48

Ursus wydrukował elektrycznego dostawczaka. Model Elvi zawładnie naszymi szosami?

Polacy nie odpuszczają na rynku motoryzacji elektrycznej. Wypada nawet napisać, że coraz bardziej się nakręcają, kolejne firmy pokazują projekty lub mówią o wielkich planach, a politycy doceniają i obiecują pieniądze. Swoim pomysłem pochwaliła się firma Ursus, która zamierza wypuścić na rynek dostawczaka z silnikiem elektrycznym. Zasięg nie powala, ale czas ładowania akumulatorów robi wrażenie...

Ursus Elvi pojawił się na targach Hannover Messe 2017, na których Polska odgrywa bardzo ważną rolę. Do Niemiec pojechali nie tylko nasi przedsiębiorcy, naukowcy czy studenci, ale też zastęp polityków. Ci ostatni wzięli udział m.in. w premierze prototypu pojazdu Ursusa. Szybo zrobiło się o nim głośno, wskazywano nie tylko na to, że mamy do czynienia z elektrykiem, ale też na fakt wykonania części w technologii druku 3D. Jest nowocześnie. W trakcie imprezy firmy Ursus oraz H. Cegielski-Poznań podpisały umowę na opracowanie projektu auta elektrycznego, dostawczaka o dopuszczalnej masie 3,5 tony. Pierwsza firma stworzy i wyprodukuje samochód, druga dostarczy mu silnik. Przyznam, że zrobiła na mnie wrażenie wypowiedź Wojciecha Więcławka, prezesa zarządu poznańskiej firmy:

– Napęd, którym dysponujemy to najnowocześniejsza technologia na świecie, wyprzedzająca rozwiązania oferowane przez konkurencję. Innowacyjne napędy z indukcyjnymi silnikami pięciofazowymi wyróżnia podwyższony moment obrotowy. Jest o 15 % większy niż rozwiązania dostępne na rynku. Nasze rozwiązanie wyróżnia też bezczujnikowe sterowanie silnikiem, które zapewnia ekstremalnie wysoką sprawność. Nasze napędy są mniejsze, a przez to lżejsze, przez co idealnie nadają się do zastosowania w pojazdach. HCP jest też producentem stacji do ładowania tego typu pojazdów. Nasze rozwiązania stwarzają więc dogodne warunki dla rozwoju technologii elektromobilności w Polsce.[źródło]

Najnowocześniejsza technologia na świecie. Chyba już można otwierać szampana. Moją uwagę przyciągnął jeszcze jeden fragment – dowiadujemy się z niego, że w pojeździe zastosowane zostaną akumulatory litowo-jonowe z możliwością szybkiego ładowania: do 90% w kwadrans. Nieźle. Ciekawe, czy inni producenci wiedzą o takich rozwiązaniach? Biorę przy tym pod uwagę, że firmy liczą na szybki rozwój tego segmentu i postęp technologiczny – gdy Ursus Elvi będzie gotowy, akumulatory faktycznie będzie się ładować tak szybko…

Kiedy pojazd trafi na drogi? Trudno stwierdzić. Póki co Ursus stara się o dofinansowania z NCBiR: na tworzenie prototypu oraz na rozwój linii produkcyjnej. Zakładam, że dostanie pieniądze, bo politycy dużo mówią o rozwoju elektromobilności, milionie elektryków na naszych drogach w połowie przyszłej dekady. Na środki liczy wiele firm, pisałem już o reaktywacji Syreny czy elektrycznym Fiacie, a to zaledwie ułamek motoryzacyjnej rewolucji w naszym kraju. Wróćmy jednak do Ursus Elvi.

Samochód będzie miał minimalną ładowność 1100 kg, na jednym ładowaniu akumulatorów powinien przejechać 150 km, prędkość maksymalna wyniesie 100 km/h. Wysokość auta wyniesie 2 m, ale tył będzie można dostosowywać do potrzeb klienta – to może być otwarta skrzynia, kontener czy chłodnia. Dzięki szerokim możliwościom adaptacyjnym, wachlarz klientów ma być bardzo szeroki, wspomina się o firmach kurierskich, branży hotelarsko-gastronomicznej, służbach komunalnych czy… Poczcie Polskiej. Wracamy do udziału polityków w całym przedsięwzięciu. To od nich w dużej mierze będzie zależało czy państwowy operator zacznie zamawiać flotę u Ursusa.

Niewiadomą pozostaje cena (co nie dziwi), ale to nie przeszkodziło inwestorom wyrazić entuzjazm – po premierze akcje Ursusa zdrożały na rodzimym parkiecie. Nie dziwię się – prezentowany pojazd mimo licznych znaków zapytania i tak prezentuje się lepiej, niż dostawczak pokazany kilka kwartałów temu. Jednocześnie coraz więcej mówi się o nisko lub bezemisyjnych autobusach Ursusa (w Hanowerze chwalono się także rozwiązaniami na tym polu) – popyt na takie maszyny też powinien rosnąć. Na korzyść polskiej firmy przemawia też fakt, że coraz lepiej radzi sobie ona w swoim „klasycznym” biznesie: rośnie sprzedaż ciągników, podpisywane są m.in. duże kontrakty w Afryce. Niektórzy zakładają pewnie, że skoro wychodzi w tym segmencie, podobnie może być i na polu elektryków. Oby mieli rację.

  • xaxa

    kolejny pseudo projekt polskiego producenta, już ci dla wojska pokazali jak wyłudzać kasę od podatnika i nic przez 10 lat nie skończyć.
    Ursus z taką zabawką, gdzie nie posiadają jeszcze nic, ani prototypu ani przeprowadzonych testów, bo jak zapakujesz 1100 kg na auto i przejedzie zamiast tych sugerowanych 150km tylko 90km to będzie piękna wtopa.
    Do tego nikt nie zna ceny, a ona będzie podstawowym kryterium czy się uda czy też nie.

    • demola

      Też bym chciał żeby każdy projekt kończył się finalnym produktem zdobywającym uznanie na rynku. Niestety rzeczywistość jest bardziej brutalna i większość projektów pozostaje w fazie konceptów/prototypów bądź ostatecznie wchodzi do produkcji w zmienionym stanie. Ale czy to powód do zaprzestania podejmowania prób? Z takim myśleniem nigdy nie wyjdziemy z ogona świata jeżeli chodzi o innowacyjność.

    • Problem polega na tym że wszyscy mówią dzisiaj o innowacyjności i przełomie, a projekty, które się pojawiają często są po prostu śmieszne. Trzeba próbować, ale to nie oznacza, że trzeba przymykać oko na palenie publicznej kasy, do której może tu dochodzić w kolejnych latach.

    • demola

      Nie no, co racja to racja. Trzeba jednak rozgraniczyć nieudane projekty od projektów które udać się nie mają prawa. Tak jak napisałem wcześniej, nie każdy projekt kończy się produktem finalnym i taki stan rzeczy nie dotyczy tylko naszego kraju. Utyskiwanie więc, że ktoś wziął kasę, coś tam próbował ale nic z tego konkretnego nie wyszło nie zawsze jest zasadne.

      „palenie publicznej kasy, do której może tu dochodzić w kolejnych latach”

      Jakieś konkretne przesłanki ku temu czy po prostu sobie gdybamy?

    • Rzuć proszę okiem na projekty, do których linkuję w tekście – kolejne firmy wyciągają rękę po kasę, ale czasem to wygląda źle już na wstępie.

    • demola

      Aaa o to chodzi…nie muszę klikać w linki bo o sprawie słyszałem. Faktycznie w tamtych przypadkach wygląda to trochę podejżanie

    • regoat

      Jasne, trzeba próbować, może ktoś w końcu da rade

    • Samael

      A ja uważam, że żeby wyjść z technologicznego zaścianka musimy masę kasy pompować w inicjatywy doświadczonych i dużych firm, w przeciwieństwie do startupów gdzie ryzyko jest ogromne i bardzo często produkt finalny nijak ma się do zapowiedzi .

      Możemy narzekać, że pieniądze są wydawane na jakieś prototypy, ale jezeli nie będziemy tego robić to polscy specjaliści bedą pracować za granicą. Polskie firmy nie będą oferować innowacyjnych produktów i w dalszym ciągu będziemy przyjmowac nowości ze świata, a nie je tworzyć. Żeby stać się ważnym graczem trzeba inwestować i nie bać się, że czasem się nie uda. Prześledźmy historię Korei Południowej, która z zacofanego technologicznie kraju stała się innowatorem i światową technologiczną potęgą. Możemy mówić, że oni mają Samsunga, ale Samsung to nei wszystko trzeba było dużej odwagi i kupy pieniędzy, żeby ze starych bloków zrobić wspaniałe i nowoczesne miasta.

      Za inwestycjami w innowacje idzie wzrost gospodarczy. Ładowanie wszystkiego w oświatę, socjal i zdrowie nic na nie da. Musimy walczyć o bycie graczem na rynku nowych technologii, starać się by polskie wynalazki były patentowane w Polsce, tutaj produkowane i sprzedawane na świat. Bez tego zawsze będziemy tylko krajem który świetnie adaptuje technologie stworzone przez innych.

      Jesteśmy liderami w Europie jeśli chodzi o adaptowanie nowych technologii. Zagraniczne firmy lubią u nas inwestować i traktować nas jako beta testerów rozwiązan które wprowadzane sa w Europie. nie jesteśmy wbrew pozorom narodem skostniałym i bojącyhm się nowości. Bardzo szybko przystosowujemy się do nowych technologii i lubimy z nich korzystać.

      Jesteśmy liderami jeśli chodzi o nowoczesne płatności, nawet dla Ubera ( pomijając to czy usługa jest bańka finasową czy nie) jesteśmy 3 siłą na europejskim rynku. I to daltego ze Polacy nie boja sie nowsosci i alternatyw.

  • Krzysztof

    Samochód będzie miał minimalną ładowność 1100 kg.

    Znaczy jak załadujemy mniej to nie pojedziemy, czy jak to rozumować?:P

    • indy

      To znaczy, że będą różne wersje, a najmniejsza ma właśnie tyle.

    • Właśnie tak ;) Albo 1100 (+/- 0,5 kg) albo nie ma jazdy ;)

    • Gugu

      Bzdura, tyle będzie miał wpisane w dowodzie rejestracyjnym, bo na tyle pozwalają parametry techniczne, to ile załadujesz to twoja broszka i nijak się to ma do rzeczywistości

  • Tomek Niewinnian

    Ursus nie istnieje – ostatnie ściany fabryki są burzone, szkoda, że takie coś powstaje pod tym szyldem.

    • demola

      A to dlaczego szkoda? Szkoda że Polacy mają coś do zaprezentowania i się rozwijają? Szkoda że firma odprowadza do budżetu pieniądze z działalności? Szkoda że zatrudnia polskich obywateli i daje im prace? Jedynego czego szkoda to tego że masz takie ograniczone podejście.

    • Istnieje i ma się dobrze – marka została przejęta przez inną polską firmę, produkują ciągniki i maszyny rolnicze.

    • Tomek Niewinnian

      może doprecyzuje – szkoda że ursus nie istniej w ursusie :)

    • Bękart Mroku

      Dobrze. Teraz tam powstanie ładne osiedle ;-)

    • Tomek Niewinnian

      na ponad 20k miekszańców – będzie dramat, wpieprzają bloki gdzie się da, a potem zdziwko, że korki, smog, malaria itp

    • Bękart Mroku

      No każdy chce mieć blisko centrum :P

  • Marcin

    „… wykonania części w technologii druku 3D”
    Wiadomo, o które części chodzi? Breloczek z logo Ursusa? ;-)

  • Sebastian Kwiatkowski

    Nie wiem czy slyszeliscie o podobnym projekcie w Niemczech. Poczta niemiecka wprowadzila na rynek podobnie wygladajace elektryczne dowstawczaki (przy wspolpracy z uczelnia i firma w Akwizgranie). Pierwsze setki juz ruszylo na drogi (jako auta pocztowe) ale juz jest planowane udostepnienie ich innym firma.

    • Bo sam pomysł jest dobry. Chodzi o wykonanie…

    • Sebastian Kwiatkowski

      Niestety… w Polsce duzo sie krzyczy i wymachuje flagami ale z robiem nieco gorzej. I pomyslec, ze poczta niemiecka to jest firma prywatna a polska poczta jest podmiotem panstwowym

    • Sebastian Kwiatkowski

      P.S. Widzialem juz w Bonn te same pojazdy (projektu poczty niemieckiej) pod logo miasta Bonn jako male smieciarki dla centrum miasta. Tak to sie wlasnie robi.

    • Janeczek

      co więcej mi to wygląda na ten sam samochodzik elektryczny co w niemczech

  • Krzysztof Trelski

    Świetny pomysł ale dlaczego nie było tego samochodu w Nowym Jorku? Trzy tygodnie temu (czyli ekspozycja zdążyła by pojechać do Niemiec) był New York Auto Show gdzie, prosze nikomu nie mowic, były też modele samochodow ktore nigdy się na drogach nie pokażą (w tym elektryczne). Tesla tez mowi ze juz nie dlugo beda mieli „pickup-a”, a pokaze go za … 2 lata. — Krzysztof z PoloniaNews.

    • Koszty? Po co firma jedynie z modelem koncepcyjnym ma jechać do Stanów, skoro może go zaprezentować w Europie za 1/10 ceny. Najwięksi z branży, którzy ewentualnie mogą się zainteresować projektem byli w NY i byli w Hannoverze, a dla szarych obywateli, na tym etapie, nie kalkuluje się przepłacać za targi.
      Poza tym, jakby nie patrzeć, na tym etapie rozwoju firmy, rynek Europejski jest ważniejszy od Amerykańskiego

  • Mustachian

    „z możliwością szybkiego ładowania: do 90% w kwadrans. Nieźle. Ciekawe, czy inni producenci wiedzą o takich rozwiązaniach?”

    Jeśli akumulator ma niewielką pojemność (a patrząc na zasięg – tak jest), to nic w tym niezwykłego. Obecne superchargery Tesli mogą przesłać w kwadrans 30 kWh energii.

    • To prawda. Różnica polega na tym, że superchargery działają. A tu mamy deklarację.

    • Daniel Markiewicz

      jakby jeszcze zmniejszyli pojemność baterii czas ładowania by się skrócił :) nie ma jak to oferować nic nikomu nie mówiące cyferki. tak jak BMW i3 nie reklamuje się że ma baterie 33KWh tylko 92Ah bo większa cyferka lepiej wygląda a jeśli nie znamy napięcia nie obliczymy rzeczywistej pojemności

    • Tylko, że jak jeden to już ma, to zaraz będzie mieć też drugi. Zanim ten samochód trafi do produkcji, to obecne superchargery nie będą czymś nadzwyczajnym, a wręcz można się pokusić o stwierdzenie, że będą ustępować czołówce rynku. Branża samochodów elektrycznych ma takie tępo rozwoju, że obecnie ciężko sobie wyobrazić, na jakim etapie będzie za 2-3 lata. Ale jedno jest pewne, jeśli jakaś firma chce zaistnieć na tym rynku, to musi mieć bardzo szybkie tempo rozwoju technologi

  • rdubisz

    No wszystko fajnie, ale to nie jest nawet prototyp. To ledwie koncept okraszony marketingowym bełkotem i niesprawdzalnymi obietnicami. To, co pokazali w Hanowerze to ledwie skorupa na kółkach. Więc czym tu się podniecać? Jak zobaczę taki pojazd jeżdżący i spełniający obietnice dotyczące ładowności, zasięgu i czasu ładowania, to zastanowię się nad optymizmem. Ale to też dopiero po poznaniu ceny.

  • Robert

    Ten projekt jest dziwny.
    Dlaczego ten samochód ma tak wysokie zawieszenie jeśli jest do miasta i ma się mieścić w garażach? Co jest w tym wielkim nosie z przodu? Baterie? Wygląda jak nowa wersja Tarpana, ale jak na samochód wiejski to ma za mały zasięg.

    • ahahaha

      antyzombie bus xD a na pake załadujesz karabiny, zarcie, rodzine

    • marcinsud

      nie ma wysokiego zawieszenia ma standardowe jak na pojazd skrzyniowy o tej ładowności. Skrzynia wymusiła taką budowę, mniejszych kół za bardzo pewnie się nie dało wsadzić pewnie ze względu na hamulce czy inne systemy, które muszą się zmieścić w piaście koła. Sama kabina mogłaby być niżej ale w sumie po co? Zalet brak a ogranicza pojazd.

  • Alot

    150 km?

    Pojadę rano z towarem do klienta a po drodze czeka mnie kilkugodzinny postój i ładowanie, żeby wieczorem wrócić do domu?

    • Bękart Mroku

      Rozwiąże to problemy z przepracowaniem kierowców :D

    • Daniel Markiewicz

      tego typu ciężarówki dostawcze nie robią aż tylu kilometrów, a przynajmmniej nie na zachodzie, rozwożą od huba pod miastem do sklepu w mieście

    • Alot

      Ile ciężarówek posiada mały producent?
      Raczej niewystarczająco by stworzyć własnego huba.

    • Daniel Markiewicz

      nie no tir biedronki dojeżdza do miasta, wyładowuje towar a małe elektryczne ciężaróweczki rozwożą go po sklepach

    • Alot

      Koszty przeładunku będą wyższe niż oszczędność na autach elektrycznych.
      A dla małego przedsiuębiorcy zasięg za mały.

      Auto dla nikogo, żeby przepalić nieco kasy „na innowacje”.

    • marcinsud

      Poczcie wystarczy taki zasięg z zapasem o ile w punktach rozładunku będą ładowarki. Na dalsze odległości i tak paczki jadą w pociągach. Jeśli zapowiedzi są prawdziwe to ładunek/rozładunek będzie trwał dłużej niż ładowanie.

  • Druk 3d? A jak niby mieli inaczej zrobić elementy skoro to tylko prototyp koncepcyjny? Wielka mi innowacja ;) Co do samochodu to cały ten program rządu jest prześmieszny. Koncerny wydają miliardy dolarów na opracowanie jednego modelu (bodajże elektryczne volvo kosztowało 15) a nasi kombinatorzy chcą projekt za 100 tysięcy (konkurs rządu). Z całym szacunkiem dla ursusa – nie stać ich pewnie nawet na głupie testy zderzeniowe tego prototypu (do nich już nie wystarczą części drukowane w 3D), a gdzie cała droga od koncepcji do jeżdżącego produktu? Gdzie koszt fabryki do produkowania tego? Cała ta nasz elektryczna rewolucja to mrzonka. Szczególnie koncepcja sponsorowania tego cyrku z publicznych pieniędzy.

    • marcisnud

      to przed drukiem 3D nie robiono prototypów? ;)
      Ten druk 3D dodali pewnie, żeby na blogach technologicznych się podniecali, bo ani to najszybsza metoda, ani najtańsza wytworzenia dużych elementów nadwozia, a tym bardziej łatwopowtarzalna.

      Z resztą komentarza zgadzam się w 100 %.

  • Marek Pleśniar

    „Póki co Ursus stara się o dofinansowania z NCBiR: na tworzenie prototypu”
    a, to poczekam aż pokażą prototyp raczej

  • isaakPL

    150km, raczej nie ma szans w transporcie

  • evi
  • Krzysiek

    Powinien mieć zainstalowane ładowanie z amortyzatorów,na naszych drogach byłoby to perpetum mobile.