Niedawno zakończyłem rywalizację w konkursie organizowanym przez NaviExpert i LINK4. Chodziło o sprawdzenie, jak bezpiecznie jeżdżę i porównanie mojego stylu jazdy z innymi uczestnikami rywalizacji. Wraz z początkiem wakacji firmy NaviExpert i LINK4 przygotowały specjalną wersję aplikacji nawigacyjnej, która ma poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach. Aplikacja zlicza przebyty dystans, a także kilometry „bezpieczne”, czyli te przejechane zgodnie z przepisami oraz wszystkie, które pokonaliśmy płynnie, czyli bez gwałtownych przyśpieszeń i hamowań. Wszystko […]

Niedawno zakończyłem rywalizację w konkursie organizowanym przez NaviExpert i LINK4. Chodziło o sprawdzenie, jak bezpiecznie jeżdżę i porównanie mojego stylu jazdy z innymi uczestnikami rywalizacji.

Wraz z początkiem wakacji firmy NaviExpert i LINK4 przygotowały specjalną wersję aplikacji nawigacyjnej, która ma poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach. Aplikacja zlicza przebyty dystans, a także kilometry „bezpieczne”, czyli te przejechane zgodnie z przepisami oraz wszystkie, które pokonaliśmy płynnie, czyli bez gwałtownych przyśpieszeń i hamowań. Wszystko to jest zamieniane na punkty. Te z kolei decydują o pozycji danego kierowcy w rankingach i zwiększają jego szanse na zdobycie atrakcyjnych nagród w organizowanych konkursach.

Niestety nie wygrałem – nie miałem szans, bo w miesiącu, w którym podjąłem rywalizację, miałem dodatkowo urlop. No a poza tym jak tu się mierzyć z zawodowymi kierowcami, którzy nabijają 12 tys. kilometrów miesięcznie. Tak przynajmniej myślałem dopóki nie dowiedziałem się, że przegrałem nie dlatego, że mało przejechałem. Inni byli po prostu lepsi.

Sama zabawa była jednak naprawdę ciekawa. Oceniano bowiem nie tylko, ile kilometrów przejechałem, ale również w jakim stylu. Okazało sie, że jestem bardzo rozważnym kierowcą bo 76 proc. przejechanych przeze mnie kilometrów odbyło się zgodnie z przepisami. Nie jeździłem też gwałtowanie i płynność jazdy również została wysoko oceniona (73 proc. z przejechanych kilometrów). Jestem pewien, że gdybym jeździł dużo miałbym szansę na podium :)

DSC09955-1

W sumie przez miesiąc uczestnicy konkursu pokonali 459 718 km, z czego 83 proc. tego dystansu przejechali płynnie, a 79 proc. bezpiecznie, przestrzegając obowiązujących ograniczeń prędkości. Okazuje się więc, że jak chcemy to możemy jeździć przepisowo i zapewne nikt nie miał z tym stylem jazdy większego problemu. Ten krótki test pokazał bowiem, że płynna jazda nie oznacza wcale jazdy z nadmierną prędkością, a spokojny styl prowadzenia samochodu poprawia nie tylko bezpieczeństwo ale i komfort jazdy.

Zresztą każdy kto jeździ samochodem po mieście wie, że pajacowanie i dynamiczne ruszanie spod świateł i częste, nagłe zmiany pasa powodują jedynie uśmiech z politowaniem u innych kierowców aniżeli szybsze dotarcie do celu. Zresztą właśnie taki system jaki zaproponował NaviExpert wraz z LINK4 powinien moim zdaniem zagościć w nawigacji na stałe. Można by wtedy analizować i korygować swój styl jazdy – szczególnie pomocne dla tych którzy myślą, że jak szybko skaczą po pasach, są super kierowcami.

Jest jeszcze jedna rzecz, która moim zdaniem była bardzo pomocna. Otóż z danych o tym, jak w danych miejscach jeździli kierowcy można by wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski – które, o ile ktoś byłby nimi zainteresowany, można by przekazać do władz miasta.

Sama grywalizacja połączona z jazdą samochodem to też ciekawe doświadczenie. Wiedząc, że aplikacja bada mój styl jazdy, częściej ją włączałem, nawet wtedy kiedy nie potrzebowałem korzystać z nawigacji. Uruchamiałem ją tylko po to aby mierzyć mój styl jazdy.

Moduł zliczający punkty za bezpieczną i płynną jazdę jest wprowadzony na stałe w ofercie. Choć konkurs zakończył się, każdy chętny może nadal odebrać kod na 3-miesięczną licencję NaviExpert wypełniając formularz na stronie http://www.naviexpert.pl/link4/ lub otrzymać roczną licencję NaviExpert za darmo przy zakupie polisy od LINK4. Planowany też jest ponoć dalszy rozwój tej usługi w NaviExpert.

Tekst powstał w ramach współpracy komercyjnej. Bardzo dobrze mi się go pisało ponieważ sam pomysł oceniam bardzo dobrze.

  • Piotr Bogucki

    „dynamiczne ruszanie spod świateł […] powodują jedynie uśmiech z politowaniem u innych kierowców aniżeli szybsze dotarcie do celu” – i dlatego pewnie nie było 100%. Tak się akurat składa, że majestatyczne ruszanie spod świateł znacząco spowalnia przepływ samochodów i w przypadku sporego ruchu/korków jest ważnym czynnikiem zwiększającym czas przejazdu. I nie mówię tutaj o paleniu gumy, a o żwawym ruszaniu jak tylko się da najszybciej tak, by jak najwięcej samochodów za nami też przejechało na zielonym. Klasyczna błędna opinia…

    • jamirq

      Dokładnie i ruszanie wspolne a nie dopiero sprzeglo jak pojazd przed nami ruszy.

    • SZOPENRAPU

      Nie mówiąc już o tym, że dynamiczne ruszanie i jak najszybsze osiągnięcie docelowej prędkości by w miarę możliwości jak najdłużej utrzymywać tę stałą prędkość (wykorzystane np. przy tzw. zielonej fali) należy do zasad ecodrivingu.

    • No ale ja nie mówię o tych co przyspieszają tylko do świateł do świateł maksa wyciskają. Nikt nie lubi anemików na drodze.

  • mzl123

    W sumie przez miesiąc uczestnicy konkursu pokonali 459 718 km, z czego 83 proc. tego dystansu przejechali płynnie, a 79 proc. bezpiecznie, przestrzegając obowiązujących ograniczeń prędkości.

    Okazało sie, że jestem bardzo rozważnym kierowcą bo 76 proc. przejechanych przeze mnie kilometrów odbyło się zgodnie z przepisami. Nie jeździłem też gwałtowanie i płynność jazdy również została wysoko oceniona (73 proc. z przejechanych kilometrów). Jestem pewien, że gdybym jeździł dużo miałbym szansę na podium :)

    Nie, nie miałbyś szansy na podium. Powyższe dane pokazują, że jesteś poniżej średniej :-)

    • Niestety to prawda

    • Link Pomocny

      Dobrze się sprawdzić i swój styl jazdy, na co dzień słyszy się tylko o piratach drogowych, to nie zachęca do bezpiecznej jazdy, o dobrze prowadzących auta się nie mówi, ta nawigacja pozwala to zmienić :)