192

To prawdopodobnie najładniejszy program do tworzenia bootowalnych pendrive’ów, jaki widzieliście

Czasy wypalania płytek z systemem operacyjnym odeszły w niepamięć. Dziś rządzą klucze USB. Pewnie macie swoje ulubione programy do tego celu. Ja chciałbym zaproponować Wam coś nowego.

Etcher jest opensource’ową aplikacją, za pomocą której możemy tworzyć bootowalne pamięci USB lub karty pamięci. Takich aplikacji jest relatywnie sporo. Najpopularniejszą jest chyba Rufus, ale też sam Microsoft udostępnia prosty programim (Windows Download Tool), który doskonale się sprawdza w takich zastosowaniach. Nie jest to dziś nic abstrakcyjnego ani kojarzonego wyłącznie z piractwem. MS na swoich stronach udostępnia obrazy Windowsa, jest masa obrazów dystrybucji Linuksa, a także alternatywnych systemów. Nie tak dawno pisaliśmy np. o Remix OS, który jest fantastycznym połączeniem Androida z interfejsem a’la Windows.

Wróćmy jednak do samego programu. Etcher dysponuje podstawowymi funkcjami. Program potrafi dokonywać walidacji zapisywanego na pamięci USB obrazu i wspomaga wybór właściwego dysku, dzięki czemu trudno się pomylić i wyczyścić sobie np. partycję z danymi. Jest przy tym otwarty i bazuje na… technologiach webowych. Do jego napisania wykorzystano JavaScript, HTML i node.js. Sam interfejs zaprojektowano natomiast z użyciem AngularJS, ES6 oraz Web Components. Trzeba przyznać, że prezentuje się znakomicie – jest prosty, przyjemny dla oka i intuicyjny. Nie jest to może aplikacja tak rozbudowana jak Rufus (choć Rufus jest prosty), ale zdecydowanie piękniejsza. Pytanie, na ile wygląd ma w przypadku tego typu programów jakiekolwiek znaczenie – sami sobie odpowiedzcie, czego oczekujecie.

Całość jest dostępna na Windows, OS X oraz Linuksa – w tym ostatnim przypadku jest również wersja pozbawiona interfejsu i działająca z linii komend. Program pobierzecie z oficjalnej strony www. Twórcy zapowiadają dalsze ulepszenia – w tym znaczne przyśpieszenie procesu zapisywania.

  • ,,Czasy wypalania płytek z systemem operacyjnym odeszły w niepamięć.”
    Dupa Jasio. Mam w szafce kolekcję około 30-40 płyt z różnymi systemami w różnych wersjach. Po co? A po to że wkładam do napędu to co mi potrzebne, nie muszę bawić się w formatowanie pendrive (a wcześniej w backup) i wgrywanie obrazu, wszystko mam pod ręką. Tak, wiem, z pendrive szybciej się instaluje. Pod warunkiem że gdzieś na komputerze mam obraz systemu bo jak nie to trzeba doliczyć czas ściągania obrazu- w przypadku np. Debiana jest to 4GB.
    No i jak trzeba coś pożyczyć to pożyczam płytę a nie pendrive.

    • indy

      woow ;)

    • Artur

      To pobierz netinstal a nie pełną wersje i zainstaluj apt-getem co jest potrzebne.

    • Wolę pobrać pełną wersję i na szybko zainstalować niż za każdym razem czekać aż netinst sam sobie to pobierze. Ja zrobię to raz, instalator kilkanaście.

    • Franek

      Zacofanie w narodzie ;) Ja na netinstall nie czekam http://www.speedtest.net/my-result/5279312935 poza tym oczywiście te stare Ubuntu potrzebujesz. W czasach kiedy 32gb pen kosztuje grosze i można mieć na nim tych kilka faktycznie potrzebnych ISO zbieranie takich płyt to jakaś dziwna mania

    • Pluto

      Dodam, że powszechność pendriv’ów jest taka, że często leżą one bezużyteczne, sam mam kilka i nie pamiętam kiedy z któregoś korzystałem. Teraz jak się nie da czegoś pobrać co leży publicznie w sieci to lepiej wysłać e-mailem, udostępnić z clouda, etc.

    • No wiesz, ciężko będzie podprowadzić taki internet na wieś gdzie sięga tylko net mobilny z jeden lokalny ISP.
      Czy ty myślisz że chce mi się kupować kilka pendrive żeby trzymać na nich te obrazy? W chwili gdy pada mi na komputerze system i tak muszę z jakiegoś wykopać dane (fajnie będzie się przenosiło dane z pendrive 64GB na laptopa z dyskiem 60GB i dopiero mogę wrzucać obraz. W tym czasie system może już instalować się z płyty.
      Inna sprawa- wstaję rano, jak zwykle na ostatnią chwilę, na telefonie mam SMSa, ktoś chce pożyczyć jakiś system. Biorę płytę z szuflady (wszystko poukładane) i po sprawie.

    • Franek

      Płyty chce ci się kupować. A tymczasem ‚jednorazowe’ ale pewnie bardziej wytrzymałe niż twoje ukochane plytki penki 4gb kosztuja jednego dolara. Płyta ok zeta i to bez pudełka

    • NobbyNobbs

      Bo płyty są tańsze? I z większą wytrzymałością pendrive we wszystkich aspektach się nie zgodzę. Do tego płyty po prostu kosztują mniej.

    • lsx

      a ja mam 2 paczki DVD-RW i nie mam ich jak zutylizować choć bym to chętnie zrobił :)
      zostały z czasów jak napędy DVD się jeszcze używało powszechnie a teraz mam jedynie kolekcję kart SD z systemami do szybkiego użytku, a DVD chyba na biednych oddam… :)

    • 1$ to około 4zł + wysyłka.
      Tymczasem płyta 1zł i na pewno wytrzyma do czasu wydania nowej wersji systemu a nawet dłużej.
      Mam gdzieś płytę z Ubuntu 10.04 i nie ma z nią problemów, niedawno zdarzyło mi się z niej skorzystać przy przywracaniu GRUBa na starym sprzęcie.

    • Franek

      Wysyłka? Ok. Żałuję że z tobą pisałem

    • NobbyNobbs

      Nie zacofanie a rozsądek. Owczy pęd „bo nowsze” to wcale nie jest oznaka bycia świadomym użytkownikiem.

    • kofeina

      Ale masz szybki internet, jesteś mega! Ale wiesz, że w wielu miejscach w Polsce za np. 4 Mbit/s ludzie muszą płacić 50 zł miesięcznie? Więc to nie zacofanie w narodzie, ale w kraju.

    • rr

      A co jak płyta główna nie obsługuje bootowania z USB?

    • Marek MJX.

      Bądź poważny….taki problem (czasem) występował dekadę temu, a rzeczywistą przeszkodą był lat temu 15…

    • puchatek2

      z czym do ludzi Gabryśka http://www.speedtest.net/my-result/4684076041
      przy ~ 500 osobach online

    • Pan Zenek (Darth Zen)

      OMG!

    • Marek MJX.

      Mam w szafce kolekcję około 30-40 płyt z różnymi systemami w różnych wersjach.
      Po co?
      A po to że wkładam do napędu to co mi potrzebne, nie muszę bawić się w formatowanie pendrive (…)

      To nie jest odpowiedź na pytanie, po co ci 30-40 płyt z różnymi systemami w różnych wersjach ;) tylko odpowiedź na pytanie, czemu 30-40 wersji systemów nie nagrywasz na peny. A my tu żyjemy w niepewności i nadal nie znamy odpowiedzi na pytanie „po **uj mu tyle systemów? ”

      ;)

    • Mam tu różne wersje Ubuntu od 2010 roku zarówno 32 jak i 64bit, 5 płyt z Debianami, 4 z OpenSUSE, poza tym 2 z Puppy Linuksem, kilka z Androidem, Knoppix, Zeroshell, RemixOS i parę innych Linuksów oraz takie perełki jak ReactOS.

    • kofeina

      Ściąga Linuxa, nagrywa na płytę, sprawdza kolejną dystrybucję, proste. Nie wyrzuca starych płyt.

    • Marek MJX.

      No to od sprawdzania kolejnej wersji jest plyta RW ;) Przyznaję, że sam mam kilka takich systemów (których pewnie już więcej nie użyje…) na RW, ale to kilka sztuk. Pal licho, że szkoda kasy na jednorazówki, zwyczajnie nie widzę sensu w produkowaniu niepotrzebnego nadmiaru śmieci.

      Zupełnie przemilczę (ups ;) fakt, że w dzisiejszych czasach (i to tak od dobrych 6-8 lat) do sprawdzenia dystrybucji najlepiej się nadaje maszyna wirtualna, Skoro na takim trupie jak mój c2d E7200 + 4GB RAM mogę na co dzień pracować na systemie głownym + maszynie wirtualnej to każdy nowszy sprzęt + SSD może poradzić sobie z tym tylko lepiej ;)

    • kofeina

      A czemu RW a nie na przykład RAM, co?
      Adrian robi jak mu wygodnie, Ty robisz jak Tobie wygodnie. Dlaczego masz z tym jakiś problem?

    • Marek MJX.

      Nie mam absoloutnie ŻADNEGO problemu z fetyszami Adriana ;) Czy z tego co napisałem odczytujesz, że go potępiam albo nawołuję do zmiany nawyków? Jeśli tak, to zauważ, że w tym momencie dyskutuję z Tobą a nie Adrianem.

      Tak z ciekawości – po kiego grzyba miałbym używać płyt RAM do takich celów? :| Pomijając fakt, żę ostatnią płytę (R lub RW) kupiłem przynajmniej 5 lat temu jeśli nawet nie w poprzedniej dekadzie.

    • kofeina

      Zauważyłem, że wiele osób go tutaj potępia, więc to mogło mi zaburzyć obraz i przyjąłem zbyt dużą generalizację. Więc jeśli Ty akurat nie, to sorry ;)

      RAM mógłbyś używać z takich samych względów jak i RW czy R, czyli po prostu – bo możesz.

    • Marek MJX.

      Tak, wydałbym 4x więcej pieniędzy na jedną płytkę RAM tylko dlatego, że mogłem, a co ! ;)

    • kofeina

      Piszesz do człowieka, który ma w posiadaniu 3 płyty BD-RE, a żadnego napędu Blu-ray ;)

    • Marek MJX.

      Kto bogatemu zabroni :P

    • kofeina

      No akurat wtedy kupiłem, bo pomyślałem, że za 3 zł to się opłaca ;)
      Hmm… nie chcesz kupić jednej?

    • Marek MJX.

      Powieś jedną pod lusterkiem w samochodzie. Skoro plyta CD radar oszukuje to stosując BD myślę, że staniesz się zupełnie niewidzialny ;)

    • Pluto

      A jak ktoś nie ma napędu albo robi to tak rzadko, że szkoda mu płyty bo następnym razem okaże się, że jest nowa wersja. A może ktoś chce przetestować jakąś nowość i też szkoda u płyty na jedno włożenie.

    • Jeśli chce przetestować to i tak wypalę bo zwykle bywa tak że kiedyś ta płytka jeszcze mi się przydaje.
      Jak ktoś nie ma napędu to ja mam jedne luźny + przejściówka ATA>USB

    • Pluto

      Pożyczasz płyty razem z napędem? A filmy pewnie jeszcze masz na VHS’ie i pożyczasz razem z magnetowidem :)

    • No, nie zdarzyło mi się pożyczyć płyty z napędem (każdy ma napęd) ale jakbyś potrzebował to nie ma problemu. Zaznaczam że zdarzyło mi się

      pożyczyć sam napęd.
      A wiesz że mam jakieś filmy na VHS? Magnetowid niestety zepsuty i naprawa go trochę mnie przerasta. Próbowałem ale mechaniki z VHS nie ogarniam.

    • Pluto

      Pisałeś, że jak trzeba pożyczyć to pożyczasz płytę, a że teraz coraz częściej w komputerze nie ma napędu, np. w mniejszych laptopach, ultrabookach… :) Ponoć nawet Microsoft wydaje Windowsa 10 też na pendive’ach.

    • Akurat Windows sprzedawany w formie pendrive ma sens. Koszt takiego gówniaka z kościami które nie przeżyją tysięcy cykli zapisów pewnie nie jest wielki (mam nadzieje że blokują zapis?) ale w przypadku Linuksa to by nie przeszło. Gdyby taki pendrive kosztował tylko kilka złotych to to i tak było by za dużo.
      Osobiście nigdy nie kupiłbym laptopa bez napędu. Na szczęście obecnie nie widzę potrzeby kupowania laptopa. Mam starego już 10-letniego Asusa. Na Debianie 8 śmiga aż miło (wsadziłem 2GB RAM:) muszę tylko wymienić jeden tranzystor na płycie głównej bo baterii nie chce mi ładować.
      Może ma swoje lata, może w CSa nie popykam ale od tego mam PC, laptop to tylko narzędzie do pracy poza domem.

    • Pluto

      Ja już przy poprzednim laptopie zauważyłem, że napędu optycznego praktycznie nie korzystam a tam miałem nawet Blu-Ray’a. Wymieniłem go na kieszeń pod HDD. Aktualnie mam ultrabooka i to jest to czego potrzebuję. Teraz jak bym potrzebował napęd optyczny to kupić bym pewnie jakiś mobilny na USB i nosił w plecaku.

    • Takie napędy na USB to nie głupia rzecz. Jak rozwali mi się nagrywarka Asusa której używam do wszystkiego to pewnie sam o tym pomyślę.

    • piotrnie95

      mógłbyś rozwinąć temat rezystora w płycie głównej? mam też kilkuletniego asusa, który nie chce ładować

    • NobbyNobbs

      Tranzystor.

    • Dawno temu padła mi bateria. Rozebrałem, zbadałem ogniwa, jedno nie ma napięcia, nie ładuje, obwód przerwany. Wniosek- padła bateria, laptop jest dobry.
      Miesiąc temu kupiłem nową baterię, podłączyłem, działa. I na tym koniec bo za chiny nie ładuje się. Wyładowałem do końca licząc na to że może coś się w laptopie zablokowało (idiotyczny krok), resetowałem BIOS, nic nie pomogło.
      Rozebrałem go i na płycie w okolicach gniazda baterii znalazłem tranzystor z takim ledwie widocznym dzióbkiem na górze.
      Jako że wzrok mi na więcej nie pozwala zrobiłem sobie kilka zdjęć z granicy działania AF i powiększyłem- widać że jest upalony i da się nawet zauważyć pęknięcie w poprzek.
      Tranzystor 8C609- taki trochę dziwny bo z 4 nóżkami (3 po jednej stronie i 1 po drugiej). Odezwałem się do znajomego z technikum mechatronicznego i potwierdził że to tranzystor pnp i faktycznie odpowiada za pracę baterii.
      Da się to wymienić (znajomy ma mi to zrobić bo ja swoja lutownicą to mogę tylko pogorszyć) tylko że muszę najpierw taki tranzystor kupić. Nie mogę znaleźć nic z serii 8C6XX, prawdopodobnie będę musiał kupić jakąś zepsutą płytę i na dawcę.
      Ponoć to typowe w Asusach, czasem mają takie jazdy.
      Jaki model? Czyżby seria A3?

    • piotrnie95

      Asus serii K72f, problem był identyczny z baterią, jest teraz pod kablem cały czas. Będę musiał kiedyś rozkręcić go i poszukać tego tranzystora, dzięki za opisanie ;)

    • ja nie mam napędu, serio a usb chyba jest wszędzie.
      nie mniej jednak, co kto lubi, chyba nie warto się przekrzykiwać kto ma lepiej.

      poza tym 30-40 płyt z systemami, nieźle.

    • kofeina

      Czepiasz się bez sensu. Nagrywa głównie na własne potrzeby. Gdyby nie miał napędu, to by tego nie robił.

    • zakius

      debian ma tak słabe serwery, że to jakiś problem? :D

    • Nie wiem jakie Debian ma serwery, wiem że łącza ma beznadziejne. Pobieranie obrazów oparte jest o torrenty.
      Jednak ja nie martwię się o ich serwery tylko o to że muszę czekać aż się pobierze.

    • zakius

      4gb w dzisiejszych czasach to niewiele, przecież żeby pograć w grę, którą kupiłeś w pudełku i tak musisz pobrać 40 :p

    • Ja nie gram.

    • zakius

      nie wiem no, visual studio ~30gb :D

    • Tego też nie używam. Obecnie montuję filmy (materiały 720p ściągane domowym serwerem w nocy) i ogarniam tworzenie animacji.
      Miałem episod z Javą ale dużo nie musiałem pobierać.

    • kofeina

      Pół godziny przy 100 MBit/s. Mało?

    • zakius

      daje to 12.5MBps, co daje 750MBpm, co daje < 5.5 min
      realistyczne jest założenie 7-8 min
      nie 30

    • kofeina

      Zaufałem jednej stronie zamiast policzyć samemu, tu mnie masz.
      W każdym razie ile osób ma prędkość internetu 100? ile ma 50? ile ma więcej niż 10 lub 5?
      Wiesz, że w wielu miejscach w Polsce operatorzy potrafią wołać 50 zł za 4 Mbit/s?

    • zakius

      wiem, patologicznym jest to, że dostępność jedynie neo (+ ewentualnie innych usług na tym samym kablu) + LTE nie jest traktowana jako wykluczenie cyfrowe ani nawet monopol…

    • kofeina

      Patologiczne też jest to, że np. Vectra potrafi mieć osobne cenniki dla mniejszych miejscowości, w których cena nijak ma się do tego z reklamy.

    • zakius

      albo to, że potrafią mi walnąć reklamę do skrzynki nie oferując usług na mojej ulicy :D
      ale też prawda, u nas zawsze każdy oddział musi wychodzić na +, nie ma że dla dobra klienta 5 oddziałów utrzymuje ten jeden, który jest na lekkim minusie…
      dla dobra klienta i marki tak naprawdę…

    • kofeina

      No ale jakbyś się czuł gdybyś wszedł do salonu Vectry po obejrzeniu reklamy i przejrzeniu pobieżnie cennika mówiąc „chcę ten internet 150 Mbit/s za 70 zł”, a w odpowiedzi byś usłyszał, że tego w tym mieście nie oferują, ale mają wspaniałą ofertę 4Mbit/s za 48 zł miesięcznie?

    • zakius

      ograniczenia prędkości w zależności od możliwości technicznych rozumiem
      ale 4Mbps za 50 zł to jest kiepski żart, jak im sieć ie jest w stanie wytrzymać więcej to powinni rzucić wszystko i modernizować, a nie wciskać toto za 50zł
      ale tepsa nie lepiej, dla neo cennik jest: stała cena, dostajesz ile kabelek pociągnie
      dziwnym trafem tam, gdzie jest konkurencja kabelek wytrzymuje 80, a gdzie nie ma masz w porywach 8 (gdzie limit na 10…)

    • tropie lamy

      dyski 1tb są tanie jak barszcz i nie problem posiadać obrazy iso na dysku aby kazdorazowo nie sciągać z netu. pendrive usb 3.0 tez jest tani, posiadanie dedykowanego na obrazy i wgrywanie tam potrzebnego przez usb 3.0 jest szybsze niz szukanie wlasciwej plytki i wkladanie do dvd, zwlazcza ze dystrybucje dosyc szybko sie zmnieniaja. lamy jak zwykle robią wszystko na opak. wracaj do gejmboja

    • Miałem ci sensownie odpisać ale spojrzałem trollu na twój nick.

    • cvalcvef

      Przecież ma rację – na 1 penie można mieć kilkanaście dystrybucji. Więc jest nie tylko szybciej, ale i taniej.

    • A wybierzesz sobie którą chcesz uruchomić? Nadal musisz przenieść dane, wrzucić obraz a po wszystkim przywrócić dane. Przerost formy nad treścią.

    • Marek MJX.

      A wybierzesz sobie którą chcesz uruchomić?

      Ty tak na serio? :|

    • Jeśli jest jakiś bootloader pozwalający wybrać sobie który obraz instalatora systemu chcę uruchomić to chętnie posłucham.

    • Marek MJX.
    • Ja chyba zostanę przy swoich płytach. Płyty są dla mnie wygodniejsze, nie chce mi się bawić w tworzenie takich pendrive. No i kwestia rozmiaru takiego pendrive- iso debiana waży ponad 4GB, taki pendrive musiałby mieć co najmniej 32GB.

    • Marek MJX.

      NIe mam nic do nagrywania i korzystania z CD, ale potrzebne ci są do czegoś stare linuchy sprzed roku czy dwóch? Nie lepiej mieć do tego 5 płytek RW i sukcesywnie nagrywać nową wersję na płytkę ze starym, bezużytecznym już systemem? Wydaje mi się to rozsądniejsze zarówno z ekonomicznego jak i ekologicznego punktu widzenia.

    • W sensie że kasować zawartość i nagrywać od nowa? Ja wiem o takich płytach, raz kupiłem, nagrałem puppy linuksa i niestety nie dało się jej wyczyścić.

    • Marek MJX.

      Możliwości są dwie:
      1. Wyjątkowo słabej jakości płyta; dawno już nie kupowałem, ale za mniej niż 5 zł raczej nie uda się dorwać sensownej DVD-RW
      2. Problem z napędem (ledwo zipiący już laser) lub oprogramowaniem którym nagrywasz (spotkałem się już z kilkoma kapryśnymi programami zarówno pod windowsem jak i linuxem)

      Od linuksiarza oczekiwałbym, że jak trafi na problem to go rozwiązuje a nie idzie na skróty i używa tylko takiego sposobu który akurat działa ;)

    • Nie wiem w czym jest problem, płyta się wypaliła i nie daje się skasować.
      Może płyty z obrazami nie dają się kasować, nie wiem w czym konkretnie jest problem. I tak mam dużo rzeczy na głowie, nie na wszystko starcza czasu.

    • NobbyNobbs

      Jak taki dysk Ci walnie będziesz w nielichej dupie bo stracisz wszystko. Już przez to przechodziłem.

    • Marek MJX.

      Uszkodzenie dysku z obrazami iso z rzeczywistym systemem (backupem) to faktycznie będzie strata; ale jak pójdą w niepamięć zwykłe obrazy instalacyjne sprzed miesięcy albo i lat, ktore i tak wymagałby aktualizacji pół systemu zaraz po zainstalowaniu to chyba nikt po nich płakał nie będzie….

    • NobbyNobbs

      No dobra, ale są i inne rzeczy, nie tylko obrazy systemów. Ja na płytach mam na przykład sporą kolekcję gier z gog czy cdp. Przy moim łączu ściąganie z internetu instalatora to tragedia. A tak nagrywam sobie na płytę i mam spokój.

    • Marek MJX.

      Przeliczając cenę jednego GB pojemności, dorzucając do tego wygodę i czas nie okaże się, że lepiej trzymać to na dysku + dokupić dedykowany dysk na kopie zapasowe? Co prawda to już zależy, ile tych gier masz i jakie to są gry.

      Tak od siebie napiszę, że w zeszłym roku robiłem porządki i połamałem ze 200 płyt z ważnymi dla mnie plikami z lat ~2002-2007 :/ Większośc z nich po nagraniu nigdy więcej w czytniku nie zagościła :/

    • NobbyNobbs

      O tak, wygodniej. Dzięki temu rozwiązaniu jak mi zdechł dysk zewnętrzny musiałem wszystko ściągać jeszcze raz.

    • Marek MJX.

      Nobby, czy ty serio imputujesz mi, że proponuję ci trzymać dane na jednym fizycznym nośniku i nazywam coś takiego backupem? ;)

    • NobbyNobbs

      Tak to zrozumiałem, jeśli źle to wybacz.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Jak mniemam raz na pół roku (częściej?) wszystkie płyty nagrywasz od nowa, żeby mieć zaimplementowane nowe poprawki, nie? Bo jeśli nie, to dalej musisz doliczyć czas instalowania aktualizacji – zapewne wyjdzie na to samo.

    • Co pół roku ściągam nowe Ubuntu w obu wersjach i co rok ściągam nowego Debiana ale tylko 32 bit. Resztę jak będę musiał zainstalować, wersja na płycie będzie nieaktualna a ja będę miał czas to może ściągnę i wypale nową, jak nie to postawię starą i też będzie działać. Koszt niewielki, płyta raptem ~1zł, bardziej się to opłaca niż kilkanaście razy formatować pendrive i wrzucać obraz.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Kilkanaście razy formatować pendrive? Niby po kiego? Codziennie zmieniasz te systemy? Nie martw się, to zapewne można leczyć :P

    • A to u siebie (warto wspomnieć że w pół roku pogrzebałem 3 dyski), a to w szkole (tak, naprawiamy na lekcjach), a to komuś potrzeba i ten ktoś nie zawsze ma wolny pendrive…
      W przypadku Debiana to instalowałem go np. na domowym serwerze który ma obecnie 18 lat i nie obsługuje bootowania z USB.
      Inna sprawa to reinstalacja windowsa (jakie to typowe) i następnie przywracanie gruba na ubuntu. Tu już były by 2 formaty.

    • Konrad Uroda-Darłak

      „Inna sprawa to reinstalacja windowsa (jakie to typowe) i następnie przywracanie gruba na ubuntu. Tu już były by 2 formaty.” Taa, tak typowe jak te Twoje reinstalacje Linuksa. Jakby to nie było takie typowe, to byś nie potrzebował 40 różnych płyt żeby to wszystko ogarnąć. Uwalenie gruba po instalacji Windows? Z choinki się urwałeś? Weź go czasem zaktualizuj, bo takich jaj to już od dobrych kilku lat nie miałem, a instaluje wszystkie testowe wydania Windows 10.

    • NobbyNobbs

      Czyli głównym problemem z płytami jest to, że Adrian używa Linuxa?

    • Konrad Uroda-Darłak

      Skąd taki wniosek?

    • NobbyNobbs

      Bo jako głównego argumentu używasz tego, że z Windowsem nie ma problemów?

    • Czepiasz się szczegółów. Owszem, dawno nie wywalił mi się Windows bo prawie wogóle go nie używam. Niestety, na laptopie mam takie jazdy że svchost sam z siebie zaczyna brać 100% procesora i nie bardzo wiem co z tym zrobić.
      Instalacja Windowsa zawsze nadpisuje GRUBa, nie wiem jak jest z aktualizacjami bo komputer chwilowo nie ma ani dysku ani karty graficznej a na laptopie jakoś nie pokazuje mi powiadomienia o aktualizacji.
      Poza tym płyta z Debianem przydała mi się choćby wczoraj. Wymieniałem dysk w serwerze, przeniosłem partycję przez gparted ale nie chciało bootować. Musiałem instalować GRUBa na sprzęcie który nawet nie ma bootowania USB.

    • kofeina

      Czepiasz się gościa, bo nagrywa rzeczy an płyty? Bardzo mądrze…

    • NobbyNobbs

      No ale płyty są „fuj”….

    • Konrad Uroda-Darłak

      Czepiam się gościa, bo tworzy tonę niepotrzebnych śmieci – nie ładnie tak zmieniać kontekst.

    • kofeina

      On ich używa, nie są więc bezużyteczne.

    • Konrad Uroda-Darłak

      On je zmienia co pół roku, a resztę wyrzuca – są bezużyteczne. Nie wierzę, że potrzeba mu aż 40 różnych płyt – zresztą, po co o tym dyskutować.

    • kofeina

      To nie on napisał, że wyrzuca co pół roku – kolekcjonuje je, wspomniał, że ma płytę z 2010 roku.
      Czy faktycznie 40 płyt to tak wiele na 6 lat?
      No i poza tym – co Ciebie obchodzi jak z tego korzysta? Jego wolność to żaden Twój grzech.
      Po co o tym dyskutować? No właśnie. Po co? Też się dziwię, ale kilkanaście/kilkadziesiąt osób poczuło potrzebę pojechania po Adrianie.

    • Peter Maciejko

      Ja nawet dvdromu nie montowałem w customowym PC.

    • Chcesz powiedzieć że nie masz żadnego napędu zdolnego do podłączenia do PC?

    • Łukasz Kacprzak

      Eee ja mam napęd, sprzęt kupiony dwa lata temu (stacjonarny), użyty w tym czasie raz. Nie każdy używa/potrzebuje napędu. W codziennym zastosowaniu to przeżytek. A brak napędu nie jest powodem, żeby robić wielkie oczy i się dziwić.

    • kofeina

      Ale tak samo nie jest powodem, by dziwić się, że ktoś z napędu korzysta…

    • Peter Maciejko

      Dokładnie tak. Nigdy nie używałem, w sensie przez ostatnie lata. Tylko pendrivy/dysk zewnętrzny.

    • Camis

      Ja nie mam już od ponad 5 lat żadnego napędu płyt optycznych. Po co mi jak wszystko albo streamuje z neta. Albo używam pendrive, przenośnych dysków itp. Ba nie mam w domu już żadnej płyty cd/dvd.

    • zzz

      A ile płyt posiadasz z ROMami do Moto E?

    • Ani jednej. Szczerze mówiąc to nawet nie wiem jak się do niej soft wgrywa.

    • Ka25

      Więc powiadasz, że masz nagranych 30-40 instalek różnych wersji tego swojego mega stabilnego, wielofunkcyjnego i bezawaryjnego Linuxa…

    • kofeina

      Co ma jedno do drugiego?

    • NobbyNobbs

      Nie ważne co Adrian teraz napisał, trzeba być do niego w wiecznej opozycji bo to fanatyk Linuxa.

    • kofeina

      Bardziej go postrzegam jako człowieka zionącego jadem na Microsoft. Niemniej jednak tutaj naprawdę nie ma niczego dziwnego w tym co napisał/co robił/jak korzysta z płyt.
      Dziwi mnie tylko jak wszyscy nagle zaczęli go po prostu gnoić…

    • NobbyNobbs

      Ale to nie ważne czy ma rację, czy nie. Skoro On tak twierdzi to trzeba go zjechać, a to co napisał na pewno jest złe. Podobnie jest z Doogopisem, jak nie bawi się w te swoje teorie to również potrafi coś mądrego napisać, ale ludzie uważają, że trzeba go zgnoić „bo tak”

    • kofeina

      Skala tego co tutaj się stało mnie poraziła, naprawdę. Nagle każdy „nowoczesny”, bo gigabitowe łącze w domu, kilkadziesiąt pendrivów. Mi np. kilka razy się zdarzyło, że nagrana kiedyś kiedyś płyta z systemem uratowała tyłek.

    • NobbyNobbs

      Widocznie ja wchodzę na portale z bardziej ograniczonymi użytkownikami i w przeciwieństwie do Ciebie takie coś już na mnie wrażenia nie robi.

    • kofeina

      Tzn. ja bym „zrozumiał” takie coś np. na onecie czy gdzieś

    • Ka25

      Po co trzymać dziesiątki instalek różnych odmian jednego (poniekąd) systemu, który tyle osób zachwala jako „jedyny słuszny”?

      Żeby nie było, że to prowokacja – pytam pół żartem, pół serio – sam posiadam kilka różnych instalek systemów, ale do 40 jednak mi daleko. Dlatego trochę mnie to zaciekawiło.

    • NobbyNobbs

      Może kolekcjonuje? To jego sprawa, krzywdy nikomu nie robi.

    • Ka25

      Po to pytam, żeby się dowiedzieć. Twoja wypowiedź jest tu absolutnie zbędna.

    • lsx

      ech… kolejna goowniana prowokacja… :)

    • Oczywiście. 3 lata tego systemu używam także nazbierało się różnych dystrybucji i różnych wersji.

    • Ka25

      Szczerze przyznam, że nie rozumiem tego, po co trzymasz tę całą kolekcję. Wydawało mi się, że na spokojnie wystarczy wypalenie na płytkę co nowszej dystrybucji LTS Ubuntu.

    • Nie dla mnie. Owszem, na komputerze używam Ubuntu (komputer chwilowo zepsuty) ale na laptopie już używam Debiana.
      Poza tym mam tu domowy serwer działający na Debianie. Miałem też kiedyś dosyć starego laptopa i na nim używałem Puppy Linuksa. Poza tym eksperymentowałem z OpenSUSE, miałem kiedyś na laptopie Androida, testowałem ReactOS, gdzieś chyba nawet mam płytkę z Haiku.
      Ubuntu LTS mnie nie rajcuje, zawsze aktualizuje do najnowszego wydania.

    • mirosław borubar

      Ja już tak nie robię bo nie ma sensu potem trzymać płyt z systemem sprzed dwóch lat, który miał już X aktualizacji od tamtej pory. Wolę sobie trzymać ISO na którymś dysku albo właśnie na bieżąco pobierać aktualną wersję (mimo, że neta nie mam szalonego).

    • haw

      ah i ten pingwin w avatarze ;). ja uzywam tylko dosa 6.2.2 na dyskietce 5.25″

    • Jeśli masz napęd 5.25″ i choć jedną dyskietkę to szacun.
      Żeby nie było- mam w serwerze stację dyskietek, ze 2 dyskietki z czego jedna z Memtestem i pół roku temu z niej korzystałem.

    • szcz

      Dobrze, że masz napęd. Mam w domu laptop 11 calowy do pracy, gdzie nie ma napędu.

    • lsx

      taaa, u ciebie tak można, a np. u mnie żaden PC i Netbook nie ma napędu DVD więc… zostaje albo klucz USB albo karta SD (+ ew. czytnik) :)

    • Dlatego mam wolną nagrywarkę Asusa i przejściówkę ATA>USB.
      Ale jak na razie wszystko ma swoje napędy, jedynie w laptopie nie chce się instalować Windows przez wbudowany napęd, coś wywala o braku jakiegoś sterownika.

    • artulappi

      Zgadza, się z tobą. Wolę mieć pod ręką płytę bo jak się ma 1 komputer i on padnie to jak cokolwiek nagrać? No właśnie nie da rady ;)

    • Bo masz napęd. W stacjonarkach to jeszcze normalne, ale w lapkach coraz częściej ich brakuje :)

    • Nawet jeśli nie będzie to mam wolna nagrywarkę Asusa i przejściówkę ATA>USB.
      Tak, napęd dyskietek też mam i używam do załadowania memtesta ;)

    • Cmaciej

      Do napędu, jakiego znowu napędu? :) Tak na marginesie pamięci USB można mieć kilka, rozdają ja praktycznie za darmo…

    • Gdzie? Jeśli masz na myśli te najtańsze z aliexpress to lepiej bądź ostrożny bo duża część egzemplarzy zalicza pad kontrolera do 10 podłączenia.

  • Artur

    Mógłbym się założyć, że działa na Electronie i waży kilkadziesiąt MB. Nie żebym miał coś przeciwko Electronowi, ale te aplikacje strasznie dużo ważą :/

    • Peter Maciejko

      Aktualnie pracuje nad aplikacją pod Linuksa do zarządzania PDFami. Też Electron ;)

  • a_r_e_k

    „najładniejszy” … co za czasy.

  • Adam

    Logo Etcher’a projektowali autorzy Endomondo? :D

  • spóźniony

    Bardzo ładna, fakt. Polecam podobny program YUMI. Jednak jedynie dla Windows

  • zakius

    dla mnie najpewniejszy zawsze diskpart + kopiowanie zawartości płyty
    niestety na linuksowe nie działa… ale z nimi zawsze są jakieś jaja

    • kejwmen

      bo wystarczy dd?

  • Camis

    Rufus – używam od lat, praktycznie co tydzień. Polecam.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Otóż to – oprogramowanie ma przede wszystkim spełniać swoje zdanie, a nie wyłącznie wyglądać :P

    • Peter Maciejko

      Oprogramowanie musi przede wszystkim wyglądać i spełniać swoje zadanie. Nie ma tutaj kompromisu.

    • kofeina

      Oprogramowanie musi przede wszystkim spełniać swoje zadanie i być wygodne w użyciu. Wygląd to rzecz gustu, ale zapewniając wygodę i intuicyjność interfejsu większość ludzi nie zwróci uwagi na brzydki wygląd.

    • Peter Maciejko

      Wybacz, ale mówisz bzdury. Wszystkie czynniki składają się na sukces produktu – funkcjonalność, wydajność, niezawodność i interfejs. Wygląd to nie rzecz gustu i dlatego aplikacje projektują ludzie z gustem.

      Gdyby wygląd nie miał znaczenia, to nie powstawałyby „guidelinesy”. Wiesz dlaczego spora rzesza ludzi pożąda sprzęt Apple i z przyjemnością wymieniłaby swoje trzeszczące plastiki z Windowsem? Właśnie z powodu designu. Ich nie obchodzi w pierwszej kolejności jaką funkcjonalność ma „Finder”. Najpierw większość ludzi spojrzy jak on wygląda, a dopiero później sprawdzi jak działa. Wygląd to najważniejsza cecha oprogramowania w pierwszym kontakcie z użytkownikiem. Jeśli jedna aplikacja ma niezachęcający wygląd, a druga tak i obie oferują podobną funkcjonalność, to użytkownik wybierze drugą. Tobie może nie odpowiadać design Apple’a, ale to nie ważne w przypadku, gdy odpowiada to większości. Nie wiem, czy jesteś programistą, a jeśli tak to kto Cię uczył, ale interfejs aplikacji internetowej/desktopowej tworzą ludzie nie mający nic wspólnego z programowaniem.

    • kofeina

      A zauważyłeś, że owe „guidelinesy” nie skupiają się na wyglądzie, a na sposobie działania?
      Np, że jakaś ikona nie tylko powinna mieć taki i taki rozmiar w takim stylu, ale też i obszar klikalny wokół niej był odpowiedniego rozmiaru? Albo, że „wstecz” ma działać jako „wstecz”, a nie „do góry”?

      Co mi po świetnym wyglądzie interfejsu, skoro ten nie będzie użyteczny?

      Mylisz się – wygląd nie jest najważniejszą cechą oprogramowania w pierwszym kontakcie użytkownika. Na pierwszy kontakt składa się cały zbiór doświadczeń i sam wygląd to zaledwie jedna ze składowych części. Na dobrą sprawę – wystarczy żeby nie odpychał.
      Oczywiście możemy się tutaj różnić postrzeganiem samego „pierwszego kontaktu” – dla mnie to nie jest zerknięcie przez ramię, a pierwsza próba użycia oprogramowania.

      Nie ma nigdzie zakazu tworzenia interfejsu aplikacji przez osoby mające coś wspólnego z programowaniem. Nie ma również nakazu – w ogóle skąd to wtrącenie tutaj?

      No i po kiego jako argument za tym, że wygląd oprogramowania jest ważny podajesz wygląd urządzeń Apple?

      Last, but not least – napisałeś:
      „Wszystkie czynniki składają się na sukces produktu – funkcjonalność, wydajność, niezawodność i interfejs”

      Tutaj się zgadzamy. Nie zgadzamy się w tym, że interfejs to przede wszystkim wygląd. Dla mnie to przede wszystkim użyteczność.

    • Peter Maciejko

      Przecież o tym napisałem w swoim komentarzu, cytuję:
      „Oprogramowanie musi przede wszystkim wyglądać i spełniać swoje zadanie. Nie ma tutaj kompromisu.”

      Tutaj stoi „i”, na pewno znasz podstawy logiki. Poza tym – guidelinesy skupiają się na wszystkim łącznie z wyglądem, każdy jeden guidelines – material design, modern ui, ayatana design, wszystkie.

    • kofeina

      No widzę to „i”, więc poprawnie odczytując to co napisałeś mogę zrozumieć, prawidłowo pod względem logicznym, że oprogramowanie, które:
      – świetnie wygląda (za „wyglądać”)
      i
      – umożliwia wykonanie rzeczy, do której zostało stworzone (za „spełniać swoje zadanie”),
      ale jednocześnie nie będzie intuicyjne w obsłudze, to spełni Twoje standardy, a ja uznam, że to barachło.

      Wygląd =/= użyteczność

      Serio Twoim argumentem na słuszność ma być wymienienie paru nazw „guidelinów”? Dodaj do worka z poprzednimi nietrafionymi…

    • Peter Maciejko

      „Co mi po świetnym wyglądzie interfejsu, skoro ten nie będzie użyteczny?”

      Na dobre oprogramowanie składa się zarówno wygląd interfejsu, jak i użyteczność. Tutaj nie ma kompromisu, już to pisałem.

      „Mylisz się – wygląd nie jest najważniejszą cechą oprogramowania w pierwszym kontakcie użytkownika. Na pierwszy kontakt składa się cały zbiór doświadczeń i sam wygląd to zaledwie jedna ze składowych części.”

      Z których pierwszy jest wygląd. Pierwsze co robisz to uruchamiasz aplikację i patrzysz na nią, jak zobaczysz kupę, to od razu masz gorsze nastawienie do danej aplikacji.

      „Na dobrą sprawę – wystarczy żeby nie odpychał.”

      Kolejna bzdura z perspektywy wytwarzania aplikacji. Wygląd nie ma nie odpychać, ale wręcz zachęcać. Wygląd ma być tym, czym jest lizak dla mrówki.

      „Oczywiście możemy się tutaj różnić postrzeganiem samego „pierwszego kontaktu” – dla mnie to nie jest zerknięcie przez ramię, a pierwsza próba użycia oprogramowania.”

      Tutaj nie ma miejsca na własne zdanie. Są badania i sztaby designerów, dla większości użytkowników w pierwszym zetknięciu się z aplikacją liczy się przede wszystkim wygląd, dalej jest testowana użyteczność, niezawodność i funkcjonalność.

      http://www.kinesisinc.com/the-

      https://www.usertesting.com/bl

      http://conversionxl.com/first-

      Jeśli aplikacja jest brzydka, albo chociaż „nie odstrasza”, to przegrywa w pierwszej chwili.

      „Nie ma nigdzie zakazu tworzenia interfejsu aplikacji przez osoby mające coś wspólnego z programowaniem. Nie ma również nakazu – w ogóle skąd to wtrącenie tutaj?”

      Nie ma, ja tylko mówię jak się profesjonalnie wytwarza dobre aplikacje.

      „No i po kiego jako argument za tym, że wygląd oprogramowania jest ważny podajesz wygląd urządzeń Apple?”

      Ponieważ Apple wyznacza standardy w wyglądzie oprogramowania i sprzętu. Mówię to jako użytkownik Linuksa, więc bez fanatyzmów.

      „Nie zgadzamy się w tym, że interfejs to przede wszystkim wygląd. Dla mnie to przede wszystkim użyteczność.”

      Jesteś programistą aplikacji na Windowsa? Jeśli tak, to właśnie przez takich programistów większość aplikacji na Windowsa to szkaradne potworki – no offence :)

    • kofeina

      „Na dobre oprogramowanie składa się zarówno wygląd interfejsu, jak i użyteczność. Tutaj nie ma kompromisu, już to pisałem.”

      Napisałeś bardziej takie rzeczy:
      „Oprogramowanie musi przede wszystkim wyglądać i spełniać swoje zadanie”,
      „Wygląd to najważniejsza cecha oprogramowania w pierwszym kontakcie z użytkownikiem”

      Co do tych trzech linków – pierwszy nie na temat, bo nie o aplikacjach, drugi nie działa, trzeci o konwersji na stronach internetowych – więc również trochę inny temat.

      Projektowanie aplikacji w taki sposób, że głównym założeniem będzie piękny wygląd nigdy nie da w rezultacie użytecznej aplikacji. Projektowanie aplikacji w taki sposób, by była przede wszystkim użyteczna zaowocuje w zdecydowanej większości przypadków ładną aplikacją.

      „Nie ma, ja tylko mówię jak się profesjonalnie wytwarza dobre aplikacje.”

      I tutaj jako warunek masz to, że projektant aplikacji nie może mieć nic wspólnego z programowaniem? Poczytaj sobie z jak wielu różnych branż pochodzą najbardziej znani projektanci aplikacji. Umiejętność programowania nie ma znaczenia.

      „Ponieważ Apple wyznacza standardy w wyglądzie oprogramowania i sprzętu.”

      Wcześniej powołałeś się wyłącznie na design ich sprzętu. Pomijając to, od kilkudziesięciu lat Apple ma łatkę, że oprogramowanie na Apple po prostu działa i ma wszystko czego potrzebujesz.

      „Jesteś programistą aplikacji na Windowsa? Jeśli tak, to właśnie przez takich programistów większość aplikacji na Windowsa to szkaradne potworki – no offence :)”

      Nie, nie jestem programistą. W rewanżu – jesteś designerem? Jeśli tak, to przez takich designerów jest cały wysyp aplikacji, które poza wyglądem niczego nie wnoszą, bo są tylko wydmuszkami – oczywiście, no offence ;)

      Tak, jest „style”, jest „motion”, ale to tylko wskazówki. To nie jest tak, że jak użyjesz innego koloru, to wszechświat imploduje, a jak nie dodasz przycisku FAB w Material Design, tylko bezpośrenio pole wyszukiwania, to napiszą o takiej aplikacji na Antywebie, że jest niezgodna z Material Designem (chociaż… ups!)

    • Peter Maciejko

      Wszystkie linki są na temat, bo dotyczą aplikacji. To czy aplikacja jest internetowa, czy desktopowa nie gra roli. Wniosek jest jeden – użytkownik dokonuje oceny aplikacji na podstawie jej wyglądu przez pierwsze 50ms. Tyle w temacie.

      „Projektowanie aplikacji w taki sposób, że głównym założeniem będzie piękny wygląd nigdy nie da w rezultacie użytecznej aplikacji. Projektowanie aplikacji w taki sposób, by była przede wszystkim użyteczna zaowocuje w zdecydowanej większości przypadków ładną aplikacją.”

      Człowieku, Ty sobie zakładasz coś, czego ja nie mówię. Aplikacja musi mieć piękny wygląd I musi być użyteczna. Tutaj nie ma kompromisów. Każda aplikacja może być piękna i użyteczna jednocześnie. Drugie zdanie błędne. Jest multum aplikacji, które na pierwszym miejscu postawiły użyteczność i już nigdy nie były ładne. Chociażby Foobar2000.

      „I tutaj jako warunek masz to, że projektant aplikacji nie może mieć nic wspólnego z programowaniem? Poczytaj sobie z jak wielu różnych branż pochodzą najbardziej znani projektanci aplikacji.”

      „Umiejętność programowania nie ma znaczenia.”

      Designer to osoba najczęściej nie mająca nic wspólnego z programowaniem. Czepiasz się słówek.

      „Wcześniej powołałeś się wyłącznie na design ich sprzętu. Pomijając to, od kilkudziesięciu lat Apple ma łatkę, że oprogramowanie na Apple po prostu działa i ma wszystko czego potrzebujesz.”

      Ok, miałem na myśli również oprogramowanie Apple.

      „Nie, nie jestem programistą. W rewanżu – jesteś designerem? Jeśli tak, to przez takich designerów jest cały wysyp aplikacji, które poza wyglądem niczego nie wnoszą, bo są tylko wydmuszkami – oczywiście, no offence ;)”

      Nie, ja jestem programistą i opowiadam Ci jak się wytwarza aplikacje od środka. Najpierw zawsze tworzy się interfejs – tzw. frontend – dopiero później przystępuje się do wytwarzania backendu. Twoje stwierdzenie jest bezpodstawne, bo nigdzie nie napisałem, że aplikacja nie powinna być użyteczna. Napisałem, że wygląd ma takie samo znaczenie jak użyteczność.

      „Tak, jest „style”, jest „motion”, ale to tylko wskazówki. To nie jest tak, że jak użyjesz innego koloru, to wszechświat imploduje, a jak nie dodasz przycisku FAB w Material Design, tylko bezpośrenio pole wyszukiwania, to napiszą o takiej aplikacji na Antywebie, że jest niezgodna z Material Designem (chociaż… ups!)”

      1. Cały guidelines to tylko wskazówki.
      2. Jeśli część aplikacji przeczy guidelines Material Design, to nie może być z nim zgodna. To jest oczywiste i logiczne.

    • kofeina

      W pierwszym linku jest o tym, że powinienem mieć stronę internetową „śliczną”, która zaprezentuje mój produkt. Trochę to nie o tym, że „śliczny” ma być mój produkt, prawda?
      Dużą rolę pełni to, jakiego typu jest to aplikacja i jakie ma zastosowanie do podjęcia jej oceny. Serio zwrócisz głównie uwagę na wygląd wybierając aplikację magazynową lub program do grafiki 3D?
      Bardziej zwrócisz uwagę na wygląd strony sklepu internetowego zanim tam coś kupisz lub porównywarki cenowej.

      Twoje zdanie, od którego się włączyłem w temat to: „Oprogramowanie musi przede wszystkim wyglądać i spełniać swoje zadanie. Nie ma tutaj kompromisu.” – brak tutaj czegoś o użyteczności.

      Foobar2000 postawił w pierwszej kolejności na funkcjonalność, a nie na użyteczność. Jest to różnica.

      „Napisałem, że wygląd ma takie samo znaczenie jak użyteczność.”

      To napisałeś zdecydowanie później.

      Tak, wszystkie guidelines to zbiory wskazówek, o czym ludzie często zapominają (nie mówię, że Ty).

    • Peter Maciejko

      My rozmawiamy o aplikacjach konsumenckich, bo taka jest opisywana przez artykul, nie o aplikacjach na magazyn.

      Zaraz w drugim komentarzu prostuję wszystkie nieścisłości:

      „Wszystkie czynniki składają się na sukces produktu – funkcjonalność, wydajność, niezawodność i interfejs.”

      Wygląd zawiera się w interfejsie.

    • kofeina

      To zamiast aplikacji na magazyn wstaw edytor tekstu – ważniejsze żeby się dało napisać, to co się chce i tak jak się chce niż żeby ładnie wyglądał. Oczywiście, czy rzeczywiście będzie spełniał wymagania użytkownik dowie się w trakcie użytkowania. Przy równorzędnych pod tym względem aplikacjach wybierze tę, która jego zdaniem jest ładniejsza.

      Czyli co? Mamy zgodę w takim razie?

    • Peter Maciejko

      Wstawiam. Z perspektywy dzisiejszego rynku, edytor tekstu pozbawiony wyglądu przegrywa.

      Niestety nie mamy zgody. Przy obecnej konkurencji, nawet nie ma co startować z brzydką aplikacją. Z punktu widzenia dnia dzisiejszego, wygląd aplikacji ma identyczny priorytet, co jej użyteczność i funkcjonalność.

    • kofeina

      Ale nikt nie mówi o startowaniu z brzydką aplikacją, a jedynie taką, której wygląd nie odpycha. To nie jest to samo.

      Użyteczność obejmuje swoim zasięgiem wygląd, ale nie tyle w kategorii „śliczny”, co bardziej „przejrzysty”.

    • Peter Maciejko

      Jeśli aplikacja nie odpycha, to znaczy że jest ładna.

    • kofeina

      O wszystkim masz takie zdanie? Tylko ładne albo brzydkie?

    • Peter Maciejko

      Albo mi się coś podoba, albo nie. Jeśli coś nie odpycha, to znacze że jest przez Ciebie akceptowane, a tym samym odpowiada Twojemu pojęciu estetyki.

    • kofeina

      Ja wyróżniam w swoim postrzeganiu jeszcze stosunek obojętny.

    • kofeina

      Nie możesz edytować swojego komentarza po tym, jak już na niego odpowiedziałem

    • Peter Maciejko

      Wiem, dlatego odpisałem po raz kolejny.

    • NobbyNobbs

      Nie myl wyglądu z ergonomią….

    • Peter Maciejko

      Absolutnie nie mylę.

    • NobbyNobbs

      No właśnie widzę co innego.

    • Peter Maciejko

      To źle widzisz.

    • NobbyNobbs

      Wszyscy dookoła źle widzą?

    • Peter Maciejko

      Nie, tylko Ty, bo chyba za bardzo nawet nie wiesz o co chodzi.

    • NobbyNobbs

      O to, że nie odróżniasz estetyki, czyli wyglądu od ergonomii, czyli wygody i sprzeczasz się z Kofeiną, że w aplikacji liczy się wygląd i działanie, oraz są to dwie, równe sobie najistotniejsze rzeczy.

    • Peter Maciejko

      Oczywiście, że odróżniam i spór idzie o wygląd, a nie o ergonomię.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Ke? Przede wszystkim to musi spełniać swoje zadanie, dopiero później (w którejś tam kolejności) wyglądać.

    • Peter Maciejko

      Tutaj nie ma kolejności, efekt końcowy musi spełniać wszystkie punkty, w tym wyglądu.

      BTW
      Wiesz od czego rozpoczyna się wytwarzanie aplikacji? Od stworzenia interfejsu.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Nie czuję związku. Tworzenie interfejsu to jedno, a nadrabianie wyglądem to drugie.

    • Peter Maciejko

      Wygląd zawiera się w wytwarzaniu interfejsu.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Dobra, nie chce mi się sprzeczać o pierdoły :P

    • Peter Maciejko

      +1 Ja w ogóle się zastanawiam, żeby przestać komentować, bo ostatnio dorwał mnie model, co próbuje mi udowodnić, że Ziemia jest płaska i mam całą skrzynkę w powiadomieniach z Disqusa :(

    • Konrad Uroda-Darłak

      Chyba wiem o kogo chodzi :P

    • Rufus jest chyba bezkonkurencyjny. Sam nie zamierzam z niego rezygnować.

  • DonEladio

    Kpina, całkowity przerost formy nad treścią, to nie ma sensu, i ten rozmiar, po co się pytam, jak jest pewno małych natywnych aplikacji, które działają świetnie, wygląd? Panie, jakby każda aplikacja działała na przeglądarce to wygląd żaden problem, css to prościzna, nie ma się czym chwalić, że zrobili najprostszą rzecz pod słońcem.

  • Józek

    Dziwne czasy, zaiste. Zamiast skorzystać z natywnego Unetbootin ważącego kilka MB, tworzy się webapkę w JS, pakuje z pełnym siklnikiem Blink, ważącym kilkanadziesiąt MB. Gdzie tu logika?

    • NobbyNobbs

      No bo ładnie wygląda.

  • Nottenick

    Czy ktoś wie jakim narzedziem zrobić multibootowalny pendrive? Mam np. 32 GB pendrive i chce tam nagrać 10 różnych bootowalnych obrazów ISO tak aby przy starcie system mnie pytał z ktorego systemu chce zbootować?

  • Tomasz Nowak

    Czy ktoś mógłby podrzucić nazwę jakiegoś programu który sam sobie ściąga obrazy windowsa tak jak to robi LinuxLive USB Creator ?
    Ewentualnie skąd można pobrać iso bez podawania seriali ? Oczywiście nie interesują mnie torrenty, warezy czy pirackie wersje.

  • DaemonKazoom

    Czym on się różni (poza wyglądem) w odróżnieniu starego dobrego „Rufusa”?

  • Mint Stick, najlepszy program pod Linux do wypalania płyt iso.

  • andrzejjajko

    Fajnie ze ulepszają pracę użytkownikom. Cieszy mnie to bardzo. Ja mam swój ulubiony już program ale taki by się przydał co pobiera system taki jaki nam trzeba i tworzy bootowany pendrive. Nawet by była każda wersja windowsa

  • Budzik

    A ja nadal nie mogę zmusić mojego komputera do bootowania Remix OS przez wejście USB 3.0

    Wie ktoś jak temu zaradzić?

  • Neitan

    A nie lepiej użyć Sardu albo YUMI? Na penie można mieć kilkanaście systemów a w razie „w” odinstalować albo dodać :)

  • scribe_pl

    zasada ładny a praktyczny…maskara

    Easy2Boot (na jednym pendrive mam ponad 10 obrazów:clonezilla,hiren,win7,win10 w róznych wersjach językowych, tails)
    Rufus (za szybkość działania i niezawodność)

    żadne nie jest ładny

  • Bartosz Lipski

    Ja osobiście mam AIO ze wszystkim co mi potrzeba,płyty dla mnie to przeżytek a te ładne programy przedobrzone.

  • Xyzz

    Paczka 68 Mega by zrobić bootowalnego pendrive? To sudo dd if=/ścieżka_do_iso of=/dev/sdX bs=1M jest przeżytkiem (wcześniej fdisk -l by sprawdzić co za ten X wstawić)? Ale musi być ładnie, graficznie i „idiotoodpornie”… Ciężkie czasy nadchodzą.

  • googlefan

    https://youtu.be/QCn5q9S2b9k
    Jak stworzyć bootowalny pendrive bez żadnego programu