Toyota Auris Hybrid
51

Toyota Auris Hybrid (2016): moim zdaniem znacznie lepsza od Priusa

To już moja druga Toyota Auris Hybrid i jednocześnie trzecie hybrydowe auto – wliczając w to Priusa – tego koncernu, jakie miałem okazję testować. Hybrydowy Auris eliminuje niemal wszystkie wady Priusa i moim zdaniem jest wręcz autem… lepszym, a do tego tańszym. Jak to możliwe? Już tłumaczę.

Z mojego poprzedniego materiału nt. hybrydowej Toyoty Prius mieliście się już okazję dowiedzieć jak tego typu napęd działa, jak się sprawuje w praktyce i co o nim sądzę. W samochodzie Auris Hybrid znaleźć można dokładnie ten sam silnik, zespół jednostek elektrycznych, skrzynię biegów itd. Jest to po prostu ten sam napęd, ale umieszczony w jakby nie patrzeć zwykłym aucie z segmentu C.

I właśnie to jest największa przewaga hybrydowego Aurisa nad również hybrydowym Priusem. To auto nie krzyczy: „jestem ekologiczne, jestem zielone, jadę o kropelce”. Auris jest po prostu bardzo oszczędny nie chwaląc się tym wszem i wobec. Bo z zewnątrz Toyota Auris Hybrid wyróżnia się jedynie kilkoma detalami. Względem „zwykłej” wersji: mamy w sumie trzy napisy „Hybrid” oraz logo producenta, które ma niebieski akcent. I to w zasadzie tyle. Reszta samochodu jest… „normalna”.

Toyota Auris Hybrid

Wnętrze samochodu Toyota Auris Hybrid

W środku nie czuć, że ktoś na siłę próbuje nas przekonać do bycia „eko” za wszelką cenę. Wykończenie jest typowe dla Aurisa – typowe dla aut tej klasy. Nawet gałka służąca do wyboru trybu jazdy, choć żywcem przeniesiona z Priusa, nie razi. Wszystko jest na swoim miejscu, tak jak w każdym innym aucie tego segmentu. Dopiero spojrzenie na zegary za kierownicą zdradza, że mamy do czynienia z wersją hybrydową, bo brak tutaj typowego obrotomierza, w miejsce którego jest miernik przepływu energii. Jednak już samo osadzenie zegarów, ich kształt i estetyka sprawia, że czujemy się jak w normalnym aucie. Dla mnie to bardzo duża zaleta, bo nie mam wrażenie jakbym siedział w jakimś statku kosmicznym :)

Jak jeździ Toyota Auris Hybrid?

Toyota Auris Hybrid pod względem napędu jeździ tak samo jak Prius. Ten sam silnik i ta sama charakterystyka działania sprawia, że auto zachowuje się podobnie. Tak, oczywiście tutaj również zastosowana jest bezstopniowa skrzynia biegów, przez co przyspieszanie – szczególnie mocniejsze – owocuje jednostajnym wyciem silnika, który niektórym przeszkadza. Ale zaprawdę powiadam Wam: da się z tym żyć, szczególnie gdy popatrzy się na średnią spalania, o czym za chwilkę.

Toyota Auris Hybrid

Emlematy Hybrid na karoserii Aurisa

To co jednak odróżnia Aurisa od Priusa, to zawieszenie. Prius jest zestrojony bardzo komfortowo. Auris to może nie jest całkowite przeciwieństwo, ale auto prowadzi się jak… Golf, a wtajemniczeni wiedzą, że to komplement. Ja otrzymałem samochód z oponami Dunlop Sport FastResponse w rozmiarze 225/45R17 i muszę powiedzieć, że auto prowadziło się bardzo dobrze. Tak się złożyło, że przejechałem większą trasę tym samochodem i w jedną stronę miałem sucho, a w drugą wyjątkowo mokro. Opony świetnie odprowadzały nadmiar wody spod siebie, a układ kierowniczy dawał całkiem dobrą informację zwrotną na temat stanu przednich kół. Na zakrętach można było nieco zaszaleć bawiąc się przyczepnością, której nie brakowało.

Jednym zdaniem: Auris Hybrid prowadził się wręcz sportowo, a przede wszystkim bardzo pewnie i przewidywalnie, nawet przy wysokich prędkościach na zakrętach. W Priusie próba takiej jazdy wymagała dużej odwagi, bo auto nie było tak stabilne i często kończyła się brutalną interwencją ESC. Mógłbym wręcz zacząć mówić o sportowej przyjemności z jazdy Aurisem, ale się powstrzymam, bo wiecie, że mimo wszystko to nie jest prawdziwa sportowa „fura”. Ale biorąc pod uwagę klasę samochodu i jego przeznaczenie, tak właśnie wypadałoby napisać.

Do pełni szczęścia życzyłbym sobie tylko foteli z dłuższym siedziskiem i większą regulację kolumny kierownicy. Wówczas pozycja za kierownicą byłaby naprawdę dobra. Świadom jednak jestem, że większość aut z segmentu C tego nie oferuje.

Fotel kierowcy w Toyota Auris Hybrid

Toyota Auris Hybrid: spalanie

Jeśli chodzi o spalanie, to okazuje się, że Toyota Auris Hybrid nie jest w tym względzie wiele gorsza od Priusa. Oczywiście lepsza aerodynamika droższej hybrydy daje o sobie znać przy wyższych prędkościach, a przez to Aurisem rekordów niskiego spalania nie osiągniecie, ale moim zdaniem różnice są naprawdę symboliczne i zwykle sprowadzają się do około 0,1 – 0,3 l/100 km. W każdym razie po mieście można jeździć niemal równie oszczędnie, a w trasie jadąc Aurisem można wybrać pomiędzy oszczędną jazdą, a szybką i w sumie też oszczędną. W Priusie wybór jest węższy. Wartości? Szybka jazda po mieście: około 5l/100 km (tak samo jak w Priusie). Oszczędna: 4 lub mniej. Bardzo oszczędna: da się zejść do około 3,5 l/100 km może nawet niżej jeśli ktoś się bardzo postara.

Oszczędna jazda Toyotą Auris Hybrid

Test „na trasie” zrobiłem jadąc na południe Polski i uzyskałem wynik w okolicach 6 l/100 km. W jedną stronę trochę mniej, w drugą trochę więcej. To naprawdę nie była wolna jazda i na tej trasie to mój rekordowo niski wynik. Żadnym dieslem jadąc z takimi prędkościami nie osiągnąłem takiego rezultatu – zwykle było to jednak powyżej 7 l/100 km, czasem dużo powyżej. Po resztę wyników odsyłam do mojej recenzji Priusa, w której przedstawiłem wyniki podczas jazdy ze stałą prędkością drogami szybkiego ruchu. Dla Aurisa wyniki są bardzo podobne.

Moja opinia

Ceny Priusa zaczynają się od blisko 120 tys. złotych. Hybrydowy Auris startuje od 80 900 zł, a wersja jaką testowałem to Prestige za 100 400 zł. Została ona jeszcze doposażona w dwa pakiety: Executive (17-calowe felgi, skórzane siedzenia) oraz Skyview (dach panoramiczny z elektryczną roletą) – oba po 4500 zł. Po zsumowaniu to wciąż znacznie mniej niż podstawowy Prius, nie mówiąc o jego wersji dobrze doposażonej (ponad 140 tys. zł). Oczywiście wiem, że Auris jest z niższego segmentu, jest nieco mniejszy itd. ale moim zdaniem różnice nie są duże jak na taką różnicę w cenie.

Jeśli więc zapragnąłeś hybrydy, ale odrzucają Cię zewnętrzne cechy Priusa, to Auris jest właśnie dla Ciebie. Jest ładny, dobrze wykonany, pewnie się go prowadzi, bardzo oszczędny, naprawdę bardzo oszczędny, a co najważniejsze: stosunkowo tani. Teraz wreszcie mogę powiedzieć: „I love Hybrid!”

Toyota Auris Hybrid

  • Adam Banaszak

    Hmm wszystko fajnie i w sumie sie zgadzam poza jednym. Auto tego segmentu (nawet dobrze wyposazone) za 110tys to nie jest auto ‚stosunkowo tanie’ tylko wrecz drogie.

    • Tomasz Niechaj

      Doposaż sobie Golfa, Focusa, czy nawet Leona i zobaczysz ile kosztuje. Takie czasy…

    • Adam Banaszak

      No nie no bez przesady. za 114tys jest Golf GTI. Oczywiscie mozna go doposazyc jeszcze, ale zwykle modele da sie spokojnie wybrac ponizej 100tys. taki 1.4 DSG comfortline kosztuje 86tys to z paroma bajerami masz 90.

    • Tomasz Niechaj

      Dla mnie te „parę bajerów” oznacza, że przekraczam 100K. Dlatego też bazowa cena jest tą wyjściową (w tym przypadku wynosi 81K) i doposażasz w elementy, które chcesz i porównujesz między samochodami.

    • Adam Banaszak

      ok, umowmy sie jednak, ze w kontekscie auta za 110k uzywanie slowa ‚tani’ jest jednak lekkim przegieciem. zwlaszcza dla ludzi spoza Warszafki

    • naye666

      Po kilku latach (mniej niż 10) zakup Hybrydy jest dużo bardziej opłacalny ekonomicznie niż Benzyny czy „Dizla”

    • henio

      Też jestem tego zdania,a toyoty są drogie top prawda,ale ja wolę zapłacić więcej za dobrą jakość i za doświadczenie w hybrydach i być zadowolonym przez wiele lat z auta

    • kazik

      zgadzam sie z przedmowca. toyta to marka sama w sobie. w dodatku w piaseczenie maja super serwis. miła i profesjonalna obsługa.

    • antypis

      A jak tyś to wyliczył?

    • Foxi

      Jeśli chcesz dobre auto i nowe to jednak trzeba zapłacić. A jeśli wywalasz już tyle kasy, która jednak się nie zwraca ( auta z roku na rok tracą na wartości) to warto wybrać dobrą i sprawdzoną markę a przede wszystkim mało awaryjną. Z mojego doświadczenia wynika iż lepiej dopłacić za Toyotę niż oszczędzić i jeździć do mechaników regularnie.

    • Korynt

      Za jakość trzeba płacić. Może i cena jest wysoka, ale jak pomyślisz o bezawaryjności oraz wszystkich elementach wyposażenia takich jak choćby systemy bezpieczeństwa to wcale to już nie robi takiego wrażenia. Ja spokojnie byłbym w stanie dać taką kasę bo Aurisy to naprawdę dobre samochody.

    • Adam Banaszak

      Kolego, czytaj prosze ze zrozumieniem. Ja nie dyskutuje z tym czy warto czy nie. Pisze tylko ze nazywanie tego auta ‚tanim’ jest nieadekwatne

  • Monika Stępień

    Portal motoryzacyjny się robi… No cóż pecunia no olet…
    Mazdy są ładniejsze :)

    • Tomasz Niechaj

      Mazda 3, Mazda 6 – o której chcesz artykuł? :)

    • Monika Stępień

      CX3

    • radcki

      ja poproszę o trójce ;) szczególnie jeśli chodzi o realne odczucie jeśli chodzi o infotainment i rzeczy typu wyciszenie, bo że silnik dopracowany to wszędzie piszą

    • adrian

      może i są ładniejsze ale hybrydy to nie tylko wygląd a o nich tu mowa. to technologia, która zmniejszy zużycie paliwa i emisję co2 do atmosfery. co jak co ale to toyota jest pionierem w ich produkcji.

    • Monika Stępień

      Jestem po studiach inżynierskich, więc nie musisz mi tłumaczyć. Rozumiem… Toyoty nie lubię zwyczajnie.

  • Dawid

    Z mojego doświadczenia to kwestia osobistych preferencji (no i kasy). Kolega z pracy kupił Priusa bo sam przyznał że chce mieć coś „widowiskowego”, tak lubi i ja to szanuje, nie ma w tym nic złego. Ja odwrotnie, lubię technologiczne „gadżety” ale ukryte pod bardziej stonowanym ubraniem. To trochę jak z Subaru Impreza. Auto nad wyraz nijakie, przeciętnie wizualnie ale napęd i moc pod maską zawstydza wiele innych aut tylko stylizowanych na szybkie. Wracając do hybryd, drugi rok bujam się Aurisem HSD w wersji „kombi”. Staram się dokonywać wyborów b. pragmatycznie. Auris poza duzo niższa ceną ma zaletę w postaci wielkiego bagażnika (wersja TS). Dla mnie miało to niebagatelne znaczenie. A skoro tak, to po co przeplacac ;)

  • Elmot

    Ale z jakimi prędkościami ? Auris 1.4 d4d kombi spalał średnio 5,5/100 przy prędkości 150-160. Btw hybryda ma z tego co zauważyłem inne światła. Aaa… i który Golf się świetnie prowadzi ?

    • Tomasz Niechaj

      Jazda ze stałą prędkością to co innego niż ciągłe wyprzedzanie. Golfy począwszy od modelu V prowadzą się znacznie lepiej i ostatnia generacja jest w ścisłej czołówce przednionapędowych hatchbacków.

    • Elmot

      Ja też ciągle wyprzedzałem z dość stałą prędkością. Ścisłej czołówce czego ? Jak dla mnie w tej klasie zawsze Focus rządził, choć fakt, najnowszym golfem nie jechałem.

    • Tomasz Niechaj

      Focus 1. generacji był bezkonkurencyjny, ale każda kolejna generacja była niestety coraz gorsza. Nie znaczy to, że prowadzi się źle. Po prostu nie jest już liderem. To samo stało się z Mondeo. Przed liftem – świetne auto, to obecne prowadzi się wyraźnie gorzej. Sam byłem zaskoczony, ale gdy miałem możliwość porównania Focusa 2001 do Focusa 2014 w Toruńskiej Akademii Jazdy, to wszystko stało się jasne. Ale jeszcze raz zaznaczam: najnowszym Focusem wciąż jeździ się bardzo dobrze i jest to jeden z najlepiej prowadzących się kompaktów, ale nie jest to już ten poziom co pierwszy Focus.

    • Elmot

      Ha, nowego MK I kupiłbym w ciemno. MK II to było dno absolutne, ale na szczęście w MK III powrócili do trochę sztywniejszego zawieszenia i moim zdaniem prowadzi się świetnie (choć do wzorca jakim był MK I dalej mu brakuje). Niestety w trójce kokpit z fabrycznym radiem Sony to jest jakaś porażka.

    • Jan

      Wg mnie jak hybryda to Prius, no ale są gusta i guściki. Prius IV przy 140 km/h jakieś 5 spala.

  • Spalanie na taxi w Warszawie to 6,5-7 litrów. Mam takie same opony. Na suchym są ok ale na mokrym radzę uważać, łatwo tracą przyczepność. Siedzenia mogłyby być wygodniejsze.

    • michalek

      No to szału nie ma. Kogo oni chcą nabrać na tą ekologię ? Hybryda jeśli ma być popularna i oszczędna musi palić 2-3 litry. W przeciwnym razie o wyborze takiego samochodu decyduje jedynie fanaberia przyszłego właściciela. Reszta argumentów na tak będzie bardzo naciągana.

    • Elmot

      Serio po mieście tyle wychodzi? Kurcze, w teorii to właśnie wóz do miasta, gdzie przy ruszaniu i mniejszych prędkościach (korek) używa głównie elektryka. A jak z ciekawości z kosztami przeglądów i awaryjnością ?

    • shaker

      W teorii spalanie wychodzi super, ale jak czytam opinie jakie jest rzeczywiste, to za nic hybrydy się nie opłacają.

      6l benzyny w trasie przy 7l ropy? To praktycznie identyczny koszt. 6-7 litrów w mieście? Podobne spalanie ma masa aut niehybrydowych. Biorąc pod uwagę, że diesle są w lepszych cenach, jest większy wybór itp. dużo jeszcze musi minąć, żeby hybryda była realną konkurencją.

    • benek

      Powiem Ci tak, Aurisa w hybrydzie mam od roku. Spalanie wiadomo różni się od tego co producent podaje, tym bardziej że tajniki takiej jazdy trzeba opanować. Ale w tym momencie przy średniej prędkości ok 100 km/h pali mi lekko ponad 5l.

    • michalek

      Czyli szału nie ma. Diesle potrafią mniej palić w trasie z większa średnia.

    • Tomasz Borawski

      Podrzucę parę hasełek do rozważań, poza porównaniem spalania, zwłaszcza gdy kupuje się samochod powiedzmy na 10 lat: awaria koła dwumasowego, hałas, zapychanie filtra cząstek stałych, awaria wtryskiwaczy, wzrost emisji z wiekiem (nie wjedzie się 10-letnim dieslem do centrum np. Berlina), wrażliwość na jakość paliwa, kłopoty z rozruchem zimą… We współczesnych, przekombinowanych dieselach byle awaria, to grube tysiące. Głosuję na hybrydę.

  • Rado

    Testowałem takową wersję Aurisa przez weekend i przy dość agresywnej jeździe po drogach powiatowych i mieście, maxymalne średnie spalanie jakie osiągnąłem to 5,7. Całkiem nieźle. Nie testowałem na autostradach.

    • to maksymalne czy średnie ? :)

    • Rado

      Hehe, źle się wyraziłem:) średnie :)

  • Pewnie nawet szkoda,że autko dostaje się tylko do testów. Jak się spodoba, to smutno się potem z takim rozstać. Moja znajoma jeździ hybrydą od kilku lat i sobie chwali. Od strony pasażera patrzy się na inne walory, od strony kierowcy także na coś innego. Ale i ja się zauroczyłam tego typu samochodami, mimo że sprawy techniczne nie są na moją głowę :)

    • mikita

      Nie są tez takie złe,mówili,że hybryda jest bardzo skomplikowana,a nie jestem mechanikiem da się ogarnąć ,aż tak bardzo nie różni się od zwykłego silnika.Żona ma aurisa hybrid i w razie co jak coś się zepsuje to dam radę naprawiać,a na razie nawet o tym nie słychać.

  • antypis

    Te spalanie to moim zdaniem propagandowa bzdura. Jaki diesel w jakim aucie o jakiej pojemności spali 7 litrów? Od kiedy na tej samej trasie mniej sprawny silnik spali mniej? Co to znaczy w trasie? Jakiej? Tutaj goście jechali jeden za drugim, jeden hybrydą drugi dieslem. https://youtu.be/PNJ-xz5G-CQ Dla mnie to jest miarodajny test a nie jakieś ” bo diesel na tej trasie to spalił 7 litrów”.

    • Tomasz Niechaj

      To bardzo proste: jazda w trasie, to nie jest jazda na autostradzie, tylko drogami międzymiejskimi i tym samym też miejskimi, gdzie występują, światła a tym samym zatrzymania itp. Właśnie wtedy hybryda odzyskuje energię i ją wykorzystuje.

    • antypis

      To w takim razie spokojnie mogę napisać że mazda 2,2diesel 150koni pali 4 litry w trasie. Bo któż to zweryfikuje?

    • Tomasz Niechaj

      Jeśli masz wyznaczoną trasę i wyznaczony styl i czas przejazdu, to wyniki są powtarzalne. Ty jednak wolisz mieć porównanie dwóch aut, których wyniki w żaden sposób nie można odnieść do niczego innego (również tych samych testerów). W taki sposób przyjęło się testować: wyznaczona trasa, wyznaczony styl, możliwie te same warunki. Testy przeprowadza się na przestrzeni całego roku i są porównywalne.

  • sdtgbsdfgb

    bardzo slabe to spalanie 5 6 7 litrow?

    nie chce nikogo obrazil ale byle nowoczesne 1.2-1.4 auto benzynowe ma 5litrow w miescie a jak sie zalozy gaz to wychodzi ze pali 2.5litra

    • martin

      A hybrydy też tak palą mniej,ja jeżdżę priusem i schodzę poniżej 2.5l/100 KM ,cicho chodzi,bezpieczna jazda nic dodać nic ująć.

    • ja

      Auto na sprężone powietrze nic nie pali. I co? Hybryda to samochód DO MIASTA, na autostradzie i szosie zachowuje się jak zwykły samochód. Jeśli więc większość przebiegu masz w mieście kup hybrydę, masz dużo długich tras kup diesla. Pokaż mi auto z najnowocześniejszym silnikiem 1.2- 1.4, jak piszesz, które spala 5 litrów w jeździe miejskiej? Mam VW Polo 1.2 TSI 2013 rok i szczerze powiem, że ani latem a tym bardziej zimą w codziennej jeździe po mieście bardzo trudno, mimo starań, jest osiągnąć zużycie deklarowane przez producenta czyli 7.8, na autostradzie jest jeszcze gorzej. Moje plany to właśnie Auris w wersji hybrydowej. Przekonują mnie nie tylko jej walory w jeździe miejskiej ale także koszty serwisowania, obsługi, ceny części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych. W zespole napędowym Priusa-Aurisa hybrydy nie ma podzespołów ulegających najczęstszym awariom i bardzo kosztownym w naprawie, kola dwu-masowego, turbiny, rozrusznika, alternatora, filtra DPF/FAP zaworów EGR, trwalsze są , mniej narażone na zużycie elementy układu hamulcowego o niezniszczalnej przekładni e-CVT nie wspominając.

  • karola

    wyjechałam ostatnio takim cudenkiem z chodzenia na czerniakowskiej. polecam wszystkim!

  • Bogdan

    testowałem miesiac temu ta fure w piasecznie. zrobila na mnie bardzo pozytywne wrazenie. powaznie zastanawiam sie nad zakupem.

    • rajmondas

      Jak z tym testowaniem, długo się czeka na możliwość testów w Toyocie? Przyznam szczerze że zainwestował bym w takiego Aurisa.

  • namor

    jedno i drugie auto z tym napędem jest zrobione na wysokim poziomie, ale ja jednak stawiałbym na priusa. wizualnie lepszy

  • Rafal P.

    Ja gdy kupioalem samochod myslalem o priusie z 2010 roku. Niestety samochod niby wyzszej klasy i duzy a wnetrze mnie rozczarowalo. Plastiki i boczki drzwi ktore wginaly sie jak z papieru. Do tego jak dla rodziny 2+1 bagaznik byl poprostu malutki i plytki. Sprzedawca widzac,ze chcemy hybryde pokazal aurisa kombi. Niestety duzo drozszy bo produkowany od 2013r. Ale wnetrze duzo przyjemniejsze, materialy milsze w dotyku i bagaznik duzo wiekszy i pakowniejszy. Zdecydowalismy sie na Aurisa i to byla dobra decyzja. Zrobilismy juz 10.000mil (UK) bez najmniejszych problemow

  • erektor

    z tą bexawaryjnoscia toyoty to niezła przesada. Zapraszam na avensis.info – poczytajcie sobie. Moja avensis przez 4 lata psula sie wiecej niz escort i(7 lat jazdy) i focus (6 lat jazdy) razem wzięte.

  • JPS

    Moją partnerkę namówiono na taką właśnie hybrydę. W leasingu – więc przez trzy i pół roku jest właściwie na ten pojazd skazana..Z tego powodu od czasu do czasu czy jako kierowca czy jako pasażer jestem zmuszony jechać tym pojazdem. Miałem w swoim życiu co najmniej ze dwadzieścia samochodów różnych marek. Kupuję nowe mniej więcej co dwa, trzy lata. Identycznie czyni moja partnerka. Jesteśmy klientami dla firm samochodowych wręcz idealnymi! Jednak już nigdy żadne z nas nie kupi żadnego samochodu Toyoty. Doprowadziła do tego właśnie Toyota Auris Hybrid. To jest największe motoryzacyjne „Gów..o” z jakim się spotkałem. Wytwór reklamy i marketingu. Coś co jest skrzyżowaniem tramwaju z NRD-owskim pojazdem marki Trabant! Pojazd odrażający i nie nadający się właściwie do niczego poza wożeniem teczki wyasfaltowaną drogą nie dalej jak na dystansie najwyżej 50 kilometrów.
    Zacznijmy od tego, że spalanie tego pojazdu jest raptem o litr mniejsze od porównywalnego Opla Astry 1,6. Różnica śladowa. Cena znacznie wyższa. Znacznie wyższa jest różnica w prowadzeniu i ergonomii oraz poziomie wnętrza. Toyota Auris Hybrid przy Oplu przypomina wóz drabiniasty przy Mercedesie. Po pierwsze wnętrze jest niewytłumione i przy prędkości ponad 80 km/h hałas jest taki, że trudno rozmawiać. Hałasują koła, wyjąca wiecznie bezstopniowa skrzynia biegów, opływające pojazd powietrze, wyjący wentylator nawiewu. Hałas jak w Syrenie z lat 60-tych napędzanej dwusuwowym silnikiem od motopompy. Powyżej 120 km/h pojazd jest niestabilny z racji nadmiernego wspomagania i niewygodnej kierownicy. Do tego przyspieszenie powyżej 120 km/h jest więcej niż niezadawalające. Zawieszenie dobija na każdej większej nierówności tak, iż jazda drogą gruntową czy szutrową nie powinna się odbywać z prędkością większą niż 20 km/h. Bagażnik nie pomieści zakupów w objętości wózka z hipermarketu i jest wręcz zbyt mały na tygodniowy wyjazd dwóch osób.Klimatyzacja i wentylacja, ogrzewanie są najgorsze ze wszystkich samochodów jakimi jeździłem po 1995 roku! Najgorszy ze wszystkich jest też GPS z jakim miałem do czynienia. Ma nieaktualne mapy, na których brakuje lokalnych dróg a wpisanie jako celu podróży jakieś mniejszej miejscowości wyraźnie przekracza możliwości tego urządzenia. Co najmniej połowa umiejscowień fotoradarów jest nieaktualna! Dodajmy do tego super niewygodny wyświetlacz dotykowy możliwy do obsługi przez kierowcę tylko na postoju. Ten wyświetlacz obsługuje także radio. Radio dostaje czkawki na każdym wyboju w trakcie odtwarzania płyt CD. Siedzenia są wystarczające dla osobników o wzroście nie przekraczającym 160 cm w kapeluszu i na obcasach. Ja mam 185 cm i czuję się we wnętrzu jak niegdyś w „Maluchu” Poza tym siedzenia są tak niewygodne, że po godzinie jazdy człowiek wyczołguje się z wnętrza cały „połamany”! Jeśli są pasażerowie z tyłu kolanami muszę się zapierać o deskę rozdzielczą.

    Nie ma właściwie jak do tego pojazdu zamontować bagażnika dachowego więc na narty się nim nie pojedzie!
    Jedyną rzeczą którą można pochwalić są światła drogowe. Reszta to „syf i malaria” Samochód, o którym piszę ma już około dwóch lat. Przejechane około 8 tyś kilometrów. Jeśli tylko możemy korzystamy z innego pojazdu. I nie możemy się doczekać momentu, kiedy już nie będziemy do niego wsiadać i pójdzie miedzy, naiwniaków, którym będzie się wydawało, że kupują samochód. Ostrzegam wszystkim przed tym badziewiem! Za cenę jednego takiego motoryzacyjnego potworka można kupić dwa Fiaty Tipo z fabryczną instalacją gazową