logo uber
10

Największym problemem dla Ubera jest… on sam

Nie tylko w Polsce Uber ma problem z lokalnym prawodawstwem, inne kraje również przyglądają się modelowi działalności usługi, która według niektórych dla standardowych taksówek stanowi "nieuczciwą konkurencję". Najważniejszymi problemami firmy nie są jednak kontrowersje z tym związane, lecz... niestabilna sytuacja wewnątrz, która może wkrótce mieć znamienny wpływ na całość.

Uber stał się obiektem ataków nie tylko ze strony taksówkarzy, którym nie w smak jest jego działalność (i to nie tylko w Polsce), ale również organizacji walczących o prywatność w internecie oraz równość kobiet i mężczyzn w pracy. Dział HR firmy nie zareagował prawidłowo na przypadki molestowania seksualnego kobiet, przez co Uber był zmuszony gasić pożar związany z aktywnością organizacji pomocowych działających na rzecz kobiet. Narażenie się także środowiskom interesującym się kwestiami prywatności również niczego dobrego nie przyniosło – wokół Ubera narosły nawet mity, jakoby firma była tworem służb, a nie spontanicznym wytworem zwykłej przedsiębiorczości.

Owe wydarzenia spowodowały również tarcia w radzie nadzorczej Ubera. Według najnowszych doniesień, Travis Kalanick ma problemy z utrzymaniem stabilnej sytuacji wewnątrz firmy, czego objawem są głośne odejścia wysoko postawionych pracowników. Najnowsze doniesienia wskazują na opuszczenie szeregów Ubera przez Emila Michaela – jedną z bardziej kontrowersyjnych osób związanych z Uberem. To właśnie ten człowiek doszukiwał się w publikacjach prasowych na temat firmy działań szkalujących wskazując na to, że przedsiębiorstwo powinno poczynić odpowiednie kroki ku temu, aby im zapobiec.

uber

Czyli – Uber nie musi się obawiać nieprzychylności lokalnych rządów. Największy problem tkwi wewnątrz firmy

Pomimo narzekań środowisk taksówkarskich z powodu – jak sądzą – łamania prawa, nie to jest największym problemem przewoźnika. Wygląda na to, że Kalanick nie jest w stanie w odpowiedni sposób zarządzać kryzysem, a to właśnie on jest odpowiedzialny za gaszenie pożarów wewnątrz struktur Ubera. Do pewnego czasu wydawało się, że Michael ma nienaruszalną pozycję w firmie, mimo kontrowersyjnych zachowań w trakcie afery z molestowaniem seksualnym w tle. Eksperci natomiast wskazują na to, że cała sprawa mogła się rozbić również o kwestie przywództwa – Kalanick w obliczu słabnącego autorytetu musi bardzo uważać na swoje kroki, gdyż istnieją wokół niego osoby, które mogłyby zagrozić. Mówi się, że jedną z takich osób był właśnie Emil Michael.

Niekorzystna sytuacja wewnątrz Ubera może się również odbić na nastrojach inwestorów, którzy zdążyli się pogodzić z tym, że usługa w ogóle na siebie nie zarabia. Nie jestem pewien, czy przekonują ich takie argumenty jak prace firmy nad autonomicznymi samochodami oraz ciężarówkami. Ale i z tym jest całkiem spory problem, bowiem wiele wskazuje na to, że firma jest jednym z głównych bohaterów afery polegającej na przywłaszczeniu sobie własności intelektualnej Waymo.

  • Rincewind

    Największe problemy Ubera zawsze opisuje Spiders Web. Zwykle jest to: „upadnie bo tak i już, bo jest jak dorożka i w ogóle”.

    • kofeina

      Chyba o budce telefonicznej było w tytule bardziej, ale treści nie czytałem.

    • Rincewind

      Ojj tam że dwa razy na tydzień chyba jest jak to Uber zaraz upadnie.

    • Ale dorożki to zostawcie w spokoju… :(

  • Andrzej Pacan

    Sorry bardzo, ale co to za bełkot i skąd się wziął?

  • Problemem Ubera może być to, że inni już kopiują od nich pomysł na zamawianie, np ITAXI: http://marcinkaminski.pl/itaxi-konkurencja-dla-ubera/

    • Biorąc pod uwagę niekoniecznie dobrą sytuację w firmie, to robi się z tego osobny problem. :)

    • And.

      Itaxi był w Polsce kilka lat przed uberem

    • Przed – tym bardziej cieszy i życzę im kontynuacji sukcesów.