google
69

Unia Europejska nie rozumie rynku IT. Ale uważa, że Google musi zapłacić karę

Z urzędnikami jest tak, że ci niekoniecznie znają się na rzeczach, w sprawach których orzekają, ale roszczą sobie prawo do stawiania - często bardzo przykrych w skutkach osądów. Tym razem na celowniku urzędników jest Google, które w kontekście Androida według nich stosuje praktyki monopolistyczne. Nikt jednak nie bierze pod uwagę tego, że ten "monopol" wynika z czegoś nieco innego.

To nie pierwszy raz, gdy urzędnicy bardzo mocno interesują się Google w kontekście praktyk monopolistycznych. Jak się okazuje, w poprzednim roku nałożono rekordowe 2,7 miliarda dolarów kary na giganta za porównywarkę cen produktów wewnątrz wyszukiwarki. Tym razem kara może być znacznie wyższa – Margrethe Vestager, która zajmuje się tą sprawą jest dobrze znana w środowisku jako bezwzględna urzędniczka, która spędza sen z powiek technologicznym gigantom. To właśnie ona wydała polecenie Irlandii, by ta żądała od Apple zwrotu 15 miliardów należnego podatku.

Co jest nie tak z Androidem?

Google rzekomo stosuje praktyki, które powodują faworyzowanie w urządzeniach z Androidem usług przynależących do jego ekosystemu. Skoro korzystasz z Androida, to musisz szukać aplikacji w sklepie Google Play, korzystać z wyszukiwarki Google i tak dalej. Nie rozpatruje jednak tego w kontekście wspomnianego wyżej ekosystemu – zespołu produktów oraz usług, które są ze sobą doskonale połączone i tym samym zapewniają użytkownikowi maksymalny komfort korzystania z nich. Pozycja Androida i nastawienie na usługi Google mają być niekorzystną sytuacją dla konkurentów, którzy tworzą, również na bazie AOSP własne systemy operacyjne. Nikt oczywiście nie myśli o tym, że rynek mobilnych OS-ów zwyczajnie się wyklarował i na dobrą sprawę nie widać możliwości wkroczenia w niego trzeciego, mocnego gracza.

Google Android

Urzędników poniekąd rozumiem – w działaniach giganta mogą doszukiwać się praktyk monopolistycznych. Spójrzmy jednak na to, co kiedyś irytowało ich w kontekście Microsoftu – faworyzowanie Internet Explorera działając na szkodę konkurencji (serio?). Sprawę rozwiązano za pomocą… ekranu wyboru alternatywnej przeglądarki po instalacji systemu. To rozwiązanie było zwyczajnie… głupie, bo i tak każdy zainteresowany zmianą aplikacji do surfowania po sieci był w stanie samodzielnie znaleźć i pobrać wybrać najlepszy dla siebie program.

Urzędnicy pewnie myślą, że Android powinien zostać ogołocony z wszelkich usług Google tak, aby użytkownik mógł samodzielnie wybrać najlepsze dla siebie produkty oraz usługi. Ale… ucierpiałaby na tym wygoda ekosystemu Google. Tworzenie doskonale zintegrowanych, kompletnych środowisk – już nie tyle pojedynczych interfejsów (dzisiaj nowe technologie to głównie system naczyń połączonych) to wręcz wymóg i Google do tego się stosuje. Trudno więc oskarżać giganta o praktyki monopolistyczne.

A tymczasem… urzędnicy uważają, że Google i tak trzeba ukarać. O ile kwestie podatkowe to jeszcze coś z czym mógłbym się zgodzić, ale czepianie się Androida za to… że jest częścią większego ekosystemu jest już głupie. Ale przyzwyczaiłem się do tego, że urzędami nie rządzi logika, lecz… widzimisię.