62

UOKiK: 30 mln kary dla Orange za bezprawne przedłużanie umów

UOKiK nie próżnuje, w zeszłym tygodniu Polkomtel i CP ukarane zostało za reklamy „LTE bez limitu danych” kwotą 40 mln zł. Dziś UOKiK poinformował o zakończeniu kolejnego postępowania, tym razem przeciwko Orange, który przedłużał umowy o świadczenie usług stacjonarnych o wiele miesięcy bez wyraźnej zgody konsumentów.

Zakwestionowana przez UOKiK praktyka polegała na automatycznym przedłużaniu umów o kolejny czas oznaczony w sytuacji braku działania ze strony konsumenta. Jeżeli przed zakończeniem kontraktu klient nie podjął żadnych działań, przekształcała się ona w kolejną umowę zawartą na czas oznaczony. Było to 6 miesięcy w przypadku Neostrady oraz 12 miesięcy lub 24 miesiące w przypadku pozostałych usług stacjonarnych. Konsumentom, którzy wypowiedzieli ją przed upływem tego czasu, były naliczane wysokie kary.

Kara 30 mln zł jest dość wysoka, ale wpływ na jej wysokość miał duży zasięg praktyk oraz długi czas ich trwania. Co ciekawe, klienci w tym przypadku mogą liczyć na rekompensatę publiczną i odzyskać kwoty kar za przedterminowe rozwiązanie automatycznie przedłużonej umowy, a obecni abonenci mogą skorzystać z wypowiedzenia bez żadnych konsekwencji przedłużanych w ten sposób umów.

Z rekompensaty publicznej przewidzianej w decyzji będą mogli skorzystać konsumenci, którzy jednocześnie spełnią warunki:

  • byli stroną umowy zawartej z Orange Polska w dniu wszczęcia postępowania, czyli 8 maja 2014 r.
  • Orange Polska narzuciła im postanowienie o automatycznym przedłużeniu umowy w sposób domyślny, a nie zgodnie z ich wyraźnym wyborem.
  • Orange Polska automatyczne przedłużyła ich umowy na kolejny czas oznaczony w wyniku braku aktywnego działania konsumenta.

Co prawda nie można nie odnieść wrażenia, że to jakiś istny najazd na nasze telekomy, toczą się przecież jeszcze inne postępowania, również w stosunku do pozostałych operatorów, ale z drugiej strony naruszenia są tak ewidentne, że aż dziw, że tak długo były bezkarne.

Od powyższej decyzji UOKiK, Orange przysługuje prawo do odwołania w sądzie.

  • Dawid

    Hehe

  • Huberty

    Dobra zmiana xd 😜

    • Gun’s

      Nie wiem czy to sarkazm z Twojej strony czy po prostu trollowanie? Bardzo dobrze, że UOKiK wreszcie zakasał rękawy i nakłada wysokie kary na firmy, które jawnie okłamują klientów. Oby tak dalej, nawet samym kosztem wpływów do budżetu.

    • Feniks06

      Nie wiem czy to trollowanie czy sarkazm ale czy w ramach postępowania UOKIK stwierdził, że Orange kogokolwiek okłamał? I to jawnie???

    • mój nick

      Wiesz okłamał jawnie to może nie, ale obwarowywanie rozwiązania umowy zapisami, że musisz rozwiązać min. na miesiąc przed zakończeniem umowy z zastrzeżeniem, że nie możesz takiego wypowiedzenia złożyć wcześniej (np. już w chwili podpisywania umowy) też fair nie jest. To był paragraf na dymanie klientów. Umowa terminowa powinna się z chwilą wygaśnięcia terminu zakończyć, a nie być przedłużana. Słuszna kara.

    • Feniks06

      Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić i postaram się wyjaśnić dlaczego.

      Wróćmy do roku 2014. Cena Neostrady to było dajmy na to 120 zł (umowa na czas nieokreślony). Mogłeś zawrzeć umowę na czas określony i korzystać z niej w promocyjnej cenie dajmy na to 59 zł przez 2 lata.

      To co się działo wcześniej wyglądało tak…. 24 miesiące się kończą i umowa przechodziła w tryb na czas nieokreślony. Wiązało się to z tym, że klient jeśli umowy nie przedłużył w promocji bądź nie rozwiązał miał naliczane opłaty jak za umowę na czas nieokreślony. No i wtedy zaczynał się rwetes… hurrr durrr dlaczego mi naliczacie dwa razy tyle za neostradę złodzieje oszuści? Więc Orange wprowadziło automatyczne przedłużenie umowy na 6 miesięcy. Wtedy klienci mieli dalej cenę promocyjną usługi i zobowiązanie na 6 miesięcy. Co jest ważne dla tej historii to fakt, że informacja ta widniała na dwustronnicowej umowie i nie była pisana „drobnym drukiem”. Części klientów to oczywiście również nie pasowało. Więc niewiele później Orange wprowadziło, że to klient zawierając umowę mógł wybrać co ma się stać z umową po zakończeniu okresu lojalnościowego.

      Mówisz, że umowa terminowa powinna się z chwilą wygaśnięciu terminu zakończyć, a nie być przedłużana. Czy aby na pewno? Po pierwsze w żadnej liczącej się na rynku firmie telekomunikacyjnej takie umowy nie są zakańczane po wygaśnięciu okresu lojalki. Dlaczego? Ty powiesz, że po to by dymać klientów. Ja natomiast powiem, że w interesie klientów. Już mówię dlaczego. Ano dlatego, że byłaby cała masa „gapowiczów”, którzy by ten termin przegapili i zaraz następnego dnia by walili do salonu ze skargą „jakim prawem wyłączyliście mi internet jak on mi jest na już potrzebny do…”. Jak myślisz jak Ci klienci by reagowali na to, że już przywracamy internet tylko wystarczy, że podpisze umowę, za 2 dni będzie u niego monter z nowym sprzętem, tylko stary musi jeszcze zwrócić. Aaaa no i ten… aktywacja 49 zł. Pomyśl sobie, że to samo działoby się z komórką. Z dnia na dzień dup… masz wyłączony numer. Przepadł. Bo sobie zapomniałeś, że trzeba umowę przedłużyć. Twój szef, rodzina, znajomi, przychodnia, bank tracą z Tobą kontakt. Być może powiesz: „A co to za problem zapamiętać kiedy się kończy umowa na internet i telefon”. Tylko teraz wyobraź sobie, że te same regulacje dotyczyły by firm. I teraz sobie wyobraź, że na firmę masz 10-20-200 simek i do tego ileś tam internetów. I teraz niech operator Ci wyłączy część tych usług bo przeoczyłeś termin umowy.

      Możesz zawrzeć umowę na neostradę z klauzulą, że ma być wyłączona na koniec umowy. Ale nie widzę nic dziwnego w tym, że nie jest to domyślny tryb postępowania bo nie opłaca się to ani klientowi ani firmie.

    • mój nick

      Patrząc z tego punktu, umowa o pracę na czas określony powinna być też przedłużana z urzędu na bezterminową, bo pracownik sobie może zapomni i nie pójdzie do szefa, czy innej pracy nie znajdzie:-) Znajdź mi takiego pracodawcę. Orange od zawsze miało instrumenty, aby do nieszczęśnika zadzwonić z ofertą przedłużenia (przecież dzwonią tak ile wlezie). Przedłużanie za cenę standardową było oparte na wypaczeniu pojęcia umowy terminowej. Dalej to już tylko kolejne wypaczenia. Ogólnie nie narzekam na Orange, nie mam z nimi dużego problemu, ale brak możliwości złożenia dyspozycji zamknięcia umowy po określonej dacie w chwili jej zawierania (bo system nie pozwala i musi Pan przyjść na miesiąc przed), to nieporozumienie.

    • Feniks06

      A wiesz ze wg kodeksu pracy po dwóch umowach na czas określony umowa musi być na czas nieokreślony? Nawet nie trzeba podpisywać nowej umowy. Jeśli dostaniesz grafik i polecenie pracy po dniu zakończenia drugiej takiej umowy to następuje domniemanie że umowa została z Tobą przedłużona na czas nieokreślony :) Więc taki mechanizm jak najbardziej w prawie pracy funkcjonuje :)

    • mój nick

      Znowu wypaczasz lekko pojęcie:) Ten mechanizm ma za zadanie ukrócić zatrudnianie ciągle na umowy terminowe (co pracodawcy robili, aby nie dać stałki), ale myślę, że o tym doskonale wiesz.

    • Feniks06

      Tak, masz rację. Chodziło mi o to że umowa o pracę jak najbardziej może być przedłużona z automatu na czas nieokreślony nawet bez jej podpisania.

    • Piotr

      Dawno nie czytałem umów zawieranych przez TP przed rokiem 2013 (od połowy 2013 pracuję dla tych złych), ale nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widział umowę na usługi telekomunikacyjne obwarowaną zapisem że wypowiedzenie umowy (czytaj deklarację likwidacji usługi) należy złożyć tylko i wyłącznie w okresie jak to podajesz miesiąca przed końcem umowy. Już na adaptacji wbijano nam do głów że umowy i aneksy zawierane przez klientów mają opcję kontynuacji APU, lub na czas nieokreślony. Co absolutnie nie blokowało klientowi dołączyć do podpisywanych dokumentów wypowiedzenia umowy z terminem wykonania na jej koniec. Owszem przez ten rok czy dwa od podpisania umowy zdarzało się że ta dyspozycja się gubiła, ale klient mając jej kopię z potwierdzoną datą wpływu mógł składać reklamację która nie miała opcji nie uznania. W 2013 standardem o który przyczepił się UOKiK był domyślny tryb, że jest APU, a czas nieoznaczony pojawiał się na umowie jeśli klient się upomniał i wyraził taką chęć.
      W 2014 do NOWO podpisywanych umów dodano opcję że ma być odłączenie na koniec umowy.
      Co innego zastrzeżenie że wypowiedzenie umowy nie może być złożone później niż x czasu od daty końca umowy. Umów TP a potem Orange z takim zapisem ni kojarzę, ale tego typu kutasiarskie zapisy miały umowy NC+ zawierane za pośrednictwem Orange (nie wiem jak to sie miało z klientami samego NC+) , przy czym od połowy 2015 nawet oni się wyleczyli z tych zapisów i grzecznie robią jak wszyscy. Jeśli klient chce rezygnować z umowy terminowej może wypowiedzenie złożyć nawet ostatniego dnia jej trwania. Jeśli klient rezygnuje mając umowę na czas nieokreślony, lub ze złamaniem okresu lojalnościowego obowiązuje miesięczny okres wypowiedzenia.

      Jeszcze jedna rzecz odnośnie APU. W Orange obowiązują 3 rodzaje: na 6, na 12 i 24 miesiące. 6 miesięcy dotyczy każdej usługi szerokopasmowej (internet, lub pakiet usług zawierający internet). 12 i 24 miesiące dotyczą tylko usługi wąskopasmowej (telefon stacjonarny) i mają dla zapominalskich klientów bezpiecznik pozwalający wypowiedzieć umowę miesiąc od wejścia APU dla 12 miesięcznego przedłużenia i 3 miesiące dla przedłużenia na 24 miesiące. Jeśli do 1/3 miesięcy klient złozy wymówienie usługa jest odłączana a kara jest do anulowania.

    • Gun’s

      Nigdzie nie napisałem, że problem kłamstw dotyczy przypadku Orange. Takiego określenia można zaś użyć do kary nałożonej na Plusa, który jawnie okłamywał klientów nielimitowanym pakietem danych w oferowanej usłudze.

      Podkreślę ponownie: bardzo się cieszę, że w końcu odpowiednia instytucja (stworzona kilka lat temu) zajęła się rozstrzyganiem sporów na korzyść klientów, którzy w starciu z gigantem są zazwyczaj pozbawieni szans.

    • Feniks06

      Wybacz. Pod tematem Orange myślałem że rozmawiamy o Orange.

    • Huberty

      Sprostuje, cieszę się że UOKiK tak szybko zajmuje się takimi ważnymi sprawami
      Miał być żart lekko nawiązujący każdy wie do czego, faktycznie może nie powinien

  • Dariusz Filipek

    Najazd, czy nie, najważniejsze że coś się dzieje, bo cementuja rynek i robią praktycznie co chcą. Ustawiając się w pozycji, gdzie to nie oni są dla klienta, a klient dla nich. Wiedząc, że nie czeka ich za to kara, z roku na rok panosza się bardziej i bardziej. Tylko jedna rzecz boli. Że pieniądze nie wrócą do klienta i na koniec dnia to właśnie my dołożymy do redukcji strat za kary, które płacą. Takie trochę pyrrusowe zwycięstwo, które najpewniej zostanie przejedzone przez rządzących.

    • Akurat w tym przypadku, część pieniędzy wróci do poszkodowanych

    • Dariusz Filipek

      I to jest dobra wiadomość.

    • Feniks06

      Jezu a skąd ta pesymistyczna wizja? Jakieś argumenty za tym przemawiają, że operatorzy panoszą się coraz bardziej i bardziej? Ja do tej pory sądziłem, że jest to najbardziej przeceniony rynek gdzie klienci są na maxa rozpieszczeni.

    • Dariusz Filipek

      Jestem pesymistą – to raz.;) Ale też na własnej skórze odczułem działania przeróżnych firm, które są super słodkie przed zawarciem umowy, by beznadziejnie zacząć się obchodzić z klientem, kiedy ma dość tych ich dobroci i słodkości (lub znalazł lepszą ofertę). Zostańmy jednak przy telekomach. I tak kilka lat temu zrezygnowałem z abonamentu w Plusie. Oczywiście był tam okres wypowiedzenia, który spłaciłem „na sucho” – nie pomnę dokładnie jaki, ale chyba trzy miesięczny. A później miałem jakieś obsrane na czerwono listy z wezwanie do zapłaty, bo inaczej pójdę do piekła i w ogóle wszystkiego najgorszego z okazji zbliżających się świąt… Ustawiono mnie w sytuacji klękającej, gdzie to ja musiałem się tłumaczyć – nie mając na dobrą sprawę z czego – przed firmą windykacyjną. Tak na szybko z tej listy rozpieszczania mógłbym jeszcze odnotować: Cyfrowy Polsat, NC+, Microsoft, Paypal, Allegro, Multimedia Polska… Oczywiście, zazwyczaj z okazji wypowiedzenia umowy. Nie zawsze było tak beznadziejnie jak z tym Plusem, ale rzadko przyjemnie.

    • Feniks06

      Poruszasz temat płatności. Mając masę klientów jak najbardziej jestem w stanie uwierzyć, że zdarzają się sytuację gdy ktoś kto jest z płatnościami na zero dostaje wezwania do zapłaty. Jest to jednak jakiś meeeeega niski odsetek klientów. No ale fakt… zdarza się i to nie jest ok.

      Nie znam Twojej sytuacji więc nie wiem czy roszczenia co do płatności były zasadne czy też nie. Co do samej jednak zasady nie widzę nic niestosownego, że po zakończeniu wszelkich umów firma ściga za ZASADNE przeterminowane płatności. No bo myślę sobie tak… jesteś moim klientem, zdarza Ci się spóźniać z płatnością… ok, rozumiem. Zapłać FV, odsetki i nie będziemy się tu dochodzić o pierdoły. No ale… skoro zerwałeś ze mną wszystkie umowy to czemu mam Ci iść na rękę? Sprawdzam czy równie skutecznie uregulowałeś wszelkie należności i jeśli tak to żegnaj kliencie i do zobaczenia kiedyś tam. A jeśli nadal mi wisisz kasę to nie ma przebacz… czas się rozliczyć.

    • Dariusz Filipek

      Jak najbardziej zgadzam się zarówno w punkcie pierwszym, jak i drugim. Nie jestem jednak w stanie napisać, jaki to jest odsetek. Ale biorąc pod uwagę, że spotykam się często z takimi głosami irytacji, to sądzę, że z nieco większym niż meeeeega małym. Bo w większej skali to są dla nich olbrzymie pieniądze. Dlatego cieszę się, że UOKiK działa.

      Właśnie coś mi się przypomniało. Skończyła nam się umowa z Multimedia Polska. Temat był nieogarnięty, więc przyszedł nowy rachunek, na zupełnie innych zasadach. Ostatecznie kwota na nim wyniosła mniej-więcej dwa razy więcej niż ta z czasu obowiązywania starej umowy. Na infolinii zostaliśmy najpierw poinformowani, że tak się dzieje. Postanowiliśmy ją wypowiedzieć. Wtedy dostaliśmy zupełnie inną odpowiedź. To się nie powinno zdarzyć, to jest ich wina, przyślą nową umowę, która będzie na starych warunkach i z uwagi na zamieszanie na cały okres dostaniemy pakiet kanałów HBO i HBO GO za darmo. HBO działa. Na nową umowę czekamy już drugi miesiąc… Tak, kolejny „droższy” rachunek przyszedł.

      Wiesz, nie żalę się. Błędy są po obu stronach, pewnie. Nakreślam tylko jak to wygląda z mojej perspektywy. Jednak tak na chłopski rozum widzę, że te firmy stosują te praktyki z rozmysłem i premedytacją, pod niewinnym płaszczykiem wyuczonego: „nasz błąd, przepraszamy”.

    • Feniks06

      Wydaje mi się, że to efekt perspektywy. Ci, którzy takiej sytuacji nie mieli to o tym nigdzie nie krzyczą. W sensie nikt na forach, w komentarzach i w rozmowach nie podkreśla: „Rozwiązałem umowę i wszystko było super. Zresztą tak jak przez całą umowę”. Natomiast jak ktoś się nadział na taką sytuację to będzie chciał to nagłośnić skarżąc się znajomym, rodzinie czy na forach bądź takich komentarzach jak tutaj. Przez to ich głos się bardziej rzuca w oczy. Oczywiście zarówno Ja jak i Ty możemy tylko gdybać jak wielka ilość to ludzi. Sądzę jednak, że przyjęcie 0,001% klientów to by był wynik zawyżony.

    • Dariusz Filipek

      Oczywiście, że perspektywy. Mogę pisać tylko za siebie, nie za Ciebie, czy innego Kowalskiego.

      A co do chwalenia to masz prawdę. Jednak, gdy ktoś z moich znajomych zastanawia się nad jakiś produktem, czy usługą to z czystym sercem polecę firmę z którą wiążę dobre wspomnienia. A w sieciowej dyskusji nakrzyczę. Bez tego krzyku nikt nie zauważy, że dzieją się również rzeczy złe. Bez krzyku nie będzie poprawy. Krzyk jest funkcjonalny.;) Nie bójmy się krzyczeć? Ale z umiarem i adekwatnie do sytuacji.

      Wracając jeszcze do tematu. To cała ta sytuacja z Plusem do tego stopnia mnie poirytowała, że od około 6 lat nie mam abonamentu. I wcale nie jest mi z tym źle.

  • Adrian Nyszko

    Orange jest perfidnie bezczelny i drogi, nigdy więcej nic od nich. Wystarczająco nadoili za telefon stacjonarny, który był tylko po to żeby był net stacjonarny, a za który np Netia nic nie pobierała.
    A wszystkie te kary i tak przejdą na klientów jak podniosą ceny

    • Moja żona została przez Orange wycyckana na kilkaset złotych i nigdy nie zwrócili a reklamacja nie uznana bo sami żerują na takich usługach opłatach bez zgody klienta
      ps.
      Najlepsza metoda to numer na kartę i unikać abonamentu jak ognia

    • Dariusz Filipek

      Nazir, chyba pierwszy raz w życiu się z tobą zgodzę.

    • Pluto

      Kiedyś ich infolinia była darmowa, od jakiegoś czasu nie jest już darmowa i za każdą minutę naliczają jakąś opłatę. Przyzwyczajony byłem do darmowej i jak mi coś nie pasowało to po prostu dzwoniłem. Raz się dziwiłem gdy mi naliczono, zadzwoniłem i zareklamowałem, zwrócili mi to i nie policzyli za rozmowę podczas której składałem reklamacje. Najgorsze jest w tym to, że jak się dzwoni to możne zmarnować kilkanaście minut słuchając słabej pioseneczki ileś razy z rzędu i za cały ten czas czekania każą sobie płacić.

    • Żona ten numer teraz ma tylko na kartę aby tylko można było się dodzwonić a podstawowy nowy numer od roku teraz ma złoty w T-M.
      ps.
      Ja jeden numer mam w Orange tylko na kartę i pakiet nolimit za 28 zł. ale na abonament nie mam zamiaru wchodzić nawet za dopłatą :)

    • Feniks06

      Chłopie a gdzie Ty nie masz numeru? Minimum jedna karta na operatora

    • Jakbyś czytał od dawna moje info. to byś wiedział że posiadam co najmniej 5 smartfonów i co najmniej 7 kart sim w kilku sieciach , więc mam porównanie realne a nie twoje bzdury i bajki jakie na ulotkach reklamowych przeczytasz i potem wpisujesz pierdoły na blogu jako reklama tego lub innego g*na jakie dają na zeta bieda

    • Feniks06

      . <—kropka dla Ciebie bo widzę że Ci się znowu skończyły.

    • Piotr

      Netia też pobiera opłaty za łącze tylko Ci o tym zapomnieli powiedzieć. Przynajmniej jeśli internet masz / miałeś na infrastrukturze zbudowanej przez TP za czasów monopolu i później ewentualnie rozbudowanej / modernizowanej właśnie z kasy pochodzącej z opłat za łącze.
      Netia po prostu chowa tą opłatę w abonament. Chyba tylko ich Drops jest usługą w której prawie nic nie biorą za usługę bo po odjęciu opłaty za łacze zostają jakieś grosze w abonamencie
      Masz link do rządowej strony aby nie było że to propaganda któregoś telekomu: http://www.cik.uke.gov.pl/internet-stacjonarny/jaki-jest-koszt-opaty-za-utrzymanie-cza#

    • A w regulaminie tego gdzieś nie piszą?

    • Piotr

      Nawet jeśli to regulaminy Neti nie leżą w obszarze mojego zainteresowania ani zawodowego (mam znać regulaminy firmy w której pracuję, nie mam wpływu na regulaminy konkurencji) ani prywatnego.
      Dodam że prywatnie mam do dupków z neti sporą urazę po tym jak próbowali ze moim ojcem w chu** polecieć po przejęciu naszego dotychczasowego ISP proponując ponad połowę droższy abonament na warunkach przy których najbardziej wroga klientowi oferta orange może startować do nagrody za przyjazność klientowi i mieć szanse na wygraną.

    • Adrian Nyszko

      I wlaśnie Drops wychodził 2 razy taniej niz Orange

    • Piotr

      Netia mogła sobie pozwolić na to ponieważ nie ma większościowych udziałów w rynku. A przynajmniej nie ma ich na większości obszaru kraju. Orange ma takie udziału, więc kolejne pomysły na temat abonamentu muszą mieć akceptację UKE. Ale jakbyś nie wiedział to Orange ma w ofercie coś co można porównywać z Dropsem. Problem w tym ze pozwolenia dla tej oferty z UKE jest tylko dla bodajże 72 gmin na których Orange nie ma większościowych udziałów w rynku telekomunikacyjnym

    • Adrian Nyszko

      Swoją drogą to jakaś paranoja żeby żądali prawie drugie tyle co za internet na jakieś abstrakcyjne utrzymanie. I niby co tu mogli zmodernizować jak nie było, nie ma i nie będzie światłowodów. Co za kretyn taką opłate wymyslił, która ma na celu tylko dodatkowe wyciągniecie pieniędzy od klienta?
      Chciałbym przeczytać odpowiedź od takiego kogoś na co idą pieniądze z tego utrzymania łącza

    • Piotr

      Pisząc posty takie jak ten na który teraz odpowiadam wychodzisz na ignoranta, aby nie użyć mocniejszych słów.
      Przeczytaj materiał który Ci podałem w pierwszej mojej odpowiedzi. Jest krótki. Wyjaśnia on że opłata za łącze to nie jest widzimisię Orange i że oplata ta jest narzucona z góry każdemu operatorowi telekomunikacyjnemu.
      Kretynem o którym piszesz jest ktoś kto pracował w ministerstwie do którego wtedy było przypisane UKE.
      Opłaty za łącze idą na naprawy, modernizacje i rozwój infrastruktury. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak naprawdę wygląda kosztu zbudowania i utrzymania ot kilometrowego łącza z punktami dostępu itp, ale to nie są małe pieniądze. Jakie dokładnie? Nie wiem. Nie mam pełnego obrazu a te trochę danych kwotowych które widziałem na skutek wykonywania moich obowiązków podpadają pod tajemnicę handlową, więc nie mogę ich ujawnić. Mogę Ci powiedzieć (bo takie dane tak monterzy często klientom przekazują) natomiast że koszty w sytuacji gdzie klient chce mieć usługę na dziewiczym terenie (czyli takim gdzie nie ma infrastruktury i trzeba chociaż dociągnąć kilkadziesiąt metrów kabla) oscylują między 1500 a 2000 zł dla odcinka około 100 metrów od istniejącej infrastruktury. Są to koszty kabla, słupów (jeden na 50 metrów, oczywiście jeśli linia ma być napowietrzna) itp. Wachania ceny są uzależnione sporą liczbą czynników.
      Z kasy za łącze są też robione inwestycje. To że Ty ich nie widzisz nie znaczy że ich nie ma. Przez kilka lat pracy widziałem już miejscowości gdzie kiedy zaczynałem pracować dla Orange problemem było dociągnąć do klienta usługę na najbardziej podstawowe od 1 do 10 Mb/s, teraz tam jest dostępny VDSL. Idzie to wolno i nie odpowiem czy dlatego że większość kasy schodzi na utrzymanie w działaniu tego co już jest, czy dlatego że po prostu jest dużo do zrobienia a kasy mało.
      Temat światłowodu Orange to jest natomiast zupełnie osobna kwestia. O ile usługi na miedzi idą można powiedzieć na publicznej infrastrukturze to światłowody Orange buduje samodzielnie, ewentualnie w kooperacji z lokalnymi inwestorami. Te kable należą tylko do Orange i w związku z tym kładzione są tam gdzie jest potencjał zwrotu inwestycji w jakimś sensownym czasie itp. Za usługi na tych kablach Orange nie wypłaca nikomu opłat takich jak opłata za łącze, więc usługi te po okresie zwrotu inwestycji zaczną generować lepszy przychód co sprawi że będzie więcej kasy na kolejne inwestycje, jak odrutowanie bloku obok, albo wejście ze światłowodami do kolejnego miasta.

  • Piotr

    ciekawostka
    – jak wykazać że klient chciał / nie chciał APU i konfiguracja umowy to jego wyraźna wola?
    Na umowach i aneksach informacja o tym co się dzieje z umową po czasie trwania umowy / aneksu jest zaraz po informacji na ile jest umowa, a złożenie podpisu pod umową to deklaracja że się ją przeczytało i akceptuje się ją.
    Nadmienię żę na tej podstawie (złożenia podpisu na papierach) cała masa fim krzaków dzwoni po ludziach podszywając się pod Orange, Netię, UPC i pozostałych dużych operatorów telefoni stacjonarnej i ich oszukują że wysyłają nową lepszą umowę, a o tym że jest zmiana operatora klient jak ma szczęście dowiaduje się z telefonu od obecnego operatora, jeśli operator zdoła się do klienta dodzwoić, jak nie to z pisma informującego o karze za zerwanie umowy przed terminem w związku z przeniesieniem numeru miedzy operatorami. Bo scenariusz regularnie wygląda tak że żądanie przekazania numeru (z załączonym oświadczeniem klienta) wpływa z datą wykonania lub dzień przed tą datą… A z powodu regulacji prawnych operator nie ma mozliwości zablokować nawet na rządanie abonenta w stylu „a jak sie do was ktoś zgłosi po mój numer to wywalcie do śmieci takie zgłoszenie, bedę chciał od was odejść to złożę rezygnację” takiego przekazania
    Będzie za to zabawa z aneksami zawartymi telefonicznie w trybie ustnym na co pozwala zmiana prawa telekomunikacyjnego chyba z 2012. Niby rozmowy są nagrywane ale wątpię aby na serwerach zostało duzo nagrań tego typu. Zazwyczaj trzyma się takie rozmowy 2-3 lata tylko

  • Brawo i czas ukrócić ten nagminny proceder stosowany przez operatora i wmawianie wszystkim że to jest wygodne i dobre dla klienta .
    ps.
    Czekam jak dowalą takie same kary dla UPC czy Vectra i ludziom których wpisano za pseudo długi w kablówkach za usługi których już nie chcieli a zostali nachalnie wkręceni na kolejne umowy z automatu ktoś poniesie odpowiedzialność karną a komornicy anulują długi bo ostatnio panuje plaga na fikcyjne długi i sprzedawanie ich mafii windykacyjnej która przez komorników sprytnie nęka ludzi w Polsce

    • Feniks06

      A wiesz co się działo jak nie było APU? Klienci przychodzili ze skargami, że jakim prawem po przejściu umowy na czas nieokreślony ich rachunki za usługi były takie jak na czas nieokreślony. No nie dogodzisz.

  • Artek

    W pełni popieram. Osobiście mam już dość abonamentów, jedynie karta. Ostatecznie się do abonamentów zniechęciłem, gdy Orange przysłało mi umowę kurierem do podpisania. Kurier miał z 5 minut na wszystko a stron było ok. 40. Regulaminy, umowa i inne dokumenty. Chyba na głowę upadli. Podziękowałem i więcej nie skorzystam.

    • Karta albo umowa krótkoterminowa, z miesięcznym wypowiedzeniem:)

    • Artek

      Tyle że ta umowa krótkoterminowa też ma pewnie z załącznikami z 40 stron. Szkoda czasu. Prędzej czy później telekomy będą musiały się zmienić

    • Piotr

      A któryś z szanownych Panów słyszał może o zapisie prawa konsumenckiego mówiącym o tym że w przypadku umowy zawieranej poza lokalem przedsiębiorstwa, usługobiorcy przysługuje 14 dniowy okres odstąpienia od niej liczony od daty podpisania umowy?
      To ze kurier nie ma czasu to norma i jeden z powodów istnienia tego zapisu. W 5 minut nie przeczytasz dokumentów, nie skontaktujesz się też z infolinią aby wyjaśnić jakiś zapis którego nie rozumiesz. Ale w 14 dni? Sam wolno czytam ale nawet dla mnie 14 dni aby zapoznać się z 40 stronami to dłuższy czas niż potrzebuję aby potem z materiału na nich zawartego zdawać wyrywkowy egzamin z jego znajomości.

    • Artek

      Jasne, bo nie mam co robić tylko czytać te 40 stron. Banki (przynajmniej niektóre) potrafiły skrócić umowy. Telekomy też, wystarczy chcieć. Poza tym ustawa nie jest po to aby wszystko w ciemno podpisywać. Bez jaj. Na zakończenie zaś – Play potrafi wysyłać mailem umowy, które przekazuje kurierowi. Genialne rozwiązanie. Przyjeżdża kurier i wiesz co ma.

    • Piotr

      Orange również przesyła takie pakiety danych. Na stronie jest też repozytorium z dokumentami, ale nie będę bronił gości za nią odpowiedzialnych i kłamał że w dwa kliki znajdziesz dokument którego szukasz.
      A to co piszesz świadczy o tym że nawet nie przejrzałeś tego co przyszło. Umowa + regulamin + regulamin promocji i jej podstawowy cennik to około 10 stron, często mniej. Do tego masz oświadczenie woli które zwykle liczy 2 do 3 stron i jest cholernie ważnym dokumentem którego wypełnienie bez czytania lub nie wypełnienie generuje wonty leniwca któremu nie chciało się czytać o to że firma dzwoni z ofertami a on sobie tego nie życzy (to po co zaznaczył tak na zgodzie marketingowej?), że nie dzwoni firma a on jest ciekaw nowości, albo nie chce przegapić końca umów (to dlaczego zaznaczyłeś nie na zgodach?, albo nie wysłałeś ich wcale? bo warto pamiętać, że w tym wypadku jak firma nie ma papieru z aktualną zgodą to nie może uważać że jak nie zabronione to wolno).
      To co jest największym elementem pakietu i stanowi często połowę albo więcej ilości stron to cennik szczegółowy. Z którego większością nie musisz się zapoznawać tak długo jak nie najdzie Cię ochota zadzwonić do Nikaragui, Czadu czy na jakąś wyspę na środku oceanu spokojnego.
      W przypadku mobile może być jeszcze dokumentacja związana z umową o raty do terminala i tu przyznam nie mam pojęcia ile tego papieru może być

    • Artek

      Piotr, kończymy temat. Nie przekonasz mnie. Abonament obecnie nie ma przewagi nad kartą, no chyba że ktoś makulaturę zbiera i oddaje do skupu. Poza tym w Orange chciałem wziąć na firmę, czyli 2 tygodnie na odstąpienie nie obowiązują. No i sprawdziłem specjalnie dla Ciebie maile, umowa nie przyszła w żadnym załączniku. A to że Orange sobie coś na stronie umieszcza mnie nie interesuje. Pół godziny kopać nie będę aby znaleźć. Inna sprawa że nawet gdybym znalazł to nie ma gwarancji że jest to akurat to co zamawiam a nie jakaś inna promocja/oferta

  • Sebastian

    Nie rozumiem tej kary. Sam podpisywałem umowę na internet w Orange i każdy ma wybór co ma się stać co jego umową po zakończeniu obecnej promocji. Wybrałem, że ma się przedłużyć automatycznie i na pierwszej stronie umowy znalazła się ta informacja. Wolę w razie co pozostać na obecnych warunkach (mam światłowód) niż dostać opłatę za czas nieokreślony.

  • Szymon 1998

    Najpierw Polsat,Plus teraz Orange nastepny play XDD

  • dart

    brawo !! Francuzi do domu !!

  • Morski Morświn

    To opłata za szkolenie z używania sztućców, a tak wysoka bo z odsetkami :-D

  • Piotr

    Pytanie do Grzegorza, ewentualnie ogólnie redakcji Antyweb: czy Orange płaci wam mniejsze łapówki (lub nie płaci wcale) niż Cyfrowy Polsat, Plus, czy T-Mobile, że mścicie się, lub uprawiacie nierzetelne dziennikarstwo podając niekompletne informacje?

    Oczywiście moje złośliwe insynuacje nie mają nic wspólnego z tym, że dzisiejsza zmiana w robocie upłynęła mi pod znakiem natłoku rozmów z idiotami którzy przeczytali u was / w innych podobnie nierzetelnych źródłach / obejrzeli w TV / usłyszeli w radio informacje o tym że UOKiK dowalił karę iże to ma związek z Automatycznym Przedłużeniem Umowy i zaraz poleciał dzwonić na infolinię z żądaniem wdrożenia w trybie natychmiastowym rozwiązania umowy bez kary / zwrotu kary.

    Wiecie do braku jakiej informacji piję?
    Do tego ze decyzja UOKiK jest nieprawomocna. Że Orange podobnie jak wymienieni przeze mnie wyżej operatorzy ma prawo odwołać się od tej decyzji do sądu i jeśli wygra może klientom którzy już opijają zwycięstwo nad wielkim złym telekomem i wysyłają wypowiedzenia umów terminowych ze złamaniem lojalki pokazać środkowy palec, a potem naliczyć kary umowne za zerwanie umowy. We wszystkich waszych wcześniejszych artykułach taka informacja była, w tym jej nie ma.
    Na tą chwilę Orange jeszcze nie zajęło stanowiska. Jeśli wywiesi białą flagę to zgodnie z zarządzeniem UOKiK na stronie głównej zamieści stosowny komunikat (pracuję dla tej firmy na tyle długo że co najmniej raz taka sytuacja miała miejsce) min informujący o ścieżce postępowania dla klientów którzy uważają ze ich to dotyczy. Jeśli pójdzie do sądu to jeszcze trochę na finał tej sprawy poczekamy.

    • Nigdy kara nałożona przez UOKiK nie jest wymagalna z miejsca, zawsze przysługuje prawo odwołania do sądu.

      EDIT: Ale masz rację, dodałem tę informację.

    • Piotr

      Ja to wiem. Ty to wiesz.
      Ale cała masa Januszy Kowalskich nie. Oni słyszą że jest kara i nakaz wykonania. A przez brak tej małej informacji w newsach rozprzestrzenianych przez media najbliższe dni dla mnie i moich kolegów i koleżanek z pracy będą cholernie upierdliwe.
      Ty ode mnie obrywasz po uszach za to ze wasz blog czytam regularnie w przeciwieństwie do większości pozostałych mediów, a nie chce mi się logowac na kolejnych serwisach tylko po to aby dac wyraz frustracji na braki w informacjach :P

    • Mój błąd, przepraszam, mam gdzieś z tyłu głowy tę informację, ale tak jak piszesz nie każdy z Czytelników może to wiedzieć.

    • Piotr

      No i stało się tak jak myślałem. Orange nie zgodziło się z opinią UOKiK i skorzysta z prawa odwołania do sądu. Wszyscy którzy liczyli na zerwanie umów lojalnościowych z Orange na podstawie tej decyzji powinni się wstrzymać do czasu zapadnięcia wyroku, bo na teraz te wypowiedzenia jeśli zostaną zrealizowane oznaczają opląty karne za zerwanie lojalek.

  • Heniek

    Jak zapłacą, tu uwierzę.
    Bo jak na razie jest to ponowne grożenie paluszkiem.

  • maning

    Ogólnie sprawa jest dosyć prosta. masz umowę na 24 miesiące (wcześniejsze rozwiązanie kara). po tym okresie znowu przechodzisz na kolejne 2 lata (wcześniejsze rozwiązanie kara). tak więc jeżeli „budzisz” się np 3 miesiące po „terminie” masz kolejną umowę „podpisaną” na 2 lata. Oczywiście TRZEBA czytać co się podpisuję ale po 2 latach można zapomnieć o fakcie automatycznego przedłużania się umowy. i tu rodzi się problem. po okresie 2 lat powinno przeskoczyć na czas nieokreślony (aby telefon z dnia na dzień nie został odłączony) ale to daję możliwość abonentowi postanowił odejść – rezygnuję z 30 dniowym wypowiedzeniem. chce kontynuować lub podpisuję inną umowę.

  • Lewacka Cebula

    Nie cieszcie się, od tego Orange może się odwołać i póki sąd nie potrzyma decyzji UOKiK nic w tej sprawie nie będzie robione, a nawet może zostać unieważnione.

  • PACH

    Witam
    Potrzebuję zrezygnować z usług Orange (Neo i przypisany do niej stacjonarny numer tel.), po upływie podstawowej umowy zostały mi przedłużone automatycznie (neo na 6 m-cy, tel na 24 m-ce) gdyż nie podjąłem żadnych działań. Co mam zrobić by nie dostać kary za przedwczesne rozwiązanie umowy?