18

Używam trymera Braun MGK 3040 i do barbera się już nie wybieram

Tak się jakoś złożyło, że jako jedyny w całej redakcji Antyweba noszę brodę. Do tego nieprzerwanie od lat. Prędzej czy później musiałem więc wziąć w obroty jakiś sprzęt, który pomaga w utrzymaniu takiej brody w ryzach. A że zestaw Braun MGK 3040 jest niedrogi (230 zł), warto rzucić na niego okiem, bo naprawdę zdaje egzamin.

Face & Body Trimming kit” – tak opisany został zestaw, który przyszło mi przetestować. Chociaż „przetestować” nie jest najlepszym określeniem. Używam go regularnie od dwóch miesięcy i mówiąc szczerze nie potrafię już sobie przypomnieć, co było przed nim. A żeby było zabawniej, nie jest to jakiś drogi sprzęt z milionem bajerów, mechanizmem samoczyszczenia i innymi gadżetami, które podbijałyby cenę. 230 złotych jak za taki zestaw to cena bardzo atrakcyjna, a jednocześnie jeden z największych plusów trymera Braun MGK 3040.

7 w 1, takie hasło umieszczono na pudełku modelu MGK 3040. To co właściwie oferuje urządzenie wielofunkcyjne Brauna? To trymer z nietępiącymi się ostrzami oraz zestawem nakładek (1 mm, 2 mm, 3 mm – 11 mm, 13 mm – 21 mm) oraz „klasyczną” maszynką Gilette Body. Ta ostatnia, jak sama nazwa wskazuje, służy do golenia ciała. Powiem krótko – działa.

Podstawowym elementem zestawu jest sam trymer – kompaktowy, lekki i bardzo zgrabnie zaprojektowany. Nie ma tu niepotrzebnych wizualnych upiększaczy typu pseudochromowane czy metalowe wstawki. Zgrabnie połączono plastik i gumę, czerń i niebieskie akcenty. Sprzęt pewnie leży w dłoni, mogą go bez problemu używać osoby zarówno praworęczne, jak i leworęczne.

W zestawie Brauna najbardziej podobał mi się zakres regulacji, przez który sprzęt przegonił moją wysłużoną maszynkę do włosów, która w sumie całkiem nieźle sprawdzała się jako urządzenie do przycinania brody. Ewidentnie widać, że MGK 3040 to sprzęt przeznaczony właśnie do zarostu, a bogaty zestaw nakładek pozwala brodę wymodelować. Oczywiście efekty pracy takiego laika jak ja nigdy nie będą podobne do dzieł profesjonalistów (a tym bardziej zawodowych barberów), jednak nawet ja jestem w stanie zrobić z tym sprzętem coś więcej niż klasyczne przycięcie brody. Na pewno warta uwagi jest nakładka do golenia tuż przy skórze – sprawdza się świetnie, podgalanie konturów jest naprawdę wygodne i łatwe. Kapitalnym pomysłem jest też dołączenie węższego ostrza, dopracujecie sobie nim detale brody.






Teoretycznie przy pomocy MGK 3040 i najdłuższej nakładki będziecie również w stanie przyciąć włosy na głowie. Traktowałbym to jednak jako dodatek – sprzęt przeznaczony jest do zarostu na twarzy i nie ma co robić z niego urządzenia do wszystkiego.





Podstawowe zasady domowego przycinania zarostu znajdziecie oczywiście w sieci i nie będę czarował, że się na tym znam – z efektów jestem jednak zadowolony, podobnie jak z użytkowania samego urządzenia. Po 8 godzinach ładowania (trochę za długo) możecie używać MGK 3040 mniej więcej godzinę, oczywiście w zestawie znajdziecie również ładowarkę. I tu muszę wytknąć minus – nie dołączono nawet najbardziej podstawowej stacji dokującej. Sprzęt trzeba więc wrzucić gdzieś luzem do szuflady w łazience. Nie jestem oczywiście miłośnikiem wystawiania łazienkowych gadżetów, jednak byłby to miły dodatek. Z drugiej strony – brak stacji dokującej i klasyczne podłączanie kabla do ładowania oznacza, że nawet z rozładowanym trymerem uda Wam się przyciąć brodę – wystarczy podpiąć przewód. Na szczęście dołączono mały pędzelek do czyszczenia, ale takie rzeczy znajdziecie nawet w najtańszych maszynkach z marketów.





Czy warto? Tak. Z jednej strony najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest maszynka do włosów. Z drugiej natomiast precyzja przycinania brody za pomocą dedykowanego trymera, a maszynki do włosów to dwie zupełnie inne rzeczy. MGK 3040 jest po prostu wygodniejszy, zgrabniejszy i przyjemniejszy w użyciu. A i same efekty są, nawet w rękach laika, będą lepsze. Bardzo fajny sprzęt, warty swojej ceny.

Kup trymer Brauna w Komputronik.pl za 189 PLN. Kliknij!