Właściwie zastanawiałem się czy powyższy fragment filmu nie wystarczy jako jedyny komentarz na temat wyceny i możliwości Twittera ale nie mogłem się powstrzymać. Wszyscy już wiem o plotkach jakoby święta trójca czyli Google, Microsoft i Apple rozmawiała czy też rozmawia o kupnie Twittera.

Niektóre plotki mówią nawet, że Apple jest już w ostatecznej fazie negocjacji w której w grę wchodzi kwota 700 milionów dolarów!

Rozumiem fenomen Twittera (chyba), rozumiem jaki ten serwis może mieć potencjał natomiast jako prosty człowiek mam tylko jedną prośbę – show me the money (te zarobione). Jeśli chodzi o moc analityczną Twittera, o to jak wiele dzięki niemu możemy się dowiedzieć o naszej marce, jak bardzo usatysfakcjonujemy klienta poprzez nowoczesną formę komunikacji, jak bardzo biznes może zyskać – mój komentarz będzie taki sam – show me the money.

Czy poprzednia bańka i kryzys naprawdę nas niczego nie nauczyły? Pamiętam kiedy w 2007 roku na topie w mediach był Facebook – wycena 15 miliardów dolarów i wielka dyskusja nad absurdem. Minął rok i co się okazało – ci sami finansowi i inwestycyjni geniusze mówią teraz o ilu? 5 – 7 miliardach? Trochę spadło.

Jeśli Twitter za 5 lat pokaże zyski na poziomie 3-5 miliardów dolarów (bo te 700 trzeba trochę pomnożyć aby inwestycja była udana prawda?) to będę pierwszy który przyklęknie i przeprosi.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.hotelcalculator.com Michal

    heh, wszystko zalezy od tego jak szybko G uruchomi konkurencje i czy im sie uda.
    Twitter jest potrzebny G do real-time search.
    Oczywiscie, G moze probowac zbudowac wlasny tego typu serwis (patrz: Profiles, patrz: Latitude(s)), ale nie zawsze im sie to udawalo (patrz: video.google.com).
    No, i jesli nie uda sie G z wlasnym serwisem Twitter moze pojsc za wiecej niz YT.

    Ale to tylko gadanie. W koncu nikt nie widzial jeszcze zyskow z YT (no, poza bylymi wlascicielami), nie mowiac o $6-10B o ktorych piszesz ;)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Michal


    szczerze wątpię żeby Google z sukcesem uruchomiło konkurencję dla Twittera. Tym bardziej nie teraz kiedy jest taki hype

  • http://www.hotelcalculator.com Michal

    no :) dlatego te liczby sa wciaz male wg mnie.

    p.s. male w porowaniu do tego co juz bylo placone za serwisy o mniejszym (wg mnie) znaczeniu strategicznym dla najwiekszych graczy w sieci. a zysk z tego nie jest wazny :)

  • http://www.webstop.pl Bartek Raciborski

    Pamiętam kiedy w 2007 roku na topie w mediach był Facebook – wycena 15 miliardów dolarów i wielka dyskusja nad absurdem. Minął rok i co się okazało – ci sami finansowi i inwestycyjni geniusze mówią teraz o ilu? 5 – 7 miliardach? Trochę spadło.

    Litości. Wartość GOOG spadła od 2007 z 225 do 125 mld, MSFT z 335 do 172 mld, a Dow Jones z 14 do 8,4 tys. punktów. Czytałeś jakąś gazetę w ciągu ostatniego roku?

  • http://www.szuku.pl Merlin

    był Facebook – wycena 15 miliardów dolarów i wielka dyskusja nad absurdem. Minął rok i co się okazało – ci sami finansowi i inwestycyjni geniusze mówią teraz o ilu? 5 – 7 miliardach? Trochę spadło.


    Hej, ale ta wycena Facebooka była wzięta z kosmosu od samego początku. MS kupił niewielki udział za dużą kwotę per udział… ale od razu było wiadomo, że cały Facebook nie jest tyle wart. Pokaż mi cytat jednego poważnego źródła które w tamtym czasie twierdziło inaczej :)

    To jak z taksówką – najwięcej kosztuje pierwszy kilometr (tudzież, pierwszy udział).

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Bartek Raciborski

    Jezu a co to Facebook na giełdę wszedł? Bo jakoś nie zauważyłem, żeby giełdowa panika wpłynęła na jego zyskowność która rośnie i jest powyżej zakładanej chyba rok do roku.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Merlin:

    To jak z taksówką – najwięcej kosztuje pierwszy kilometr (tudzież, pierwszy udział).


    Dobre, istnieje jeszcze inna metoda wyceny. Zysk x i tu podstawiamy współczynnik jaki się nam podoba. Tylko przy twitterze to nie działa bo przy mnożeniu przez 0 wychodzi komuś 700 :)

    A Bartek chce porównywać tego typu wyceny z giełdą i to w czasach recesji :)

  • http://www.webstop.pl Bartek Raciborski

    @Grzegorz Marczak:

    Jezu a co to Facebook na giełdę wszedł? Bo jakoś nie zauważyłem, żeby giełdowa panika wpłynęła na jego zyskowność która rośnie i jest powyżej zakładanej chyba rok do roku.

    A zauważyłeś, że spadły wyceny prawie wszystkich firm? :)
    Ma to niewielki związek z zyskownością (tzn. te zyskowne spadły może 30-50%, te, które mają kłopoty nawet 90%) i nie widzę powodu, dla którego miałoby dotykać tylko spółki notowane na giełdzie.

    Jeśli wtedy wyceniano go na 15, a dzisiaj na 7, to uwzględniając zmiany w gospodarce przez te dwa lata znaczy to, że obie wyceny były albo błędne albo równie poprawne.

  • http://www.hotelcalculator.com Michal

    @Bartek Raciborski:

    Litości. Wartość GOOG spadła od 2007 z 225 do 125 mld, MSFT z 335 do 172 mld, a Dow Jones z 14 do 8,4 tys. punktów. Czytałeś jakąś gazetę w ciągu ostatniego roku?


    Kto powiedzial, ze Twitter ma zostac sprzedany dzis? Ktos umiera?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Bartek Raciborski:

    A zauważyłeś, że spadły wyceny prawie wszystkich firm? :)


    no ale porównujesz coś co liczy się kompletnie inaczej

  • http://wnet.bblog.pl pwrzosin

    Grzegorz ile zarabiasz na lokacie w banku? Nie wiem jakie są stopy procentowe w Polsce, ale max to pewnie jakieś 10%. Wiec jeśli zarobiłbyś na jakiejś inwestycji 11% to już ci się opłaca, prawda? Wpłacasz 7 zlotych, dostajesz 7,80 i się cieszysz.
    To może z 700 mln dolarów jest podobnie i nie musi przynosić ono 5 miliardów, a wystarczy np. 800 mln?
    A może buzz po zakupie twittera sam w sobie byłby wystarczającym zyskiem – jakby tak przeliczyć media po cennikach reklamowych?
    A może wcale nie płaci się gotówką, tylko akcjami albo na przykład sprzętem?
    A może to są tylko plotki, a Ty sam linkujesz do dementi.

  • http://www.webstop.pl Bartek Raciborski

    @Grzegorz Marczak:

    no ale porównujesz coś co liczy się kompletnie inaczej

    Owszem, ale w czasach gdy ceny owoców spadają dwukrotnie, ceny nasion również lecą w dół.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @pwrzosin:

    To może z 700 mln dolarów jest podobnie i nie musi przynosić ono 5 miliardów, a wystarczy np. 800 mln?


    Tylko ryzyko zostawienia pieniędzy w banku i powierzenia go biznesowi bez zysków jest chyba trochę inne?

  • Dawid

    @hazan 5 miliardow zysku rocznie? 7 krotny zwrot inwestycji w ciągu roku od zainwestowania? Nie wymagasz za wiele? 3 inwestorów nie liczy tylko na zyski z przychodów ale sposób w jaki może wykorzystać ta usługę w swoim biznesie. Np google może usprawnić wyszukiwanie. Gadanie w stylu „show me the money” miałoby sens gdyby to Kulczyk albo Gudzowaty chcieli kupić Twittera.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Dawid


    Gdzie ja napisałem, że rocznie?

  • http://wnet.bblog.pl pwrzosin

    @Grzegorz Marczak


    Tylko ryzyko zostawienia pieniędzy w banku i powierzenia go biznesowi bez zysków jest chyba trochę inne?

    W USA? Tak, pewnie trochę mniejsze ;)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @pwrzosin:

    W USA? Tak, pewnie trochę mniejsze ;)


    heheh, oj nie mów, że teraz banki kradną :) Raz im się noga potknęła i od razu wielkie halo :)

  • http://www.przemekspider.com przemekspider

    Gdyby Twitter nie widział wielkich perspektyw przed sobą na gigantyczne pieniądze, to już dawno by się sprzedał. Ja nie za bardzo rozumiem te ciągłe dywagacje, czy zarabia, zarobi, czy też nie. Przecież niesamowicie dynamicznie się rozwijają, są najgorętszym fenomenem w internecie w ostatnich latach, stanowią realne zagrożenie dla wielkich i generalnie… wszędzie ich pełno.

    Dałbym im trochę czasu… Zresztą ich sprawa – nie chcą 700 baniek, czy dużej bani od Google, to ich sprawa. Widocznie chcą się jeszcze trochę popławić w splendorze.

    A głupszej plotki niż ta o 700 milionów od Apple to już dawno nie widziałem. Warto zajrzeć tu: http://apple20.blogs.fortune.cnn.com/2009/05/06/what-apple-has-bought-and-what-it-hasnt/ aby przekonać się, co do tej pory kupili i za ile.

    Po pierwsze nie ma tam „dużych” nazw, a i ceny do kilkadziesiąt milionów dolarów co najwyżej (Next Jobsa to najwyższa transakcja – 400 mln). A wg plotek to mieli kupować już i Yahoo, i Disneya (!?) i Universal Music, i ostatnio EA.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @przemekspider:

    A głupszej plotki niż ta o 700 milionów od Apple to już dawno nie widziałem. Warto zajrzeć tu: http://apple20.blogs.fortune.cnn.com/2009/05/06/what-apple-has-bought-and-what-it-hasnt/ aby przekonać się, co do tej pory kupili i za ile.


    nie zauważyłeś, że celem tych plotek jest dyskusja i dywagacje co by było gdyby? Ja osobiście nie wierzę w to aby Apple było zainteresowane Twitterem, natomiast jestem przekonany że panowie z Twittera cenią się wysoko

  • Pongo

    Jeśli Twitter za 5 lat pokaże zyski na poziomie 3-5 miliardów dolarów


    „Pokaże zyski” można zrozumieć jako roczne sprawozdanie finansowe (większość ludzi domyślnie wynik finansowy przedsiębiorstwa utożsamia z okresem rocznym, z oczywistych powodów). Google będzie miało w tym roku $5 mld zysku, wątpię aby takie zyski miał za 5 lat Twitter ;).

    Inaczej należy wyceniać jakąś firme, jeśli jest to tylko inwestycja finansowa, a inaczej jak przejmujemy ją aby połączyć z innym biznesem. W tym drugim przypadku powstaje efekt synergii, a celem może być nie tyle zysk co wzrost obrotów lub udziału rykowego (korzyścią będzie wykończenie konkurencji, kosztem niewielkich strat własnych).

    A jeśli chodzi o Facebooka, to żaden poważny inwestor (chyba łącznie z Microsoftem!) nie wierzył w 2007 roku, że firma warta jest 15 miliardów. Skąd więc taka wycena? Microsoftowi opłacało się tanim kosztem (wykupili znikomy procent udziałów) wycenić FB tak, aby Google nie było w stanie tanio go kupić (czego MS na pewno się obawiał). W zasadzie chyba tylko zarząd Facebooka uwierzył w to, że jest tyle wart. I o to chodziło. Kto czyta TC, ten wie ile złego przyniosła Facebookowi wiara w to, że są warci tyle na ile MS ich wycenił. Przypominam, że był to czas kiedy MS szykował się do tego aby wszystkie swoje środki przeznaczyć na zakup Yahoo.

  • Pongo

    @przemekspider:

    A głupszej plotki niż ta o 700 milionów od Apple to już dawno nie widziałem. Warto zajrzeć tu: http://apple20.blogs.fortune.cnn.com/2009/05/06/what-apple-has-bought-and-what-it-hasnt/ aby przekonać się, co do tej pory kupili i za ile.


    Gdy Apple kupowało NeXT było w naprawdę kiepskiej sytuacji finansowej, teraz sytuacja jest diametralnie inna – Apple ma na kontach bankowych więcej wolnych środków niż Google (dzięki temu, że tak długo oszczędzali). Mają pełno gotówki z którą nie wiedzą co zorbić. Ploty o dużych zakupach mają sens.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Pongo:

    Inaczej należy wyceniać jakąś firme, jeśli jest to tylko inwestycja finansowa, a inaczej jak przejmujemy ją aby połączyć z innym biznesem. W tym drugim przypadku powstaje efekt synergii, a celem może być nie tyle zysk co wzrost obrotów lub udziału rykowego (korzyścią będzie wykończenie konkurencji, kosztem niewielkich strat własnych).

    Dobrze to opisałeś tylko – show me the money .

    Bo na końcu liczy się kasa i nie ważne czy jest to zysk wypracowany czy też kolejny inwestor dzięki któremu zwiększa się wartość naszych udziałów.

    Jeśli mówimy o sprzedaży Twittera do inwestora branżowego to jest to przeważnie ostatni inwestor w historii firmy i liczy on na jakieś zwroty z inwestycji. Oczywiście 3-5 miliardów dolarów to suma według wskaźników o jakich marzą VC (raczej mało realnych) – chciałbym jednak zobaczyć u Twittera choćby kilkaset milionów revenue rocznie.

  • Pongo

    @Grzegorz Marczak:

    Dobrze to opisałeś tylko – show me the money .


    Nie wiem jaki widzi w tym interes Apple (połączenie Twittera z iTunes?) ale w przypadku Google widzę sens takiej fuzji nawet za te 0,7 mld$. Po pierwsze dlatego, że Twitter mogłby przyczynić się do polepszenia wyników wyszukiwarki, a jak wiadomo to właśnie popularnośc wyszukiwarki jest głównym źródłem przychodów dla Google. Byłby to kolejny duży cios dla wyszukiwarki Yahoo/MS (najlepsza formą obrony przed konkurencją jest atak). Po drugie, gdyby Twittera zintegrować z pozostałymi usługami Google, to popularność Twittera zostałaby „przelana” na te bardziej zyskowne witryny (Gmail i inne Apps-y). Po trzecie Google ma najlepsze know-how odnośnie reklamy internetowej więc lepiej wykorzysta potencjał Twittera niż obecne kierownictwo.

    W związku z powyższym, choć oddział odpowiedzialny za Twittera sam w sobie nie generowałby zysku, to wpłynąłby pozytywnie na zyski z innych oddziałów korporacji.

  • Dave

    @hazan zgadzam sie w 100 procentach z @pongo. Dzieki za wyjaśnienie o co chodziło mi z tym zyskiem rocznym. Zgadzam sie, że google miałoby z oczywistych względów najwięcej do zyskania poprzez efekt synergii. Applea nie widzę w tej sytuacji. Może integrować Twittera ze swoimi produktami bez przejmowania go.

    Twitter może mieć kłopoty z monetyzacja bo wszystkie extra usługi są dostarczane przez zewnetrznych developerów, wiele firm już dzisiaj na twitterze zarabia (chociazby płatne aplikacje na iphonie). Z drugiej strony ta sama otwartość, która pozbawiła twittera łatwych źródeł monetyzacji przyczyniła się do popularyzacji serwisu. Nie wiem co lepsze.

    Wiem tylko, że jeśli Twitter będzie nadal rósł w ruch sposób na monetyzacje na pewno sie znajdzie. Kiedyś Mariusz Gralewski powiedział mi, że wymyslanie modelu biznesowego nie zawsze musi mieć sens w przypadku serwisów internetowych o dużym zasięgu, „w końcu i tak okaże sie, ze będziesz zarabiał na czymś zupełnie innym, niż przewidywales”. I chyba to sprawdzi sie w przypadku Twittera, który jest jeszcze na wczesnym etapie swojego rozwoju.

  • http://notatki.tolep.info tolep

    Wycena biznesów na poziomie powiedzmy siedmiokrotnych rocznych zysków czyli _700M_ za firmę o rocznym zysku _100M_ jest dobra i rozsądna dla stabilnych biznesów.

    Jednak w przypadku czegoś rozwijającego się tak szybko jak Twitter czy Facebook, niewykluczone że wystarczyłby nawet _tysiąc dolarów_ rocznego zysku, by _rozsądnie_ wycenić taką firmę na miliardy $.

    W pewnych okolicznościach wystarczyłby nawet przewidywany efekt synergii (czyli zwiększenie zyskowności dotychczasowych produktów), by korporacja taka jak MSFT czy Apple była zainteresowana przejęciem niezyskownych serwisów typu Twitter za grubą gotówkę.

    Problem w tym, że perspektyw na zyski w przypadku obu ww. nie widać.

  • http://www.szuku.pl Merlin

    @Grzegorz Marczak:

    Dobre, istnieje jeszcze inna metoda wyceny. Zysk x i tu podstawiamy współczynnik jaki się nam podoba.


    No, takie wyceny są przy spółkach giełdowych, przy startupach to jest raczej „kto ile da”. Co zresztą przykład facebooka i twittera pokazuje :)

  • http://www.przemekspider.com przemekspider

    @tolep

    W zasadzie standardem światowym jest przejmowanie firm po cenie równej rocznych przychodów. Zysk to najbardziej śliski współczynnik w całym bilansie, bo nie trzeba wcale się natrudzić, aby wykazać albo wysoki zysk, albo stratę…, praktycznie przy tych samych danych ;-)

  • mantrid

    show me the money

    10 lat temu Google lokujący się w „garażu” tez nie miał money do pokazania.