O tym, że na przeglądarkę Chrome na Maka czekam z utęsknieniem pisałem już wiele razy. Testuję wersję chyba developerską i muszę przyznać, że miło zaskakuje mnie zarówno szybkością uruchamiania jak i szybkością działania. Google obiecało wszystkim makowcom, że Chrome zawita na ich komputery jeszcze w tym roku.
Dzisiaj niestety dowiedzieliśmy się, że Google nie podoła wyzwaniu i zamiast pełne wersji Chrome dostaniemy nie w pełni funkcjonalną betę (wyższy priorytet ma Android i Chrome OS?). Świetnie prawda? Firma o takim potencjale i zasobach nie potrafi sprostać wydawało by się dość prostemu zadaniu jakim jest przeniesienie programu na inny system operacyjny – oczywiście może być to związane z napisaniem wszystkiego od nowa, ale umówmy się nie robią tego od miesiąca czy kwartału.
Czym więc obdaruje nas łaskawie Google pod koniec roku. Przeglądarka Chrom nie będzie posiadała takich funkcji jak “synchronizacja ulubionych” (bookmark syncing) czyli możliwość korzystania z naszych ulubionych odsyłaczy na dowolnym komputerze. Kolejna rzecz to praca offline czyli Gears, nie skorzystamy więc z usług Google będąc nie podłączonym do internetu.
Największą stratą będzie moim zdaniem brak obsługi rozszerzeń, wprawdzie niektóre dodatki będą działały ale oficjalna obsługa extensions będzie nieco później. Na koniec jeszcze Google nie obsłuży wszystkich gestów jakie możemy wykonywać makach na touchpadzie.
Szczerze mówiąc to chyba wolał bym poczekać na finalną wersję niż straszyć się i męczyć niedorobioną wersją beta. Sens wypuszczania takiego produktu widzę jedynie w tym aby zaspokoić ambicje szefostwa, które obiecał Chrome na maki w tym roku. Nie jestem zwolennikiem wypuszczania wybrakowanych produktów podpisanych jako “beta” a szczególnie kiedy robią je takie korporacje jak Google.
Ps. Jako ciekawostkę mogę podać, że Chrome jest zaraz po firefox najpopularniejszą przeglądarką czytelników mojego bloga. W sumie korzysta z niej 11% osób odwiedzających Antyweb.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“Nie jestem zwolennikiem wypuszczania wybrakowanych produktów podpisanych jako “beta” a szczególnie kiedy robią je takie korporacje jak Google.”
Ale Google zawsze tak robi, i to ze wszystkimi produktami. Gmail przez lata w beta, początkowo bez przycisku Delete, dostępu via IMAP (nie jestem pewien czy od początku był POP3, chyba nie. Coś kojarzę poważne kłopoty z pliterkami podczas korzystania z programu pocztowego); Chrome, które zupełnie nie nadawało się do użytku i ciągle się wieszało (w dodatku bez tych wszystkich funkcji o jakich dzisiaj piszesz); ChromeOS – ciężko powiedzieć od czego zacząć…
Czyżby mieli jakąś cichą umowę z Apple, żeby nie dorżnąć im Safari? Miliony ludzi nie mogą się też doprosić, by zrobili Picassę na maka.
Ciekawe, co dostają w zamian.
Bo przepisanie tego na MacOS dla takiej korporacji, jak Google, to bułka z masłem. Szczególnie, że nadyma to ten sam silnik, co Safari, i cały MacOS X w ogóle zresztą, czyli WebKit.
UOKiK trzeba na nich nasłać, ot, co
Na tym to polega. “Wypuszczaj wcześnie, wypuszczaj często”.
[...] AntyWeb | » Uboga beta Chrome na Mac OS – szkoda, że Google nie zrobi czegoś raz a porządnie antyweb.pl/…os-szkoda-ze-google-nie-z… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
Ale chwila, piszesz, że to przeglądarka – da się przeglądać www? JS działa szybko? da się dodawać bookmarki? no cóż.. nie pamiętam żeby gdzieś indziej można było synchronizować bookmarki (pomijam MobileMe i cuda Operowe). Nie ma rozszerzeń? No tak, bez pluginu umożliwiającego funkcjonalność ‘wstecz’ za pomocą gestu myszy nie da się pracować z przeglądarką…Moim zdaniem przesadzasz z tym niedorobieniem Chrome. Inna sprawa, że nie bardzo widzę sens nakładania kolejnego interfejsu na webkit, ale nie będę innym bronił wybierania tego, co mnie nie przekonuje do siebie.
@RomeoAD:
w pełni bym się z tobą zgodził gdyby oni pracowali nad tą wersją od dwóch miesięcy.
Wow, Grzesiek, z Appla przesiadles sie na Google? :)
Startegia “Kominkowa”?
Swoja droga Google ma strategie podobna do MS, duzo obiecuje, marnie dostarcza…
@aldek:
Dorżnąć Safari? Safari ma się na Makach bardzo dobrze. Ikona Safari jest w zasadzie synonimem niebieskiego “e” na Windowsach – większość użytkowników nawet nie wie, że może zainstalować inną przeglądarkę.
http://picasa.google.com/mac/
Wypuszczona w styczniu 2009.
Jasne, silnik renderujący HTML napędza cały skomplikowany system operacyjny. A sterowniki napisane są w JavaScript.
“Firma o takim potencjale i zasobach nie potrafi sprostać wydawało by się dość prostemu zadaniu jakim jest przeniesienie programu na inny system operacyjny – oczywiście może być to związane z napisaniem wszystkiego od nowa, ale umówmy się nie robią tego od miesiąca czy kwartału.”
Widzę, że odezwała się osoba mająca pojęcie o tworzeniu sporych programów (a przeglądarka, nawet w wersji bardzo uproszczonej, do takich należy) i przenoszeniu ich na inne systemy operacyjne. To nie “Hallo World!”. Nie da się po prostu wziąć jednego kodu, przekompilować i odpalić pod innym systemem operacyjnym (zwłaszcza jeśli kod nie był od początku pisany na kilka systemów). Spróbuj napisać coś w standardowym JS i odpalić pod różnymi przeglądarkami (wystarczy coś na kilkaset linii). A teraz wyobraź sobie, że musisz przenieść stronę z pisaną specjalnie pod IE6 na inną przeglądarkę. Życzę powodzenia. Nie wspomnę o tym, że tak dużego projektu nie pisze się w grupie 2-3 osób, tylko kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu. Jeśli miał ktoś kiedyś okazję pracować w tak dużej grupie to wie co to znaczy.
Google Gears już nie będzie w kolejnych wersjach, bo przestaje być rozwijane – nie ma co płakać.
HTML5 udostępnia taką samą funkcjonalność.
To “obcięte” Chrome na Maca i tak jest znacznie lepsze od IE na Windę, czyli nieustannej kpiny z użytkowników.
Masz rację, Grzegorzu. Port _wydaje się_ prosty. Wystarczy jednak mieć ogólne pojęcie o kodzie Chrome żeby wiedzieć, że kod tak najeżony COMem i hackami nie jest łatwo portowalny. A że Google wciąż jeszcze nie udowodniło, że potrafi pisać aplikacje klienckie, nie wiem skąd takie wielkie zaufanie, że potrafią. ;)
@Maciej Tarmas
Rzeczywiście, mój błąd, a właściwie – literówka. Miałem napisać że, podobnie jak w przypadku Chrome, ludzie czekali długo na Picasę na maka. Kajam się publicznie.
Co do dorzynania Safari, to, hm, niemal każdy użytkownik maka, którego znam, używa Firefoxa. Tak będzie tego ze 150 osób. Pewności rzecz jasna nie mam, ale zdaje mi się że robią tak dlatego, iż Firefoxa znają i pamiętają z PC. Jeśli Chrome na PC będzie się upowszechniać, i będzie ono – podobnie jak Firefox – funkcjonalnie identyczne, to, sądzę, dorzynanie Safari stanie się faktem. Jednak, jak czytam, nie będzie identyczne, i to mi się właśnie wydaje cosik dziwne.
Co zaś do nadymania MacOS X, to, hm, jakby Ci to powiedzieć, słowo nadyma nie równa się „napędza”. Pierwsze dwie litery, istotnie, są takie same, ale potem pojawiają się różnice. Zanim więc zapłoniesz gniewem, że ktoś ośmielił się rzucić cień na produkty Apple, doczytaj choć jedno słowo do końca. Ot, co.
@matipl:
Miałem to samo napisać, uprzedziłeś mnie. :)