O real time search pisałem już więc nie będę się powtarzał – to czy Twitter oferuje prawdziwe wyszukiwanie w czasie rzeczywistym to dla wielu sprawa dyskusyjna. Natomiast na pewno warto przetestować jak to działa aby samemu przekonać się czy jest to coś wartego naszej uwagi.
Sama wyszukiwarka w Twitterze nie robi tak dużego wrażenia jak produkty który powstają na bazie api i realizują funkcje wyszukiwania. Jednym z najnowszych serwisów oferujących wyszukiwanie w czasie rzeczywistym na bazie Twtittera jest twazzup.com.
To co podoba mi się w tej formie wyszukiwania to oprócz listy znalezionych wyników mam również sporo dodatkowych informacji takich jak najpopularniejszy tweet, top Trendmakers czy też moim zdaniem najbardziej przydatne czyli popularne linki związane z wyszukiwanym tematem.

Sam algorytm wyszukiwania bazuje zdaje się na zwykłym przeszukiwaniu tekstu, a serwis potrafi dobrze się “zamulić” zanim pokaże nam wyniki – no ale wszystko to pewnie choroby wieku dziecięcego.
Pytanie czy tego typu produkt może być pomocny? W wynikach wyszukiwania znajdziemy kawałki dyskusji oraz różnego rodzaju komunikaty które są kompletnie bezużyteczne, znajdziemy też informacje i ciekawe linki oraz komentarze (opinii) do bieżących wydarzeń.
Wiele osób buduje wokół Twittera legendy o potencjale wyszukiwania o przepastnych możliwościach jakie dadzą nam wyniki wyszukiwania, o ich wpływie na internet itp. Moim zdaniem okiełznanie tego potoku informacji będzie jeszcze trudniejszym zadaniem niż budowa internetowej wyszukiwarki (tej klasycznej) – nie chodzi mi tutaj o manipulowanie wynikami w czasie rzeczywistym ale o zbudowanie wartościowego narzędzia które pozwoli na analizę trendów, badanie opinii czy też grupowanie informacji (to wszystko jeszcze przed nami).






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

fajny mashup. clou tekstu trafia w sedno – kto ten potok danych ogarnie w sensowny sposób zarobi.
Całkiem przydatne do śledzenia buzzu. TweetDeck potrafi podobne rzeczy, ale nie zrobi np. Most Popular Links.
Wśród tych osób jest niejaki Grzegorz M. :) Może nieświadomie to robie ale kto to wie. (tajne/poufne)
Obawiam się, że odnośnie “zmulania” sytuacja może się jedynie pogorszyć. Abstrahując od problemów z wydajnością samego Twittera, wyszukiwanie w ww. aplikacji opiera się na API. Siłą rzeczy, nie sposób stworzyć wydajnego narzędzia, które musi się opierać na treściach pobieranych z zewnętrznego, niezależnego serwera (serwerów). Dodatkowym utrudnieniem jest też zarazem główny atut twittów – dynamiczny przyrost w czasie.
Nie wróże tego typu inicjatywom nic dobrego. Jedyne co może ich spotkać to wchłonięcie lub skopiowanie ciekawych rozwiązań.
Nie chce sie przypieprzać, ale osobiście uważam że wyszukiwarka oparta na mózgach 8 milionów ludzi jest lepszym pomysłem niż najdoskonalszy algorytm rankingowy stron WWW. Jeśli zainteresowało Cię coś tak bardzo, że wpiszesz to do twittera, oznacza to że jest to coś atrakcyjnego, w tym momencie, czasie, kontekście. I to jest właśnie najlepsze. Za 4 lata wszyscy będziemy z tego korzystać bo pewnie za chwilę będzie to chciał kupić Microsoft, choć mam nadzieję że nie sprzedadzą tak jak nie sprzedali się Google.