13

Ultraszybkie ładowarki pojawią się przy Autostradzie A1: elektromobilność zaczyna się rozpędzać

Chociaż od końca prac nad ustawą o elektromobilności minął lekko ponad miesiąc, to rozwój sieci stacji szybkiego zaczyna nabierać tempa. Firma GreenWay pochwaliła się, że jeszcze w tym roku rozpisze przetarg na dostawę stacji ładowania, które postawi przy autostradzie A1.

W obecnej chwili naładowanie samochodu elektrycznego lub hybrydowego, poza centrum dużego miasta, może sprawiać kłopoty. Liczba stacji ładowania pojazdów jest mała, chociaż zapowiadane są gigantyczne inwestycje, by zmienić ten stan. Nowe przepisy, które wprowadza ustawa o elektromobilności, zakładają budowę 6000 punktów ładowania o normalnej mocy i 400 punktów o dużej mocy. Już teraz zaczynają pojawiać się zapowiedzi pierwszych przetargów na ich budowę przy głównych szlakach komunikacyjnych. Są szanse, że takie stacje znajdziemy m.in. przy autostradzie A1.

Ultraszybkie ładowarki: GreenWay rusza z inwestycjami

Jedną z pierwszych instytucji, które chcą zainwestować w stacje ładowania pojazdów elektrycznych jest słowacki startup GreenWay. Jak podaje portal wysokienapiecie.pl firma obecnie szuka lokalizacji, gdzie można będzie postawić urządzenia o wysokiej mocy. Pierwsze przetargi na budowę stacji mają ruszyć jeszcze w 2018 roku. Co ciekawe inwestycja, którą chce poczynić GreenWay ma stawiać na rozwiązania o wysokiej mocy – szukane są lokalizacje, gdzie uda się zapewnić moc przyłączeniową na poziomie 350 kW. Całość dzielona będzie na sześć stanowisk do ładowania pojazdów.

GreenWay chce postawić stacje ładowania na autostradzie A1

Na ten moment proponowane miejsca dotyczą głównie autostrady A1 – na odcinku zarządzanym przez prywatnego inwestora. Pierwsze ładowarki powinny ruszyć jeszcze w 2019 roku. Okazuje się, że GreenWay może napotkać już na starcie ogromną konkurencję ze strony państwowych firm – mowa tutaj przede wszystkim o Lotosie, który również chce rozwijać sieć szybkich ładowarek. Koszt jednej ładowarki o mocy 50 kW to wydatek rzędu 100-190 tysięcy złotych – w zależności od infrastruktury i dostawcy. Sama opłata za moc przyłączeniową dla ładowarki o łącznej mocy 350 kW to już kwoty od 3,6 do 5,3 tysiąca złotych miesięcznie. GreenWay już pracuje nad cennikiem swoich usług, gdyż może okazać się, że firmy nie będzie stać na oferowanie darmowego ładowania samochodów elektrycznych. Pocieszeniem może być fakt, że GreenWay planuje do 2020 roku instalację 200 stacji ładowania pojazdów – w tym 10 ultraszybkich i 135 szybkich. Dodatkowo planowane jest stworzenie magazynów energii, które pozwolą odciążyć sieć energetyczną oraz zmniejszyć opłaty za zamówioną moc.

Ultraszybkie ładowarki: kto będzie korzystał?

W ofercie wszystkich producentów nie znajdziemy żadnego samochodu elektrycznego, który byłby w stanie wykorzystać pełną moc ładowarek stawianych przez GreenWay. Część możliwości będą mogły wykorzystać takie produkty jak elektryczny Hyundai Ioniq czy poszczególne modele Tesli. Z elektrycznych aut możemy też wspomnieć m.in. o elektrycznym Volkswagenie e-Golf czy Nissanie Leaf. Obecna oferta jest dosyć skromna, jednak panujące trendy sprawiają, że coraz więcej producentów myśli i pracuje nad budową samochodów elektrycznych.

Ładowanie samochodu elektrycznego na szybkiej ładowarce (50 kW) trwa około 30 minut. Głównymi miejscami, gdzie można spotkać takie stacje są supermarkety, centra handlowe i ogólne centrum dużych miast. Niewątpliwym plusem tego rozwiązania jest możliwość zostawienia takiego samochodu przy tzw. „słupku” i udanie się na zakupy lub na film do kina. W zależności od modelu elektrycznego auta na jednym ładowaniu możemy przejechać od 150 do 350 km. I to niestety jest największą bolączką obecnie produkowanych elektrowozów. Nawet jeśli wystarczy tej energii do codziennego poruszania się po mieście, to wyprawa gdziekolwiek poza już dostarcza problemów. I właśnie naprzeciw temu wychodzą takie firmy jak GreenWay, które chcą współtworzyć sieć szybkiego ładowania aut elektrycznych.

GreenWay chce być jednym z wykonawców sieci szybkiego ładowania