Jakieś 3 lata temu ArsTechnica zwróciła uwagę na problem z permanentnym usuwaniem zdjęć z Facebooka. Tak naprawdę, usuwając zdjęcia, usuwaliśmy jedynie możliwość ich przeglądania z poziomu Facebooka – same zdjęcia zaś były wciąż dostępne poprzez bezpośrednie linki. Cóż, jeśli 3 lata temu usunąłeś jakieś zdjęcia z FB, to bardzo możliwie, że zdjęcia te wciąż są na serwerach FB. I wciąż są dostępne. A FB się tłumaczy…

… Tłumaczy się, że ich stary system nie zawsze usuwał zdjęcia z serwerów. Ale teraz już pracują nad nowym systemem. I nowy system na pewno usunie te zdjęcia. Po 3 latach… W wielkim skrócie, działało to tak, że jeśli usunąłeś zdjęcie z Facebooka, to usunąłeś je jedynie z dostępności przez interfejs. Ale jeśli ktoś był przezorny i zapisał sobie link bezpośredni do zdjęcia, to mógł je wyświetlić bez problemu, bowiem zdjęcie fizycznie i całkowicie usuwanie nie było. I można je było zobaczyć, ściągnąć i posłać w sieć dalej. Ah, były to czasy, kiedy FB zupełnie miał nikłą chęć chronienia naszej prywatności :).

Minęły jednak trzy lata i jak donosi ArsTechnica, Facebook wciąż problemu nie rozwiązał, a stare zdjęcia, jeśli tylko posiadasz bezpośredni link, wciąż są dostępne. FB obiecywał rozwiązanie tej kwestii już za pierwszym razem, gdy AT zgłosiło problem. Obiecywał też rozwiązanie problemu rok później. I obiecuje rozwiązanie problemu teraz. Oczywiście, tak przy okazji, Facebook usunął zdjęcia osoby z AT, która problem wykryła i nagłośniła. Dziwnym trafem, te zdjęcia usunąć się dało – zdjęć pozostałych już się nie dało.

Ale bez obaw, bowiem Facebook już pędzi na ratunek. Pracują właśnie nad systemem, który będzie na 100% pewności usuwał zdjęcia w ciągu 45 dni od daty zgłoszenia obrazka do usunięcia. Choć, jak przedstawiciel FB tłumaczy, system wciąż jest w czasie “produkcji”, więc zapewne kilka miesięcy zleci, zanim FB wszystko uruchomi. A potem dokona migracji absolutnie wszystkich zdjęć. I już na pewno wszystko będzie działać.

Czy po 3 latach od wykrycia problemu doczekamy się w końcu rozwiązania? Tego nie wiem, za to wiem bardzo dobrze, że tego typu historie powinny pojawiać się na stronie rejestracji konta na FB, nie wspominając o innych serwisach społecznościowych. Ot, kolejny dowód na to, że jak coś wrzucisz do sieci, to rzecz ta tak szybko nie zniknie – o ile w ogóle kiedykolwiek zniknie. Ale ponieważ na żaden większy impuls elektromagnetyczny się nie zanosi, to lepiej wciąż uświadamiać ludzi, że pewnych rzeczy się do Internetu nie wrzuca :).

Facebookowi będę kibicował, by w końcu rozwiązali problem zdjęć sprzed lat, bo jak artykuł na AT ktoś z Komisji Europejskiej przeczyta, to się do niebieskiego tyłka dobiorą :).

Źródło: 1

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Tom

    „Ale jeśli ktoś był przezorny i zapisał sobie link bezpośredni do zdjęcia, to mógł je wyświetlić bez problemu, bowiem zdjęcie fizycznie i całkowicie usuwanie nie było. I można je było zobaczyć, ściągnąć i posłać w sieć dalej”

    To trochę bez sensu. Jeżeli ktoś był na tyle „przezorny” by zapamiętać długi link i poźniej po latach z niego korzystać to czy nie i prościej było mu po prostu od razu pobrać to zdjęcie na dysk?

    Nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś miałby zapamiętywać te linki zamiast zapisać na dysk docelowe zdjęcia. Pobranie zdjęcia jest chyba prostsze :)

    • Camillo

      To było tylko takie powiedzonko wyjaśniające. Nie bardzo rozumiem po co do tego tak pijesz :)

    • stoval

      @Tom
      A o zakladkach nigdy nie slyszales? Poza tym tu nie chodzi o to czy ktos by sobie zapamietal link ani czy sobie zapisal kopie na dysku. Chodzi o to, ze trzymanie na swoich serwerach fotografii ktore uzytkownik samodzielnie usunal to po prostu kpina i swoisty papierek lakmusowy tego, z jaka powaga sa traktowane dane uzytkownikow.

    • http://usarzewicz.org Wojciech Usarzewicz

      Eee…. no w sumie masz rację :)

    • mikrus

      odnosząc się do tytułu :D jak mam sprawdzić? :P

  • asdcasc

    ciekawe
    jesli link
    wiec jest dokladne miejsce w bazie czy tam w pliku

    co to za magiczna technologia ze np co 100zdjecie sie nie skasuje ;) brzmi to jak z taniego filmu sf sprzed 30 lat

  • Drwal

    A co na to Fejsbuk? Fejbuk ma to gdzieś, bo dzięki przychylności mediów ciągle ma dobrą prasę. To jest dopiero niesamowite! Serwis, który leje ciepłym moczem na użytkowników, który na każdym kroku pokazuje, że ma człowieka za nic, jest tak popularny. =)

    Magia PR.

  • Dżordi

    Sorry, ale uważam, że jest to trochę straszenie ludzi. Sam przeprowadziłem podobny eksperyment i zdjęcie znikło w przeciągu 24 godzin.

  • Marcel Mierzicki

    Lepiej przyjac zalozenie, ze jesli sie cos wrzuca do sieci to zostanie to tam na zawsze i wszelakie proby usuniecia beda daremne.

    Od razu czlowiek zaczyna myslec przed upladem, a nie placze po fakcie ;)

    Jak widac system usuwajacy moze nie byc w 100% skuteczny albo ktos zrobi kopie albo Google/WayBackMachine zarchwizuje…

  • http://24bcn.com/ barcelona

    Tom: “Ale jeśli ktoś był przezorny i zapisał sobie link bezpośredni do zdjęcia, to mógł je wyświetlić bez problemu, bowiem zdjęcie fizycznie i całkowicie usuwanie nie było. I można je było zobaczyć, ściągnąć i posłać w sieć dalej”To trochę bez sensu. Jeżeli ktoś był na tyle “przezorny” by zapamiętać długi link i poźniej po latach z niego korzystać to czy nie i prościej było mu po prostu od razu pobrać to zdjęcie na dysk?Nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś miałby zapamiętywać te linki zamiast zapisać na dysk docelowe zdjęcia. Pobranie zdjęcia jest chyba prostsze :)

    proste, nie musisz zapisywać linku. Przecież masz historię przeglądania i możesz do zdjęcia zawsze wrócić.

    Dla mnie to jest jakąś paranoja ! jakiś serwis zbiera o nas dane, zdjęcia , chat, wie na jakie strony wchodzimy (przecież to jest zwyjaczenie robienie rozbudowanej kartoteki dla kazdego obywatela) i jeszcze nam reklamy wciska . Piękne :)

    • Tom

      Nie możesz wrócić na podstawie historii. W historii masz adresy stron WWW a nie zdjęć. To samo masz jeżeli dodasz stronę ze zdjęciem do ulubionych. Takie adresy nie zadziałają.

      By wykryć błąd w Facebooku musisz na każdym zdjęciu z osobna wybrać prawy przycisk myszy na zdjęciu, wyświetlić właściwości, skopiować i zapamiętać URL pod jakim jest zdjecie. Ktoś musiałby świadomie taką operację zrobić. A jeżeli robi to świadomie to łatwiej jest zapisać zdjęcie od razu na dysk zamiast cudować z zaznaczaniem i kopiowaniem adresu URL z okienka właściwości danej grafiki. Zapisanie zdjęcia na dysk to jedno kliknięcie ‘pobierz’, skopiowanie URL to cała seria operacji.

  • http://wojtektylus.com/ Wojtek

    Źródło źle wklejone ;)

  • Misiek W

    Ja tego uzywam od czasu do czasu kiedy mam telefon na jakims symbianie czy BBos gdzie nie mam appki do uploadu zdjec (typ imageshack). Uploaduje zdjecie na fb, kopiuje adres, potem kasuje. :)

  • d

    Nieźle. wszyscy ci co potrafią używać mózgu wiedzą w jakim celu jest to „opóźnienie”

  • http://zapiski.diplodoc.com Christobal

    Ale w czym tu kibicować FB?

    Ja kibicuję jakiejś otyłej Amerykance która przeczytawszy, pozwie fb o to, że wykorzystywał jej zdjęcia już po usunięciu z profilu. niech wygra milion dolców. A potem na bazie tego precedensu niech pozwie FB jeszcze kilka milionów Amerykanów.
    Jak FB zapłaci miliardy w odszkodowaniach to się nauczy kasować od ręki ‘skasowane’ pliki.

    Co to w ogóle znaczy
    „usuwał zdjęcia w ciągu 45 dni od daty zgłoszenia obrazka do usunięcia”?
    Klikam usuń i ma być usunięte.