Nie dziwią mnie już i nie szokują kolejne doniesienie na temat tego jak Facebook wykorzystuje w biznesie dane swoich użytkowników. Tym razem WSJ zrobił małe dochodzenie (zresztą na podstawie innych zgłoszeń, na które nie było reakcji) w którym odkrył, że po kliknięciu na reklamą na FB (i w kilku innych większych serwisach) reklamodawca dowie się kto dokładnie klikał. Praktyka rynkowa jest natomiast taka aby przekazywać jedynie informacje o stronie na jakiej wykonany był klik.

Facebook oczywiście poprawił już ten mały błąd, sugerując jednocześnie że było to niezamierzone działanie:

„We were recently made aware of one case where if a user takes a specific route on the site, advertisers may see that they clicked on their own profile and then clicked on an ad,” the Facebook spokesman said. „We fixed this case as soon as we heard about it.”

Moim zdaniem „odkrycie” WSJ to jest taka mała burza w szklance wody bo przecież FB oficjalnie ogłosił, że będzie dane ogóle (które zawierają tak naprawdę pełne dane osobowe) dla profili nie zabezpieczonych przed publicznym dostępem przekazywał wybranym partnerom.

Mimo wszystko dobrze, że ktoś zwraca uwagę na takie szczegóły. Dane użytkowników w serwisach społecznościowych moim zdaniem nie powinny być przedmiotem w wymianach handlowych i sposobem na zarabianie pieniędzy (nie odnoszę się do w tym przypadku jedynie do odkrycia WSJ). Nie jestem osobą przewrażliwioną na punkcie własnej prywatności, mam sporo profili w serwisach społecznościowych i raczej wszystkie są publiczne. Zawsze jednak patrzę na prywatność przez pryzmat 90% internautów, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że trzeba się zabezpieczyć, że polityka prywatności może się zmienić tak iż ich do tej pory prywatne informacje zostaną upublicznione itp.

Nie należy też przyjmować, że każdy powinien być specjalistą od internetu i znać się na ochronie danych osobowych. Są rzeczy, które wymagają regulacji po to aby klienci, konsumenci, internauci nie byli wykorzystywani. Inaczej wszyscy staniemy się poniekąd ofiarami sprytnych prawników czy też długich niezrozumiałych i nie czytanych przez nikogo zapisów (jak chociażby polityka prywatności Facebooka, która regularnie się zmienia i powiększa objętościowo).

Całkiem możliwe, że nie rozumiem przemian zachodzących w internecie lub inaczej to ujmując nie chce przyjąć do wiadomości jak internet i stosunek do prywatności się zmienia. Mimo to cały czas jestem przekonany, że niezależnie od medium i miejsca w jakim jesteśmy aktywni mamy prawo do prywatności i prawo do dysponowania naszymi prywatnymi informacjami. Powinniśmy wymagać więc aby prywatność szczególnie w tak dużych serwisach jak Facebook była „domyślna” ale oczywiście w taki sposób aby można było korzystać z danego serwisu.

Na początku wspomniałem o regulacjach dotyczących ochrony użytkowników przed zakusami na dane osobowe wśród dużych serwisów internetowych. Z jednej strony widzę potrzebę stworzenia takich „prawa” obawiam się jedynie, że mogą one być na tyle absurdalne że albo szybko zostaną oprotestowane albo też nie będą po prostu egzekwowane.

Obrazki którymi udekorowałem treść pochodzą z sangrea.net (jest tam więcej takich tematycznych grafik).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Pingback: Tweets that mention Twoje dane to towar na sprzedaż – podoba wam się taka wizja internetu? -- Topsy.com

  • http://www.fallenart.co.uk Michal

    „którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że trzeba się zabezpieczyć”

    I potem wpadka ;-) jak to w zyciu.

  • Hrabinus

    Sprzedają naszą prywatność bo wciąż mają niedosyt pieniędzy – apetyt rośnie w miarę jedzenia.

  • ulow.

    nie chcesz żeby dane były sprzedawane = nie korzystasz z fb

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    ulow.: nie chcesz żeby dane były sprzedawane = nie korzystasz z fb

    To błędne myślenie prowadzące do akceptacji stanu rzeczy, który powinien się zmienić.

    • Zahariash

      Od tupania nóżką nic się nie zmieni. W końcu ludzie (przeciętni użytkownicy internetu) będą musieli się nauczyć, że ujawnianie wszystkich danych jakie tylko można wpisać w formularzy to najzwyczajniej w świecie głupota. A gdy to się stanie to i portale społecznościowe zmienią sposób działania… i zaczną użytkowników szanować (a raczej ich dane)… bo teraz to wygląda jak folwark.

  • http://www.qazeta.pl MateuszW

    Nie mam konta na FB, N-K, Myspace, grono czy innym badziewie, czy to znaczy że nie żyję ? Niestety powiem wam że mam się świetnie i przynajmniej żyję normalnie, mimo że dużo czasu spędzam w sieci (praca) to jakoś nie mogę się przełamać. Rozczaruję wszystkich, kontakty towarzyskie można utrzymywać nadal nie korzystając z socialów i na dodatek są to zwykle lepsze kontakty, mimo że nie jest to 300-400 osób jak niektórzy mają na N-K czy innych tego typu śmieciach.

  • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

    OT, ale myślę, że warto. Jest już nowy Filmweb!!!

  • http://www.facebook.com/maciej.tabert Maciej Tabert

    Nie trzeba działać w social media aby zarabiać konkretne pieniądze na danych osobowych, zdobywanych często w sprytny sposób. Grzegorz, gorąco polecam obejrzenie prezentacji Sławomira Komińskiego z one 2 one group S.A. (Mobile Advertising Platform) http://bit.ly/ciy5Ea która odbyła się na Synkreo w Poznaniu (swoją drogą kapitalny cykl spotkań).

    Prezentacja skupia się na opisaniu jak z danych pozyskiwanych między innymi w konkursach przeprowadzanych dla Agory i TVP Spółka stworzyła bazę danych z bardzo ciekawymi informacjami. Fascynujące i przerażające zarazem :).

    Pozdrawiam, M.

  • ma5t4h

    > Twoje dane to towar na sprzedaż – podoba wam się taka wizja internetu?

    Bardzo pod warunkiem, że na tym zarobię <&]

  • http://www.1985.pl Maciej

    Sam kiedys chcialem wywalic sie z FB, nie dalo sie. Pozniej nie chcialem dostawac newsletterow od nich – dostawalem nadal. To chyba wlasnie social media w pelnej klasie ;-)

  • nika

    Przeraża mnie sytuacja totalnej inwigilacji i kontroli (na razie to tylko history stealing, informacje gps dodawane do zdjec, IP location, wifi location).
    Co z tego ze jest wolnosc wypowiedzi skoro mozna kontrolowac prawie
    kazdy moj ruch. Wielki Brat nie byl alegoria wspolczesnosci tylko
    systemow totalitarnych (w tym komunizmu z ktorym tak dzielnie walczylismy).
    Sartre’a draznilo w religii chrzescijanskiej ze wedle niej Bog obserwuje
    ciagle czlowieka patrzac czy ten nie zgrzeszy. Taka sytucja teraz
    spotka wszystkich – z tym ze nie wiadomo kto nas obserwuje
    i w jakim celu. Ale jak widac wielu to nie przeszkadza.

    • http://www.fallenart.co.uk Michal

      przeszkadza, ale powiedz mi jaki sens jest w tym abym swoje krotkie zycie poswiecal na walke z wiatrakami ? To mija sie z celem. Niech sie napchaja tymi moimi danymi, ja tam mam inne rzeczy na glowie. Mysle, ze w dzisiejszych czasach jestesmy przeinformowani i ludzie juz machaja reka na wiele spraw. Wszystko gna do przodu straszliwie, a wszystkiego nie ogarniesz, wiec zostajesz w tyle, i tak w kolko.

  • Pingback: Prasówka 22.05.2010 « Blog NetCenter Solution

  • Hrabinus

    Zawsze można całkowicie usunąć (nie chodzi mi o dezaktywację) konto.