4

Tokyo Motor Show to wysyp hybryd i elektryków. Mamy zestawienie premier

Fani motoryzacji uwielbiają takie imprezy, marzą, by wybrać się do Detroit, Genewy, Paryża czy Frankfurtu. Do listy miast z wielkimi targami poświęconymi samochodom należy dopisać startujące Tokyo Motor Show. Stolica Japonii ostatni raz gościła tę imprezę przed dwoma laty, wówczas odwiedziło ją ponad 800 tysięcy osób. Goście mogli obejrzeć kilkaset aut, na tę okazję przygotowano także kilkadziesiąt premier. Podczas tegorocznej, 45. edycji będzie podobnie. Większą rolę mają jednak do odegrania samochody elektryczne i hybrydowe. Co przygotowali producenci?

Tokyo Motor Show to nie lada gratka dla fanów azjatyckiej, głównie japońskiej motoryzacji – targi zdominowane są przez auta z tego regionu, firmy z Kraju Kwitnącej Wiśni mają się czym chwalić i pokazują to na swojej ziemi. Świeżym przykładem Nissan IMx: w pełni elektryczny crossover, który ma być propozycją dla tych, którym nie wystarcza Nissan Leaf. Producent przewidział silnik o mocy 429 KM, aż 600 km zasięgu na jednym ładowaniu, tryb jazdy autonomicznej. Trzeba przy tym podkreślić, że pojazd może działać w dwóch trybach: manualnym i autonomicznym. W zależności od tego, którą opcję wybierze użytkownik (lub na którą pozwoli mu prawo), wnętrze samochodu dostosuje się do danej opcji. Oznacza to m.in., że kierownica pojawi się/zniknie, inaczej ustawią się fotele.

Zmartwić muszę tych, którzy zaraz zabiorą się za szukanie ceny maszyny – to na razie koncept. Tych akurat nie brakuje na Tokyo Motor Show (i na każdych innych targach motoryzacyjnych), auta przyszłości w Japonii pokażą też Toyota, Honda czy Suzuki. Niedawno pisałem o Toyota Fine-Comfort Ride i ten prototyp zostanie pokazany w stolicy Japonii, podobnie będzie z autobusem Sora – oba pojazdy mają być wyposażone w ogniwa paliowe, a zatem rozwiązanie alternatywne dla hybryd i elektryków wyposażanych w akumulatory. W jednym miejscu będzie można zobaczyć przedstawicieli wszystkich trzech rozwiązań i porównać je.

Ciekawą infografikę prezentującą elektryczne nowinki przygotowało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych – jakiś czas temu zespół ten stworzył zestawienie hybryd i elektryków dostępnych u polskich dilerów, teraz można rzucić okiem na propozycje, z którymi sprzedawcy wyjdą do nas za kilka lat.

Skoro już mowa o motoryzacji i japońskich koncernach, wypada wspomnieć o nowince przygotowanej przez… Sony. Japoński gigant IT też stworzył pojazd, nosi on nazwę SC-1 i… nie jest przeznaczony do poruszania się po drogach. To coś w rodzaju nowoczesnego meleksa. Mierzy 3 metry, mieści 3 pasażerów i jest wyposażony w wielkie ekrany oraz namiastkę sztucznej inteligencji. W błędzie będą jednak ci, którzy pomyślą, że ta ostatnia odpowiada za jazdę autonomiczną – jej zadaniem jest rozpoznawanie otoczenia, zwłaszcza przechodniów, i serwowanie im reklam. Najlepiej dopasowanych do wieku czy płci. Do tego celu posłużą wspomniane już wyświetlacze.

Sterowanie pojazdem ma się odbywać zdalnie, operator będzie korzystał z obrazu przesyłanego przez zestaw kamer. W razie czego, pasażer może przejąć kontrolę nad maszyną. Przyznam, że zaskakuje mnie to rozwiązanie: rozumiem zdalne sterowanie jako uzupełnienie, wsparcie dla jazdy autonomicznej, ale jakoś nie trafia do mnie idea zaproponowana przez Sony. Zdaję sobie jednak sprawę, że to raczej model pokazowy, prezentacja możliwości. Kto wie, może takie autka pojawią się w Tokio podczas Igrzysk Olimpijskich w roku 2020? Turyści będą pewnie zachwyceni. Do transportu sportowców w wiosce olimpijskiej jak znalazł.

Targi Tokyo Motor Show też pewnie przyniosą propozycje, które wywołają spore zdziwienie, ale taki już urok dużej imprezy – goście mają mówić „wow” z różnych powodów.