• Użytkownicy wymagający są, będą jeszcze bardziej?

    • Data: 11.09.2007 1:02
    • 3,088 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 7 »

    Czytając ostatnio web20.pl trafiłem na bardzo ciekawą preznetację na temat rewolucji w sieciach społecznych

    Rewolucja ma pomóc nam w tak zwanym “okiełznaniu” naszej tożsamości w internecie oraz pomóc zarządzać naszymi danymi i tworzonymi przez nas treściami. Teorii i mechanik jak to zrobić jest wiele zaczynając od OpenID a kończąc na karcie praw użytkownika.

    Zaczynam jednak dochodzić do wniosku, że trochę sami kreujemy tego typu problemy. Przeciętny użytkownik internetu nie podziela naszych obaw (polecam porozmawiać ze znajomymi i osobami które traktują internet jako narzędzie do zdobywania informacji) i nie wie że w ogóle taki problem istnieje. Z większym zrozumieniem możemy spotkać się wspominając o uciążliwości zapamiętywania coraz to nowych loginów lub haseł – zaraz jednak usłyszymy o programach lub dodatkach do przeglądarek które pozwalają zapomnieć o tym problemie.

    W czym więc tak naprawdę mamy problem? – Według karty praw użytkownika serwisy społecznościowe powinny nam zapewnić (podaje za prezentacją Sebastiana) :

    • pobieranie danych z innych serwisów
    • dowolne dysponowanie naszymi danymi w tym tworzonymi treściami
    • umożliwienie linkowania do zewnętrznych informacji na nasz temat

    Czyli w skrócie własność, kontrola i wolność wyboru (czyli mamy już slogan na manifestacje).

    I ja po tych kilku wymaganiach zaczynam czuć pewne obawy – Czy tak naprawdę chcemy aby wyglądał internet i nowo powstające serwisy? Czy przypadkiem nie zamknięta społeczność niektórych miejsc w internecie tworzy właśnie klimat – czy wpuszczenie do niej “czołgu” z napisem “karta praw użytkownika” nie sprawi, że stracą one to coś interesującego?

    Czy stawianie wymagań i określanie naszych praw jest tak naprawdę najważniejsze ? Czy te postulaty zawierają prawdziwe potrzeby użytkowników?

    Nigdy nie podzielałem zdania osób twierdzących, że w internecie nie powinny obowiązywać żadne zasady – jednak tworzenie kart praw użytkownika kojarzy mi się ze sporem jakie wywołały nieprawidłowe przepisy dotyczące wynajmu lokali i praw lokatorów. Jedna strona zaspokoiła początkowo wszystkie swoje wymagania – w rezultacie jednak nie były one realizowane z powodu absurdu do jakich prowadziły.

    Nie oznacza to oczywiście, że karty praw człowieka są czymś zły – wręcz przeciwnie można budować listę wymagań aby wszystko było lepsze niż jest teraz. Ważne jest aby lepsze nie było wrogiem dobrego.

    KOMENTARZE

    1. Fanatyk

      Taka “karta” ma takie same szanse na realizację jak proponowany kodeks bloggera, czy związki zawodowe dla blogerów ;) Internet nie jest i nie będzie kontrolowany na tyle silnie aby wymusić stosowanie rozmaitych kodeksów etc. To jest nie realny pomysł.

      I co jak pojawi się serwis, który jasno i wyraźnie da do zrozumienia, że ma w… nosie wszelkie nasze karty, kodeksy etc.? Bojkot? Powiedzmy nawet że blogerzy go zbojkotują, zrobią mu czarny PR etc. I co? Czy takim serwisom jak grono czy fotka (która przecież dorobiła się nawet blogów w których jedyny kontent to wyśmiewanie jej użytkowników) na tym stracą? Nie! Sensu w tym nie widzę, ale może ja jeszcze młody/stary jestem i jeszcze/już głupi.

      *- niepotrzebne skreślić.

    2. hazan

      @Fanatyk – ja w ogóle nie popieram tego typu inicjatywy. Źle mi się kojarzy, nie wierzę w nią, nie potrzebuję jej itp.

    3. Sebastian Kwiecień

      @hazan – jak mówisz “zaraz jednak usłyszymy o programach lub dodatkach do przeglądarek które pozwalają zapomnieć o tym problemie” przypomina mi się podejście Microsoftu, mówiące o tym, że nie ma sensu optymalizować aplikacji, bo zawsze można zmienić procesor na szybszy i dołożyć RAMu :)). Uważam, że jest tutaj duże pole do popisu, a sieci będzie powstawać coraz więcej, więc musi istnieć jakiś sposób współpracy między nimi – to co przedstawiłem to jeden ze scenariuszy. Również, gdy piszesz że tego nie potrzebujesz – well – trudno z tym dyskutować bo ja tak :) Może to kwestia podejścia.

      Wyobraziłem sobie, że aktualne serwisy SN to tak jakby każdy miał skrzynkę pocztową u różnych providerów (ja powiedzmy gmail a ty O2) natomiast nie byłoby możliwości wysyłania wiadomości między nimi – czyli: clue jest komunikacja, ale brak protokołu wymiany znacząco ją ogranicza. Tak samo widzę problem SN: clue jest “budowanie powiązań” ale brak protokołu wymiany informacji znacząco to ogranicza.

    4. hazan

      @Sebastian – to “zaraz jednak usłyszymy..” jest cytatem z mojej rozmowy z kilkom osobami. Oczywiście, że można optymalizować sytuację i doprowadzić do tego aby systemy i serwisy jeszcze bardziej się ze sobą integrowały.

      Pytanie tylko czy to jest najważniejsze i czy to będzie najważniejsze dla rozwoju internetu? – moim zdaniem nie.

    5. Sebastian Kwiecień

      Teraz w zasadzie nie integrują się wcale – to właśnie clue mojej wypowiedzi – byłoby dobrze gdyby się integrowały.
      SN to tylko mały wycinek internetu – na obecnym etapie jednak przydałby się jakiś kolejny __jakościowy__ krok w rozwoju tego typu serwisów a nie tylko kolejne ficzersy.

    6. hazan

      @ Sebastian

      Wydaje mi się, że zanim SN zaczną się integrować muszą w tym dostrzec sens i niestety ale interes.

    7. koza weselej

      sebastian,
      wskazówka ode mnie to słowo ‘wniosek’.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook