logo uber
52

Uber znalazł skuteczny sposób na walkę z urzędnikami – oto efekt!

Uber nie ma łatwego życiaw Polsce, gdzie mimo początkowej przychylności UOKiK, okazało się, że sposób świadczenia usług przez firmę wzbudza pewne kontrowersje, szczególnie wśród taksówkarzy. Toteż, w ostatnim czasie posypały się kary dla partnerów (kierowców) Ubera, którzy przewożą osoby bez odpowiednich uprawnień, którymi dysponują m. in. taksówkarze.

Redakcja Antyweb otrzymała od Ubera informację o wyroku, który zapadł w związku z kontrolami kierowców Ubera w Krakowie. Otóż, w miasto wysłano grupę kontrolerów, którzy w pierwotnym założeniu mieli sprawdzać, czy świadczący usługi przewozowe stosują transparentne praktyki dotyczące cen i jak wygląda kwestia ustalenia ich tożsamości. Mimo, że technicznie akcja powinna być wycelowana stricte w taksówkarzy, rykosztem oberwało się partnerom Ubera, którzy mogli być głównym celem urzędników.

Uber uważa, że pod względem technicznym, akcja była źle przygotowana. Po pierwsze, Uber nie powinien być obiektem zainteresowania urzędników, bo stosuje bardzo przejrzyste praktyki cenowe, a dodatkowo identyfikacja kierowcy jest bezproblemowa. Ale nie to spowodowało, że partner Ubera uniknął wysokiej kary za świadczenie usług przewozowych bez odpowiednich uprawnień.

uber

Kontrolujący bez uprawnień

Pełnomocnik odwołującego się od kary partnera Ubera wskazywał na fakt, iż ani Prezydent Miasta Krakowa, ani podlegli mu urzędnicy nie mogę występować w roli oskarżyciela publicznego i stąd, nie mają odpowiednich uprawnień, by dokonywać czynności sprawdzających wobec kierowców Ubera. Co ciekawe, sąd przychylił się do tej linii obrony i ostatecznie, nałożona kara została uchylona. Jak podaje Uber, sankcje nałożone na innych kierowców nie są prawomocne, stąd wielu z nich odwołuje się od nich i próbuje swoich sił w sądach. Okazuje się, że nie jest to działanie bezowocne – linia obrony, która spowodowała wygraną w opisywanym przypadku może zostać zaadaptowana do innych tego typu spraw.

Warto zauważyć, że jest to pierwszy korzystny dla Ubera wyrok sądu rejonowego w Krakowie. Wcześniej Uber musiał przełknąć gorycz porażki w innych bataliach przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Powyższe orzeczenie sądu nie zmienia jednak sytuacji usługi w naszym kraju – wskazuje na pewne luki, które są możliwe do wykorzystania w razie nałożenia kary. W żadnym wypadku nie można mówić o tym, by kierowcy mogli spać spokojnie i nie martwić się o kolejne ataki wymierzone w ich kierunku.

A szkoda, bo sam bardzo lubię Ubera i patrzę na niego jak na usługę wyższego zaufania, niż w przypadku taksówek – pomimo wpadek samej firmy związanych z molestowaniem seksualnym pracownic, czy nieprzestrzeganymi dobrymi praktykami w kwestii prywatności użytkowników. Firmie powinno przede wszystkim zależeć na tym, aby we współpracy z organami państwowymi wytworzyć kompromis pozwalający na swobodne funkcjonowanie Ubera w Polsce.