Toyotą Rav4 - zdjęcie 7
31

Tydzień z hybrydową Toyotą Rav4. Bardziej poprawnie i nijako się nie dało

Mam pewien sentyment do japońskich marek motoryzacyjnych, którego źródło trudno jednoznacznie zdefiniować. Dlatego z ogromną chęcią przesiadłem się na tydzień do Toyoty Rav4 z napędem hybrydowym. Co po tygodniu mogę o niej napisać?

Rav4 to model równie kultowy w portfolio Toyoty co m.in. Corolla, która nie tak dawno po kilku latach niebytu powróciła w bardzo przyjemnej dla oka formie do oferty japońskiej firmy. Aktualna, czwarta już generacja „Ravki” jest oparta na nadwoziu, które zaprezentowano po raz pierwszy w 2012 roku i poddano liftingowi trzy lata później. Po raz pierwszy w historii model ten miał tak duże gabaryty. Jednocześnie też został sklasyfikowany jako SUV klasy średniej i miał zaspokajać potrzeby całych rodzin.

Nieco ostrzejsze miejscami kształty i mocno ścięte reflektory przednie nadają autu odrobinę agresywnego charakteru.

Patrząc na Rav4 z zewnątrz, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z naprawdę dużym samochodem. Choć projektanci zdawali się robić wszystko, aby to zakamuflować. Rezultatem są m.in. nieco ostrzejsze miejscami kształty i mocno ścięte reflektory przednie, które nadają autu odrobinę agresywnnego charakteru. Ogólne wrażenie jest jednak dość jednoznaczne – mamy do czynienia z samochodem dla rodziny. I ta myśl towarzyszyła mi praktycznie przez cały czas.

Toyotą Rav4 - zdjęcie 1

Auto napędza silnik benzynowy o pojemności 2,5 litra wspierany przez automatyczną skrzynię biegów. Działa ona w sposób bezstopniowy, a więc podczas jazdy właściwie nie czujemy zmiany przełożenia. Silnik trzyma te same obroty, a przekładnia płynnie przełącza biegi. Wymaga to przyzwyczajenia i nie każdemu przypadnie do gustu. Problem polega na tym, że samochód jest przez to głośny i pracuje na bardzo wysokich obrotach (szczególnie podczas przyśpieszania). Mam zatem dość mieszane odczucia. Aby jednak być sprawiedliwym, trzeba dodać, że gdy już ustabilizujemy prędkość i suniemy np. autostradą ok. 120-130 km/h w kabinie panuje błoga cisza i spokój.

Cały układ wspierają dwa silniki elektryczne, co zapewnia ogólną moc rzędu 197 KM.

Cały układ wspierają dwa silniki elektryczne, co zapewnia ogólną moc rzędu 197 KM. I to czuć, bo hybrydowa Rav4 przyśpiesza do setki w 8,3 sekundy. Auto jest zaskakująco dynamiczne, jak na rodzinnego SUV-a o dużych gabarytach. Choć na papierze mamy tutaj napęd 4 x 4. W praktyce nie uświadczymy wału napędowego tylnej osi. Zastąpiono go dwoma elektrycznymi silnikami – po jednym na każdą oś. Efekt jest dość mocno przeciętny. Swoją przygodę z Rav4 zacząłem od jazdy w ulewnym deszczu i choć nie uświadczyłem podsterowności na zakrętach, to przyczepność pozostawiała trochę do życzenia. Tylny napęd załączał się bowiem z pewnym opóźnieniem, co ograniczało jego przydatność.

Toyotą Rav4 - zdjęcie 2 Toyotą Rav4 - zdjęcie 3 Toyotą Rav4 - bagażnik

Hybrydowa jednostka powinna przekładać się na niskie spalanie. Jak jest w rzeczywistości?

Tu Toyota dość negatywnie zaskakuje, bo w trybie miejskim notowałem spalanie na poziomie 7,5-9 l/100 km. Na trasie udawało się „zejść” do 7-8 l/100 km. Ale już po wyjechaniu na autostradę „Ravka” spalała 9-9,5 l/100km. Nie są to szczególnie imponujące wyniki i trudno mi nie twierdzić, że spodziewałem się więcej. Oczywiście trzeba podkreślić, że elektryczne silniki pokazują pazurki podczas jazdy po mieście i to właśnie tutaj odczujemy największe korzyści – zakładając oczywiście, że nasz styl prowadzenia nie opiera się na dynamicznym przyśpieszaniu.

Toyotą Rav4 - zdjęcie 4

wnętrze auta Toyotą Rav4

Zajrzyjmy do środka. Tutaj miłe zaskoczenie, bo układ przycisków i pokręteł jest ergonomiczny i przemyślany

Szczególnie dobre wrażenie zrobił na mnie system kamer 360, które przez niemal cały czas monitorują sytuację wokół auta. W rezultacie podczas codziennej jazdy właściwie nie czujemy rozmiarów auta. Każdy manewr wykonujemy ze względną łatwością i mamy bezpośredni widok na wszystko, co znajduje się przed, za i po bokach. Dodajmy do tego aktywny tempomat, czujniki martwego pola w lusterkach, asystenta pasa ruchu, systemy rozpoznawania pieszych i znaków, a także mechanizm awaryjnego hamowania… Wszystko to sprawia, że jazda „Ravką” jest naprawdę przyjemna i bezpieczna. Również w nocy, gdy reflektory Bi-LED zapewniają fantastyczną widoczność.

Toyotą Rav4 - zdjęcie 5

komputer Toyotą Rav4

Sam komputer pokładowy posiada właściwie wszystko, co niezbędne. Nawigacja, odtwarzacz, monitor stanu technicznego auta – to raczej standard, nad którym trudno się rozpływać. Jednocześnie jednak nie znalazłem tutaj żadnych aplikacji i rozwiązań, które zrobiłyby na mnie wrażenie. Mógłbym zatem dla skwitowania tego użyć słowa nuda, co jednak byłoby mocno niesprawiedliwe dla tego samochodu.

Toyota Rav4 to bowiem auto po prostu poprawne

I ta poprawność połączona z rodzinnym charakterem sprawia, że ocieramy się wręcz o nijakość i nudę. Jednocześnie miejscami daje się wyczuć pewien dysonans. Patrzymy na deskę rozdzielczą i widzimy przyjemne wykończenie skórą (stosowane w wersjach Style i Prestige). Ktoś jednak wpadł na „genialny” pomysł, aby przez środek poprowadzić listwę ozdobną wykonaną z tandetnego plastiku. Takich wpadek jest tutaj więcej. Pochwaliłem ergonomię przycisków – a tymczasem ten służący do otwierania tylnej klapy umieszczono bezpośrednio pod kierownicą – bardziej niewygodnie się nie da. Ogółem jednak wnętrze Rav4 zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Jest przestronne i komfortowe, a jakość wykonania i spasowanie większości (z drobnymi wyjątkami wspomnianymi wyżej) elementów stoi na wysokim poziomie.

Toyotą Rav4 - zdjęcie 6

Samo auto nie zrobiło na mnie piorunującego wrażenia, ale też mam wrażenie, że nie to było zamiarem producenta.

Najtańsza wersja hybrydowej Rav4 jest wyceniana na ok. 130 tys. złotych. Do wariantu 4 x 4 trzeba dopłacić 10 tys. złotych. Są to umiarkowane ceny, jeśli chodzi o ten segment. Samo auto nie zrobiło na mnie piorunującego wrażenia, ale też mam wrażenie, że nie to było zamiarem producenta. Toyota w tym wydaniu jest bardzo zachowawcza, poprawna i ocierająca się wręcz o nudę oraz nijakość. Jestem przekonany, że dla niejednego klienta szukającego rodzinnego SUV-a będzie to ogromną zaletą. Szczególnie w połączeniu z ogromem systemów wspierających kierowcę i poprawiających komfort jazdy. Inni natomiast, widząc ten brak charakteru Rav4 machną zapewne ręką i poszukają auta, które będzie wzbudzać w nich jakiekolwiek emocje, a o to dziś w segmencie SUV-ów nietrudno.

  • Maciej Martyniuk

    „W praktyce nie uświadczymy wału napędowego tylnej osi. Zastąpiono go dwoma elektrycznymi silnikami – po jednym na każdą oś”?! Nie zastąpiono, nie ma go, po prostu.

    • Extreeme

      Zastąpiono bo były wersje z dieslem i napędem AWD

  • Molimo

    Jednak Peugeot 3008 jest ponad Toyotę.
    Hybryda, a pali jak smok.

    • Bartłomiej Kaliński

      Ostatnio z PZU dostałem hybrydową Toyotę Auris. Mały miejski samochód, starałem się jeździć eco (zielone pole na obrotomierzu jest bardzo uzależniające) i spalanie wyszło mi w granicach 6-7 litrów. Do tego jazda samochodem jest faktycznie jakaś nudna. Po tym krótkim doświadczeniu przeszła mi całkiem ochota na auta hybrydowe.

    • Auris to kompakt, nie mały miejski samochód ;)

      Żeby hybryda miałą sens trzeba jeździć dużo w miejscach gdzie napęd hybrydowy pokazuje pazur – miasto. Na tyle dużo by w okresie naszej eksploatacji auta zaoszczędzić wiecej niż wynosi różnica w cenie auta do wersji benzynowej – a to w przypadku takiego aurisa 12-15k.

      Ile to jest km? 50-60k?

    • Bartłomiej Kaliński

      Mój błąd;)

      Takie auto byłoby idealne dla patroli ochroniarskich, które albo stoją na parkingach albo jeżdżą po mieście w tę i z powrotem;)

    • Bartosz Milewski

      Strasznie kiepsko jak na hybrydę. Ja swoim Focusem w dieslu wyciągam 5-6L bez problemu.

    • Bartłomiej Kaliński

      Też normalnie korzystam z diesla dlatego spalenie Toyoty bardzo mnie zdziwiło.

    • Marcin Czajka

      Ale czego Wy się spodziewacie? Toyota ma 2,5 l benzynę pod maską i swoje waży. Gdyby pracowała tutaj samotnie benzyna a silniki elektryczne zamieniono na wał napędowy, to spalanie zamykałoby się w okolicy 12-13 l. Wersja z dieslem kosztowała dokładnie tyle samo a spalanie mniejsze. Ale w mieście rządzi hybryda. Z drugiej strony na miasto to jest CH-R albo Auris a nie wielka RAV4.

    • Bartłomiej Kaliński

      Słyszę hybryda myślę mega oszczędność. To chyba duży skrót myślowy po przeczytaniu tych wszystkich artykułów na temat przyszłości motoryzacji.

    • Extreeme

      Akurat w RAV4 hybryda jak widać się nie sprawdza, zresztą nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem

    • Dawid

      Myślę że twoja bezkrytyczna wiara po przeczytaniu raptem jednego, pobieżnego artykułu o hybrydach jest zdumiewająca. Jak ktoś słusznie już zauważył w Rav hybryda to ma mało sensu. Bo hybryda idealnie nadaje się do miasta a Rav do miasta się średnio nadaje. Co do spalania trzeci rok jeżdżę Aurisem kombi, średnie spalanie realne z całego tego okresu (w telefonie zapisuje każde tankowanie) wyszło 5,5l. Pali mi mniej niż poprzedni Avensis D4D. Patrząc na raporty spalania użytkowników identycznych Aurisów ale ze zwykłym napędem benzynowym które oscyluje w okolicach 8,5-10l i zestawiając to z poniesionymi wydatkami na paliwo to w moim przypadku różnica w cenie zakupu auta zwróci się do końca 3 roku użytkowania. Dodatkowo zwróć uwagę że w hybrydach brak wielu elementów które mogą się zepsuć, brak rozrusznika, alternatora, sprzęgła, pasków klinowych, nie mówiąc już o DPFach, filtrach cząsteczek stałych czy turbinach. A do tego silnik spalinowy pracuje z dużo mniejszym obciążeniem bo jest wspomagany elektrykiem, np. taka drobnostka ale rano ruszam na silniku elektrycznym, spalinowy załącza się dopiero po pewnym czasie kiedy auto jest w ruchu. Czas pokaże ale ja akurat nie wyobrażam sobie już jeżdżenia autem ze „zwykłym” napędem. Kwestia oczekiwań, potrzeb dlatego rozumiem też osoby dla których to auto nie jest wyborem. Polecam jednak najpierw samemu sprawdzić (jazdy testowe w ASO) i poczytać więcej, zasięgnąć opinii.

    • Czyli przy obecnych cenach paliwa, to masz zwrot po jakiś 100k.

      Jak wyjeździsz odpowiednio więcej przy zakładanym okresie używania, to ma to sens. I tak właśnie powinno patrzeć się na hybrydy w tym segmencie.

    • Michał Kowalewski

      Też w pierwszym momencie wydawało mi się dużo (w domyśle porównałem wyniki z małymi autkami miejskimi, gdzie spalanie w hybrydach spada nawet poniżej 4L). Po przemyśleniu wyszło w sumie ok. Obecnie jeżdżę Outlanderem 2,4 CVT i tak jak napisałeś spalanie w mieście zaczyna się od 12L, więc jeżeli tu niedoświadczony kierowca zrobił 7,5 to w sumie wygląda na niezły wynik.

    • Extreeme

      Nie wiem jak źle trzeba jeździć Aurisem hybrydowym żeby aż tyle spalić

    • Marcin Czajka

      Bo hybrydą trzeba nauczyć się jeździć. W końcu przecież da się zejść do 4l i podobno mniej.

    • Extreeme
    • Marcin Czajka

      Nie mówię, że jest. Ale też wiele osób nie rozumie, że ekologiczna jazda nie polega na dziadkowej technice jazdy i wkurzaniu wszystkich dookoła.

    • ja

      e tam, eko jazda jest, gdy pali mniej niż 10l/100km…

    • Wyjechać na autostradę? ;)

    • Marcin Czajka

      Jak jeżdżę eco to takie spalanie mam w 150-konnym 1.8T w benzynie. I nie muszę przepłacać za to 10k.

  • jj

    „Działa ona w sposób bezstopniowy, a więc podczas jazdy właściwie nie czujemy zmiany przełożenia. „Silnik trzyma te same obroty, a przekładnia płynnie przełącza biegi.” Sorry pogubiłem się

    • Rado

      Po prostu nie czujesz zmiany biegów w tym aucie, jak w tramwaju :)

    • Robert M

      Tramwaj też nie zmienia biegów. Jak Toyota.

  • Anonim

    Brzydkie to strasznie. Nawet nijakie Suzuki wygląda lepiej.

    • Marcin Czajka

      Ten samochód ładnie wygląda tylko w białym metaliku.

  • Z M

    Elementarny brak wiedzy na temat stylu jazdy hybrydą! Tak można by określić większość testujących ten typ napędu!
    Negatywne komentarze może pisać tylko ktoś, kto hybrydą nie jeździł lub jeździł tylko testowo!
    Pokażcie mi drugie tak ciężkie auto z silnikiem o takiej pojemności i tak dynamiczne które tak mało pali!!!
    W tym segmencie normą jest minimum 12-14litrów łagodnie traktując, diesel nieco mniej ale jakie koszta!
    Mam C-HRa i średnie spalanie z 9tyś. km to 5,2 litraam, mam też Mitsubishi Lancer z silnikiem 1,8 jak w C-HR i tu średnia wychodzi 8.6 litra w manualu bo z automatem było by jeszcze więcej.
    To są realne oszczędności na hybrydzie, a komentarze typu „pali jak smok” wywołują u mnie śmiech politowania.

  • DanTheLittle

    Nie wiem jak RAV4 ale w CHR która testowałem silnik był bardzo głośny tylko przy przyspieszaniu a nie ze cały czas. Mimo to nie zdecydowałbym sie na takie auto z tak pracującym silnikiem. Jeździłem 10 dni CHR i wystarczy. Nie polecam ogólnie :)

  • oko

    W 1996r. brzydki jak noc listopadowa, samochód elektryczny GM EV1 mógł przejechac ok. 250km, a ładowanie do 80% trwało 1,5h. To co dzisiaj się wyprawia w tej dziedzinie to jakieś szopki i chocholi taniec. Wszystkie patenty leżą i czekają, aż łaskawie lobby paliwowe pozwoli niziołkom zaznać rozkoszy jazdy melexami. I nie łudzmy sie, że bedzię tanio

  • Kordian Zadrożny

    Przetestuj Outlandera PHEV, ciekaw jestem wyniku

  • Jeżdżę dość często żony Yarisem hybrydą i jestem zadowolony. Spalanie po mieście jak się pojeździ powyżej 15 km wychodzi 4.5l, za miastem 90-100 km – 5l, autostrada 150 na liczniku 140 w realu – 7l. Ma wszystkie zalety diesla bez pompy, wtryskiwaczy i tego całego psującego się badziwia, którego wymiana kosztuje krocie. Sam jeżdżę Pajero 3.2 DiD więc mam pewne doświadczenie. Na pewno w ciągu kilku lat wymienię wysłużonego Miśka na coś innego i będzie to pewnie coś hybrydowego z niezawodną skrzynią CVT.