26

Oto zwiastun Star Wars: The Last Jedi. Czegoś mi w nim brakuje

W sieci właśnie pojawił się pierwszy zwiastun kolejnej odsłony Gwiezdnych Wojen. The Last Jedi zapowiada się wybornie, ale w samym trailerze czegoś mi brakuje...

Opinie o siódmej odsłonie Star Wars były różne. Rogue One pokazał jednak, że można jeszcze wiele zrobić z tą konwencją. Jak na tym tle wypadną „Ostatni Jedi”?

Trwający nieco ponad 2 minuty trailer pokazuje wszystko to, z czego seria jest znana. Są statki kosmiczne i epickie bitwy, jest moc i miecze świetlne (choć nie pokazano żadnej walki między Jedi a Sith – odrobinę jestem rozczarowany, że nie dojdzie do eskalacji konfliktu w tej formie, ale może wyjdzie to na dobre filmow? Z drugiej strony trailer jeszcze niczego nie przesądza), są też znani bohaterowie. Film ma być kontynuacją wydarzeń z epizodu VII, a więc opowie prawdopodobnie historię młodej Rey (Daisy Ridley) trenującej by stać się rycerzem Jedi. Wszystko to pod czujnym okiem Luke’a Skywalkera (Mark Hamill). Zwiastun sugeruje, że będzie to mocno klimatyczna odsłona serii, ale trudno tak naprawdę cokolwiek wywnioskować na temat obranej formuły oraz konwencji.

Premierę zaplanowano na grudzień bieżącego roku (a dokładnie na święta). Jak Wam się podoba zwiastun?

  • Kuba

    Bardzo się podoba, chociaż czekam na „pełne zwiastuny” gdzie jest więcej mięsa. Oczywiście, jedyni, prawdziwi fani będą narzekać, że to lub tamto ale seria idzie do przodu.
    Ja się kopcę, standardowo wigilia ze Star Łors :D

    • AdiDotJagi

      Nigdy nie wybaczymy Disneyowi Legend [*]

  • pantadeus

    Przegapiłem coś, dlaczego logo SW jest czerwone?

  • Grochu

    Fool me once (TFA), shame on you; fool me twice (Rogue1), shame on me.

    Teraz na pewno nie zobaczą ode mnie złamanego grosza. Po tych disneyowskich wypłoszach autentycznie zatęskniłem za Lucasem i jego wizją uniwersum.

    • chudek

      Z ciekawości, co było lepszego w lucasowej wizji?

    • Jar Jar.

    • Grochu

      O ty śmieszku. TFA wprowadziło Maz Kanatę, która swą nieprzeciętną głupotą pobiła występy Jar Jara z całej trylogii I-III. Najpierw drze ryja na całą kantynę „HAN SOOOOOLOOOOO” ujawniając wszystkim obecnym, że zawitał jeden z najsławniejszych rebeliantów, by trzy minuty później, z pełną powagą uciszać rozmówców, „bo wszędzie mogą być szpiedzy Imperium (czy jak tam zostało przemianowane w tym cud-filmie) i nie mogą wiedzieć, że rebelianci tu spiskują!” xDDD

      Kolejny raz ta idiotka błysnęła, gdy okazało się, że trzymała miecz świetlny, przedmiot za posiadanie którego można było spotkać się z największą karą, w niezamkniętym pomieszczeniu w niezamkniętej skrzyni. Na dodatek wspomniane pomieszczenie znajdowało się tuż po schodkach na dół od barku, gdzie normalnie bywalcy barów szukaliby toalety xD

      A przy występie Kapitana Mrocznych Żabich Ust nawet rozterki rozchwianego Anakina wydawały się cudownie głębokimi. Ale jaki target, taki villain- Anakin był rozdartą i tragiczną postacią, który w celu ratowania ukochanej gotowy był coraz bardziej brnąć ku ciemnej stronie, przez co, jak na ironię, przyczynił się do cierpienia bliskich i śmierci ukochanej. Ale Anakin grany był przez „ładnego” aktora, więc spotykał się z hejtem. Kapitan Żabie Usta odgrywany był przez gościa, który wyglądał jak internetowy Pepe, od razu nasuwają się skojarzenia do jakiej audiencji był kierowany.

      Tymczasem Disney zaserwował nam Kapitana Żabę, rozwydrzonego bachora-idiotę, który zapewne w dzieciństwie rozbijał szklanki w domu, bo mama nie kupiła traktorka. Jego największą tragedią jest to, że nie może być jak wielki dziadek, a bardzo chciałby. Tylko dziadzio, w przeciwieństwie do wnusia, nie był idiotą, jak musiał to przesłuchiwał ludzi, albo jak zależało mu na odzyskaniu planów Gwiazdy Śmierci to w swym rozwydrzeniu nie nakazywał rozpierdzielenia uciekającego statku, jak Żabie Usta (tak, ten kretyn najpierw zabił jedyną osobę, która wiedziała, gdzie jest ukryta mapa, zamiast go przesłuchać posiłkując się torturami, etc., a potem zachowując się jak narwany bachor, lekką ręką nakazał zniszczenie uciekającego statku, na którym była poszukiwana przez niego mapa, w wyniku czego by ją zniszczył xD).

      Jaki target, taki cudowny film i tacy cudowni bohaterowie i antagonista.

    • Grochu

      Wszystko. Lucas nie ograniczał się do zrzynania kadrów ze starych filmów (co TFA robiło namiętnie, aby zaspokoić fanboyów i ich stulejkę) i nie łączyło ich zlepkiem ledwie trzymających się fabularnie scen.

      Lucas miał wizję, żeby uniwersum popchnąć w bardziej ambitną stronę, zrywając z bajką o cudownej mocy, dzięki której dobrym, magicznym rycerzom wszystko się udaje, czerpiącą z Expanded Universe, które to Disney wyrzucił do kosza, pomimo, że tworzyło niejako osobny kanon nie ingerujący w filmy, „bo tak”. TFA to bajka dla ludzi, którzy w życiu nie przeczytali ani jednej książki z uniwersum SW, a te były znacznie lepsze niż filmy, a podejrzewam, że mało która taka osoba przeczytała jakąkolwiek książkę w życiu, inaczej nie mieliby aż tak niskich wymagań.

      Jak Lucas pokazywał idiotę (Qui-Gon Jinn), ten kończył jak na idiotę przystało, martwy. Tymczasem Disney zaserwował nam całą plejadę jeszcze większych idiotów, którym wszystko się udaje, bo „moc!”.

      Polecam film na YT pt. „The Force Awakens is The Worst Movie of All Time”, ale stulejki nie będą traciły czasu na obejrzenie i rzeczowe argumenty czemu TFA ssie. Hejtowanie prequeli Lucasa było modne, ale jechanie po guanie Disneya nie jest i trzeba tym guanem się zajadać, jak marketingowcy przykazali.

      Za ironiczne uważam też, gdy fani obecnych Star Warsów w przeszłości jechali po Zmierzchu czy jadą po kolejnych Transformersach. Jacy hipokryci, skoro ich cudowne, disneyowskie filmy zrównały się z tamtymi dziełami.

    • Lukasz

      Wiesz,niech jedi przegrają,wytną ich w pień i dalej już żadnego filmu nie będzie,takiego chcesz realizmu?

    • chudek

      dzięki za odpowiedź. Nie jestem fanem gwiezdnych wojen, dla mnie wszystkie części to typowe bajki dla dzieci i starych stulejarzy. :)
      Ja zawsze wyłączam na nich mózg i się dobrze bawię. Nie widzę różnicy.

    • Michał Korzeniowski

      bez przesady. Łotr nie był zły a na pewno lepszy od odgrzewanego kotleta którym był reboot serii

    • SX4

      Rogue One Ci się nie podobał? Serio? Czułem się znowu jak dzieciak w kinie. Dla mnie bardzo spoko.

  • jan

    podgrzewanie atmosfery czas zacząć …

  • Tragedia. Myślałem, że od TFA gorzej nie będzie, ale póki co zapowiada się naprawdę źle. Czuję, że znowu będziemy kręcić się po zadupiach galaktyki, „pogłębienie” wątku mocy okaże się jego spłyceniem, a Rey… cóż stawiam dolary przeciwko orzeszkom, że nie będzie takim jedi jakich znamy, a raczej ich karykaturą.

    • Mateusz Zdanowicz

      Czyli nie będzie drewnem jak Anakin? To dobrze! Co jest niby karykaturalnego w postaci Rey? Od początku jest fajnie zrobiona.

      Poza tym – zadupia? A cała Stara Trylogia to niby co było? Metropolie i centra życia galaktyki? :P To Lucas się zachłysnął możliwościami CGI i dowalił nam tego wszystkiego na ekrany.

    • Grochu

      „Co jest niby karykaturalnego w postaci Rey?”

      Choćby to, że wszystko jej się udaje. W przypadku Luke’a czy Anakina, ci napotykali na swojej drodze przeszkody, musieli ewoluować, stawać się lepszymi osobami, by im sprostać, mieli jakiś rozwój jako bohaterowie. Rey, poza tym, że z charakteru była wydmuszką, to wszystko jej się udawało, nie miała jakiegokolwiek szkolenia w mocy, a mimo to pokonała Tego Wielkiego Złego, który najpierw pobierał nauki u samego Skywalkera, a potem u jakiegoś mrocznego mistrza. Ba, ta dziołcha w chwili gdy pierwszy raz chwyciła za miecz świetlny, od razu potrafiła nim wywijać (a inne dzieła, książki, komiksy, etc., zaznaczały, że operowanie mieczem świetlnym zupełnie różni się od posługiwania zwykłym mieczem, co ma logiczne uzasadnienie, m.in. w wyważeniu), pokonując Tego Złego nawet na tym polu.

      Jak można nawet to było tak spierdzielić? Że dostaliśmy od razu zajebistą postać, w przypadku której nie było mowy o żadnym rozwoju? Nie wiem.

    • Fan

      Lepiej zobacz sobie jeszcze raz walkę Rey i „Tego Wielkiego Złego” bo jak to nazywasz „wywijać” to chyba musisz wrócić do 1-3 części by jeszcze raz zobaczyć walki – zrób notatki a potem porównaj jeszcze raz fanie star treka :)

    • Adam Kurkiewicz

      Ale jednak Rena rozłożyła. Śmiałem się podczas walki w lesie, gdy przypomniała sobie o Mocy, nagle wszystko się uspokoiło, wszedł motyw muzyczny The Force, ona zamyka oczy i… chwilę potem Kylo leży pokonany :-D no żałosne. Co on robił w chwili, gdy ona przestaje się bronić, zamyka oczy i koncentruje? Stał i patrzył :-|
      Można to porównać do wyścigu malucha z Aventadorem, gdzie Lamborghini prowadzi tylko nieznacznie, aż kierowca malucha znajduje magiczny przycisk do zmiany paliwa na mocniejsze. Przełącza i zostawia lambo daleko w tyle xD To tak nie działa. Bez odpowiedniego szkolenia Moc daje wsparcie, ale nie przepis na sukces. Można poczytać w Uczniu Jedi jakie Kenobi miał problemy w walce chociaż przeszedł szkolenie w Świątyni Jedi. A Rey w moment opanowała przyciąganie Mocą i jako tako walkę chociaż o Mocy i Jedi ledwo co słyszała.
      Jeszcze raz: to tak nie działa.

    • Lukasz

      Najlepiej jakby akcja filmu działa się w mieszkaniu,wtedy by można było by się skupić.

  • Mateusz Zdanowicz

    To znaczy, na podstawie teasera (warto zaznaczyć, że to nie trailer) możemy stwierdzić, że nie będzie eskalacji konfliktu Jedi-Sith? Wut?

  • Wazy

    Chcę się tym wszystkim jarać jak małe dziecko. I nic innego się nie liczy. Bo po to to jest!!! I zadne komentarze w stylu disney blabla myszka miki bla bla tego nie zmienią :) tu sa moje pieniądze ktore z trudem zarabiam, prosze je wziac i dac mi te dwie godzinki szczescia w kinie + pare chwil wysokobudzetowego hype’u przed seansem :) i ten teaser to wlasnie robi.

  • yoda

    Im więcej części „nowych”SW oglądam to dostrzegam jak genialne były oryginalne epizody 4-6.bez idiotycznego feminizmu i poprawności politycznej.Nowe GW to porostu zwykłe kino rozrywkowe i nic więcej.Jeżeli nie mieliście 12 lat w latach 80tych to nie zrozumiecie.To kompletnie inny poziom emocji i przeżywania kina.Nowe SW nie mają nic z magii oryginalnej wersji.A szkoda bo możliwości są nieograniczone.

  • Wally_Bishop

    Dlaczego zawsze Wy musicie narzekać? Inni szukają w nim ukrytych wskazówek, podniecają się jak dzieci a u was zawsze szklanka do połowy pusta… więcej optymizmu panowie!

  • Krzysiek

    Brakuje Pana Kleksa w żelazku napierdzielającego makaronem w żołnierzy Wielkiego Elektronika.