13

Ministerstwo Finansów uważa, że Uber to interesujące rozwiązanie na dodatkowy zarobek

Robi się coraz bardziej gorąco wokół działalności Ubera w Polsce. Tym razem głos w sprawie zabrało Ministerstwo Finansów, w odpowiedzi na interpelację posła Piotra Liroya, który zadał w nim kilka pytań odnośnie legalności działalności Ubera w Polsce.

Uber a Ustawa o transporcie drogowym

Poseł w swojej interpelacji pyta, czy rządowi znane są fakty uzasadnionego podejrzenia łamania przez Ubera polskiego prawa w szczególności Ustawy o transporcie drogowym.

W odpowiedzi MF czytamy, że znana jest im działalność Ubera w Polsce, przytacza przy tym pozytywną o Uberze opinię UOKiK, według której nie było zasadności interwencji w jego przypadku, zarówno w zakresie ochrony interesów konsumentów jak i ochrony konkurencji. Kierowcy Ubera od lutego 2016 roku mają obowiązek prowadzenia działalności gospodarczej. A samo funkcjonowanie Ubera oparte jest na nowoczesnych technologiach, w których taksometry zastąpiono aplikacjami na smartfony, a licencje ocenami klientów korzystających z usług Ubera.

Uber i brak licencji

Następne pytanie posła dotyczyło wprost samych licencji, czy rząd wie, że zarówno Uber jak i współpracujący kierowcy nie posiadają licencji na wykonywanie transportu drogowego, co jest sprzeczne z Ustawą o transporcie drogowym.

Tu już resort przyznał, że według tej ustawy, przy wykonywaniu tego typu usług jest wymagana licencja i obowiązkiem kierowców trudniących się taką działalnością jest ją posiadać.

MF odniosło się tu wyłącznie do kierowców, by w kolejnej odpowiedzi na pytanie – czy powszechna akceptacja działalności Ubera w Polsce, wynika z traktowania jej jako innej niż usługa przewozu osób taksówką  – wyłączyć z tego obowiązku samego Ubera. Znowu przy tym powołując się na opinię UOKiK, według której Uber jest tylko pośrednikiem, realizującym płatności poprzez aplikację mobilną, a to tylko na kierowcy spoczywa odpowiedzialność z tytułu wykonywania przewozu.

Usługa firmy Uber wydaje się być interesującym rozwiązaniem dla osób pragnących wykonywać dodatkowe zajęcie zarobkowe. Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że firma Uber (ani żaden pośrednik współpracujący z tą firmą) nie ponosi odpowiedzialności z tytułu braku stosownych uprawnień przez kierowców. W związku z tym, kierowcy – jako ostatnie „ogniwo” zawiłej struktury Ubera – są jedynymi odpowiedzialnymi w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości i nałożenia kary.

Taksówkarze sami sobie winni

Interesującą opinię MF możemy przeczytać również w kwestii powodów popularności Ubera, twierdząc, że wina leży po stronie samych taksówkarzy.

Nie można też nie wziąć pod uwagę okoliczności, że zapotrzebowanie na takie alternatywne usługi przewozowe wynika w pewnym stopniu z nieprawidłowości przy wykonywaniu usług przez taksówkarzy (niewłączenie taksometru, brak wydruków z kas fiskalnych, zawyżanie cen za przejazd)

Uber a ekonomia współdzielenia

Na koniec Ministerstwo odparło też zarzuty posła, że usług Ubera nie można zaliczyć jako świadczonych na zasadach ekonomii współdzielenia, gdyż według niego usługi takie charakteryzują się brakiem odpłatności i wykonywaniem ich na zasadach koleżeństwa lub wymianie usług czy wzajemnej uprzejmości, a tylko takie wyłączone są z obowiązku posiadania licencji, według komunikatu Komisji Europejskiej:

Platformy nie powinny być zobowiązane do posiadania zezwolenia lub licencji, jeżeli działają jedynie jako pośrednicy pomiędzy konsumentami i podmiotami oferującymi usługę (np. usługa transportu lub zakwaterowania).

MF w tym samym komunikacie znalazło jednak jednoznaczną definicję, która nie wykluczała danej usługi, jako działającej na zasadzie ekonomii współdzielenia, tylko dlatego, że świadczona jest odpłatnie czy na podstawie działalności gospodarczej.

Do celów niniejszego komunikatu termin „gospodarka dzielenia się” oznacza modele prowadzenia działalności, w których działalność odbywa się dzięki pośrednictwu platform współpracy, tworzących ogólnie dostępny rynek czasowego korzystania z dóbr lub usług, często dostarczanych przez osoby prywatne. Gospodarka dzielenia się obejmuje trzy kategorie uczestników: (i) usługodawców dzielących się swoimi dobrami, zasobami, czasem lub umiejętnościami – mogą to być osoby fizyczne oferujące usługi okazjonalnie („peers”) lub usługodawcy zawodowo zajmujący się świadczeniem usług („profesjonalni dostawcy usług”); (ii) użytkowników powyższych usług; oraz (iii) pośredników łączących – za pośrednictwem platformy internetowej – dostawców z użytkownikami i ułatwiających transakcje między nimi („platformy współpracy”). Transakcje w ramach gospodarki dzielenia się nie wiążą się zwykle z przeniesieniem własności i mogą być dokonywane odpłatnie lub nieodpłatnie.

MF dostrzega również wiele zalet płynących z gospodarki współdzielenia, która stwarza nowe możliwości dla wdrażania innowacji w usługach, co wpływa korzystnie na większe możliwości wyboru dla konsumentów produktów czy usług w niskiej cenie.

Z całej tej odpowiedzi można wysnuć wniosek, że mimo braku licencji czy kas fiskalnych przez kierowców Ubera, Ministerstwo Rozwoju Finansów z pewną dozą sympatii podchodzi do tego typu usług, podobnie zresztą jak UOKiK. Bardziej przy tym skłaniając się do interpretacji Komisji Europejskiej niż do zapisów ustawy.

Można też przy tym odnieść wrażenie, że przy takim nastawieniu rządzących, wszelkie starania lobby taksówkowego i naciski na rząd, by wykluczyć Ubera z Polski, mogą spełznąć na niczym. I oby tak się stało. Z obszerną treścią tej odpowiedzi możecie zapoznać się pod tym adresem.

Źródło: Bankier.pl