logo uber
27

Blisko 3 mld straty Ubera pokazują, że ten model działalności może nie wypalić

Liczby nie działają na korzyść Ubera. Firma notuje ogromne straty, które można liczyć już w miliardach. Czy ten model działalności ma szansę przetrwać, czy w końcu przyjdzie raczej czas na zweryfikowanie jego skuteczności?

Uber namieszał w wielu krajach, stanowiąc ogromną konkurencję dla taksówek. Nie obyło się bez kontrowersji, a nawet otwartych protestów. Jednak mimo tej popularności i ekspansji w kolejnych regionach świata, firma nie zdołała dotąd osiągnąć rentowności. Jak donosi Bloomberg, tylko do września br. zanotowała ona straty na poziomie 2,2 mld USD. W samym trzecim kwartale straty wyniosły 800 mln dolarów.

Czy to powód do paniki dla włodarzy Ubera? A może powinniśmy już stawiać krzyżyk na tej usłudze? Analitycy donoszą, że z roku na rok straty Ubera są coraz mniejsze. Pewnym optymizmem może napawać fakt, że regularnie rosną również przychody. Spekuluje się, że w całym 2016 roku Uber może wygenerować 5,5 mld dolarów. W pierwszy kwartale łączna suma opłat użytkowników Ubera wyniosła 3,8 mld USD. W drugim było to już 5 mld USD, a w trzecim 5,4 mld USD. Spadek dynamiki ma wynikać z wycofania się firmy z rynku chińskiego (gdzie działa inny podmiot – Didi Chuxing, w którym Uber ma swoje udziały, także na całą sprawę trzeba patrzeć szerzej).

Uber działa zatem ciągle wyłącznie dzięki pieniądzom inwestorów. A tych nie brakuje. Zapewnia to przedsiębiorstwu fenomenalną wycenę na poziomie 69 mld USD. Uber jest dziś obecny w wielu krajach. Tylko w Polsce ma dwa biura. Jedno znajduje się w Warszawie, a drugim jest nie tak dawno utworzone centrum usług w Krakowie, odpowiadające za cały region. Pod tym względem widać zatem, że firma nieustannie się rozwija.

Czuć jednak też, że Uber zaczyna oszczędzać. Niedawno zmniejszono bonusy przyznawane za polecenie usługi znajomym – wcześniej było to 25 złotych na przejazd, a teraz jest 20 złotych. W Polsce od czerwca obowiązuje też inny cennik dla kierowców, który zakłada niższe niż wcześniej stawki. Trudno powiedzieć, jak te oszczędności wyglądają na innych płaszczyznach. Widać jednak, że firma próbuje wyjść na prostą.

Tutaj z oczywistych względów nasuwa się wątek autonomicznych samochodów, które w dłuższej perspektywie mogą być dla Ubera czymś w rodzaju Złotego Graala. Zniwelowanie kosztów wynikających z dzielenia się przychodami z kierowcami przyniosłoby z pewnością znaczącą poprawę sytuacji finansowej. Cała suma trafiałaby na jego konto, a z niej odliczane byłyby jedynie koszty paliwa oraz amortyzacja. Zanim jednak pierwsze takie samochody wyjadą na ulice, upłynie sporo czasu. A tymczasem Uber ciągle jest solidnie pod kreską i prędzej czy później będzie musiał wyciągnąć do inwestorów rękę po kolejne pieniądze.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • Adam

    Uber jest w fazie wzrostu i zdobywania rynku. Większość tych „strat” idzie na pozyskiwanie nowych rynków (pasażerów i kierowców).
    Wystarczy, że przestaną stawać na rozwój na nowych rynkach i jak sam piszesz będą zarabiać 5 mld baksów na kwartał.
    Tylko po co skoro za kilka lat mogą zarabiać kilka razy więcej jak już będą monopolistą.

    • Olo

      Pitu, pitu. Uber to bańka która pęknie jak kiedyś budowlana. Umieją pozyskiwać kasę, nie umieją zarabiac

    • gosc

      Trzeba się głębiej wczytać w finanse Ubera – np. wiedzieć czy zarabia już w USA gdzie są już rozwinięci i powinni zarabiać. Wtedy straty wynikające z inwestycji na innych rynkach nie powinny być problemem.

    • Mateusz

      Tylko, ze wiekszosc ich strat to doplaty do kierowcow a nie reklama, nowe rynki czy tez nowe technologie. Zeby to zniwelowac musieliby podniesc ceny a wtedy i popyt spadnie albo przejsc na samochody bez kierowcow a do tego jeszcze kawalek w wiekszosci miast.

    • gosc

      To nie jest takie proste. Dopłaty dla kierowców, ale na nowych rynkach, tam gdzie są promocje i to jest forma reklamy. Podwyższenie ceny będzie oznaczało spadek popytu, ale może także oznaczać zwiększenie przychodu.

    • Mateusz

      Coz z tego co ja slyszalem to doplacaja wszedzie ale konkretnych danych nie mam wiec sie nie bede klocil.

      Problem z podwyzszaniem cen jest taki, ze moze przyjsc ktos nowy i zaczac dumping tak jak Uber to robi teraz i zdaja sobie z tego sprawe. Ich obecny plan to samojezdzace Ubery, jesli to nie wypali to problem i piwot w inna strone, przynajmniej takiego niusa uslyszalem od ich CTO 2 tygodnie temu.

    • gosc

      Rozumiem, że jesteś przeciwny działaniu wszystkich firm na świecie. W końcu zawsze może przyjść ktoś nowy i zacząć dumping.

      A co do dopłat to w USA raczej nie dopłacają. Korzystam często z Ubera w Nowym Jorku gdzie jest on często dużo droższy niż taksówka.

    • Mateusz

      > Rozumiem, że jesteś przeciwny działaniu wszystkich firm na świecie. W końcu zawsze może przyjść ktoś nowy i zacząć dumping.

      Czekaj, co? Ot mowie, ze jesli Uber podwyzszy ceny to przyjdzie ktos inny kto zacznie dumping przeciwko nim i moze to byc dla nich slaba strategia. Nie mowie, ze to zle czy dobre – po prostu stwierdzam, ze to slabe dla Ubera o czym oni wiedza.

      Co do ceny to Uber faktycznie jest drozszy w NY ale 1) tylko na dystansach ponizej 35USD (ok, fakt pewnie wiekszosc podrozy) 2) tylko jesli liczymy „goly” koszt taksowki, bez napiwkow (ok, nie musisz dac jak nie chcesz). Nie zmienia to faktu, ze nawet jesli sa drozsi to Uber nie musi doplacac. Jak mowie mozemy sobie gdybac, ja slyszalem od ludzi pracujacych w Uberze, ze doplacaja (mniej lub wiecej) prawie wszedzie i dlatego chca sie pozbyt kierowcow.

    • gosc

      W sprawie Nowego Jorku piszesz totalne bzdury. Po pierwsze nie Uber nie jest droższy tylko na dystansach poniżej 35 USD. Ceny przejazdów Ubera i taksówek są różnie liczone (ważny jest między innymi czas), więc nie da się określi kwoty od której Uber jest tańszy lub droższy. Dodatkowo w NYC bardzo rzadko jest najniższy przelicznik, więc standardowa stawka praktycznie nie obowiązuje. A co do napiwków to kolejna kompletna bzdura. Napiwki masz prawo dawać w taksówce jak i w Uberze, tak samo w obu masz prawo nie dawać, więc nie wpływa to w żaden sposób na cenę usługi.

      „Nie twierdzę, że to złe czy dobre – po prostu stwierdzam, że to słabe” – w jednym zdaniu sam sobie zaprzeczyłeś. Niezły wyczyn, brawo! Chyba, że stwierdzisz, że coś słabego nie jest ani dobre ani złe. Wtedy byłby to jeszcze większy wyczyn!

    • Mateusz

      > więc nie da się określi kwoty od której Uber jest tańszy lub droższy

      Jak to sie nie da? Nie obchodzi nas jak sa naliczane tylko kwota jaka mamy zaplacic wiec wystarczy porownac kwoty na podobnych dystansach o podobnych godzinach, wspomniec o Ubere’owym surcharge’u itd. Bylo juz to liczone przez znudzonych ludzi na uczelniach, polecam lekture.

      Co do tipow prawda w Uberze tez mozna tipowac ale 1) do niedawna sam Uber na swojej stronie mial jak byk, zeby tego nie robic bo tip juz w cenie (byla o tym duza afera) 2) jak ludzie placa przez appke to jest duzo mniejsza szansa, ze dadza tip a w Uberze (w przeciwienstwie do Lyfta) dalej opcji „tip” brak. Jest to duzy problem w Uberze i widac, ze kierowcom sie nie przelewa bo w ostatnich czasach zaczeli jezdzic z „tip jars”.

      Nigdzie sobie nie zaprzeczam, nie mowie ze dumping jest zly czy dobry z etycznego/moralnego punktu widzenia, z biznesowego jest slaby bo 1) klient sie przyzwyczaja 2) jak sie dumping skonczy to przyjdzie konkurent ktory tez bedzie to stosowal.

    • gosc

      Nie da się bo kurs taksówką jest naliczany głównie za odległość, a kurs Uberem głównie za czas. Zatem na tej samej trasie koszty obu rozwiązań mogą być różne. A już z pewnością nie ma jakieś ustalonej kwoty. Za 35 USD które napisałeś można Uberem przejechać zarówno trasę 10 kilometrów jak i 1 kilometra, a wszystko to na tej samej stawce. To takie trudne do zrozumienia?

      Skąd informacja, że jest dużo mniejsza szansa na napiwek przy płatności przez apkę? Jakies źródło? To kompletna bzdura. Chyba, że z mentalnością Polaka-cebulaka. Co z tego, że w Uberze znajdziesz „tip jars”? Znajdziesz je także w taksówkach, kawiarniach, u fryzjera i wykwintnych restauracjach. Czy to oznacza, że im wszystkim też się nie przelewa?

      Jak coś jest słabe to nie jest złe? Jest według Ciebie neutralne? Dość osobliwe podejście. Mi jak coś słabo idzie to raczej z tego zadowolony nie jestem. Jak dla Ciebie słabość jest normą to pozostaje mi tylko współczuć.

    • Mateusz

      > Nie da się bo kurs taksówką jest naliczany głównie za odległość, a kurs Uberem głównie za czas

      Ale co z tego? Bierzesz dane z Ubera i z taksowek na tych samych trasach, liczysz srednia (albo grupujesz wedlug godziny dnia/godzin szczytowych itd.), do tego odchylenia i porownujesz. Nie bedzie to idealne porownanie ale mniej wiecej da Ci wglad w to, kiedy ktore uzywac.

      > Skąd informacja, że jest dużo mniejsza szansa na napiwek przy płatności przez apkę

      1) od znajomych z client support Ubera :-) 2) jak pisalem do niedawna sam Uber na swojej stronie mial jak byk, zeby nie tipowac i wielu uzytkownikow nie wie dalej czy powinna czy nie 3) stad, ze wczesniej nie bylo tip jars i zaczely sie pojawiac niedawno bo, dum dum dum, nikt nie tipowal :-) 4) stad, ze wiele osob uzywa Ubera, zeby nie uzywac gotowki a w appce opcji tipowania brak.

      > Jak coś jest słabe to nie jest złe

      Jak pisalem zle/dobre uzylem w odniesieniu do bycia morlanym lub nie, slabe w odniesieniu do strony biznesowej.

      W kazdym razie dalej sie nie odnosisz, moj Ty trollu, do sedna sprawy – jaki sens biznesowy mialoby zostawienie kierowcow na dluzsza mete jak juz niektore miasta powoli pozwalaja na samojezdzace taksowki/ubery.

    • gosc

      Najpierw twierdziłeś, że jest konkretna graniczna kwota (35USD), później, że wystarczy porównać kwoty, teraz że trzeba liczyć jakąś wyimaginowaną średnią i jakieś odchylenia (skąd je wziąć?) a i tak twierdzisz, że wynik będzie tylko mniej-więcej. Następnym razem napiszesz, że losowanie jest najlepszą metodą porównania obydwu usług?

      Znajomi z client supportu Ubera twiedzą, że przez apkę jest mniejsza szansa na napiwek? Właśnie wpadłeś! Nie masz żadnych znajomych w Uberze, wszystko sobie wymyśliłeś, przestań kłamać! Przez apkę Ubera nie można dawać napiwków. Napiwki Uberowcom daje się albo w gotówce albo na ich własne terminale (bez żadnego połączenia z Uberem).

      To nie jest prawda, że użytkownicy nie wiedzą czy tipować. Każdy (prawie) Amerykanin tipuje zawsze i wszędzie, może się najwyżej różnić kwota napiwku. Wcześniej nie było tip jars? Ha, ha, ha? Jechałeś kiedyś Uberem w USA? Tip jarsy były od zawsze! Ogarnij się człowieku! Punkt 4 jest ciekawy bo w pierwszym punkcie twierdzisz, że szansa na napiwek przez apkę jest mniejsza, a później że a apce jest brak opcji tipowania. Tym razem nie zaprzeczyłeś sobie w jednym zdaniu, ale w jednym akapicie – jest postęp. :)

      Zamiast mnie brzpodstawnie obrażać od trolii przestań zmyślać lub przynajmniej popracuj nad logicznością ciągu zdań które przedstawiasz. Skąd wziąłeś to „sedno sprawy”? Teraz je sobie wymyśliłeś, aby zmienić temat w którym nie masz wiedzy i przedstawiasz zmyślone i nieprawdziwe argumenty?

    • Mateusz

      >Najpierw twierdziłeś, że jest konkretna graniczna kwota (35USD)

      Konkretna kwote dostaje sie po policzeniu czegos, gdzie niby jest zbieznosc w „tutaj masz wynik” a „zeby wynik otrzymac musimy porownac podobne trasy, usrednic itd” co jest metoda liczenia?

      W kazdym razie polecam lekture: https://arxiv.org/pdf/1508.07292.pdf i tyle z mojej strony w temacie.

      > Przez apkę Ubera nie można dawać napiwków

      W conajmniej 2 postach to napisalem, gdzie niby napisalem, ze znajomi z supportu mi mowili, ze klienci narzekaja na sposob placenia napiwkow przez appke? Nigdzie :-) Support natomiast dostaje informacje o 1) tym, ze klienci chcieliby dac tip ale nie daja bo wlasnie w appce opcji takiej nie ma 2) nie sa pewni czy powinni czy nie bo na stronie bylo napisane, ze nie powinni a Uberowi kierowcy mowia, ze by sie przydalo.

      > Tip jarsy były od zawsze

      W Uberach? Masz jakies dowody na to, chociazby jedno zdjecie z przed paru lat? Bo na sieci jest dosyc sporo zdjec z niedalekiej przeszlosci zdziwionych klientow, ze sie pojawily.

      > To nie jest prawda, że użytkownicy nie wiedzą czy tipować. Każdy (prawie) Amerykanin tipuje zawsze i wszędzie, może się najwyżej różnić kwota napiwku

      Z tego co wiem, to byly 2 pozwy kierowcy vs. Uber niedawno w tej sprawie i w obu kierowcy Ubera wygrali. O co chodzilo? Wlasnie o to, ze ludzie nie tipowali bo Uber na swojej stronie napisal, ze tip jest wliczony w cene.

      W zeszlym miesiacu zrobilem 50 kursow na uberPool w Kaliforni i ani jedna z osob podroznych (~90% mieszkancy Kaliforni) nie tipowala :-) Pytalem sie zanjomych w firmie czy powinienem, wszyscy ze nie (bo mysleli, ze wliczone) wiec chyba jednak nie wszyscy :-)

      > Skąd wziąłeś to „sedno sprawy”?

      W poscie, na ktory mi odpisales o tym pisalem.

    • gosc

      Może jakieś przeprosiny śmieciu za te kłamstwa co wypisywałeś? Czy może masz moralność szczura i nie masz sobie nic do zarzucenia?

    • l

      Tiaa, nie ma to jak merytoryczna odpowiedź jak argumentów zabraknie :P

    • Adam

      W Polsce dopłaty dla kierowców się skończyły.
      Obecnie UBER będzie miał zarabiać na siebie w naszym kraju.
      Choć usługa poszło w Polsce w złą stronę, zaczęto konkurować ceną, przez co spadła jakość.
      Jak Uber dogada się z kierowcami może znów będzie to usługa premium w cenie light.
      Inna sprawa …

      Artykuły na temat Ubera są pisane za często przez pryzmat naszego kraju. Są kraje na świecie gdzie Uber totalnie zdominował rynek i tam na pewno zarabia. To samo dzieje się już w naszej części Europy.
      Jestem w stanie założyć się z każdym blogerem z AW/SW że za 5 lat Uber nadal nie będzie zarabiał, a mimo to jego wartość się podwoi, ilość klientów także, tak samo przychód (nie mylić z dochodem).

      Wiele komentarzy tutaj jest chyba pisanych przez złotówy, które nie rozumieją, że z Uberem nie wygrają, choć pozostanie im jeszcze na lata nisza w postaci seniorów, którzy nadal będą dzwonić po TAXI i chodzić płacić rachunki na pocztę żeby mieć pieczątkę z potwierdzeniem.
      Uber ma taką moc, że kto raz z niego korzysta raczej nie szybko wraca do TAXI.

  • NobbyNobbs

    W końcu jakiś rozsądny i wyważony tekst. „Pajonkowi” już odwaliło i stwierdził, że on tego nie rozumie a sokoro on nie rozumie to to na pewno jest przekręt…

    • rats in the city

      Chyba wielki deal na public relations i reklamy z uberem nie wypalił?

    • NobbyNobbs

      Na to wychodzi. Ale mam nadzieję, że się do niego dopierdolą i go pozwą za to.

    • fff

      Pajonk i jego „profejsonalny” blog w ogóle niewiele rozumie. A najmniej z poprawnej polszczyzny.

    • LinekPark

      Czepiasz się… Relacje z pielgrzymek do Drezna były spoko! :)

  • zx

    3/4 polskiego cwaniackiego „byznesa” regularnie leci na stratach ale nie przeszkadza im to 4 razy do roku lecieć z rodziną na wczasy w tropiki, zmieniać regularnie wypasione bryki, budować super chatę.

    Tylko pracownikom na umowach śmieciowych nie mogą zapłacić bo beidaki na stracie do interesu dopłacają

    Podatku podobnie do zachodnich korporacji też w Polsce nie płacą bo tu strata, zysk transferowany na Cypr

  • Kwarc

    Wygląda na to, że (nie)stety Uberfrage rozwiąże się samo :P Aż strach pomyśleć, że model biznesowy, w którym kierowca nawet nie jest zatrudniony i jedzie własnym autem mogą być na minusie…

  • fg

    Bardzo mnie to cieszy, że te hipsterskiepomysły po kolei idą do piachu. Startupy-srajtupy.

  • Arek P

    Czy stawki jakie oferuje uber kierowcom na zachodzie są równie niskie co w Polsce? Trudnoby mi było w to uwierzyć by taki niemiec pracował za równowartość 3tyś. zł. Więcej dostanie pewnie na zasiłku…

  • uberdriver.pl

    Naprawdę bardzo ciekawa konkluzja: Uber zaczął oszczędzać czego najlepszym dowodem jest obcięcie kierowcom stawek. No no, szacun, nigdy bym na to nie wpadł. Do tej pory myślałem, że to raczej kierowcy po obcięciu cen przejazdów prawie do poziomu kosztów własnych muszą teraz oszczędzać na czym się da żeby związać koniec z końcem. Np na pączkach w tłusty czwartek. Acha, i jeszcze toto: „Cała suma trafiałaby na jego konto, a z niej odliczane byłyby jedynie koszty paliwa oraz amortyzacja”. Tzn że ktoś da te „samojazdy” Uberowi za darmo, ktoś inny zasponsoruje serwis, a PZU za frico ubezpieczy. Nie wiadomo też czy da się za darmo utrzymać te auta w nienagannej czystości, której teraz Uber domaga się od kierowców. Dość ciekawa koncepcja, tyle ze trudna w realizacji.