5

Toyota chwali się wynikami sprzedaży hybryd – duża liczba, ale to ułamek rynku

Hybrydy to na rynku motoryzacyjnym margines, wraz z samochodami zasilanymi wyłącznie energią elektryczną czy gazem, ustępują one pojazdom napędzanym benzyną i ropą. Tak będzie jeszcze przez kilka dekad, ale sytuacja będzie się zmieniać, znaczenie alternatywnych rozwiązań powinno rosnąć. Liczy na to m.in. Toyota, która od dłuższego czasu przekonuje klientów do hybryd. Osiąga przy tym zauważalne sukcesy.

Toyota poinformowała parę dni temu, że sprzedała już 10 mln hybryd. To naprawdę dużo, jeśli weźmie się pod uwagę, że mniej więcej tyle wyniosła całkowita sprzedaż tego koncernu w roku 2016. Oczywiście można do tego podejść z drugiej strony i stwierdzić, że Toyota Prius pojawiła się na rynku dwadzieścia lat temu – w ciągu dwóch dekad można było liczyć na lepszy wynik sprzedaży. Sęk w tym, że przez długi czas samochód ten był uznawany za ciekawostkę, nierzadko z niego żartowano. To powoli się zmienia, sprzedaż takich pojazdów przyspiesza: osiągnięcie ostatniego miliona zajęło firmie „tylko” 9 miesięcy.

Technologie hybrydowe rozwijają się, przykładem Toyota Prius 2016, o której pisaliśmy, ale Japończycy nie zamierzają na tym poprzestawać – kilka lat temu zaprezentowali pojazd Mirai, myślą też o autobusach zasilanych wodorem. Z jednej strony sprzedaż takich maszyn będą ograniczać brak infrastruktury i niskie ceny paliw kopalnych, z drugiej strony rośnie presja na eliminowanie tradycyjnych silników spalinowych. Po dieselgate ten trend nasilił się, przybywa miast, które mówią wprost, że wyrzucą ze swojej przestrzeni diesle. Kolejne władze lokalne i centralne decydują się np. na dopłaty do samochodów eklektycznych i hybryd. To szansa dla japońskiej firmy.

Z informacji dostarczonych przez koncern, wynika, że wspomniane 10 mln hybryd pozwoliło ograniczyć emisję CO2 o 77 mln ton. Oszczędzono także 29 mld litrów paliwa. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że to ułamek całkowitego zużycia. Jednocześnie konsumowana była energia elektryczna, która nierzadko pochodzi ze spalania węgla. To sprawia, że dyskusja na temat sensu promowania hybryd będzie trwać. Ale Toyota pewnie nie odpuści – czas wielkich „żniw” dopiero nadchodzi.