17

TrendPeaks wprowadza opłaty, chyba trochę za wcześnie i za drogo?

TrendPeaks, monitoruje serwisy w Polsce, od niedawna USA, Wielka Brytania i Niemcy oraz agreguje na swojej stronie najpopularniejsze artykuły w oparciu o ich popularność w mediach społecznościowych. Za 14 dni będzie trzeba za to płacić i to nie mało.

Pisałem Wam o tym serwisie pod koniec stycznia, od tamtego czasu wiele się w nim zmieniło. W pierwotnej wersji menu z kategoriami serwisów umieszczono na górze i wiadomości pojawiały się w głównym strumieniu, a jedyną funkcjonalnością po założeniu konta było odhaczenie serwisów, których nie chcieliśmy śledzić.

Teraz w TrendPeaks menu z kategoriami umieszczono z lewej strony, a w menu na górze znalazły swoje miejsce dwie nowe zakładki: Istotne, gdzie możemy wybrać zakres godzin i określić suwakiem skalę popularności wyświetlanych newsów.

Następna zakładka to źródła, gdzie możemy wybrać jakie serwisy mają być monitorowane i wyświetlenie w strumieniu na stronie.

Po spersonalizowaniu danej kategorii, możemy ją zapisać, dzięki czemu nie będzie konieczności ponownego wyszukiwania i wprowadzania po raz kolejny własnych kryteriów.

Kolejną nowością są zakładki, rozwiązanie podobne do tego, które znajdziemy w Feedly, czyli po zaznaczeniu przy danej pozycji ikony zakładki, pojawi się w osobnym menu, do przeczytania na później.

Ostatnią nowością jest wyszukiwarka określonych newsów według interesujących nas fraz.

Wszystkie newsy pojawiają się w czasie rzeczywistym i obejmują zakres dat do 60 dni wstecz.

Niestety, praktycznie wszystkie te nowości dostępne będą tylko w płatnych wersjach. Przygotowano 3 płatne opcje, różniące się zakresem dat, liczbą paneli oraz liczbą podpiętych użytkowników pod jedno konto. Single za 59 zł miesięcznie monitoruje do 14 dni wstecz – opcja dla jednego użytkownika, który może stworzyć sobie 3 panele, Team za 359 zł miesięcznie, do 21 dni, 5 użytkowników, 10 paneli i Enterprise za 799 zł, do 60 dni z nieograniczoną liczbą użytkowników i paneli.

Wersja darmowa wprawdzie pozostaje, ale jest bez żadnych opcji konfiguracji wyświetlanych treści, do tego wiadomości nie będą się pojawiały w czasie rzeczywistym, a zakres dat ograniczony został do 12 godzin wstecz. Przez 14 dni można testować nową wersję pro za darmo.

Przyznam, że bardzo zaskoczyła mnie ta wiadomość, korzystałem z tego serwisu od miesiąca i stanowił dla mnie dodatkowe źródło newsów w parze z Feedly i Twitterem. Rozumiem, że twórcy TrendPeaks zaangażowali się w ten projekt, poświęcają swój czas na jego rozwijanie i to z pewnością kosztuje, ale wprowadzanie opłat miesiąc po debiucie i to w takich zaporowych wysokościach, budzi niemałe wątpliwości czy to dalej wypali. Nawet najtańsza wersja jest dwa razy droższa od wersji Feedly Pro.

Szkoda, zapowiadało się ciekawie, wcześniej brakowało mi tylko dodawania własnych źródeł, teraz brakuje mi w tym sensu.

  • Grzesiek, TrendPeaks to nie Feedly, a coś w deseń Spike zza oceanu.

    • Chciałem tylko pokazać skalę, na polskie warunki liczą sobie zdecydowanie za dużo

    • Dzięki za opinię. Generalnie nasza aplikacja jest kierowana do biznesów i ludzi mediów. Rynek jest znacznie mniejszy niż rynek Feedly, po za tym jak wspomniał Bart my czytnikiem rss-ów nie chcemy być. Cenowo najtańszy pakiet w porównaniu z Spike to około 2% ich najtańszego pakietu. Więc nadal sądzisz, że jesteśmy drodzy? :)

    • Zakres monitoringu i wykonanie nieporównywalne z Waszym, mają też Twittera, pierwsze i najszybsze źródło

    • Oni też zaczynali od czegoś mniejszego – dlatego jesteśmy tak potwornie tani w stosunku do nich. Na ten moment ogarniamy bardzo dobrze Polskę, słabiej świat, Oni dobrze ogarniają świat, słabiej Polskę.
      Twitter wg naszego researchu ma znikomy wpływ na determinowanie tego co jest popularne (jeżeli korzystałeś ze Spike to widać to natychmiast). Niemniej mamy to na uwadze i pewnie kiedyś się u nas i Twitter pojawi.

    • DonEladio

      A co ma taki wpływ głównie?

    • Facebook (którego monitorujemy).

    • Brand24 i Monitori Trends też sobie liczy…

    • Brand, technologia i zakres możliwości nie z tej ligi

    • IMMA Monitori Trends ma bardzo toporny i powolny UI, brand nie wyłapuje artykułów tak jak TP – musisz skonfigurować projekt pod konkretne słowo kluczowe

    • @przbart:disqus to fakt, że jako użytkownik definiujesz konkretne zwroty kluczowe pod kątem, których nasze narzędzie przeszukuje internet. Agregujemy w Brand24 ponad 20 miliardów wzmianek i dajemy użytkownikom dostęp do nich w kilka sekund. Możesz precyzyjnie dotrzeć do wpisów zawierających konkretne zdanie, czy samą nazwę marki – zakres monitoringu jest także znacznie większy. Posiadamy dynamiczną liczbę źródeł, która wciąż się powiększa. Myślę, że nie ma co nas porównywać z narzędziami jak TrendPeaks, czy Feedly.

  • kofeina

    Skoro utrzymanie darmowych użytkowników się nie opłaca, to dlaczego mieliby to robić? ;)

    • Ale ceny z kosmosu w porównaniu do możliwości serwisu. W darmowym Feedly też widzę liczbę udostępnień

    • kofeina

      Próbują siebie zdefiniować jako coś innego niż Feedly i, jak widać, stawiają siebie w konkurencji do Newswhip Spike.
      Tam gdzie celują cena nie jest argumentem.

      Czy to dobrze, że jeśli dotarli do do zwykłego użytkownika jako źródło pokroju właśnie Feedly czy Twittera, to go porzucają? Nie wiem, nie znam statystyk.

  • DonEladio

    I kolejny serwis tego typu oparty na botach, widziałem już wiele, i wiele łączy dość wygórowana cena, poza oczywiście działaniem w oparciu o boty, toteż trochę dziwne, jak wszystko co robią to dodają do bota kolejne serwisy do monitorowania linków w sieciach społecznościowych, to już chyba lepiej jak ktoś potrzebuje samemu sobie monitorować, zlecić raz skrypt i rozbudowywać.

  • operator

    Najśmieszniejsze te skreślone 79 na rzecz 59. Po pierwsze skoro wcześniej nie było opłat to niby co obniżają z 79 na 59 ? Po drugie.. ja was proszę. metody super-samów sprzed 15 lat. Kto się jeszcze na to łapie?

  • Alot

    Nie zamierzam korzystać, ale zdecydowanie pochwalam wprowadzenie planów płatnych.
    Trzeba internautę przyzwyczajać, że darmo powoli się kończy.