Wczoraj na blogu Techcrunch ukazał się artykuł nt rzekomego trzeciego założyciela Google. Osoba podająca się za współtwórcę Google nazywa się Hubert Chang. W swoim wideo zamieszczonym na Vimeo (film poniżej) przedstawia on swoją wersję wydarzeń. Twierdzi, że w lutym 1997 stworzył wraz z Sergeyem Brinem oraz Larrym Pagem model biznesowy Google, kulturę korporacyjną, nazwę firmy oraz współtworzył algorytm PageRank.
W sierpniu tego samego roku Larry oraz Sergey chcieli zgłosić projekt Google na jakiejś konferencji i zapytali Huberta Changa, czy chce go zgłosić razem z nimi (czy mają na dokumentach umieścić jego nazwisko). Hubert Chang zdecydował wtedy, że nie chce razem z Larrym i Sergeyem zgłaszać tego projektu. Tłumaczy, że kończył wtedy pracę doktorską i gdyby umieścił swoje nazwisko oznaczałoby to zobowiązanie do skończenia projektu Google, a to uniemożliwiłoby mu obronę tytułu doktora (chciał w ten sposób spełnić marzenie swojego ojca)
Hubert Chang miał się skontaktować z Larrym i Sergeyem po kilku latach. Kiedy jednak to zrobił (pod koniec 2002, gdy już uzyskał doktorat) kontakt szybko się urwał i jak twierdzi Chang otrzymywał odpowiedzi jedynie od osób trzecich, aż nawet to się skończyło.
Trudno powiedzieć, czy to co opowiada Hubert Chang rzeczywiście miało miejsce. On sam nie jest tego w stanie poprzeć żadnymi dowodami (sam mówi, że nie zachował maili z 1997 roku). Czy Google mógł być stworzony przy jego udziale? Mógł. Tylko co z tego skoro nie zadbał o to, żeby jego nazwisko znalazło się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Jestem ciekawa reakcji Larry’ego Page i Sergeya Brina na ten materiał. O ile w ogóle zareagują. Może Sergey Brin napisze coś na swoim blogu “too“.
Google truth, the truth of Google’s birth from googletruth on Vimeo.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

chyba kasa mu sie skonczyla skoro podjal tak desperacki krok
btw. jakis amator z niego, nawet kamery nie umial dobrze ustawic zeby ladnie w kadr sie zmiescic
;) jak widac nauka nie tylko w polsce jest nic niewiele warta /nauki wozka widlowego nie wliczam bo to akurat sie przeklada na zysk/
Jak dla mnie zwykła prowokacja.
@ ;) – oczywiście, że skamieniała, podręcznikowa nauka nie jest nic warta, i nie widzę w tym nic dziwnego, z tego co wiem Sergey i Larry moją rodziców profesorów, więc trochę też się uczyli, ale również swoją wiedzę potrafili wykorzystać w kreatywny sposób.
Sukces ma zawsze wielu ojców :) Ale może prawdą jest co on mówi… Tylko w tej chwili to chciałoby się zapytać: i co z tego?
A nie zastanawia Was (Autora?), że gościu twierdzi że wymyślił wtedy (1997) koncept adsense i adwords?
Jeśli okazałoby się to prawdą ten człowiek powinien być w stanie stworzyć wyszukiwarkę dającą podstawy do rozwoju wyszukiwarki w przyszłości konkurencyjnej z google.
tak to sobie każdy może mówić :D
Masz facet pecha D:
mówi co mówi – w końcu wolność słowa mamy :) najwyżej będzie ponosił konsekwencje tych słów, a co z tego wyjdzie to się przekonamy. najciekawsze jest to, że nie wysuwa żadnych roszczeń, a jedynie prezentuje swoją “wersję wydarzeń”.
google natomiast zaraz zacznie cenzurować wyniki zawierające słowa kluczowe Hubert Chang i googletruth i nikt się o nim nie dowie ;)
A co to za różnica kiedy wymyślono adsense i adwords? Było,jest i będzie to się liczy. A ja jemu niewierze że wymyślił trochę googla.
Myślę, że gdyby chłopcy z googla znali metodykę adsense/words toby to stosowali trochę wcześniej niż w 2000 roku – nie sądzisz?
Rozumiem, że mogli by ukrywać swoją historię i np. zmyślić całą geneze powstania motta “don’t be evil” ale zważywszy na ich desperackie próby rozwiązania kwesti monetyzacji wyszukiwarki to reklamę kontekstową zastosowali by od razu. IMHO koleś łże jak pies a jego wyjaśnienia nie trzymają się kupy.
W 99 Google nie przynosiło żadnych dochodów, dopiero zaczynali myśleć o o wprowadzeniu płatnych reklam (adWords). Twierdzenie więc, że pomysł pojawił się już w 97 jest naciągane i ja w to nie wierzę :)
Jak w naszym rodzinnym piekiełku. Kiedyś jakiś koleś na bootstrapie twierdził, że jest założycielem Grono.net a nie właściciele. Sprawa rozeszła się po kościach i tak samo będzie tu. To i tak najlepsze rozwiązanie jak dla kogoś co próbuje się podczepić pod nie swoje zasługi.
No jasne… to może wytłumaczysz w końcu, jak działa PR? ;]
Z gronem to chyba nie było tak mocno naciągane…
Z gronem nie było to nawet naciągane, w odróżnieniu od Huberta Changa – Czarodzic (domyślam się, że o niego chodzi) ma swoją działalność w pełni udokumentowaną, nawet publicznie, choćby we wspólnych z właścicielami wywiadach prasowych – http://czarodzic.fm.interia.pl/
To, że nie walczy o swoje, czy też nie robi wokół tej walki wielkiego szumu to już zupełnie inna sprawa.
Zresztą gdzie tu porównywać? Jaka skala? – 1mln UU jakiejś lokalnej społeczności wartej może kilka milionów PLN i Google… Śmiechu warte :)