57

Uzależniłem się od Spotify, powoli uzależniam się od Netfliksa

Jestem uzależniony od Spotify - a to dość odważna teza, skoro jestem jednocześnie osobą, która wciąż kupuje klasyczne płyty CD. Skąd w ogóle taka dygresja? Ostatnio aplikacja mobilna działa u mnie naprawdę źle i choć większość z Was uzna to za #problemypierwszegoswiata, mi taka sytuacja komplikuje codzienność.

Ze Spotify korzystam od momentu kiedy usługa pojawiła się w Polsce. Podpiąłem kartę od razu i co miesiąc z mojego konta ściągane jest 19,99 zł. Początkowo do usługi byłem nastawiony trochę sceptycznie – nie do końca odpowiadała mi biblioteka, bardzo wielu zespołów i płyt których chciałem posłuchać zwyczajnie tam nie było. Z każdym kolejnym miesiącem Spotify stawało się jednak dla mnie istotnym elementem codzienności i uzupełnieniem dla fizycznych płyt. Fakt, kupuję ich coraz mniej, ale cały czas wspieram polską scenę muzyki metalowej i nabywam po kilka krążków na kwartał. Od jakiegoś czasu nie robię tego z większymi zespołami, bo i tak wszystko ląduje na Spotify. A że muzyki słucham przede wszystkim ze smartfona, aplikacja mobilna jest dla mnie idealnym rozwiązaniem.

Co tu się wyprawia, Spotify?

Wczoraj w nocy zauważyłem, że pobrała się aktualizacja Spotify dla Androida i mam szczerą nadzieję, że naprawi wszystkie problemy, które najwyraźniej wprowadziła ostatnia lub ostatnia i przedostatnia. To, co od jakiegoś czasu dzieje się z moim Spotify nie ma żadnego wytłumaczenia, aplikacja tylko irytuje, nie działa, przestaje odtwarzać muzykę, zacina się nawet przy lokalnych playlistach sprawiając, że Spotify na moich telefonach nie nadaje się do użytku.

Szybkie rozpoznanie w redakcji, jestem jedyny. No dobrze, w takim razie może to wina przedpremierowego oprogramowania w Samsungu Galaxy S8+, bo to tam zaczęły się problemy. Powrót do własnego telefonu – to samo. Czyszczenie pamięci podręcznej nie pomogło, reinstalacja aplikacji również. Wciąż ten sam scenariusz – niezależnie od tego, czy jestem podłączony do WiFi czy LTE, raz na 3-4 próby nie jestem w stanie wbić się do lokalnych, zsynchronizowanych playlist, jakby aplikacja nie potrafiła odnaleźć ich ani na moim koncie, ani na telefonie. Co jest o tyle dziwne, że przecież w trybie samolotowym podczas lotu nigdy nie było z tym najmniejszych problemów.

Spacer, muzyka przestaje grać. Siłownia, muzyka przestaje grać, aplikacja odtwarza utwór, ale nie ma dźwięku. Sprawdzam Netfliksa, YouTuba, to nie wina słuchawek czy Androida – ewidentnie leży aplikacja. Kilka zsynchronizowanych playlist wygląda jakby zniknęły pliki lokalne, po ubiciu aplikacji i ponownym uruchomieniu wszystko jest w porządku. Ale potem znowu mieli przy wejściu do któregokolwiek albumu i przerywa odtwarzanie. Tego samego dnia idealnie wręcz działa aplikacja na macOS, ale tylko w obrębie komputera. Spotiy Connect przy użyciu telefonu co chwilę się rozłącza, przez co muzyka znika.

#problemypierwszegoswiata

W redakcji nikt nie ma takich problemów, Konrad dobija mnie, że dla odmiany na iOS wszystko działa lepiej. Okazuje się jednak, że znajomi na Twitterze mają podobnie – jedni myśleli, że to tylko u nich, inni że to wina ich telefonu. Czyli przynajmniej kilka osób dzieli mój smutny los. Siedzę więc nad tą aplikacją, sam się z siebie śmieję, bo to przecież tylko aplikacja, a potem dociera do mnie, że tak objawia się cyfrowe uzależnienie.

Pod naszym materiałem wideo o 5 powodach, dla których płacimy za Spotify część z Was pisała, że używa usługi kilka godzin w tygodniu. U mnie Spoti działa przez 8-10 godzin dziennie, na kilku platformach. Kiedy pracuję przy komputerze, jest to aplikacja na macOS, kiedy tylko wychodzę z domu – aplikacja mobilna, bo nigdy nie rozstaję się ze słuchawkami. Spotify jest ze mną na siłowni, na spacerze, na rowerze. I wieczorami w słuchawkach kiedy odpoczywam po ciężkim dniu. Zdarza mi się też uruchamiać ją na PlayStation 4 jako tło do jakiejś gry. Może więc nie 8-10, a 12-15 godzin dziennie. To dużo, nawet bardzo dużo. Spotify jest pierwszą aplikacją, którą instaluję na testowanym telefonie i pierwszym programem, który uruchamiam po włączeniu komputera – Chrome jest drugi.

Zapytacie dlaczego Spotify, a nie Deezer lub Tidal? Właśnie przez fajne aplikacje, trochę na pewno z przyzwyczajenia. Po co bowiem zmieniać coś, co działa dobrze (choć oczywiście nie idealnie, kolejne zmiany chociażby w temacie plików lokalnych były zawsze na gorsze). Uważam, że w moim przypadku 20 złotych miesięcznie to cena wręcz śmieszna jeśli spojrzeć jak dużo używam Spotify, ale oczywiście rozumiem, że ludzie są zainteresowani promocjami, jak chociażby ta niedawna dla studentów.

Nie tylko Spotify

Powoli zauważam, że uzależniłem się nie tylko od Spotify, ale również od Netfliksa. Nie tylko ja, ale wszyscy domownicy – telewizja nie jest już oglądana prawie w ogóle, zarówno ja, jak i moja żona (w miarę możliwości) zaczęliśmy oglądać seriale na Netfliksie. Czasem są to 2-3 odcinki w tygodniu, czasem dłuższe maratony wieczorne gdzie wpadają 2-3 odcinki za jednym posiedzeniem. Oboje nie oglądaliśmy seriali od lat – głównie dlatego, że trzeba było czatować na konkretna godzinę emisji. Aktualnie testuję serwis ShowMax i jeszcze mocniej widzę, jak ważne w dzisiejszych czasach są tego typu usługi i jak wygodny jest tego typu dostęp do filmów i seriali. Zdecydowanie wygodniejszy niż jednorazowe zakupy – obejrzałem tak niedawno ostatniego Pitbulla na player.pl, więc porównanie jest dla mnie jak najbardziej aktualne.

Uzależniony klient to klient idealny

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że ciche przyzwolenie na dzielenie się kontami w serwisie Netflix nie ma sensu. Firma uważa jednak, że prędzej czy później dzielące się kontem osoby zarezerwują wszystkie sloty tylko dla siebie, a ich kompani wykupię usługę sami. Dlaczego? Właśnie przez pewnego rodzaju uzależnienie. Multimedia (filmy, seriale, muzyka) w streamingu to przede wszystkim wygoda. Są aplikacje mobilne, te przeznaczone dla telewizorów, konsol – można oglądać i słuchać w dowolnym miejscu na praktycznie dowolnym sprzęcie. To jedna z największym zmian w stosunku do mojej młodości kiedy trzeba było zamawiać kasety magnetofonowe, a filmy wypożyczało się na kasetach VHS. Oczywiście tamte czasy miały swój urok, ale z wygodą nie miały nic wspólnego. A dziś to właśnie od wygody tak łatwo się uzależnić.

A co do kiepsko działającej aplikacji Spotify trzymam kciuki by najnowsza aktualizacja była dla mnie wybawieniem, bo niespecjalnie uśmiecha mi się zmieniać przyzwyczajenia i przechodzić do konkurencji. Ale dobrze, że taka konkurencja jest, bo jak nie tu zostawię swoje pieniądze, to zrobię to gdzieś indziej – a wygoda będzie podobna.

  • testowy user

    Chciałem Netflix na próbę ale najpierw poszukałem jakiś w miarę nowych filmów tzw „kasowych”. Nie znalazłem żadnego.

    Seriali prawie nie oglądam, Netflix naprawdę nie zaoferuje oferuje mi niczego interesującego?

    • www

      Piszesz jak ostatni lamer. Netflix to seriale i NIC WIĘCEJ.

    • Wtf

      Zgadzam sie z testowym. To gdzie do jasnej cholery mam szukać tych filmów? Jak ide na cda to Polaczki biadolą że to okradanie i tym podobne. Jak znajde film na youtube to zapewne też „okradam”. A może mam biegać po sklepach i najpierw znaleść a później zakupić 200-300 moich ulubionych filmów na dvd i 2 tony płyt ciągle nosić ze sobą w kieszeni bo nigdy niewiadomo kiedy zachce mi się coś obejrzeć. To Twoja recepta? Zaiste- zajebista. Dlaczego do cholery jakieś badziewne seriale mogą być w chmurze za opłatą dostępne online w każdym momencie, a jak chce obejrzeć serie brudny harry to muszę kombinować jak koń pod górę albo czekać na lincz że oglądam na cda.

    • Gibki Bongo

      iTunes, Google Play, ChilliTV, Vod.pl. Dopóki w tego typu serwisach film się sprzedaje/wypożycza to dystrybutor woli nie sprzedawać licencji serwisom all-inclusive jak Netflix czy ShowMax.

    • myśląc użytkownik

      Dystrybutor nie chce moich pieniędzy? Jego problem

    • Jaś w PL

      Polacy Piraci źli ludzie nie chcieli płacić właścicielom praw autorskich. Wybawieniem miały być między innymi Netflix. Polak Uczciwie płacący chciałby zapłacić abonament w tej samej wysokości co John w USA i oglądać filmy jak John w USA. Nie obejrzy bo właścicielom praw autprskich znowu coś nie opłaca się.

    • Gibki Bongo

      Z małymi wyjątkami takich pozycji w Netfliksie nie było, nie ma i nie będzie. W innych krajach jest tak samo, tylko skala jest inna.
      Cykl dla filmów jest zwykle nastęujący:
      1. Kina
      2. DVD/BR + 6-12msc od premiery
      3. VOD + 6-18msc od premiery
      4. VOD abonamentowe – +36msc i dalej od premiery

    • Netflix bardziej pod kątem seriali. Co do filmów – starsze, raczej nie nowości. Generalnie po nowości w sieci szedłbym raczej po vod i jednorazowe wypożyczenie, o ile w miarę szybko pojawią się w jakimś serwisie.

    • QWERTY

      Mamy przecież no. Google Play Filmy i nie trzeba korzystać z Netfliksa

  • Obserwator_911

    „Uzależniłem się od Spotify, powoli uzależniam się od Netfliksa”
    Uzależnienia można leczyć przez odstawienie środka uzależniającego.

  • Elmot

    Współczuję z tą średnio działającą apką Spotify. Mnie by trafiło, bo pierwsze co jest odpalane i ostatnie wyłączane, to właśnie Spotify. Może trochę doleję oliwy do ognia (sorry) i dodam, ze na iPada wjechała niedawno aktualizacja i w końcu jest jak w telefonie, czyli zajebiście :) Co do Netflixa, to dość szybko wyczerpałem zasoby i obecnie HBO Go wjechało.

  • Adrian

    I oto właśnie chodzi usługom subskrybcyjnym – żeby uzależnić od siebie użytkownika. To nie to co kiedyś – kupowałeś raz i korzystałeś jak długo chciałeś. Teraz jesteś jak jałówka uzależniona od mleka „matki”.

    • Tak właśnie to działa, ale czy to źle? Mając budżet, Netflix robi mnóstwo fajnych produkcji, a jak kupisz DVD to zapłacisz raz, a film obejrzysz zwykle ze 2 razy.
      Miałem ogromny ból płacić 50 zł za płyty z muzyką, do tego dla 1-2 piosenek, MP3 było wybawieniem, choć z wiadomym problemem prawnym i etycznym. To samo z filmami, tyle że ich chyba mniej ludzi w Pl kupowało na płytach. Teraz korzystanie z tych zasobów nareszcie ma jakiś sens.

    • No właśnie, powtórzę po Sławku – czy to źle? Masz całkowitą rację, tak właśnie to działa. Ale czy to nie jest wygodne? Dla mnie bardzo, a jest taki moment w życiu, że za wygodę zapłacisz bez mrugnięcia okiem.

    • Adrian

      To źle, gdyż zamiast posiadać daną rzecz na własność, budować kolekcję np. winyli i przekazać ją potomnym lub po prostu zabrać na wyjazd za miasto, gdzie nie ma Internetu, uzależniamy się od dostawców użyczających nam daną rzecz za abonament. Przestajemy płacić lub dostawca upada i już nie mamy danej rzeczy (chyba że zripujemy), nie mówiąc już o tym ile danych zbierają o nas usługodawcy.
      Wygoda < własność i wolność.

    • Marx

      ciekawe jaka amnezja jest u redaktorów. Czy ktoś pamięta że Allegro było za darmo? Przecież to prastary model, setki razy trenowany w internecie. Dajemy coś za darmo, potem pełzająco zwiększamy opłaty. Ludzie pobuczą, może niewielka cześć odejdzie ale i tak wrócą bo darmowością na początku wykończyliśmy konkurencję.
      Wszystkie te streamingi z czasem wyjdą nam bokiem – przecież w końcu muszą zacząć zarabiać.
      Niedługo to chyba nawet żonę będzie można mieć na abonament…

    • Było, a Netflix i Spotify nie są, więc skąd to porównanie? Darmowe Spotify to słabizna, nie ma co się w ogóle nad tym rozwodzić.

    • Marx

      tu nie chodzi o darmowość ale stosunkową taniość. Przecież abonament za satkę czy kablówkę jest na wyższy niż za VOD, a (moim zdaniem) dostajesz znacznie gorszą ofertę (np reklamy, brak swobodnego dostępu, EPG jako tragiczny interfejs). Sat i TV jeśli chcą się utrzymać muszą iść w VOD – jeśli nie – wyginą lub przynajmniej zostaną zmarginalizowane do wsi, gdzie nie ma dobrego internetu.
      Podobnie ze Spotify – jest darmowy, ale nawet wersja płatna nie jest droga, szczególnie gdy założy się „rodzinę”.
      Ale do czasu – po zdobyciu lwiej części rynku aktualne stanie się hasło „tanio już było”. To oczywiste i nieuniknione.

    • Bękart Mroku

      Niedługo to chyba nawet żonę będzie można mieć na abonament…

      Tylko czy będzie opcja zrezygnowania w dowolnym momencie i bez kosztów :P

    • Marx

      zerwanie umowy to zazwyczaj utrata co najmniej połowy majątku. Tym się powinno zainteresować UKE ;)

    • No ok, ale za usługę streamingu płacisz miesięcznie tyle co za jedną płytę CD, a różnica w ilości dostępnych treści za te same pieniądze jest miażdżąca. Nie neguję oczywiście płyt, bo sam kupuję, ale jednak porównanie słabe.

  • dashite

    Ja już od dawna od obu jestem uzależniony, u mnie również telewizji teraz w domu bardzo mało się oglada 😅

  • Ja używam zarówno spotify jak i netflixa do nauki języka. W tamtym roku uczyłem się włoskiego i słuchałem oraz oglądałem po włosku. Teraz uczę się hiszpańskiego i odkryłem wiele hiszpańskojęzyczynych seriali w netfixsie. Np. oglądanie Jane Virgin ma większy sens po hiszpańsku ;-)

  • Carl Johnson

    Batushka jest w Spotify, ale Mgły już nie ma…

    • Nie ma, niestety. Ja akurat sobie porippowałem krążki i wrzuciłem lokalnie, potem pobranie w telefonie i jakoś idzie przeżyć.

    • doogopis

      Batushka? Dziwna nazwa dla zespołu.

    • Carl Johnson

      Dlaczego dziwna?

    • doogopis

      A wiesz co to znaczy?

    • Carl Johnson

      Batiuszka – prawosławny kapłan. Dalej nie wiem co w tym dziwnego.

    • doogopis

      Ja sie wcale nie czepiam czy coś,tak z ciekawości pisze,bo mi sie rzuciła nazwa w oko. Wiadomo że nazwy zespołów są rożne i nie ma co przeżywać.
      Batiuszka – prawosławny kapłan.
      Może choć nie sądze!
      Był jeszcze jeden Batiuszka. Tak.
      „Na pytanie Polaków, czy dalej kochają Stalina, który skazał ich na łagry, żołnierze radzieccy odpowiadali: „Gdyby dobry Batiuszka Stalin wiedział, że tu jesteśmy już dawno podjąłby interwencję i nas wypuścił.” Tak zatem działała propaganda, która odpowiedzialność za zbrodnie systemu zrzucała na wstrętne NKWD, które weszło Geniuszowi Kaukazu na głowę, tak że stracił nad nimi kontrolę.”
      Tak że troche dziwne że ktoś może se tak zespół nazwać.
      „W Rosji jeszcze wierzą, że Stalin kochał dzieci i był naukowym geniusz.”
      No i podobno te dzieci które tak kochał tak go nazwały z miłości oczywiście.

    • Carl Johnson

      Czepiasz się ;)

    • Tomasz Kuc

      Batiuszka to po prostu ojczulek, ojciec po rosyjsku. W przypadku Stalina było to przenośne (coś jak ojciec narodu).
      Taki padre :)

    • doogopis

      Ale jak ktoś nazywa tak kapele to raczej nie chodzi o ojczulka. Tylko o Juzka S. Ani kapłana prawosławnego.
      Tylko mnie tak zadziwiło co kierowało typami by tak sie nazwać?

  • Kuba

    Mam taki sam problem ze Spotify od kilku miesięcy. Pierwsze włączenie to mozolnie ładowanie się wszystkich paneli przez kilka minut, idzie oszaleć… Nic nie pomogło, z każdą aktualizacją mam nadzieję, że naprawią problem, ale niestety nie…

  • Marecki

    Jaki jest sens płacenia za Spotify prawie 20 zł/mc skoro ta sama muzyka jest za darmo i legalnie dostępna na youtube?

    • Carl Johnson

      Wszystkiego nie ma.

    • Marecki

      na spotify też nie ma a trzeba płacić

    • Carl Johnson

      Masz rację. Jestem głupi.

    • OpenFM i więcej nic nie potrzeba , dla wymagających kupić konkretne utwory i słuchać do woli :)

    • Z tym legalnie to się trochę zagalopowałeś. Owszem, są oficjalne wrzuty, ale cała masa to nieoficjalne ripy z płyt.

      Nie słyszysz różnicy w jakości muzyki z YT, a ze Spoti?

    • YoutubeMusic

      Na yt przestaw jakość na 1080p. Nawet w przypadku pustego audio-bez video. Poprawia to jakość. Jasne że legalnie, bo nielegalne zapewne youtube usuwa. Więc? Bo jeśli nie to youtube=cda. Z tym że tylko to drugie gnoicie,wy blogerzy.

    • PaulGacol

      Hehe ale z ciebie wesołek kolego. Mówisz jakość 1080p poprawia ci jakość audio… dobra czemu nie, niech będzie, ale gdybyś chciał jednak zmądrzeć to zapraszam https://www.h3xed.com/web-and-internet/youtube-audio-quality-bitrate-240p-360p-480p-720p-1080p

      Piszesz: „Jasne, że legalnie, bo…”. To ja to ujmę tak: jasne że nielegalnie, bo nielegalne Youtube usuwa, ale zapewne dopiero jak ktoś się upomni o prawa autorskie. Internet to przepastne miejsce i znajduje się tam sporo rzeczy które nie powinny się tam znajdować bo nikt nie zwrócił na to uwagi. Nie ma pod tym względem wielkiej różnicy między CDA a YT. Działają na podobnej zasadzie teraz: ktoś zagłasza naruszenie praw autorskich i to udowadnia -> film zostaje usunięty. Problem z CDA .pl był taki, że chyba nie bardzo chcieli do pewnego czasu respektować te zgłoszenia, ale nie wiem, nie interesowałem sie zabardzo tym tematem bo na CDA .pl nie zaglądam i ogólnie mi zwisa ten serwis.

      Dlatego np ten film jest zapewne legalnie na YT bo pochodzi, jak przypuszczam, ze zweryfikowanego kanału Black Sabbath: https://www.youtube.com/watch?v=6EBk3czZXlQ

      a ten film jest zapewne nielegalnie na YT, bo wrzucił go jakiś Ary Terong, którego nie podejrzewam o posiadanie praw autorskich do tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=AeKUbMqO-kM

      Dlaczego to takie ważne? Dlatego że np ja moge sobie założyć kanał na YT, wrzucić tam cała dyskografię Black Sabbath i czerpać z tego grube profity zarabiając np na reklamach, bo przecież obejrzy to z miliard ludzi – kto nie lubi Black Sabbath? :D Kumasz czacze? Nic z tych pieniędzy nie pójdzie do artysty (przeważnie i tak idzie to pewnie do wytwórni ale mniejsza z tym), wszystko do mnie, a nie należy mi się.

    • Marecki

      gdy sie slucha w autobusie czy podczas biegania na sluchawkach za 20 zł nie ma roznicy a 20 zł ma sie w kieszeni i np. mozna zaprosic dziewczyne na kebaba;)

  • A ja ma szczególny dystans i omijam wszystko szerokim łukiem co blogerzy i trolle polecają – używają Spotify , Netflix kupa syfu staroci i trzecia liga !
    Jak chcę mieć top hity to korzystam z czegoś innego
    Hahhahaha

    • anonim

      Słusznie Nazir, najlepsza muzyka jest na Google Music. Tam przynajmniej wszystko działa, ładny interfejs, radia tematyczne i pokaźny zbiór płyt.

    • W sklepie Google kupuję dużo muzyki i jest naprawdę the best vs. shit Apple

    • Krzysiek

      Dokładnie, przeżuciłem się na Google Music kilka miesięcy temu ze Spotify i nie żałuję :-)

  • BladdVonTill

    dobre muzyczki tam widze (Y)

  • coraud

    Ostatnio też zauważyłem u siebie problem z aplikacją mobilną, na edge s7 Spotify potrzebował trochę czasu by się załadować, dość irytujący problem…Usunąłem sporo płyt z katalogu albumy, zostawiłem tylko te z ostatnich kilku miesięcy, problem naprawiony, Spotify działa tak jak powinien:)

  • Maciej

    Spotify tez czesto przestaje mi odtwarzac dzwiek na utworze, chociaz wedlug aplikacji muzyka leci dalej. Tudzież odtwarza do jakiejś sekundy

  • amonlb

    Nigdy nie wciągałem się w seriale…. ominąłem wszystkie Losty, Breaking Bady itd., ale dorwałem się najpierw do HBO Go, żeby oglądać Grę o tron, następnie wziąłem Netflixa, żeby sprawdzić House of cards… no i wciągnęło jak diabli.
    Teraz standardem jest seansik jakiegoś serialu przed snem… śpię krócej i gorzej ale nie mogę się oderwać. Syndrom jeszcze jednego odcinka zaczyna odbijać się na mojej wydajności. Muszę anulować subskrypcje, ale zawsze zanim to zrobię pojawia się coś nowego co chce zobaczyć.

  • KODI

    Netflix? Spotify? To stanie w miejscu… przecież jest KODI !!!

  • PaulGacol

    Witam w klubie… u mnie Spotify działa podejrzewam minimalnie 6 godzin każdego dnia. Netflixa też ostatnio aktywowałem i katuję jak wściekły czasami.

    Ale mam też swoje trzy grosze w sprawie apki Spotify. NIe wiem gdzie leży problem, ale ostatnio zaczęło mi co jakiś czas przełączać odtwarzanie na telefon. Co mam na myśli? SIedzę sobie w biurze słucham Spotify na kompie, w kieszeni mam telefon z uruchomioną apką Spotify i nagle „pyk” w słuchawkach cisza, a w kieszeni telefon trąbi aż miło. Nie musze chyba nikogo przekonywać że czasami jest to mocno niekomfortowa sytuacja. Na szczęście mam wyrozumiała ekipę w biurze. Pośmiejemy się i po płaczu, ale chyba nie tak to powinno wyglądać.

  • Sebastian Kwiatkowski

    Nie nazwalbym tego uzależnieniem ale taz przerzucilismy sie calkowicie na Netflix i Amazon Prime. Telewizja juz mnie strasznie denerwuje i nie umiem tego „streamu” ogladac.
    Ciekaw jestem jaka bedzie przyszlosc klasycznej telewizji.

  • Wiem, że to nie za wiele pomoże, ale u mnie działa ;)