28

Chyba skończę z trailerami filmów – psują mi zabawę

Już jest, już wrzucili!!! Tak ludzie reagują czasem na opublikowanie zwiastuna filmu czy gry. Zazwyczaj chodzi o tytuł, na który czekają miliony ludzi - wystarczy wspomnieć kolejną odsłonę sagi Gwiezdne Wojny. Rzesze ludzi śledzą te dwie minuty wybranych scen, niektórzy oddają się potem analizom, próbują ułożyć to chronologicznie, szukają smaczków. Co kto lubi. Gorzej, gdy twórcy trailera zabiją zabawę, bo pokażą zbyt dużo. Albo stworzą zwiastun opowiadający o zupełnie innym filmie...

Trailer gry, filmu czy serialu stał się już osobną kategorią popkultury. Nie brakuje osób śledzących właśnie zwiastuny – całe filmy interesują ich mniej. Znajdziecie na YT kanały poświęcone zajawkom, stacje telewizyjne też czasem idą w tym kierunku, ludzie dyskutują m.in. w mediach społecznościowych czy na forach internetowych o tym, co pokazano w trailerze, próbują na tej podstawie odgadnąć, czego można się spodziewać po całym obrazie, co oznacza konkretny urywek sceny, jakieś zdanie czy słowo. Na kilka kwartałów czy miesięcy przed premierą zwiastun może mocno podgrzać atmosferę. Ale taka przecież jego rola.

Przyznam, że zwiastuny oglądam, lecz ich nie analizuję, nie oglądam klatka po klatce. Na dobrą sprawę robię to chyba z przyzwyczajenia. Bo co właściwie może mi dać taka zajawka? Dowiem się, że w filmie akcji są wybuchy, że w filmie historycznym mogą się pojawić sceny bitewne, że w horrorze są przerażające sceny? I tu pojawia się już pewien problem: trailer czasem psuje urok filmu grozy, bo pokazuje wcześniej te straszne sceny. Człowiek jest na nie przygotowany. A bywa i tak, że w trailerze pokażą większość „strachów” i widz po prostu się nudzi.

Podobnie jest z komediami. Spotykałem się już ze zwiastunami, w które wpakowano większość lepszych gagów i zabawa w kinie… przestała nią być. Bo ten żart już się słyszało, już bawi mniej. A nie każdy film to Miś, który bawi zawsze. Widz obejrzał zwiastun, nastawił się na obraz przerażający czy śmieszny do granic możliwości, potem okazuje się, że najlepsze kawałki już widział. twórca zajawki spełnił swoją rolę, przyciągnął do kina. Niesmak jednak pozostaje, człowiek gorzej ocenia film, który go nie zaskoczył.

Najgorzej jest wtedy, gdy w filmie mamy do czynienia z jakąś zagadką, a trailer ją rozwiązuje. Świetnym przykładem jedna z produkcji z Danielem Craigiem – po obejrzeniu zajawki zadałem sobie pytanie: czy ja przed momentem zobaczyłem wyjaśnienie tajemnicy? Niestety, tak właśnie było (gorsze są już tylko osoby spoilujące w social mediach). Autorzy tych zlepków scen chcą, by były jak najciekawsze i trudno im się dziwić, lecz czasem potrafią przesadzić, tworzą nawet obraz zupełnie innego filmu. Potem pojawia się żal, bo klient dostał towar niezgodny z opisem.

Na problem zacząłem zwracać uwagę w większym stopniu, gdy zwiększyłem częstotliwość wycieczek do kina. Od trailerów tam nie uciekam, ale gdy widzę któryś po raz piąty, zaczynam układać te sceny chronologicznie, podczas seansu wiem już, jak skończy się dana scena, bo wynika to z kolejnych migawek. Zabawa zepsuta. Okazuje się, że dobrze zrobiony trailer (z punktu widzenia twórcy), taki, który przyciąga, jest dla widza gorszy, niż jego nudna wersja. W tym drugim przypadku człowiek może być przyjemnie rozczarowany. O ile oczywiście wybierze się do kina. Jak widać, w obu przypadkach jest kłopot. Może zatem trzeba sobie odpuszczać zwiastuny? W kinie będę nakładał na głowę papierowy worek na te kilka minut…

  • MutedVideo

    Odkąd przestałem oglądać trailery, czerpie dużo więcej frajdy z filmów. Trailery pokazują po prostu zbyt wiele. Nie wyobrażam sobie jak można było np. obejrzeć zwiastun do Arrival. Poszedłem do kina w ciemno. Jedyne co wiedziałem to to, że jest to sci-fi i ma dobrą ocenę. Wiedziałem też że jest wątek z kosmitami. Film od samego początku trzymał w napięciu, bo zarówno jak bohaterka filmu, byłem bardzo ciekawy jak ci obcy wyglądają i czego chcą. Po powrocie z kina obejrzałem zwiastun i nie mogłem uwierzyć. Pokazali tam wszystko. W najnowszym Batmanie pokazali na zwiastunie plot twista, czyli obecność Doomsdaya. Filmy zepsute przez trailery można wymieniać bez końca. Ja po prostu każdemu polecam ich nie oglądać. A jak jestem w kinie i pokazują 3 pięciominutowe zwiastuny to zwracam się ku osobie z którą przyszedłem i sobie po prostu rozmawiamy. Te zwiastuny w kinie pokazują najwięcej bo są najdłuższe. Można się śmiać, że zapłaciło się za jeden film a obejrzało się ich 3 albo 4.

    • „Można się śmiać, że zapłaciło się za jeden film a obejrzało się ich 3 albo 4.”

      Coś w tym jest. Widzę, że nie tylko ja mam z tym problem.

    • Konrad Murawski

      po ostatnim filmie w sobotę, też sobie obiecałem – nie oglądać trailerów!!!

    • mikez88

      Ja nie oglądam zwiastunów od kilku lat, nie czytam nawet opisów i unikam jakichkolwiek informacji o filmach, które zamierzam obejrzeć. Uwielbiam odkrywać fabułę po kawałku, być zaskakiwanym nie tylko w finale, ale i na samym początku. Ludzie nawet nie wiedzą, jak bardzo psują sobie tę przyjemność.

  • W temacie

    Ja nie oglądam trailerów filmów, które wiem, że zobaczę na 100% jak np gwiezdne wojny, piraci z karaibów itd. Ostatnio byłem na strażnikach z galaktyki i leciał trailer piratów – zamknąłem oczy i nuciłem sobie pod nosem, żeby jak najmniej słyszeć. Pomijając fakt, że bardzo często wchodzę do kina jakieś 15 min po godzinie z biletu, bo wiadomo ile reklamy trwają.
    Zwiastuny są dobre, gdy jest jakiś film o którym nie wiedzieliśmy, albo coś, czego nie jesteśmy pewni – np dzięki trailerowi poszedłem na film chata.

    • Konrad Murawski

      dobra rada – oczy i nucić ;-)

    • Z tym nuceniem trochę ryzykownie, gdy siedzi się między obcymi ludźmi ;)

    • Worm Nimda

      nucić…
      nucić…
      NUCIĆ…
      W KINIE!

      Genialne.

  • k.
    • Telewizja też powtarza, że dostosowuje program do widzów…

  • Konrad Murawski

    Problem z większością trailerów jest taki, że pokazują najlepsze sceny, a potem ogląda się film aby wypełnić luki pomiędzy tymi super scenami. Tak było z „Word War Z” i tak niestety jest z „Alien Covenat”
    http://ksiazki.audio/blog/alien-covenant

    • Tak jest z większością filmów akcji, grozy czy komedii…

    • Konrad Murawski

      obiecałem sobie nigdy więcej nie oglądać trailerów

  • doogopis

    Ja to chyba z 2 lata w ogóle żadnego filmu nie oglądałem,bo są tak słabe. Dzisiaj dobry film to taki na którym dotrwamy do końca. Zero filmów które ogląda sie po kilka razy. Seriale są równie denne.
    Ludzie to oglądają z nudów.

  • Michał Korzeniowski

    już od kilku lat nie oglądam a w zasadzie od momentu kiedy robią takie 2 minutowe gdzie opowiadają całą historię…

  • Jerzy Koza

    Według mnie są tytuły (a nawet uniwersa) w których trailer jest nieodłącznym elementem filmu, buduje ogólny obraz świata i zadaje coraz to więcej pytań. A są i filmy, dla których trailer to pokazanie kilku dynamicznych scen i tyle.

  • Miacholl

    Małe SPOILERY z trailera:
    Na Strażnikach puścili trailer Thora. Naprawdę nie mogli uciąć sceny z młotem? Musieli ją dokończyć? Tak by została tajemnica co się stało z Mjölnirem, a tu wszystko pokazane. Żart z kolegą z pracy też mogli uciąć na reakcji publiczności. Wyjątkowo nie spóźniłem się na film i obejrzałem trailery :(

  • Zorial

    „Okazuje się, że dobrze zrobiony trailer (z punktu widzenia twórcy), taki, który przyciąga, jest dla widza gorszy, niż jego nudna wersja.”

    Wg mnie nie. Dobrze zrobiony zwiastun to taki, który wprowadza Cię w klimat i nie zdradza treści. Tak jak w przypadku zwiastunów nowych produkcji z serii Star Wars.

  • Mateusz Cichocki

    Zachęcam do używania polskiego słowa zwiastun zamiast trailer :)
    Pasja mojej siostry to filmy, w tym kierunku też studiuje i kiedyś wspominała mi że nie ogląda zwiastunów bo zbyt dużo zdradzają.
    Na przykładzie horroru „Kiedy gasną światła” moge powiedzieć: oglądajcie zwiastuny 30 sekundowe. Dwu minutowe zbyt dużo zdradzają. Przykład: http://www.filmweb.pl/film/Kiedy+gasn%C4%85+%C5%9Bwiat%C5%82a-2016-750437 30 sek. spot mnie bardzo zachęcił do obejrzenia tego filmu, potem żałowałem że obejrzałem puźniej jeszcze ten 2 minutowy.

    • krogg

      Tylko to chyba bardziej teaser (czyli jak dla mnie po polsku zajawka) niż trailer (czyli pełny zwiastun)

    • Mateusz Cichocki

      Filmweb ujął to jako Spot, zresztą jak zwał tak zwał :)

  • regoat

    Najczęściej nie oglądam trailerów , albo tylko pierwsze jakie się pokażą . Nie czytam recenzji i opinii o filmach . Nie chcę się sugerować czymkolwiek . Film jest ciekawszy .

    Chyba że to jakoś gówniany film na którym mi nie zależy :-).

  • Tomasz Kowalczuk

    Polecam poczukac na youtube filmu Lure (https://www.youtube.com/watch?v=aJTOEYnfszg) a potem polski zwiastun (https://www.youtube.com/watch?v=M3n_MUdwUPI) pod nazwa Corki Dancingu.

    jak dwa rozne filmy !

    Tom

  • Konrad Uroda-Darłak

    Ja tam lubię trailery oglądać – przynajmniej wiem, czy jest sens cały film oglądać :)

  • Borsuk

    „Nigdy nie zgadniesz co się stało” „Prosty i łatwy przepis, niebo w gębie” „Genialna i prosta metoda na łysinę, nigdy byś na to nie wpadł” „Chyba skończę z trailerami filmów….” Reasumując, chyba skończę z otwieraniem prowokacyjnych tematów.

  • Borsuk

    A tak na serio. Film? Kino? Kto się jeszcze na to nabiera? Seriale miażdżą wszystko.