ursus bulldog
55

Polski Ursus się rozwija, ale amerykańska konkurencja pokazała mu właśnie miejsce w szeregu

Czym różnią się kraje rozwinięte od tych zacofanych? Odpowiedzi jest sporo, ale jedną z najważniejszych stanowi struktura zatrudnienia: w krajach wysokorozwiniętych rolnictwo jest bardzo wydajne, plony są duże i nie wymaga to wielkich nakładów pracy. Ludzkiej pracy. Trzeba mieć na uwadze, że w tym sektorze zatrudnienie będzie maleć, bo coraz więcej zadań przejmą maszyny. Uporają się z problemem szybciej, taniej i lepiej niż człowiek. Świeży przykład płynie z USA. Ciekawe, czy nasza legenda z tego segmentu nadąży za tymi zmianami?

Ursus w paru ostatnich dekadach zmagał się z dużymi zawirowaniami. Ostatecznie legenda została przejęta przez innego gracza z tego sektora i zaczęła wracać do gry. Dostarcza ciągniki i maszyny rolnicze na rynek polski, podpisuje też kontrakty w pozostałych państwach europejskich, a nawet na innych kontynentach – wystarczy wspomnieć Afrykę.

john deere logo

Co ciekawe, firma zaczęła się też pojawiać na AW. Weszła w biznes autobusów elektrycznych, rozpoczęła prace nad elektrycznym dostawczakiem, niedawno okazało się też, że może pomóc wskrzesić inną polską legendę: WSK. Także w formie elektryka. Pozytywne informacje, interes się rozwija, zatrudnienie rośnie, widać nowe inicjatywy. W tym kontekście jakoś można przełknąć gorsze wyniki – producent poinformował, że w ostatnim półroczu był na minusie, ale można to łączyć z inwestycjami. Z czasem powinny się one opłacić.

Inwestorów i decydentów firmy martwić mogą inne informacje. Zza Oceanu płyną doniesienia na temat inwestycji dokonanej przez branżowego molocha, korporację John Deere. Za ponad 300 mln dolarów kupiła ona firmę z Doliny Krzemowej: Blue River Technology. Czym zajmuje się to przedsiębiorstwo? W wielkim skrócie: wykorzystuje najnowsze rozwiązania świata IT w uprawie roślin. Tworzy maszyny, które korzystają z kamer, uczenia maszynowego, namiastki sztucznej inteligencji. Dotyczy to przede wszystkim oprysków – za sprawą rozwiązań tego startupu ilość chemikaliów stosowanych na polu może być zmniejszona nawet o 90%. To pewnie skrajne przypadki, ale przyjmijmy, że udaje się zmniejszyć opryski o 50% – to oznacza spore oszczędności i pozytywne działanie z ekologicznego punktu widzenia.

Opryski w nowej formie nie są kierowane na całe uprawy – zamiast kanonady właściwej dla bitwy pancernej mamy raczej działania snajperskie. Maszyna, którą ciągnie traktor, rozpoznaje intruza, rośliny chore, zbyt małe czy przeszkadzające w rozwoju pozostałym i kieruje na niego wiązkę chemikaliów. Reszta upraw nie jest spryskiwana. Tak postępuje się już z sałatą, tak niebawem będzie wyglądała uprawa bawełny, w planach firma ma też rozwiązania dla kukurydzy oraz soi. Czy to działa? Jeżeli wielki amerykański producent badał te technologie przez kilka kwartałów i ostatecznie wyłożył kilkaset milionów dolarów, zakładam, że tak.

Z jednej strony pokazuje to, jaki potencjał drzemie w branżach, które raczej nie są kojarzone z IT – statupy mogą powstawać w każdym sektorze, bo wszędzie można coś zmienić. Tu mamy rolnictwo, ale na podobne innowacje czekają górnictwo, gospodarka leśna, hodowla czy budowlanka. Z drugiej strony staje się jasne, że niektórzy „tradycyjni” gracze z tych biznesów mogą mieć problem. Bo czy Ursus będzie w stanie wydać wspomniane pieniądze na takie innowacje? Nie. Ułamek tej sumy to dla niego góra złota. Można oczywiście narzekać, że to przez chorą sytuację w Dolinie Krzemowej, że wyceny młodych firm nie są normalne, ale to sytuacji zbytnio nie zmieni – pojawia się ryzyko, że przetrwają najsilniejsi, których stać będzie na takie inwestycje.

Nie twierdzę oczywiście, że Ursus zaraz padnie i powinien odpuścić. Zastanawiam się raczej, czy przywołane rozwiązania może wdrożyć na własną rękę, ewentualnie współpracując z polskimi firmami i uczelniami? I kiedy byłby w stanie to zrobić? Bo przez najbliższe lata takie produkty w ofercie korporacji John Deere będą pewnie bardzo drogie i zdecydują się na to najwięksi farmerzy. Ale z czasem stanie się to standardem – co wówczas zrobi Ursus lub inny mniejszy producent? Pół biedy, gdy więksi będą licencjonować te technologie mniejszym, sprzedawać wyspecjalizowane maszyny. Gorzej, gdy całe rolnictwo przeskoczy na zupełnie inny poziom rozwoju technologicznego i stanie się w pełni zautomatyzowane, a nasz producent nie załapie się na tę rewolucję. Wówczas może nie pomóc ani cena ani rozpoznawalna marka…

  • Rincewind

    Pierwszy akapit to totalna bzdura. Wielu upraw maszyna nie zastąpi. Zbiory truskawek, malin, czy kwiatków – ale kwiatów, nie płatków! Mogą odbywać się jedynie ręcznie. Chyba, że ja czegoś nie wiem i takie Niemcy czy Holandia to kraje rozwijające się? I jak to ma niby zaszkodzić Ursusowi?

    • Miałem już z Tobą nie rozmawiać, ale ten jeden raz zrobię wyjątek: Indie rolnictwo: 52% w strukturze zatrudnienia. Niemcy: 2,4%. A zatem: tak, czegoś nie wiesz… Nie napisałem, że maszyna może wykonać wszystkie prace – z każdą dekadą sektor będzie jednak coraz mniej uzależniony od pracy człowieka.

    • Rincewind

      Ale po co do mnie piszesz? Ja krytykuję tekst a nie próbuję nawiązać kontakt z tobą. To mi do szczęścia nie potrzebne bo jesteś człowiekiem, który rzuca marnymi tekstami o powrocie do szkoły kiedy nie potrafi odpowiedzieć na pytanie. Rozmowa z tobą to strata czasu i tyle. Już samo to, że nie odpowiedziałeś na drugi zarzut – jak opryskiwacz za kilkaset tysięcy ma zaszkodzić Ursusowi, który nie jest marką premium. Ale nawet tego nie oczekuję bo jedyne co dostanę to jakaś cwanaicką odpowiedź nie na temat. Tu gdzie odpisałeś również nie odpisałeś na temat no ale to u ciebie standard i nawet nie będę próbował prostować.

    • Nikola Watras

      Tak samo wróżono w przemyśle a jednak najpopularniejszym rodzajem robota obecnie jest biorobot chińczyk. Czy możesz też porównać Indie i Niemcy w kwestii procent żywności importowanej/eksportowanej? Bo rzucanie jedną daną bez kontekstu jest bez sensu.

    • Daniel Stawicki

      Kombajn do malin jest już od wielu lat, zresztą wymyślony przez Polaka.

    • Radzę nie dyskutować z tym człowiekiem, bo to troll ;)

    • Rincewind

      Chyba ten autor.

    • Rincewind

      No, ba! Trollowy mistrz świata! Aż opracowałem nową odmianę malin aby wyszło na moje! https://uploads.disquscdn.com/images/0ab408e238c36d4a6a0f351d2117d5a9b052999632899d9f4642b9067e9f3e3f.jpg a znając twój poziom ignorancji od razu zaznaczę: nie, kombajn nie może tam wjechać. Sznurki i pale to nie jest coś, co powinno się tam znaleźć. Oczywiście są odmiany bez oplatania, do których kombajn jak najbardziej się nadaje, ale skąd ktoś taki jak ty miałby to wiedzieć? Łatwiej kogoś zwyzywać od trolli niż sprawdzić w końcu. Prawda?

    • wiem że nic nie wiem

      Ten jegomośc to geniusz? Na wszystkim się zna,umie tez chyba wszystko.No i wpieprza się wszędzie.Nie widzi iż jest co najmniej śmieszny. Nazir bis?

    • Rincewind

      Maćku, zaloguj się.

    • Marek Karnecki

      nie wiem kto to bo blokuję pacjenta od lat i mi się patafianin nie pojawia // jest tam gdzie q…a jego miejsce

    • Rincewind

      A tobie czym podpadłem? Bo temu wyżej za nazwanie go nędzną bloggerzyną jak mnie zaczął obrażać. Ty pewnie też zostałeś „zwyzywany” za obelgi jak znam życie.

    • Rincewind

      Jednak nie działa ze wszystkimi odmianami malin. Niektóre są oplatane na sznurkach i z nimi kombajn już sobie nie poradzi.

    • Generau

      Podobno zmarła niedawno. Musi wymyślić inny.

    • als

      ba! kombajn to wisni kolega zrobil w tydzien

    • Silvanael

      Cała teza tego artykułu to bzdura!!! Ursus i NIE MA W OFERCIE OPRYSKIWACZY a to co CIĄGNIK będzie za 
      sobą ciągnął to już inna sprawa..więc nie ma kłopotu żeby taki Ursus pociągnął SUPER NOWOCZESNY opryskiwacz
      Deera…

    • Rincewind

      No ale autor jest „bloggerem” a każdy, kto uzna jego mierne wypociny za bzdury jest trollem, nawet jeśli potrafi to udowodnić argumentami. Taki typ człowieka z niego…

    • Ale tu nie chodzi o sam opryskiwacz ;) Raczej o kierunek zmian i pieniądze, jakie się z tym wiążą. Ursus może pociągnąć super nowoczesny opryskiwacz. Problem pojawi się wtedy, gdy ciągnik (mniej nowoczesny) przestanie być potrzebny…

    • Jacek placek

      Szkoda twojego czasu na pisanie lakonicznych artykułów o branży na której się nie znasz. Nie musicie robić sensacji z tego że deer kupił firmę IT a ursus nie. Nie znacie się na tym to nie ośmieszajcie się

    • Lard Vader

      Widzisz? Zawsze znajdzie się rodak, który zamiast polemizować, to woli napisać, że się „nie znasz”. A dlaczego, jak wg niego jest… tego już nie potrafi napisać. Muszka leci dalej…

    • Włóczykij

      Nie o to chodzi, w branży rolniczej szeroko stosuje się rozwiązania IT, ale w tym wypadku porównanie jest absolutnie bezsensowne.

  • demola

    To chyba nie ta waga, tzn. porównując Ursusa do JD to jakby porównać zawodowego pięściarza wagi ciężkiej do przedstawiciela wagi lekkiej i to jeszcze walczącego półamatorsko. Inaczej mówiąc mam wrażenie, że rynki zbytu i docelowy klient dla tych dwóch firm to zupełnie dwa różne światy.

    • Tak, firmy z innej półki. Ale rozwiązania, o których mowa będą się upowszechniać za kilka-kilkanaście lat. I zastanawiam się, czy może to nastąpić przy współudziale mniejszych graczy czy też rynek zgarną wyłącznie ci najwięksi?

    • Rincewind

      Nie, nie będą. Nie masz bladego pojęcia na ten temat i tyle. W obecnej grupie docelowej Ursusa jeśli nie da się czegoś naprawić młotkiem to jest to bezużyteczne. Owszem, przesadzam, ale naprawy mają trwać góra dwa-trzy dni aby to miało sens – chwasty nie czekają grzecznie aż naprawi się opryskiwacz – a nie wysyłka do producenta i czekanie kilku tygodni. A taki serwis to olbrzymie koszty. Najlepiej by było mieć zapasowy na stanie. Do tego elektronika musi być odpowiednio zabezpieczona – też duże koszty, bo praca jest w bardzo niesprzyjających warunkach. Takie coś się może upowszechni za jakieś 20-30 lat. Aaaa i jeśli to działa jak na filmie to 80-90% mniejsze użycie oprysków jak najbardziej JEST realne. Przykro mi, że znam się co nieco na rolnictwie z perspektywy małych i średnich gospodarstw, będących docelową grupą Ursusa w Europie. A o krajach rozwijających się w kontekście tej technologii nawet nie ma o czym mówić obecnie.

    • demola

      Być może będą się upowszechniać takie, a może zupełnie inne. Kto wie co będzie za kilkanaście lat. Niemniej jednak abstrahując od tego to nawet jeżeli, to będzie to proces stopniowy, na tyle powolny że czasu na dostosowanie się do zmieniających się realiów rynku moim zdaniem będzie aż nadto, a biorąc pod uwagę profil klienta w który zdaje się celować Ursus obecnie, to ma on kilkadziesiąt lat na wprowadzenie zmian.

    • Wiesz, jak bywa: Nokia i Motorola też miały się dostosować ;) Pożyjemy, zobaczymy…

    • demola

      Tyle tylko że Nokia i Motorola celowały praktycznie w tego samego klienta co reszta stawki. No ale masz rację, nie ma co gdybać zobaczymy co będzie.

    • Rincewind

      Będzie jak piszesz. Wychowałem się na wsi i wiem jak to wygląda w przypadku małych i średnich gospodarstw.

    • Rincewind

      I masz pełną rację.

  • milio

    Bardzo ciekawy tekst. Nie spodziewałem się że artykuł o traktorach mnie tak zainteresuje. Jak zwykle, widać jak na dłoni, że za oceanem się dzieją rewolucyjne rzeczy a u nas nawet niektórzy nie potrafią tekstu ze zrozumieniem przeczytać (trolle) i jeszcze się kłócą . Totalna ignorancja i zero pokory za to sarmatyzm i słomatyzm aż paruje hehe. Pozdro

    • Rincewind

      Wylogowałeś się Maćku?

  • Kamil Kostrzewa

    Ursus upada i nie ma co do tego wątpliwości. Jedna z lepszych fabryk w Dobrym Mieście została częściowo zlikwidowana małymi kroczkami. Teraz już tylko „brandują” chińskie rozwiązania. Można mówić dużo ale to bez sensu. To już nie jest ten ursus co kilkanaście lat temu. Teraz, to jest firma kupiona tylko po to by chińskie klamoty były „markowe” na naszym rynku.

    • Rincewind

      Przecież mają fabryki w Lublinie

  • Paweł Graczyk

    Panie Macieju. Niech pan nie próboje wróżyć z fusów i udawać eksperta od inwestycji bo to opisywanie nowinek technicznych jest tym czego ludzie od pana oczekują. Najlepiej w nieco większych szczegółach bo pana tekst jest bardzo ogólnikowy w zakresie technologii…

    A tak na zdrowy rozum. Gdzie łatwiej o innowacyjność w wielkim przedsiębiorstwie czy w tym mniejszym? Startupy są „duże” czy „małe”? Ale według pana Ursus ma problem bo jest za „mały”…

    • Ursus to startup?

    • Rincewind

      Życie to nie gra RPG. Nazywanie siebie „startupem” na prawdę nie daje czasowej premii +10 do innowacyjności… To tylko nazwa, serio.

    • Demostenes

      Dzisiaj startupem ludzie nazywają swój blog, a siebie określają mianem CEO…

  • Bizon

    to nie sa zadne kosmiczne technologie i ursus moze sobie pozwolic na zatrudnienie polskich inzynierow ktorzy opracuja takie rzeczy za naprawde smieszne pieniadze rzedu hmm 2-3 srednie golfy

    zreszta niednawno urus postanowil ze bedzie wspolpracowac nie z polskimi uczelniami a z niemieckimi politechnikami bo wedlug niego w polsce nie ma ludzi i nie ma z kim rozmawiac na temat rozwoju ;)

    @sikorak87:disqus

    Rolnictwo bedzie bardzo zalezne od ludzi – to ze dzisiaj nie pracuje 20 ludzi a 3-4 nie znaczy ze kolejny 15ludzi nie pracuje w rolnictwie, nowoczesny sprzet jest bardzo drogi i bardzo awaryjny zwlaszcza kombajny – co sezon dziesiatki tysiecy idzie na remonty a wykonuja je zew serwisy i to sie bedzie dalej rozwijac

    Co do upowszechniania to system prowadzenia w ciagniku kosztuje 50tys. a nawet duzi rolnicy tego nie kupuja bo i tak musza zatrudnic pracownika do siedzenia w kabinie i reagowania na sytuacje jak juz sie cos kupuje to tanie systemy prowadzenia równoległego. Rolnik woli lub musi kupic silniejszy ciagnik niz dodatkowe bajery do niego no chyba ze wlasciwiel sam bedzie jezdzil wtedy kupuje sobie fendta dla zabawy

    Wszystko kosztuje i sie psuje – sytuacja jest jak z panelami slonecznymi niby fajnie ale zwraca sie za 10-12lat najmniej a wtedy juz sie psuje inwerter a panel traci troche na mocy i cale oszczednosci jak psu

    Opracowanie technologii inteligetnego opryskiwacza mysle ze jest na poziomie polskiego inzyniera bez problemu tylko trzeba chciec a nie ciagle zebrac o jakies czesci do samochodow na baterie i potem robienie kolejnej pseudo tesli

  • Kuba Szewa

    od czegoś trzeba zacząć… nie zawsze Samsung czy LG <- Gold Star były markami równoważnymi z Sony czy Panasonic :) a popatrz dzisiaj podobnie taka Kia czy jej konkurent z lokalnego podwórka :) da się? ale trzeba mieć wizję rozwoju, wysoki poziom edukacji no i mentalność która nie uznaje, że obcy kapitał to fundament na którym można coś zbudować na x lat – w oparciu o nisko wykwalifikowaną kadrę, bo słupki się nie zgodzą i kapitał otworzy montownię na Ukrainie :) siłą państwa są jego wykształceni obywatele :) i jednak własne marki o zasięgu światowym :) którym trzeba pomagać rękami i nogami aby powstały i rozwijały się :)

    • Artur Gusiński

      Hyundai nie jest konkurentem Kii. Jest częścią koncernu Kia.

    • Prkr

      Prawie masz rację, tyle że to Kia jest częścią koncernu Hyundai

    • Artur Gusiński

      Zgadza się : mój błąd. Ale to Kia aktualnie produkuje więcej samochodów, więc dlatego się pomyliłem…

  • Leet

    autor pisze glupoty.
    w usa wydajnosc jest mniejsza niz w Polsce.

  • Sceptycznie…

    Ludzie, to nie jest ten ursus, nie te podzespoły nie Ci inżynierowie, nie te lata, to.jest reanimacja, podobnie jak WSK. Można byc optymistą, ale trzeba dac sobie spokój.

  • Paweł Jabłoński

    Mam m.in. dwa Ursusy. Jeden z 64″ drugi z 72″ roku. Pokażcie mi JD z tego okresu który pracuje codziennie ,jeżdzi po drogach publicznych i do którego dostępne są wszystkie części. Nie mówiąc o stylistyce. Naprawdę stare Ursusy i Zetory to ponadczasowe ciągniki.

    • Elmot

      Oczywiście że jeżdżą i pracują i to nie tylko JD. Sam robiłem na farmie gdzie były dwa Fergusony MF 35 i 35X (z blokadą dyfra), był stary JD 4020, czy Deutz (modelu nie pamietam). Wszystkie z nich może wizualnie się nie prezentowały, ale działały i były praktycznie codziennie używane.

    • drzazga3009

      To, że w Polsce ich nie widujesz i nie ma części to nie znaczy, że tak nie jest. Na niejednym filmie na YT ze Stanów widziałem stare JD na wielkich farmach, jestem pewny, że miały tam więcej roboty niż te twoje ciągnik na 5 hektarach.

    • Paweł Jabłoński

      Panie Jasnowidzu z YT- tak, mam 5 ha ale na jedno koło a kół jest dwanaście.

    • drzazga3009

      Ale co się tak unosisz? Sam napisałeś: „Pokażcie mi JD z tego okresu który pracuje codziennie ,jeżdzi po drogach publicznych i do którego dostępne są wszystkie części.” to cię pokierowałem na YT. To, że w Polsce nie ma takich ciągników, nie jeżdżą po drogach i nie ma do nich części nie znaczy, że taka sama sytuacja jest w USA xd

  • Borsuk

    Wszystko rozumiem tylko co ma Ursus do tego wszystkiego? To jakaś daleko posunięta przenośnia?

  • Borsuk
  • Jacek

    http://www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/lublin/a/za-25-mln-dolarow-izraelczycy-chcieli-zalatwic-ursusowi-kontrakt-w-zambii,11680102/ to ten sam ursus który świętuję sukcesy na afrykańskim rynku i ten sam którego rnd polega na wynalezienie optymalnego miejsca na przyklejenie logotypu do sprzętu kupionego u innych czy tam Chinach? Myślę że nie tylko jd przytrze im nosa

  • Krzysztof Łoziński

    Najfajniejsze jest to że amerykański rolnik żeby naprawić swoją maszynę musi ją najpierw zhakować podmieniając odpowiedni chip i oprogramowanie żeby w ogóle po wymianie jakiejś części mechanicznej maszyna ruszyła. Bez tego hakowania musi czekać na serwisanta z firmy i zapłacić fortunę za naprawę a maszyna stoi i nie zarabia

  • maniek

    Od Ursusa są traktory, są autobusy – elektryczne i hybrydowe, są trolejbusy, niedługo ma być elektryczny samochód elvi dostawczy i jeszcze motocykle WSK. Ursus zaczyna być firmą motoryzacyjną z prawdziwego zdarzenia…

  • Krzysztof Trelski

    Najważniejsze jest ostatnie kilka zdań tego artykułu. Teraz URSUS, polskie uczelnie i indywidualni wynalazcy wiedza ze nad tym tez się opłaca popracować.