3

W Ameryce nawet tubylcy są trollami patentowymi

Patenty ciągle dają o sobie znać. Prawo które obowiązuje w ich przypadku niekoniecznie nadąża za zmianami, co regularnie prowadzi do coraz większych komplikacji. Ale takiego zwrotu akcji jeszcze nie widzieliśmy — teraz rdzenni Amerykanie pozywają największe firmy technologiczne.

Temat patentówtrolli patentowych powraca regularnie jak bumerang. Najczęściej w kontekście nowych urządzeń i technologii, o których kluczowych funkcjach dzięki urzędom patentowym dowiadujemy się na długo przed ich oficjalnymi zapowiedziami. Nie trzeba jednak daleko się rozglądać, aby zobaczyć jak giganci walczą o swoje w patentach: Apple przegrywa walkę o patent, Yahoo z Facebookiem wzajemnie biją się o patenty, Apple pozywa Qualcomm. Tymczasem w USA trwa właśnie nowa moda na walkę o prawa własności, w ramach której trolle wykorzystują rdzennych Amerykanów, aby wygrywać w pojedynkach które są… czystym patentowym trollingiem.

Trolle patentowe mają się coraz lepiej i… walczą z największymi

Microsoft i Amazon nieustannie biją się o prawa własności do pewnych rozwiązań — i myślę, że dla obu firm takie potyczki wpisały się już w krajobraz codzienności. Tym razem jednak walka nie będzie odbywać się na równych prawach, bo trolle patentowe postanowiły skorzystać ze specjalnych przywilejów plemion rdzennych Amerykanów, aby wysysać pieniądze z kolejnych firm, a dużą przeszkodą w walce o swoje prawa okazuje się ich suwerenność.

Teraz plemię St. Regis Mohawk złożyło pozew przeciwko Amazonowi i Microsoftowi. Chodzi o patenty które zostały przekazane w ich ręce przez firmę SRC Labs, sama firma która jest po prostu patentowym trollem — ma ich wspomagać w sądowych pojedynkach. Microsoft miałby naruszyć sześć patentów SRC Labs, Amazon nawet kilka więcej. Wszystkie związane są, ogólnie mówiąc, z wieloprocesorowymi systemami komputerowymi i procesorami „adaptacyjnymi”. Na ten moment nie znamy jeszcze szczegółów wniosku, który złożyło plemię w sądzie federalnym w Virginii.

Jedna wygrana wiosny nie czyni, czy jakoś tak

To nie jest pierwsza sprawa patentowa z udziałem plemienia St. Regis. Nie dalej niż miesiąc temu wygrali oni spór z firmą medyczną Allergan, która zgodziła się zapłacić 13,5 miliona dolarów na start za ugodę patentową. Każdego roku firma będzie musiała płacić 15 milionów dolarów — i tak aż do ich wygaśnięcia.

Wysługiwanie się w takich walkach plemionami indiańskimi zwiększa szanse na wygraną. Jak już wspomniałem — podlegają oni specjalnym prawom, związanych z ich suwerennością. Przejrzenie treści i aktualności patentów staje się przez to dużo trudniejsze (żeby nie powiedzieć — poza zasięgiem), co jest jak najbardziej na rękę firmom, które utrzymują się z… jawnego naginania i kpin z obowiązującego prawa patentowego. Jakie są korzyści plemion? Można chyba spokojnie założyć, że część wygrywanych pieniędzy po prostu ląduje w ich kieszeni.

Sprawa zaczyna się robić coraz bardziej skomplikowana, bo po jednej wygranej firma SRC Labs zabrała się za kolejne potyczki na tych samych, nierównych, zasadach. Wierzę jednak, że jej dobra passa nie potrwa długo — przecież to jawna kpina i trolling na grube miliony dolarów. Coś takiego przecież nie może trwać wiecznie, prawda?

Źródło

  • MrVik

    Jak miło poczytać, że nie tylko u nas firmy mają problemy z powodu bzdurnych przepisów i kulawego prawa ;-)

  • borysses

    Tubylcy to Polacy. Apacze itp. to raczej tambylcy, no chyba ze piszesz posta z juesej :D

    • doogopis

      Ten co sie na rzeczy zna! Jak i tambylcy to i siambylcy powinni być? Ci co mieszkają daleko od tubylców?