• Twitter tym razem wykonał dobrą robotę jeśli chodzi o bezpieczeństwo

    • Data: 03.02.2010 14:37
    • 3,768 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 5 »

    Od wczoraj wszyscy piszą o kolejnych problemach twittera i potencjalnym atak phishingowy (podszywanie się pod stronę internetową w celu wyłudzenia nazwy i hasła użytkownika). Podobno część użytkowników Twittera została zablokowana oraz dostała powiadomienie o konieczności zmiany hasła. Można by powiedzieć, że znowu coś lub ktoś naruszył bezpieczeństwo Twittera – jednak nie tym razem. Tym razem moim zdaniem Twitter stanął na wysokości zadania i zadbał o bezpieczeństwo swoich użytkowników.

    W dzisiejszej informacji na blogu Twittera cała sytuacja została wyjaśniona. Okazało się, że faktycznie Twitter zablokował konta użytkowników i poprosił ich o zmianę hasła. Zrobił to dlatego, że słusznie podejrzewał, że konta tych osób zostały przejęte przez oszustów którzy w ten sposób szybko zbudowali sobie duże grupy followersów.

    Jak na to wpadli? Monitorując serwis zobaczyli, że w ciągu kilku ostatnich dni kilka kont znacznie “przybrało” na ilości osób śledzących. Idąc tym tropem rozwiązali zagadkę.

    Okazało się, że ktoś budował strony i fora z torrentami w celu ich dalszej odsprzedaży. Kiedy strona w rękach nowego właściciela zaczęła robić się popularna pierwotny twórca “oszust” wykorzystywał zostawioną w tych skryptach dziurę do tego aby dobrać się do danych użytkowników (miał też dostęp do admina forum czy stron i nawet był w stanie przekierować logowanie do innego serwisu po to aby wydobyć jeszcze więcej informacji).

    Administratorom Twittera nie udał się zidentyfikować wszystkich forów, z których wykradzione zostały dane użytkowników. Jeśli więc ktoś z was zapisywał się ostatnio na fora torrentowe to zalecana jest zmiana hasła do swoich innych zasobów w sieci.

    W całej tej sytuacji jedno jest tylko dla mnie niejasne. Ludzie którzy zadają sobie tyle wysiłku aby zbudować serwisy (fora, strony z downloadem) potem je sprzedać, potem wykorzystać w nich dziurę i pobrać dane i hasła użytkowników na końcu wykorzystują je min. do dodawania sobie (lub komuś) followersów na Twitterze?

    KOMENTARZE

    1. Roman

      Tak, popularna ostatnio usługa dobijania followersów na Twitterze kosztuje – powiedziałbym, że to wtórne nabijanie sobie kasy…

      Winą po części możnaby pewno obarczyć tych co kupują takie “usługi”. Natomiast po co to komu? dla szpanu? dobrego PR? samouwielbienia? to temat na szerszą dyskusję ;)

    2. Roman

      Grzegorz Marczak: zwróć uwagę na to, że w tym przypadku były też niewinne ofiary czyli nie ci co chcieli kupować followersów ale ci co nimi na siłę zostali

      Stawiałbym na “zmylenie przeciwnika” – być może żeby zatuszować, że tylko paru kontom skoczyła liczba followersów – tak czy siak Twitter Team nie dał sobie w kaszę dmuchać i wyłapał trendy a ci co tego dokonali zdobyli cenne doświadczenie: rozbić followsy w dużo dłuższym okresie

    3. OMAR

      Ha ha. A ja wiem po co to zrobili. Pytasz: “potem wykorzystać w nich dziurę i pobrać dane i hasła użytkowników na końcu wykorzystują je min. do dodawania sobie (lub komuś) followersów na Twitterze?”

      To są pracownicy agencji social media! :P

      Pisałeś we wpisie z dnia: 29.01.2010 “Agencjo social media – zrobisz to dla swojego klienta?”:

      “Stworzymy i napiszemy najlepszy fan page, blog i mini czy też mikroblog (pragniemy też wyjaśnić, że nasz fan page ma tylko 333 followersów dlatego bo poprzedni nam się skasował, a konto na Twitterze przejął haker i dlatego nikt nas jeszcze nie obserwuje).”

      Przecież teraz gdy zrobią ten trick z followersami nie będą musieli się tłumaczyć, że ich konto przejął haker i z tego powodu skończyło się na 333 followersach.

      Ot co.

    4. Vogel

      nie jest poweidziane ze na twiterze sie konczylo. mozliwe ze podbierali i inne uslugi, a skoro mozna podebrac wszystko przy pomocy jednego maila i jednego hasla to whynot? na wszystkim mozna zarobic :) (zakladam ze forow z torrentami tez nie oddawali za darmo)

    Odpowiedz

    Connect with Facebook