43

Uwielbiałem „stary” internet – blogi, strony i fora, które już nie wrócą

Jakie strony i aplikacje rządzą dzisiejszym internetem? Do czołówki należą na pewno Facebook, Twitter, YouTube i... Snapchat, z którego mimo wszystko wciąż korzysta sporo młodszych osób (widziałem!). Ale nie zawsze tak było. Internet był mniej skonsolidowany, trudniejszy w obsłudze, co bardzo lubiłem, bo w wielu miejscach brakowało przypadkowych osób. A te proste, wręcz minimalistyczne wyglądy najważniejszych stron pamiętam do dzisiaj.

Kilka adresów też zachowało się doskonale w mojej głowie, ale zanim je przytoczę z konkretnymi przykładami fanowskich stron, które śledziłem, chciałbym nakreślić ogólny obraz. Bo w teorii nie mamy na co narzekać – dostęp do wielu informacji oraz multimediów jest coraz łatwiejszy. Niemal wszystkie zachcianki da się spełnić w ciągu kilku sekund, gdyż wystarczające jest wpisanie jednego lub więcej słów kluczowych w wyszukiwarkę internetową lub konkretnego serwisu. Na niektóre pytania wyszukiwarka (Google) odpowiada nam sama, sięgając po encyklopedyczne zapisy oraz cytaty ze stron internetowych. To wszystko jest bardzo fajne, ale… po drodze zatracono ten urok docierania do pewnych informacji. Myślę, że namiastką tego, jaki internet był kiedyś, jest chociażby reddit lub niektóre strony fanów seriali, gier czy filmów, które pozostają wierne danej tematyce.

Bo jako wielki fan serialu Lost nie mogłem nie rozpocząć każdego dnia, a szczególnie tych następujących po wieczorze z emisją nowego odcinka, od wizyty pod adresem chaotic.blox.pl – nietypowy, prawda? Ale to właśnie tam można było znaleźć wiele najnowszych informacji (zdjęcia, przecieki, zwiastuny i inne), a przede wszystkim podyskutować z innymi widzami. Inny hit tamtego okresu, Prison Break, też doczekał się swojego bloga, jak i wiele innych seriali. Można by nawet rzec, że wyrastały jak grzyby po deszczu, najczęściej równie szybko znikając. Niektóre z tych stron pozostały aktywne do dzisiaj – strony skupiające się na seriach gier GTA, NfS czy Tomb Raider. Zresztą, zajrzyjcie sobie na ostatnią z nich – to nie jest nowoczesny layout, ale liczy się treść i pasja redaktorów. Dla mnie osobiście, tego typu strony mają w sobie też pewien urok – tak jakby nie uległy wszystkim zmianom i metamorfozom internetu, zatrzymały się w czasie, postawiły się wymaganiom internautów.

Tomb Rider

I kto pamięta jeszcze przeczesywanie działów „download” w poszukiwaniu najlepszych tapet, mp3, dodatków do gier i innych kąsków? Nie potrafię wymazać z pamięci godzin spędzonych na tego typu stronkach i radości ze znalezienia tego jednego, konkretnego pliku, na którego pobranie trzeba było zaczekać kilkanaście, a może nawet i kilkadziesiąt minut. Po rozpakowaniu archiwum nie zawsze w środku znajdowało się to, czego oczekiwaliśmy i zabawa zaczynała się od nowa. Po dodaniu posta na forum często odświeżało się dany temat kilka razy na minutę w oczekiwaniu na odpowiedź – nie było wiadomo, czy ktoś pisze wiadomość, skąd pochodzi, jak się nazywa czy wygląda, a odnoszę wrażenie, że czasem relacje pomiędzy członkami forum były bliższe, aniżeli pomiędzy kilkoma tysiącami uczestników grup na Facebooku – i to podpisanych z imienia i nazwiska.

Oczywiście nie jest tak, że fora internetowe nie mają dziś racji bytu, bo takowych nie brakuje. Niektóre wciąż radzą sobie całkiem dobrze, inne pojawiają się i znikają, a jeszcze inne prawdopodobnie bezpowrotnie zamknięto w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Jednym z takich przykładów jest forum housesoftheholy.pl dla fanów Led Zeppelin – uzbierane przez lata informacje chłonąłem jak gąbka. Były lepiej zorganizowane, nie tak ulotne jak posty na Facebooku, ale nawet pomimo chęci wsparcia finansowego przez wielu użytkowników, administrator zdecydował o zawieszeniu działalność ze względu na niską aktywność. I właśnie takich sytuacji obawiam się najbardziej – do wielu ciekawostek wygrzebanych z sieci przez innych i spisanych w tak przystępny sposób już prawdopodobnie nigdy nie dotrę. Naturalnie mogę zasiąść z kubkiem kawy przed komputerem i spędzić cały dzisiejszy dzień na zbieraniu najciekawszych informacji o moim ulubionym zespole na własną rękę, ale… gdzie ja o tym później napiszę?