iphone
43

Tęskniliście za Touch ID? Na jesień powróci jeszcze lepsze

Najważniejsza innowacja wprowadzona w iPhone X? Moim zdaniem - Face ID, czyli skaner twarzy, który zastąpił Touch ID, tradycyjnego, pojemnościowego skanera linii papilarnych, a obecnie stanowiący inspirację dla wielu innych producentów. Co zaskakująco lub spodziewane, Apple szykuje się do powrotu do czytników odcisków palców.

Nowy rozdział

Skanery biometryczne są już obecne w każdym smartfonie i coraz częściej natkniemy się na nie również w innych urządzeniach elektronicznych. Skutecznie zabezpieczają dane przed dostępem do nich przez osoby trzecie, są odporne na większość ataków, a do tego prezentują się nowocześnie. Różne firmy testują odmienne rozwiązania. Apple uznało w 2017 roku, że to właśnie Face ID jest najbardziej przyszłościową drogą i postawiło na niego.

Wiele osób zastanawiało się, dlaczego nie pojawił się w iPhonie X także zwykły skaner linii papilarnych. Powody, z perspektywy czasu, wydają się być bardzo rozsądne: nie dysponowano wtedy jeszcze technologią ultradźwiękowego czytnika, chciano pozbyć się fizycznego przycisku Home. Dopiero na przełomie 2017 i 2018 Synaptics zaprezentował jako pierwszy prototyp z dopracowanym ultradźwiękowym skanerem. Oprócz tego, że działa po prostu szybciej i bardziej precyzyjnie, to można go umieścić bezpośrednio pod wyświetlaczem. Genialna sprawa.

Trzej królowie

W tym roku Apple zaprezentuje na pewno trzy urządzenia. Chodzi tu o dwa flagowce z prawdziwego zdarzenia, które będą pokazem możliwości firmy i zaoferują wyświetlacze o przekątnych, odpowiednio, 5,8 oraz 6,5 cala. Co więcej, będą to ekrany typu OLED. Natomiast ostatnim z tej trójki będzie następca w ofercie X. Będzie tańszy od wymienionej dwójki, zostanie wyposażony w wyświetlacz IPS o wielkości 6,1 cala, a dokładniej ma kosztować około 650 dolarów.

Naturalnie stosowanie ultradźwiękowych skanerów linii papilarnych nie wpłynie na to, że producent nagle porzuci swoją sztandardową technologię. Wprost przeciwnie. Wszystko wskazuje na dalszy jej rozwój oraz dopracowywanie – uważam, że to rozwiązanie naprawdę zasługuje na pochwałę. Inna sprawa, że konkurencja nawet się nim zainteresowało. Szkoda tylko, że tworzą autorskie wariacje Face ID w niezwykle uproszczony sposób. Najczęściej wykorzystują aparat przedni bez dodatkowych czujników, które znajdziemy w smartfonach od Apple.

Wymagania klientów

Firma z Cupertino jest w komfortowej sytuacji, ponieważ nawet niezwykle drogi iPhone X stał się hitem sprzedaży w wielu krajach, chociaż nie do końca spełnił niektóre cele sprzedażowe. Udowodniło to, że ten producent może akurat spać spokojnie o swoją przyszłość, przynajmniej najbliższą, tj. w perspektywie trzech, czterech lat. Niestety, aż 70% ich przychodów pochodzi właśnie z telefonów. W razie jakichkolwiek problemów w tym segmencie, czekają ich poważne problemy.

Z tego też względu muszą się naprawdę starać o własną ofertę produktów mobilnych. Nawet iOS 12 nie wprowadzi zbyt dużo zmian w obawie przed tym, że mógłby być pełen błędów, z których zasłynęła wersja 11. Jestem zatem ciekaw, czym zaskoczą nas nowe iPhony. Wciąż nieznany los jest iPhone SE 2, ponieważ naprzemiennie pojawiają się informacje o jego premierze oraz zakończeniu projektu. Kto wie, co teraz wymyśli Apple.

źródło: Tom’s Guide