49

Uber to świetny biznes? Szybciej zainwestowałbym w nasze kopalnie węgla…

Gigantyczne straty, skandale, spory sądowe, zwolnienia - brzmi, jak scenariusz mocnego serialu o kulisach finansjery w USA. Ale to nie musi być kino: tak wygląda rzeczywistość korporacji Uber. Jedni widzą w niej fantastyczną firmę, mesjasza ekonomii współdzielenia, drudzy przeklinają gracza i zastanawiają się, kiedy padnie. Ja natomiast chciałbym dostawać złotówkę za każdy przeczytany nagłówek o problemach amerykańskiego "startupu". Miałbym już pokaźnych rozmiarów pudełko wypełnione monetami...

Uber pojawia się w doniesieniach medialnych bardzo często. Przyznam, że przestałem już nawet zwracać uwagę na te mniej istotne wiadomości, bo tego jest po prostu zbyt dużo – książkę można napisać wyłącznie w oparciu o zdarzenia z tego roku. A mamy początek czerwca. Wypada przy tym dodać, że zazwyczaj nie są to dobre nowiny dla firmy. Te ostatnie bledną przy rozmiarze oraz kalibrze wpadek i problemów.

Wracam do tej firmy nie bez powodu: Uber pochwalił się wynikami finansowymi za pierwszy kwartał 2017 roku. Przy czym wyniki finansowe w ich wykonaniu ograniczają się do podania wielkości przychodów i strat. W tym pierwszy przypadku wypracowano podobno 3,4 mld dolarów, co oznacza wzrost o 18% w porównaniu z ostatnim kwartałem 2016 roku. Straty spadły z 991 mln dolarów w ostatnich trzech miesiącach 2016 do „zaledwie” 708 mln dolarów w pierwszym kwartale 2017. Widać postęp, można przyklasnąć. Tyle, że chciałbym zobaczyć także dane z pierwszego kwartału 2016 roku i z nimi porównać te liczby. Wtedy moglibyśmy stwierdzić, w jakim kierunku to zmierza. Bo sam Uber przekonuje, że w dobrym…

Firma poinformowała też, że posiada jeszcze ponad 7 mld z około 15 mld dolarów pozyskanych od inwestorów. Kasa szybko topnieje, ale wystarczy jej jeszcze na kilka lat działalności. Co potem? Nim portfel zostanie wyczyszczony, prawdopdobnie dojdzie do IPO – Uber trafi na giełdę (a wyceniany jest obecnie na około 70 mld dolarów) i przez jakiś czas wszyscy będą zadowoleni: inwestorzy odzyskają kasę z nawiązką, twórcy zarobią miliardy, pracownicy, którzy posiadają akcje, będą krok bliżej wzbogacenia się. Środki wpadną też do kieszeni banków. Wystarczy przywołać Snapchata, by pokazać, jak to działa. Obie firmy mają problem z zarabianiem, więc trudno stwierdzić, co będzie dalej. Po Twitterze widać, że nie musi być kolorowo.

Patrząc na to wszystko, zacząłem się zastanawiać nad… polskimi kopalniami. Biznes wyśmiewany, wytykany palcem i skazany na „zaoranie”. Bo nierentowny. Ale chyba trudno wskazać kopalnię, która generowałby tak wielkie straty, jak Uber. W ich przypadku mówi się nierzadko o topieniu pieniędzy, o reanimowaniu trupa i „przekręcie”, a Uber przedstawiany jest jako symbol innowacyjności, przedsiębiorczości, zrozumienia rynku i jego potrzeb. Traci pieniądze? Co z tego – to się zmieni, w końcu wystrzeli niczym rakieta Elona Muska i wszystkim pokaże. Może faktycznie tak będzie.

Na razie jest tak, że Uber ma problemy w kolejnych krajach i gdy w jednym mieście sytuacja się uspokaja, kryzys wybucha w innym. Do tego doszły w tym roku m.in. oskarżenia o molestowanie seksualne w korporacji, o zaniżanie wynagrodzenia kierowców czy pełnienie funkcji „łamistrajka” podczas protestów w USA. Brakuje już palców u rąk, by wymienić ważnych pracowników, którzy w ostatnim czasie odeszli z firmy. Właśnie wyrzucony został Anthony Levandowski, który miał być „ojcem” autonomicznych pojazdów korporacji. Na jego startup Otto wydano kilkaset milionów dolarów. Ale niedługo potem przyszedł Alphabet i powiedział, że to jego technologie, własność intelektualna, która została zwyczajnie skradziona. Wydaje się mało prawdopodobne, by Uber wyszedł obronną ręką z tego sporu – wielkie nadzieje pokładane w autonomicznej jeździe mogą zostać odłożone na półkę.

W tym wszystkim mamy też CEO korporacji, który przyznał, że nie radzi sobie do końca z prowadzeniem biznesu i potrzebuje pomocy. Gdyby nie chodziło o świat startupów, nowych biznesów rodem z Doliny Krzemowej, ktoś już dawno krzyknąłby, że król jest nagi. Jednak w tym przypadku zaraz zacznie się łowienie inwestorów, którym sprzeda się obietnicę olbrzymich zysków, gdy tylko kupią akcje firmy. Pewnie usłyszą, że to będzie drugi Facebook. Osobiście zamiast akcji wolałbym ten układ ze złotówką zdobywaną za przeczytanie nagłówka o problemach korporacji. Możliwe, że lepiej bym na tym wyszedł.

  • www

    Uber jako firma to ściema. Tak było, jest i będzie.

    • Ściema w Dolinie Krzemowej? ;)

    • Piotr

      Jaka sciema? Dziala wiec nie sciema..

    • Amber Gold też działał…

    • IAmHumanBeing

      świetne porównanie, Uber tak bardzo mnie wykorzystuje, zamiast zabrać mi 50zł za 5km bierze tylko 10PLNów, tak bardzo czuje się oszukany. Skandal!!
      Ach zapomniałem, że Uberowcy nie mają tak ważnej dla mnie licencji na przewóz osób, który de facto mają wszyscy moi znajomi którzy mnie podrzucają w różne miejsca przy okazji. No i najważniejsze tylko licencjonowany taksówkarz mnie nie zgwałci i nie zabije bo kto wie jaki zwyrol jest kierowcą Ubera :/
      A tak już na sam koniec? dlaczego tak narzekacie? przecież nikt wam nie zabierze waszych ulubionych taksówek
      nadal możecie oddawać grube pieniądze za tak wspaniałe usługi, nikt wam nie broni, dlaczego po prostu nie możecie przejść obok i nie patrzeć na tak znienawidzonego Ubera, żeby było jasne Uber nie podkradł mnie jako klienta firmą taksówkarskim, nie jestem i nie będę ich klientem więc o co chodzi?

    • opat

      Ja się zastanawiam czego nie rozumiesz? Poruszyłeś główny problem, czyli brak licencji, a jednocześnie zwisa Ci to.
      Tu nie chodzi o Ciebie jako klienta, to nie Twoja wojna. Tu chodzi o taksiarzy którzy jeżdżą legalnie i nagle wpada ktoś kto jeździ nielegalnie, przez co oferuje niższe ceny i zabiera taksiarzom chleb.
      Ja nie jestem ani jednym, ani drugim, ale rozumiem ich doskonale.
      Wiadomo, każdy klient chciałby jeździć najlepiej za darmo. Zawsze można przesiąść się na komunikację miejską i będzie jeszcze taniej niż Uberem. W czym więc problem?

    • A taniej może wozić, bo ma miliardy dolarów do spalenia. Uczciwe?

    • opat

      Głębokość portfela nie jest wyznacznikiem uczciwości, albo jej braku. Orange ostatnio wycyckał na roamingu innych krajowych operatorów też dlatego, że go na to stać, ale Orange przy tym nie łamał prawa. A Uber zatrudnia nieświadomych ludzi którzy łamią dla niego prawo, samemu przy tym umywając ręce.
      I nie dziwię się taksówkarzom, bo gdyby obok mojego biznesu, na który długo pracowałem by dostać wszelkie pozwolenia, powstał nowy biznes który działa nielegalnie i zabiera mi większość klientów, to też bym toczył z nim walkę. W dodatku klienci nazwaliby mnie tym złym bo zwalczam swoją konkurencję :)

    • IAmHumanBeing

      hmm a więc w całym tym sporze chodzi o licencje?
      licencje która wg. tego artykułu (http://www.infor.pl/prawo/gmina/dzialalnosc-gospodarcza/281475,Ile-kosztuje-uzyskanie-licencji-na-wykonywanie-transportu-taksowka.html) kosztuje do 450zł?
      dlatego ceny usług taksówkarskich są 4 do 5 razy droższe?
      Owszem do tego dochodzi szereg innych pozwoleń, takie jak bezsensowne moim zdaniem ” zaświadczenie o ukończeniu szkolenia w zakresie transportu drogowego taksówką”. Fakt nie jest to wina taksówkarzy że muszą posiadać te papiery ale wina ustawodawcy który ten wymóg wprowadził. A może by tak przejść do Ubera? wtedy ustawodawca zauważył by że przepis jest martwy?

    • opat

      Wydaje mi się, że traktujesz tą licencję jak papierek który się kupuje w sklepie.
      Zagłębiałem się nieco w temat i wiem, że bardzo ciężko jest zdobyć taką licencję. Należy ukończyć kurs a następnie przystąpić do egzaminu państwowego. Na egzaminie wymagana jest wiedza o znajomości miasta oraz o przepisach prawa miejscowego. Powiedzmy że przepisy to pryszcz, ale topografia to jakaś masakra.
      W dużych miastach jak Warszawa czy Kraków musisz znać wszystkie ulice na pamięć, musisz umieć powiedzieć jaką ulicą kończy się i zaczyna inna ulica, a często początek czy koniec jednej ulicy może się krzyżować z trzema innymi. Do tego musisz znać położenie placów i osiedli, sądów, prokuratur, komisariatów policji oraz staży miejskiej, urzędów, szpitali, konsulatów, szkół wyższych, obiektów sportowych, galerii sztuki, teatrów, muzeów, kabaretów, bibliotek, kin, centrów kultury, obiektów muzycznych jak filharmonie, hoteli i domów turystycznych, restauracji, galerii handlowych, kościołów i zabytków. Do tego dochodzą jeszcze trasy przejazdów z punktu A do punktu B, bo nie można wozić sobie klienta wg. własnego widzimisię na pewnych trasach. Jak poczytałem dokładnie o wymogach, to uświadomiłem sobie, że tu nie chodzi o te parę złotych wydanych na kurs a potem egzamin, lecz o wiedzę która gwarantuje jakość obsługi.
      Uber tej jakości nie zapewnia. Uber bazuje na tym, że każdy klient ma znać adres docelowy. Jeśli jestem w obcym mieście i jestem umówiony na spotkanie w hotelu sheraton a nie wiem gdzie on się znajduje, to Uberowiec nie będzie szukał w internecie stojąc na środku ulicy. Ja tracę czas, on sobie spokojnie przekopuje internet gdzieś dalej na parkingu a licznik bije. Kolejna sprawa to brak stosownego ubezpieczenia. Jeśli coś mi się stanie podczas kursu, to kto wypłaci mi odszkodowanie? Kierowcy Ubera w 99% przypadków nie posiadają ubezpieczenia dla pasażerów. Odszkodowanie teoretycznie wypłaci mi Uber, ale to bardziej zależy od jego dobrej woli, bo ile mi wypłaci np. za złamaną rękę i jak to będzie oceniać? A kto go jeszcze skontroluje? A jeśli wypłaci nic mi nie wypłaci albo wypłaci śmieszną kwotę to gdzie to mam zgłosić skoro Uber nie jest Polską firmą, więc ich nasze prawo nie obowiązuje? Poza tym Uber to aplikacja z której korzystają kierowcy i klienci, i nic więcej, więc dlaczego Uber miałby mi płacić odszkodowanie? A kierowca? Przecież on często nie ma własnej działalności, jest studentem zatrudnionym na zleceniu w tzw. spółdzielni. Jemu wszystko zwisa, on nic nie musi.
      Kolejna sprawa która tyczy się braku licencji – brak możliwości przejechania przez centrum miasta. W godzinach szczytu przejazd z jednego końca na drugi koniec miasta przez centrum może zaoszczędzić nawet i godzinę czasu. Uberki tego nie mogą.
      Ale to już z perspektywy klienta, a jak już mówiłem, to nie wojna klientów a taksówkarzy. Oni ponieśli trud zdania ciężkich egzaminów, często ponieśli koszta ponownego zdawania, bo z uwagi na trudność nie każdy zda za pierwszym razem. Oni zrobili wszystko zgodnie z prawem żeby otworzyć działalność. Nagle wpadł Uber ze swoimi, głupimi do granic możliwości śpiewkami, że oni nie wożą klientów, oni tylko łączą kierowcę z pasażerem. A Taxi to niby co robi? Oni też tylko łączą kierowcę z pasażerem, co prawda nie przez aplikację ale przez centralę telefoniczną.
      Uber i jego wielostronicowe regulaminy w których jest napisane, że kierowca bierze na siebie całkowitą odpowiedzialność i ma posiadać wszelkie niezbędne zgody, uprawnienia itd. To wszystko napisane zawiłym językiem. Ale na spotkaniach które organizują tego już nie powiedzą. Wręcz przeciwnie. Z ciekawości kiedyś zadzwoniłem do firmy która zatrudnia kierowców dla Ubera. Powiedzieli że nie trzeba mieć niczego, a w razie kontroli Uber daje prawnika :) Ale po co ten prawnik i kontrole skoro, jak twierdzi Uber, wszystko jest legalne? :)
      Mogę sobie otworzyć budę z koncesją na alkohol i działać legalnie, a obok może się postawić buda bez koncesji i sprzedawać wszystko taniej o 30%. Klient będzie zadowolony, właściciel nielegalnej budy też, a ja będę zdychał z głodu. A rząd przez dwa lata nie będzie wiedział co z tym zrobić. Śmiech na sali.
      Uber psuje rynek i psuje ludziom życie, ale na wysokich szczeblach rządowych ktoś musi dostawać w łapę skoro przez tak długi okres nikt z tym jeszcze nic nie zrobił. Do tego wyzysk na kierowcach którym Uber zabiera 20% od każdego kursu, a ci frajerzy dalej się cieszą, ale do czasu gdy przyjdzie naprawiać samochód. Idea Ubera jest prosta. Wykończyć konkurencję a gdy to nastąpi i będą mieli monopol, podniosą ceny tak, że przypomnimy sobie co to stare, dobre MPK/ZTM/PKP/BUS/PKS, albo zaczniemy jeździć rowerami. Jeśli natomiast konkurencja jest zdrowa, to raczej klienci nie muszą się martwić, ale póki co, dziś nie dostrzegamy zagrożenia.

    • opat

      Odpisałem Ci wszystko bardzo dokładnie, ale ktoś tutaj chyba uznał, że prawdy się nie mówi, więc wykasowali mój post :(
      Ważne że hajs się zgadza :)

    • xxx

      Chodzi o to, aby wszyscy działali na równych prawach. Nikt nie zabrania kierowcom ubera wykonywać usług przewozu osób, natomiast skoro prawo stanowi, aby kierowca taki spełniał określone wymogi (tj. licencja, badania lekarskie, wyższe OC, zdany egzamin z topografii, kasa fiskalna, wpis w dowodzie rejestracyjnym, niekaralnośc, itd. itp.), to wszyscy powinni się do tych przepisów stosować. Chyba w końcu nie bez podstaw na uberowcow nakładane są wysokie grzywny za brak uprawnień do wykonywania tego zawodu, które zresztą podtrzymywane są wyrokami sadowymi. Ponadto o jakiej innowacyjności się tu mówi??? Aplikacja??? Legalne taxi również zamówić można za pośrednictwem aplikacji, każda korporacja z góry może podać cenę kursu, istnieje coś takiego jak cena umowna. Moim zdaniem państwo powinno jednoznacznie (wzorem wielu innych państw) zakazać prowadzenie tej „działalności” przez zablokowanie aplikacji, bądź znieść wszystkie wymogi dla tradycyjnych taksówkarzy. Wtedy można by było mówić o uczciwej konkurencji. Czy lekarz bez kwalifikacji może leczyc ludzi? Czy notariusz bez zdanej aplikacji może podpisywać akty notarialne? Może to jest dobry pomysł na biznes aby stworzyć aplikację, przez którą będą zgłaszać się klienci potrzebujący sporządzić akt notarialny. Wtedy, za pośrednictwem owej aplikacji umówię się z nimi, sporządze taką umowę za parę złotych mniej (jak się uda za więcej), a inni głupi niech płacą za aplikację, później opłacają składki członkowskie, zakładają działalność gospodarczą i płacą podatki. Ja będę sobie działać dorywczo na zasadzie przyslugi. Nikt mi przecież nie zabroni sporządzić umowę wzorujac się na „wygooglanych” przykładach. Tak, to jest dobry pomysł. Ruszam od jutra!!! Jacyś chętni??? Świadcze usługi notarialne!!! Nie, nie… Nie jestem notariusze. Jestem osobą sporządzajaca akty notarialne za pośrednictwem aplikacji…

    • akka

      o czym ty piszesz ? 4x/5x drozsze ? w Wawie w godzinach porannych Uber jest 2 krotnie drozszy niz taxi korpo, tylko idioci jezdza w tych godzinach uberem, taxi ma bus pas a jelopy z Ubera stoja w korku….placac 2x wiecej…

    • Alot

      W takim Nowym Jorku liczba medalionów jest stała.
      Co roku jest aukcja i cena medalionu dochodzi nawet do miliona dolarów.

      Zatem tak, brak licencji, może irytować tych, którzy wyłożyli milion, żeby móc ludzi legalnie wozić.

    • Ale ja przechodzę obojętnie obok Ubera – nie korzystam ;)

    • Ogotay

      Wiesz biznes polega na tym by zarabiac a w najgorszym przypadku by wyjsc na czysto a nie doplacac do kazdego przejechanego kilometra tylko po to by pokazac konkurencji ze nas stac….to nie jest inwestycja tylko wyrzucanie kasy w bloto, czyste marnotrawstwo

    • YY

      jak zacznę rozdawać chleb za darmo żeby znajomi piekarze splajtowali to też okrzykną mnie startupem roku?

    • Jeżeli uda ci się pozyskać na ten cel kilkadziesiąt miliardów dolarów a potencjalnych „klientów” będziesz szukał za pomocą specjalnie stworzonej aplikacji, do tego zapłacisz odpowiedni podatek (bo coś tam trzeba odprowadzać, nie można za darmo od tak sobie rozdawać) to pewnie tak :D

    • YY

      i jak tu nie lubić społeczeństwa…

    • Alot

      Uczestnicz w wypadku z Uberem i zobacz jak zareaguje Twój ubezpieczyciel.

    • marcinsud

      ano tak, że z OC kierowcy zostaną pokryte koszty jego leczenia i powrotu do zdrowia.

    • Alot

      Pod warunkiem, że OC obejmowało usługę transportu ludzi.

      Jeśli nie obejmowało, będzie musiał wystąpić z pozwem cywilnym i uzyskać wyrok a potem odszkodowanie, ale nie z polisy ale pensji kierowcy.

  • pawbuk6

    Kto ma zarobić na Uberze, ten zarobi…

    • tiger

      Głównie wybierający go zamiast taxi.

  • kofeina

    Za największy sukces Ubera uważam wmówienie ludziom, że działają w ekonomii współdzielenia.

    • Później jakoś inaczej zaczęli to nazywać

    • Kuba

      Idea była fajna, i częściowo jest to ekonomia współdzielenia w przypadku osób, które tylko sobie dorabiają. Dzięki nim, auto zamiast stać, zarabia. A inne nie zostaje kupione lub wyprowadzone na ulice ;) No chyba, że współdzieleniem nazywają to, że młody ukrainiec dzieli się swoim czasem i zarobieniem a prezesik spółdzielni czeskim szrotem w lpg ;)

    • jamirq!

      wszystkie usługi to ekonomia współdzielenia wg tej definicji.

    • Alot

      Idea nie była fajna, bo od początku zakładała przerzucenie niemal wszystkich kosztów na kierowców.

  • Papaj ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Teorie spiskowe zawsze spoko, więc czemu jeszcze nikt nie napisał, że cały ten biznes wygląda na pralnię brudnych pieniędzy :)

  • Kuba

    Rok do roku cyferki wyglądają coraz lepiej a strata spada. W tym tempie za parę lat będzie to kura znosząca złote jajka. I to bym inwestorzy doskonale wiedzą. Faktycznie problemem jest czarny PR. Ale nie ma czemu się dziwić firmie, która ma przeciwko sobie silne lobby (nie tylko) taksówkarskie w wielu krajach. Do tego woda sodowa komuś zawsze uderzy do głowy co w efekcie daje wysyp niepochlebnych tekstów. Osobiście kibicuje uberowi, bo alternatywą jest zabetonowanie wąsatych Januszy z dopałami na kolejne kilkanaście lat. Czego by nie mówić, uber już zrewolucjonizował rynek, poprawił jakość usług transportowych, dał pracę i szansę na zarobek wielu młodym ludziom i zmusił Januszy do ruszenia tyłka z postoju.. Oby tak dalej ;) Trzymam kciuki. Będzie się wnukom opowiadać o tych panach z wąsem co to kiedyś ludzi wozili ;) Tak jak oni opowiadali nam o dorożkach ;) Tylko niech Szanony Pan Winiarczyk nie prześpi poniedziałku i zrobi dobrą gwiaździstą promocję (np kupon na 50zł – kierowcy zarobią na mnożnikach i pasażerowie będą mogli zamówić mimo protestu taxi).

    • czarny PR w ich przypadku to dzieło silnego lobby?

    • Kuba

      też. Do tego wynik wody sodowej, która niektórym lekko uderzyła do głowy ;) Mają przeciwko sobie społeczność taxi, popierających taksówkarzy polityków. Nie zapominając o buntujących się kierowcach, którzy zarabiają grosze ryzykując własnym tyłkiem. Tutaj mamy suchą informację o wynikach finansowych. Możemy napisać, że ma aż albo tylko tyle straty. Jeśli są wstanie rok do roku zmniejszać stratę to ewidentnie widać zysk na horyzoncie, gigantyczny zysk biorąc pod uwagę możliwość obcięcia głównego kosztu wprowadzając autonomiczne auta. Jednego czy drugiego pana można zastąpić, ale trend jest jasny. Mam tylko nadzieję, że postęp nie zostanie zablokowany na szczeblu unijnym, tylko wprowadzą jasne regulacje pozwalające na normalne funkcjonowanie. Zyskamy na tym wszyscy ;) (no może poza januszami, którzy będą musieli swój dopał wyrzucić do kosza ;)

  • airhead

    Coś czuję, że ten Uber wszystkich wycycka jeszcze. Najpierw napuści swoich kierowców i zwolenników na taksówkarzy, a potem wszystkich zastąpi autonomicznymi samochodami.

    • borysses

      Nie musisz czuc bo zostalo to wyraznie powiedziane przez CEO. Celem jest flota autonomicznych taksowek. Obecna sytuacja to tylko trenowanie AI.

  • maciej

    chcialbym was delikatnie uswiadomic, ze uber to nie jest firma taksowkarska.

    uber to firma IT bazujaca na big data, identycznie jak amazon nie jest sklepem, a wiekim, zautomatyzowanym systemem logistycznym dzialajacym w chmurze.

    za dwa, trzy lata uber bedzie mial (pewnie juz ma) zmapowana komunikacje i transporty w kazdym wiekszym kraju na swiecie. dysponujac flota autonomicznych aut beda mogli przerzucac sobie zasoby miedzy granicami bazujac na trendach i prognozach. beda mogli wykorzystac efekt skali przy dowolnych zakupach/pracach zjadajac lokalna, mala konkurencje. beda mieli nizsze koszty wdrozenia nowych uslug, jak ktokolwiek inny. beda mieli gotowa infrastrukture przy ekspansji na nowe rynki.

    mytaxi moze i ma apke do zamawiania kursu, ale z pewnoscia nie bedzie w stanie zbudowac kursu z poniatowskiego 12 w wawie na main street 15 w londynie, z uwzglednieniem dostepnych lotow, z zabookowanym na bazie prognoz i na 100% dostepnym autem. mytaki nigdy tez nie bedzie w stanie optymalizowac zuzycia aut jak uber: zamochod z kierowca jezdzi 8h, a autonomiczny bez 2-3x dluzej co w skali floty oznacza olbrzymie oszczednosci.

    na moje oko dyskusja taxi vs uber to piesn przeszlosci. ci ludzie jeszcze nie wiedza, ze za 5 lat ich zawod przestanie istniec tak samo jak zawod dorozkarzy. na miejscu pana kasowkarza (dowolnego kierowcy zawodowego) zaczalbym myslec o przebranzowieniu sie w trybie pilnym, a nie jeczal pod sejmem.

    • Przyszłość Ubera może tak wyglądać. Ale nie musi…

    • Maciej

      Lol, ja tu widzę czarny PR na czyjeś zamówienie :D

    • Szymon Podeszwa

      Jak narazie chyba najlepszy komentarz :-)
      Zamiast wylewać jad na to co jest lepsze a co gorsze, to raczej warto się zastanowić w którym kierunku zmierza przyszłość.

  • uber

    o co Wam chodzi z tą nagonką na UBER_a? zarówno Wy jak i SW od paru dni piszecie tylko i wyłącznie w negatywnym świetle o tej firmie. Przy okazji argumenty macie naprawdę z D. Czy to Wasz problem, że firma nie zarabia? Wasze straty? sorry ale nawiązując do do tytułu artykułu to nie macie się czym przejmować, bo nie grozi Wam to, że ktokolwiek, kiedykolwiek zaproponuje komukolwiek z Was inwestycje w UBER_a. Obawiam się, że o kopalniach też możecie sobie pomarzyć..

    • omg

      To po co czytasz? Twoje problemy też nikogo nie obchodzą a oni nie piszą tylko dla Ciebie.

    • Od paru dni nie robię nic innego, tylko klepię podłe teksty na temat Ubera – taki fetysz…

    • Uber

      No to fetysz tez słaby..

  • YY

    Wiecie co? Największe przeprosiny należą się taksówkarzom, którzy zarówno przez ważniaków blogerów, jak i przez komentujących chamów byli wielokrotnie mieszani z błotem. Że złotówy, że złodzieje, że bydło, że oszuści, a w opozycji Święty Uber, Nowa Nadzieja Przewozu Osób.
    Tak było i wszyscy byli po stronie Ubera, bo nowoczesny, bo aplikacja, bo licencja, znajomość języka i topografii miasta, to przecież zbędne pierdoły dla dinozaurów, które nie umiom się przystosować. Bo przecież wystarczy tylko w Google Maps wpisać. To jest właśnie durne pokolenie Snapchata, które uważa że niczego nie musi się uczyć, skoro wszystko znajdzie w necie.

    Teraz wychodzi, że rację mieli taksówkarze, a Uber stosował nieuczciwą konkurencję, bo raz że dumpingowe ceny (co prawo traktuje podobnie jak monopole), a dwa że bezprawnie (bo bez licencji). Też bym gównem delikwentów poobrzucał:) Tak wyzywali taksówkarzy od skąpców, Ubera dawali jako przykład że da się taniej. Teraz widzicie jak się da… 15 miliardów straty HAHAHAHA

    • Paweł

      Popieram…

  • Piot Rek

    Uber ma 15 mld dolarów na wykończenie taksówek i innych nielegalnych przewozów osób, po to by za kilka lat nie mieć konkurencji i samemu dyktowac ceny przejazdów. A jako innowacja i sharing economy nie będzie miał żadnych regulatorów, tak jak dzieje się to w przypadku taksówek.

  • Armani

    Kumpel ma Ubera w Gdańsku, póki co jeden samochód i kilku kierowców. Licencje na przewóz osób jest i sobie chwali. Jeśli on zarabia, a klienci mają taniej, to niech taryfiarze przejdą na Ubera.

  • Theverge

    Panom z Antyweb już dziękujemy…

  • john2005

    Czy szanowna redakcja zrobi w koncu jakis fajny test tych wszystkich firm przewozowych, ktore posiadaja aplikacje i np potem porowna do roznych korporacji? Mysle, ze wiekszosc uzytownikow bylaby zachwycona. I mam tu na mysli cos w stylu wybrania punktu A i B i potem wykonanie paru kursow roznymi przeowznikami z porownaniem jak sa naliczone oplaty itp :)