microsof teams
8

To (prawie) koniec Skype for Business. Microsoft chce na poważnie konkurować ze Slackiem

Microsoft na poważnie chce powalczyć o rynek biznesowych komunikatorów. Na dobry początek — zmienia podejście do Skype for Business. Problem polega na tym, że robi to... w naprawdę dziwnej formie.

Pierwszy raz o „Slacku od Microsoftu” usłyszeliśmy minionej jesieni. Microsoft Teams, bo taką nazwę nosi usługa, wystartowało kilka miesięcy później. Firma przedstawiła prawdziwy kombajn, który w dużej mierze można dostosować do własnego widzimisię. Ponad sto aplikacji tylko czeka na połączenie do Microsoft Teams, zaś komunikacja między ekipą jest dziecinnie prosta. Usługa działa od wiosny, jest o niej jednak stosunkowo cicho. Widać jednak, że firma podchodzi do projektu bardzo poważnie — na tyle, że… niebawem planuje zamknięcie Skype for Business.

Wszystko to oczywiście po to, aby dać się wykazać Microsoft Teams! Bo to właśnie ona zastąpi biznesowego Skype’a, w którego przeobraził się dwa lata temu Lync. Prawdopodobnie nikt nie powinien być specjalnie zaskoczony tą decyzją, bowiem platforma już od jakiegoś czasu oferuje możliwości, którymi dotychczas wyróżniał się komunikator.

Tym jednak co najbardziej dziwi w postępowaniu Microsoftu jest… bardzo dziwne podejście do ubijania biznesowego Skype’a. Otwarcie mówią o tym, że skupiają się na Microsoft Teams, jednocześnie wspominając o ewoluującej infrastrukturze i… zapowiadając w przyszłym roku start nowego serwera dla biznesowego Skype’a. Wszystko to z myślą o tych, którzy nie chcą migrować do ich innej usługi.

Z jednej strony Microsoft chciałby ruszyć dalej i poświęcić całą uwagę Teams, z drugiej… najwyraźniej boi się odciąć pępowinę i chce zadowolić dotychczasowych klientów. Znając życie jednak — nawet jeżeli Skype wciąż będzie żył, to jego funkcje z porównaniem do młodszego brata będą wypadały… po prostu śmiesznie. Mimo wszystko Slack ma sporo powodów do zmartwień — bo widać jak na dłoni, że konkurencja nie śpi. Microsoft Teams z każdym dniem staje się coraz potężniejszy…

Źródło

  • cysiek

    A przynajmniej co? :)

  • Dr GHB HiFi

    Podróba nigdy nie będzie lepsza od Śląska, w dodatku jeszcze coś od Microsoftu :(

    • SceptycznyStefan

      Pewnie. Śląsk jest nie do podrobienia, szczególnie przez Zagłębie :)

    • Dr GHB HiFi

      Dobre :))) ach ten patriotyczny słownik, wybrał tylko, co polskie a nie jakiś anglojęzyczny Slack :)))

    • Kamil

      Mistrzostwo :DDDD

  • Stawik

    Ostatnio czytałem ze korzysta z tego już 300 młyn użytkowników. To są oczywiście statystyki z MSu ale innych nie mamy.

  • Xytras

    Trzymam kciuki za slacka, ale porownywanie go do S4B jako rownorzednego rywala jest mocno przedwczesne. Slack wyrosl na uzytkownikach indywidualnych wkraczajac powoli w enterprise, podczas gdy S4B od samego poczatku rezyduje w tym segmencie i tak naprawde niepodzielnie rzadzi. Praktycznie wszystkie najwieksze korpo pracuja na S4B/Lync i nazwiazuja miedzy soba „federacje”, czyli wymiane ruchu mierzy wlasnymi deploymentami. Microsoft nie uwali tej uslugi, a co najwyzej nieco szybciej popchnie korporacje w kierunku Iaas/Saas i zaproponuje ta usluge w chmurze na wlasnej infrastrukturze, co ze wzgledu na trudny support tej Lyncs4b we wlasnym srodowisku bedzie sie oplacac niemal wszystkim, a z pewnoscia M$. Firma ma cos co Slack dopiero buduje – olbrzymia grupe klientow z najwyzszej polki, Teams moze miec latwy start, natomiast rywalizacja ze Slack odbedzie sie na polu w ktorym przecietny domowy uzytkownik lub mala firma nie bedzie egzystowac.

    • Piotr Łancewicz

      Popieram przedmowce. Niewiem tylko dlaczego firmy boja się na ruch w s4b I robią federacje. Siła jest w komunikacji i otwartości. W jednej z korporacji musiałem pisać rozprawke na temat dlaczego chce mieć kontakt z kontrahentem a i tak it uznalo to za słaby powód