie.

  • Siabada

    Polecam nie oglądać i nie płacić :) Znaleźć sobie bardziej rozwijające hobby niż marnowanie czasu na gapienie się w ekrany.

    • koton

      w koncu rozsadna rada, tez nie rozumiem co ludzie widza w filmach i serialach gdy mozna robic wiele ciekawszych rzeczy ale ja oczywiscie nie wszystko musze rozumec
      pozdro

  • indy

    W Spotify wkurzają mnie znikające albumy. Kapela sprzed lat dwudziestu i nagle jeden (ale tylko jeden) znika. Przy czym to ten, który lubię. VOD od Disneya też mnie martwi, nie planuję płacić trzech abonamentów, ale mam pomysł. Skakanie. Na miesiąc zawiesić tu, by zobaczyć coś gdzieś indziej ;)

    • Alot

      Mnie nie wkurzają.
      Ulubione albumy mam na własność na CD + kopie na smartfonie i pc do słuchania.

    • indy

      Niby tak, ale dochodzi jeszcze przyzwyczajenie do obsługi aplikacji. Chciałbym np w samochodzie robić to z biegu, a nie znowu odkrywać gdzie są przyciski. No i nie na tym streaming polega, bym musiał kupić pożyczoną od kogoś płytkę. I nie mam już w domu żadnego czytnika CD, poza PS4, więc kopi nie zrobię.

    • Alot

      A co stoi na przeszkodzie by wziać 10 gigowego pena i w samochodzie mieć offline 100 albumów?
      I nie oglądać się na to, że ktoś Ci online zabierze ulubiony LP.

    • indy

      Bo 100 albumów to wydatek rzędu 4000 zł. Co znowu odpowiada kilkunastu latom abanamentu w Spotify.

    • Alot

      Zgadza się. Ale jednorazowy wydatek. I masz je na własność.

      Tymczasem, jak sam napisałeś, w Spotify płacisz co miesiąc, a muzyka nie jest Twoja, i znika kiedy chce i bez oglądania się na Ciebie.

    • indy

      Wybacz, ale przyzwyczaiłem się już do streamingu i raczej do kupowania albumów nie wrócę. Dziwi mnie tylko logika ich zanikania. Kiedyś Kazik obraził się na zbyt małe dochody ze Spotify i swoją twórczość usunął. Ma to jakiś sens. Ale gdy jakaś dwudziestoletnia kapela usunie swój stary album (którego już pies z kulawą nogą nie kupi) a równocześnie zostawia 8 innych to chciałbym pojąć tą logikę. Zwłaszcza, że pozostał on na darmowym YouTube…

  • Bez czytania artykułu. Dodam od siebie, mam nadzieję, że wszystkie te vody zaczną plajtowac… I wreszcie sukinsyny zaczną się dogadywać i powstanie platforma zrzeszająca wszystkich producentów. Mogę zapłacić i 100zl abonamentu ale mieć wszystko w jednym miejscu. Dopóki się tak nie stanie wspieram piractwo albo po prostu nie oglądam. Zresztą od kilku lat jak się pobytem telewizora moje życie jest o wiele przyjemniejsze a dobry film stanowi jedynie świąteczny dodatek do tego życia. Coraz jednak trudniej o dobre filmy. Patrz artykuł o festiwalu knotów na ten rok… W pełni popieram te wnioski.

    • Alot

      Podzielam Twój pogląd.
      Zapłacę trzy tysiące, żeby mieć smartfona ApsungaTC.
      Zapłacę pół miliona, żeby mieć samochód JaguaRoyce.
      Zapłacę milion, żeby mieszkać w GdaWawie.

      I żeby Legia grała w Premier League i Primera Division.

      Przecież rozdzielanie usług i produktów jest już niemodne, teraz jest obowiązek łączenia się.

  • Alot

    Równie dobrze mógłbym absurdalnie zaproponować, żeby nie było konkurencyjnych Antyweba i Spidersweba, tylko żeby był jeden AntySpiderWeb.
    Bo niby dlaczego mam nabijać statystyki i oglądać reklamy w dwóch blogach, skoro dla mnie byłoby lepiej w jednym.

    • Szczepan

      Nic nie zrozumiałeś. Tutaj i u Pajonka masz z grubsza te same treści.

    • Alot

      Myślę, że jednak Ty nie zrozumiałeś. Ale nie trudź się, kiedyś zrozumiesz.

  • Jakub Kurzępa

    Odwieczny problem – uzytkownik chce jak najtaniej, jak najwygodniej a dostawca chce maksymaliwozac swoje zyski. W sumie, jest demokracja. Kazdy wybiera co jest mu milsze. Disney będzie musiało wejść z bardzo przemyslana polityka cenową, docelowo mysle ze mikroplatnosci PPV sa rozwiązaniem. Najprościej przez premium smsy, które neistegy sa mega przedrozalw, albo cos w stylu yeti pay , byle by nie bylo wymagane kolejnej rejestracji…

  • Worm Nimda

    „Bo skoro ktoś każe mi płacić więcej za coś, za co wcześniej płaciłem mniej – ja mam prawo się na to nie godzić. ”

    No śmiech na sali. Oczywiście, że masz prawo się nie godzić… i co z tym zrobisz? Możesz nie oglądać i nie płacić. I tyle.

  • Manonfire

    Nie jestem audiofilem, ale jako muzyk – amator słyszę różnicę w mp3 a CD. Zestawianie kupowanych w ajtiunsach i podobnych sklepów mp3 czy muzyki w innym stratnym kodeku to nieporozumienie. IMHO formaty stratne, mimo ich wielkich zalet w postaci objętości pliku (która przy obecnych urządzeniach wyposażonych w gigabajty pamięci nieulotnej traci sens) są jeno demówkami utworu. Nie twierdzę, że mają być bezpłatne. Ale na miły Bóg, jeśli sklecenie płyty z kupionych mp3 okazuje się droższe, niż kupienie kompaktu to coś tu jest nie tak. Rozumiem potrzebę posłuchania tu i teraz, bo jak nie to tupnę nogą i zrobię minę. Niemniej w zaciszu mojego domu wolę zarzucić kompakt i w dobrze nagłośnionym pokoju odsłuchać jakiegoś arcydzieła. Mp3 mi tego nie daje. W ogóle stratny format kompresji muzyki uważam za zło. Chyba, że to miałoby być demo.

    • lako

      mp3 pewnie dlatego sa bezplatne bo sa slabej jakosci. Mysle,ze wlasnie dlatego mozna je sciagac i uzytkowac do swoich celow bo to bardzo slaba jakosc i stratny format.

  • rejestrator

    materialy disneya legalne mozna ogladac na youtubie lub sciagnac z sieci do wlasnego uzytku nie trzeba placic by byc legalnym.

  • Marko

    Monopol Netflixa nie byłby chyba zdrowy dla rynku… Z drugiej strony taki gigant jak Disney, z zapleczem swoich animacji i Pixara, uniwersum komiksów Marvela, czy Gwiezdnych Wojen LucasFilmu, poległ na sprzedaży gier i zabawek toys-to-life. Z tak ogromną bazą popularnych postaci (wręcz ikon popkultury), nie mam pojęcia jak mogło to się nie udać Dla Activision i Nintendo to kury znoszące złote jaja. Warner Bros również ma się dobrze. Przy autorskim VOD może wyjść podobnie.

  • Filozof HAL

    Zobaczycie niebawem fuzję Time Warner i Walta Disneya :)

  • Lolo

    A z HBO Go filmy Disneya nie zniknęły. Czyli nie jest aż tak źle jak chciałby autor.

  • gamer

    Niedawno słyszałem podobną dyskusję na temat gier. „Chciałbym Bayonettę 3, ale jeżeli ma wyjść tylko na konsolę Nintendo, to lepiej jakby wcale nie powstała”. Obłęd. Genialna dwójka NIGDY by nie powstała gdyby nie Nintendo, które zainwestowało w produkcję. Tu jest coś podobnego – jeżeli nie będzie na mojej platformie to niech im się nie uda, życzę jak najgorzej. Zawiść? Krótkowzroczność? Fanboystwo?

    • Może oszczędności? Kolejna platforma, kolejny abonament. Jak żyć ;)

    • Alot

      Oszczędnością jest umiejętność selekcji.