Z jednej strony firma produkująca antywirusa na Androida informuje, że liczba użytowników jej programu rośnie, z drugiej strony wzrost liczby użytkowników samego systemu jest znacznie większy, stąd można wysnuć wnioski, że nie do końca jest się czym cieszyć. Prawda jest taka, że użytkownicy Androida to najwięksi ignoranci w kwestii bezpieczeństwa. Powstają aplikacje wysyłające płatne smsy czy nagrywające rozmowy użytkownika, mimo tego to użytkownicy iPhone oraz BlackBerry dbają o bezpieczeństwo znacznie bardziej, choć tam o malware się nie słyszy.

Retrevo przeprowadziło ankietę wśród użytkowników trzech różnych platform – Androida, iPhone oraz BlackBerry. Okazało się, że to ci pierwsi są największymi ignorantami w kwestii bezpieczeństwa. Nie tylko mniejszy odsetek właścicieli Androida chroni swój telefon hasłem, ale także mniej z nich jest świadoma zagrożeń typu malware.

Dzięki restrykcjom Apple związanym z AppStore, nie jest tak łatwo zarazić iPhone’a malware. Użytkownicy Androida są znacznie bardziej zagrożeni tego typu oprogramowaniem, jednak nie zdają sobie z tego sprawy. Moim zdaniem jest to spowodowane tym, że użytkownicy iPhone to użytkownicy świadomi swojego wyboru. Sprzęt Apple jest drogi i ktoś kupujący taki sprzęt albo rzeczywiście zdobywa wiedzę na jego temat, albo jest takim ignorantem, że nie wychodzi poza nakreślone przez producenta ramy i nie rootuje swojego iPhone. W takim przypadku praktycznie nie ma mowy o zagrożeniu.

Jeśli chodzi o Androida, tutaj sprawa ma się inaczej. W sieci roi się od poradników na temat łamania zabezpieczeń telefonu, jest od groma nieoficjalnych marketów z aplikacjami, gdzie pojawiają się też pirackie wersje standardowo płatnych w Android Markecie aplikacji. Nieświadomi użytkownicy zachęceni większymi możliwościami (również możliwością piractwa) decydują się na rootowanie, który to proces często jest wręcz banalny, a potem od zarażenia telefonu już tylko jeden krok. Zresztą nie zawsze potrzebne jest rootowanie, czasem wystarczy zainstalować aplikację z niepewnego źródła, których w przypadku iPhone’a po prostu nie ma.

Android stał się za bardzo powszechny, podczas gdy nikt nie postawił sobie za cel edukacji użytkowników tego systemu w zakresie bezpieczeństwa. Tak samo było zresztą z Facebookiem. Co z tego, że ustawienia prywatności można zmieniać, skoro ludzie nie zdają sobie z tego sprawy? Google powinien moim zdaniem rozpocząć kampanię edukacyjną związaną z bezpieczeństwem Androida, bo w przeciwnym razie kolejne wieści o malware mogą stłumić wzrost popularności i dobre imię Androida.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • wojtekm

    no trzeba edukować sam ostatnio zdziwiłem się, że z poziomu gry można kupić itemki w grze za prawdziwą kasę.
    Okazało się, że aplikacja ma uprawnienia do wysyłania smsów(w tym premium).
    Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, kiedy ktoś wykorzystuje taką aplikację, po to, żeby najpierw nazbierać, a potem oskubać użytkowników.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      wojtekm:
      Okazało się, że aplikacja ma uprawnienia do wysyłania smsów(w tym premium).
      Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, kiedy ktoś wykorzystuje taką aplikację, po to, żeby najpierw nazbierać, a potem oskubać użytkowników.

      Sama sobie appka takie uprawnienia ustawiła ?
      Za appkę oczywiście zapłaciłeś ?
      Telefonik zrootowany ?

  • arme

    Ten wpis świadczy jak „techniczni” i „zabezpieczający” telefon są właściciele iphona…
    Zapamiętajcie, ze wirusy na telefony po jailbreaku, te słynniejsze to pokazówka mająca „uświadomić” niewiernych Tomaszów ;P
    Prawdziwych wirusów jest sporo i są zazwyczaj skierowane do telefonów, użytkowników „nietechnicznych”. Niektóre same robią jailbreaka, niektóre tego wcale nie potrzebują by wziąć co (nie)ich (problem z pdf to tylko to co wyciekło, o js, aac i podobnych dziureczkach na razie cicho więc chętni mogą „hakować” do puki Apple utrzymuje bana na info o nich)…

    • http://www.facebook.com/trasz Edward Tomasz Napierała

      I tylko rzeczywistość skrzeczy – o ile malware na Androida spotyka się „w terenie”, o tyle malware na iOS-a istnieje głównie w emulatorach swoich autorów i w wyobraźni forumowych speców.

  • Sinngel

    @Edward Tomasz Napierała spotkałeś malware na Andka,czy tylko czytałeś,a wiesz czym się różni teoretyk od impotenta?Obaj wiedzą jak…Ja mam telefony z Androidem i zero wirusów,a instalowałem co popadło.Kolejne bzdety fanboja iPhona z małym ptaszkiem:)

    • Edi

      Poczytaj sobie w internecie jak to telefony z Androidem wysyłały smsy na przypadkowe numery ;)

    • gizmo

      Twój wpis jest równie przekonujący co forumowego trolla który jeszcze kilka lat temu szpanował jak on nie ma antywirusa na windowsie i wszystko mu działa. Do czasu,potem pisze na forach jak to mu wyskakują pornosy w przeglądarce czy powiadomienie by zapłacić za „Windows Seven Ultimate Antyvirus”

      powiedziałbyś skąd instalowałeś te „copopadnie”, bo kazdy sie domyśli że android market jest tutaj wykluczony

  • Pingback: Prosta infografika na temat zagrożeń smartfonów przez malware – podaj dalej

  • Mateusz

    Co wolisz: mieć możliwość wyboru, włączając w to wszelkie niebezpieczeństwa z tym związane czy może wolisz siedzieć bezpiecznie w klatce przepisów, zakazów i regulacji, które zadbają abyś nigdy nic złego sobie nie zrobił?

    A co do iPhone: o jailbreak rozumiem nie słyszałeś? lol.

    To drugi i raczej ostatni tekst jak przeczytałem na tej stronie… brrr.

  • Pingback: ChromeOS to nie recepta na bezpieczeństwo – potrzeba ochrony przesyłu danych i większej kontroli rozszerzeń | prywatnośc, bezpieczeństwo danych internautów, społeczeństwo informacyjne, otwarte standardy